Skocz do zawartości

san-sui

Uczestnik
  • Zawartość

    548
  • Dołączył

Wszystko napisane przez san-sui

  1. Porównanie B-2102 (zwykła) z B-2102 MOS VINTAGE System składa się z tych samych elementów, oprócz końcówek mocy, te zmieniają się. Okazało się, praktycznie, że moje odczucia są identyczne, jak w czasie poprzedniego, opisanego już odsłuchu. Pierwsze wrażenie, o którym pisałem wcześniej, pozostało. B-2102 (zwykła) gra szybko, szczegółowo z bardzo krótkim basem (na głośnikach Sansui SP-X7700 lub SP-2500A, naprzemiennie). Gra przestrzennie ale z szeroko rozłożoną stereofonią. Grała jak zwykle .... Dodam, że zamiana głośników nie powodowała tak wielkiej różnicy w dzwiękach, jaką dawała zamiana końcówek. Po włączeniu B-2102 MOS w system pomieszczenie wypełniło się dzwiękiem, "powietrzem akustycznym", tak, jakby go bardzo przybyło. Dzwięki pojawiły się wszędzie, w każdym zakamarku (efekt katedry!), a jednocześnie robią się jakby lekkie i .... kolorowe. Ostre wysokie stają się leciutko aksamitne, przyjemne dla ucha (nie kłują w bębenki, na głośnikach SPX....!). Podobnie na średnicy i na dole, dzwięki robią się jakby lekko zaokrąglone. Bas i bębny zaczynają brzmieć tak, jak powinny, jak podczas słuchania na żywo koncertu, w sali koncertowej. Brzmią z lekkim ale bardzo krótkim rezonansem, łatwym do zauważenia ale zarazem nie "wyciągniętym" ponad miarę. To lubię. Obydwie końcówki grają równie szybko, z podobną werwą, szczegółowo. Charakteryzuje je b. dobre stereo. Wydaje się, że rozmieszczenie dzwięków w przestrzeni ma jednak lepsze końcówka na MOS-ach. Dzwięki przenikają się, współgrają ze sobą, uzupełniają się. Pełna synergia dzwieków. Nie są rozdrobnione na oddzielne fragmenty, zlewają się w jednolitą całość. To także lubię. Ponowne włączenie B-2102 (zwykłej), powoduje, że powietrza dzwiękowego, jakby lekko ubywa. Wybrzmienia wyostrzają się nieznacznie, tak, że dzwięki zaczynają, jakby, lekko razić ale nie są męczące na tyle, by nie dało się słuchać dłuższy czas. Gra dobrze. Podkreślam, że powyższe odczucie jest tylko moje osobiste. Odczucie w pełni subiektywne. Inni słuchający, opisane wyżej różnice, dostrzegli po pewnym, krótkim czasie słuchania ale jednak na pewno dostrzegli. Im dłużej słuchali, tym różnice wydawały się bardziej oczywiste. Składam to na "karb" słabego osłuchania i oswojenia z dzwiekiem. Słucham codziennie, po kilka godzin. 😀
  2. To wyżej, jak najbardziej zgadza się z moimi odczuciami. Puszczę wreszcie "parę z gwizdka" na temat ostatniego odsłuchu, który odbył się u @Samcro. Dziękuję. Było "spoko i fajnie". Krótko. Moje pierwsze wrażenie z porównania końcówek mocy na MOS-Fet B-2102, 2103 i 2105 (grały z Pre C-2105). Najlepiej, jak DLA MNIE! grała B-2102MOS. To pewnie było od razu widać! Tak! Na takie granie byłem "z góry nastawiony". Nic na to nie poradzę. Grała tak, jak tego oczekiwałem, a nawet lepiej niż oczekiwałem, czyli dla mnie SUPER. Pierwsze wrażenie: dzwiek B-2102, podczas odsłuchu, przypominał mi "dołem" starą integrę AU-9900, tylko że należałoby dodać tu efekt pogłosu katedry. Pierwsze co rzuca się od razu "w uszy" to piękny pogłos olbrzymiej katedry. Tego nie oczekiwałem aż w takim stopniu. To właśnie zasługa MOS-Fet-ów. Pewnie także zastosowanych "niebieskich i brązowych" elementów wewnątrz. Jest on tu na TIP-TOP. Bez przesady, jaką charakteryzuje się (jak dla mnie!) najwyższy model B-2105 ale i bez lekkich braków, jakie w/g mnie ma, w tym zakresie, także wyższy i nowszy model B-2103. B-2103 jest niemal zupełnie pozbawiona tego "smaczku"- pogłosu katedry, w porównaniu do innych słuchanych MOS-Fet-ów. Dla mnie gra jak .... lekko zmiękczona, lepszymi "wnętrznościami", integra AU-@907XR, szybko, krótko, bez zbędnych, mocnych "fajerwerków". Słuchane końcówki są szczegółowe. Bardzo ładna średnica i wysokie. Ale B-2102 MOS zarazem, co ważne dla mnie, ma ładny, dzwięczny, lekko zaokrąglony, nisko schodzący bas. Taki bardzo lubię! P.S. Do tej pory słuchałem sporo końcówek na MOS-Fet-ach. Ostatnio np. marki Hitachi, a mianowicie HMA-8500 MKII i 9500. Na marginesie, jak dla mnie HMA-8500 jest lepsza. Ale to tylko moje odczucia i w moim systemie. Jednak nie ma prostego porównania do Sansui B-2102 MOS.
  3. Starsze modele to dopiero tragedia z podłączeniem przewodów głośnikowych. O bananach zapomnij, a 2,5 m2 trzeba specjalnie przygotować by wpiąć - nie wchodzą.
  4. Do porównania, odsłuchu w systemie (na razie). Czeka na starszego brata - B2102. Będzie szybkie porównanie.
  5. Sansui – moja ulubiona marka? Tak. Teraz .... Sansui – moja ulubiona od Marka. Wreszcie usłyszałem, jak potrafią zagrać kolumny Sansui SP-X.... Do tej pory ciągle brakowało basu - potężnego "dołu". Był niesamowicie krótki, anemiczny wręcz. Chociaż pojawiał się, to miałem jednak wrażenie, że zanim go usłyszałem - znikał. Teraz wręcz wydaje się, że pokruszy ściany i popękają stropy. Pewnie pojawią się za chwilę na nich rysy ... Okazuje się, że SP-X - y grają dużo lepiej od starszych modeli głośników, jak SP-2500 czy SP-5000, których słuchałem na przemian. Dodam, że tak jest tylko w moim systemie. To na wszelki wypadek, by nie wywoływać złego z lasu .... P.S. Zdaje się, że przesadziłem ze słuchaniem, bo aż na 9-tej. Okazuje się, że to sąsiad tak walił kłodą, bo było zbyt głośno ..... Mało brakowało, a by przebił grubą, betonową, potrójnie zbrojoną ścianę. 🤥
  6. To będzie bardzo ciekawe i ważne dla klubu porównanie 907-emek oraz ciekawa na pewno opinia wielu osób, obsłuchanych z wysokimi modelami końcówek.
  7. Wszystkie by pasowały - u mnie. Mam jeszcze miejsce ..... 😁
  8. Taki ale często przedstawiane jako CD-A907XR od słowa Alpha.
  9. NRA i XR gra lepiej niż MR - ale to moje zdanie na dziś. Pewnie wynika to z zestawu, jaki mam ustawiony - pasują do CD-A907XR. 😄 Pomimo to, lubię także dżwięk starych modeli 999, 9900, w tym A907, do których praktycznie zawsze wracam. Być może sentyment. Staram się mieć zawsze dostępne przynajmniej dwa zestawy. Jeden to złota Alpha, a drugi zestawiony ze starszych, czarnych AU. 😁
  10. Modele o których piszesz nie są łatwo dostępne, a w PL praktycznie w ogóle ich nie trafi. @ Pelcu próbuje zostać audiofilem, jak mniemam. Łyknął lepszego dżwięku i zastanawia się dopiero poważnie, czy zostać fanem Sansui. Wyrażnie napisał, że kasa jaką dysponuje to dużo mniej niż 400 zł na CD, więc nie ma co przesadzać z propozycjami. Nie ta półka cenowa. Nie wiemy nawet jakimi dysponuje głośnikami itd., itp. .... Nie ma sensu wpychać niemowlaka na uniwersytet. 😉
  11. Zbytnio nie znam się na modelach Onkyo ale myślę, że zmieniając CD-ka na "pełnokrwistego" Sansui, na pewno namacalnie poczujesz różnicę w dżwięku, jak to opisałeś w przypadku wzmaka. Pamiętaj, że system gra jako całość, a nie każdy klocek oddzielnie. CD-k Sansui podkreśli walory wzmaka Sansui. Tak one były projektowane.
  12. Wystarczy zajrzeć na polskie portale handlowe i wybrać model. Masz na OLX dobrą ofertę: Sprzedam CD sansui x 317 w bardzo dobrym stanie. Cena wywoławcza - 180 zł. Dzwoń i dogadaj się. Może mieszkasz niedaleko. Warto pojechać ze wzmakiem "pod pachą" i posłuchać jak się zgrywają. Na alledrogo też kilka ofert. Co prawda w wyższych cenach, jak np. Sansui CD-X301i - 280,00 zł oraz Sansui CD-X501i - 320,00 zł. Potargować i kupić. Z tych dwóch, przy praktycznie porównywalnej cenie, wybrałbym wyższy model. Sprawdzi się na przyszłość, gdy "skoczysz" oczko lub dwa wyżej ze wzmakiem, np. do AU-X417R lub AU-X517R z pilotem w ofercie, czy jeszcze wyżej. Z pewnością zauważysz poprawę dżwięku. 😁
  13. Polecam Modele serii AU-X ... R Są projektowane z pilotem. Ważne to R na końcu - to oznacza obecność pilota w zestawie wzmaka (choć nie zawsze w innych wysokich modelach jak np. Alpha). Jednak nie często trafia się wzmak wraz z pilotem w ofercie. Najczęściej pilota można upolować oddzielnie na portalach handlowych. CD-ki Sansui mają w zestawie piloty ale także najczęściej należy dokupić oddzielnie. Rzadko kiedy sprzedawane są z pilotami. Do wzmaka AU-X317 pasuje CD-X317 z pilotem zdalnego sterowania. Laser KSS210A ale nie wiem jak z jego dostępnością. W tym zestawie zabrzmi jednak naprawdę dobrze. Dobry będzie także, częściej spotykany, Sansui CD-X301i z dedykowanym pilotem zdalnego sterowania RS-1030. Laser KSS-150A. W rozsądnych pieniądzach spotkać można także wyższy model, jak Sansui CD-X501i z dedykowanym pilotem zdalnego sterowania RS-1020. Laser KSS-150A oraz model CD-X617. Laser mi nieznany. Modele wyższe CD-X701 (nie polecam ze względu na brak lasera w ofercie ale gra pięknie), czy częściej spotykany CD-X701i, to raczej już zbyt wysoka półka do tego wzmaka i koszty to zupełnie inny pułap (od 500 - 1200 zł - na razie 😏). Jednak z doświadczenia mogę polecić każdy pilot Sansui od CD. Ja mam wyższe modele CD i można nimi sterować różnymi pilotami, nawet od modeli niższych CD-X111, CD-X211 i CD-X217, które to także sprawdzą się w twoim przypadku i z twoim wzmakiem, a płacona za nie cena to dosłownie grosze. Tu jednak mowa o nieco innej półce cenowej. Raczej nie dla początkującego sympatyka marki. 🙂
  14. Nie zrozumiałeś wywodu lub nie ująłem tego jasno? Piszę o niskim, ciemnym graniu nie starych modeli, a modeli serii przejściowych, jaką jest niewątpliwie seria AU-X.... Modele starsze, a także AU-117, 217 ... itd, według mnie, grają bardziej lub mniej melodyjnie, w porównaniu do innych firm - tej samej niskiej klasy. Wiadomo że porównywanie ich do wyższych modeli może dać efekt niższości uzyskanego dżwięku, w tym tuby, ale takie porównywanie to wg mnie pomyłka. Ludzie zainteresowani nowym brzmieniem, mało osłuchani, raczej nigdy nie zaczynają eksperymentować z klockami za parę tys. zł lecz wpierw próbują niskich modeli. Związane jest to po prostu z zasobami monet jakimi dysponują, a ryzyko wtopy jest duże. Uważam, że jest to uzasadnione. Zresztą sam tak zaczynałem. Taką metodę działania uważam za uzasadnioną. To zwykła szkoła podstawowa z muzyką dla niekumatych początkujących. Sprzęt buduje się latami, wraz ze zdobywanym doświadczeniem i zasobami kasy. Nie od razu Kraków zbudowano .... Tu się zgadzam w 100% jeżeli mowa o dżwieku. Co do styków .... Ja osobiście tego prawie nigdy nie doświadczyłem, może dlatego, że stosunkowo szybko piąłem się "w górę", poprzez Modele AU-999, AU-9900, ku modelom Alpha. Gdy mamy do czynienia ze stosunkowo tanim sprzętem, trudno oczekiwać elementów drogich, o dużej trwałości - fajerwerków latami. Tanie sprzęty, a nawet te ze średniej półki, mają często montowane plastiki w przełącznikach, które "lubią" się szybko zużyć, stąd ten "fajans" podczas użytkowania. Dodam, że stare modele, te z lat 70-tych, były zbudowane b. solidnie, a "fajans" pojawił się w latach póżniejszych. Ogólnie im dalej tym gorsze elementy = większe oszczędności. Ale tak mają niskie modele wszystkich firm.
  15. Plastikowe granie mogło być za sprawą słabych głośników, ich ustawienia przy ścianie, kabli, także nieprzystosowania pomieszczenia itd. "Głuche", niskie, granie - można je nazwać tzw. "plastikowe" granie, niższych modeli AU-X.... (koniec lat 80-tych) faktycznie jest słyszalne, szczególnie po tym jak słucha się na co dzień modeli Alpha. Nawet tych niższych., np. AU-A507. Jeżeli natomiast porównać te modele AU-X... z innymi klockami z tamtych lat, to nie grają one wcale żle. Po prostu charakteryzują się one inną "fakturą" grania. Ja nazywam to granie jako "ciemne", czyli więcej basu i dużo mniej "słodyczy" i melodyjności. Są to po prostu modele przejściowe. Przejście Sansui od melodyjności do szczegółowej naturalności. Efektu "plastikowego" grania nie ma także w starszych modelach AU-.... (bez -X) jak AU-D... czy AU-G... ). W tym niskich modeli, jak np. AU-101, 222, 2200 itd, czy też 217, 317 itd. Pewnie dlatego, że starsze modele grają zupełnie inaczej, niż te z ostatnich lat produkcji, co jak dla mnie jest szczególnie istotne. Dodam, że dżwięk poprawia się wraz ze wzrostem liczby na początku zaraz po AU-X1..., X2... X3... ... itd. Modele AU-X.... zbudowano bowiem inaczej niż poprzednie, gdyż do obsługi obciążeń o niskiej impedancji - dla głośników 4 Ohmowych, które w tamtym czasie zaczęły zastępować głośniki 8 i 16 Ohmowe. Podczas odtwarzania muzyki, z szerokimi pofalowaniami dynamicznymi, rzeczywista impedancja może spaść niżej, niż 2 Ohm, nawet dla głośników 6 Omowych. Mocno obciąża to wzmacniacz i w konsekwencji zniekształca dżwięk, a nawet, przy ostrym słuchaniu, paląc końcówkę. Jest to szczególnie prawdziwe w przypadku bardzo powszechnie słuchanych ostatnio programów cyfrowych, ze względu na ich szeroki zakres dynamiki i szybką reakcję przejściową. Właśnie dlatego wzmacniacz powinien mieć możliwość dostarczenia tyle prądu do tranzystorów mocy, ile jest wymagane i w dodatku natychmiast. W przeciwnym razie może dojść do poważnych zniekształceń, uniemożliwiając pełne korzystanie z cyfrowego dźwięku. Modele te AU-X... są wyraźnie zaprojektowane do sterowania niskimi impedancjami. Dynamiczne moce znamionowe takich wzmacniaczy przy np. 110 watów przy 8 omach, dają często aż 190 watów przy 4 omach i 260 watów przy 2 omach. Pierwotnie system, pod nazwą technologia Super Feed Forward, Sansui zaczęło już rozwijać od modeli AU-D... (początek lat 80-tych), czego przykładem mogą być omawiane tu, niskie modele, jak np. AU-D22, -D33, które w dodatku otrzymały 2 razy wyższe moce znamionowe, niż stare modele. Jednak, co istotne, modele te nie wykazują jeszcze "plastikowego" grania. Zachowują w pełni (moim zdaniem) charakterystykę grania starych modeli. Grają przyjemnie i "płynnie", prawie jak te stare. Uzupełnię, że system -X został tylko rozwinięty i zaprojektowany jako nowy system Alpha, co dało jakże pozytywny efekt. Logicznie rozpatrując, gdyby firma istniała do chwili obecnej, do roku 2020, to przez 20 lat, od wersji Alpha, poprzez Beta .... itd., doszłaby do dalszych wersji. Obecnie pewnie dostępne by były modele serii Omega. Alpha ------> Omega 😉
  16. Moje nadające się do słuchania kasety są głównie nagrywane z "3-ki". To był zupełnie inny świat i inny sprzęt więc ich parametry są jakie są. Tylko w "3-ce" było do słuchania to, co mi odpowiadało. Te które były w sprzedaży, w tamtym czasie - czasie "kasetowców", praktycznie nie dało się i nie da się również obecnie słuchać. Nie ja je słuchałem wówczas i teraz nie słucham. Sporo z nagranych mam na CD i głownie latające świetliki, czy podświetlone "wychyłki" na ekranach dodają uroku i robią swoje. A reszta .... sentyment? Dodam, że moje Cassette Decks są jeszcze starsze, pewnie z końca lat 70-tych. Np. SABA CD 362 Frequency Response: 20Hz to 18kHz (Metal tape) Year: 1979 i z tegoż okresu SC-1330, czy SC-2110 Sansui
  17. Wygląda na to, że kaseciaki i szpulowce wracają. Podobnie jak zrobiły to winyle. Ja zawsze jakiegoś kaseciaka miałem i mam pod ręką. Ale ze względu na jakość swych starych nagrań, do ich obsługi, z konieczności, używam słabszych sprzętów. Na wyższych modelach niekiedy nie da się słuchać. W zestawie także Sansui (co oczywiste). @ Marr Czekamy na fotki tych starych tytanów. także ich bebechów. 😮
  18. Czy takie trafo jest lepsze od transformatora toroidalnego? Jakie koszta poszczególnych elementów i całości? Ponawiam zapytanie.
  19. Widzę, że wielu z Was posiada wzmacniacze na MOSFETach. Mnie takowy przeszedł "koło nosa" - niestety. Interesuje mnie, jak one grają, w porównaniu do wersji nielimitowanych AU-Alpha. Zauważyłem, że wzmak na MOSFETach, co prawda w końcówce innej firmy, "schodzi" duuużooo niżej z niskimi częstotliwościami w basie, w porównaniu do np Sansui AU-Alpha907. Jak to wygląda w przypadku wersji MOSFET i nielimitowanych Sansui? Czy ktokolwiek robił porównania bezpośrednio?
  20. Kolejka wydłuża się, przyklepałem już na styczeń ....
  21. Mam wreszcie okazję posłuchać (u siebie) AU-X701 i wbrew czytanym tu opiniom jestem zaskoczony jak gra. Jedno, co od pierwszej chwili rzuca się, to przede wszystkim, bardzo mocny bas! z pełną kontrolą. Zupełnie bez dudnienia, nawet na przetwornikach schodzących bardzo nisko - do 20 Hz (wg specyfikacji). Pasmo szerokie i szeroka stereofonia w szerz i w głąb .... Po przeczytaniu różnych opinii jestem bardzo zaskoczony jak ta 701 gra. Będziesz Pan zadowolony! 😀
  22. Nie mam zbyt bogatego doświadczenia w odsłuchu wielu modeli Sansui ale dla mnie dużo lepiej gra AU-9900 czy AU-999 niż wyżej wymieniane modele. Pewnie stąd te starsze osiągają takie ceny na portalach w Japonii a nawet u nas. Ba ... jak dla mojego ucha b. dobrze grają także niższe modele, np. AU-4900 czy AU-555A, które to właśnie wytargałem z szafy by porównać. Jeżeli brać pod uwagę ostatnie budowane przez Sansui modele - z serii Alpha, np. 907, to oczywiście nie mają z nimi szans żadne z wymienionych. Nawet te starsze za znaczkiem "i" (pierwsze alph-y) grają lepiej, choć należy brać pod uwagę, że grają zupełnie inaczej. To inna szkoła - filozofia grania. Pokazuje to porównanie nawet ze średniakiem AU-A507i, którego to dużo słuchałem ostatnio. Ucho jest inne u każdego, stąd różnice w ocenie. Jeżeli chodzi o budowę i jej wpływ na brzmienie, to nie bardzo się w tym "wyznaję", dlatego tu i ówdzie dopytuję, bo dziwi mnie skąd takie niskie/wysokie ceny sprzętów. Z drugiej, ekonomicznej strony wszystko wydaje się bardzo proste: to popyt i podaż rządzi rynkiem.
×
×
  • Utwórz nowe...