Wypisz wymaluj moje założenia, z którymi żyłem wiele lat i w których się utwierdzałem. Różne odtwarzacze CD przećwiczyłem, droga do Graala odtwarzaczy chwilę zajęła, ale jak w końcu przyspieszyła to poszło szybko. Całej ścieżki nie będę podawał, ale ostatnia faza to taka, że DENON DCD-1700NE był rewelacyjny, ale jubileuszowy DCD-A110 kosmicznie go pozamiatał i dopóki się nie usłyszy to ciężko zrozumieć. Więc różnica jest i tak, jest to przepaść, między podstawowym modelem, a topowym, to tak coś na kształtu Rowu Mariańskiego. Pocieszające jest to, że to dopiero wówczas jak się porówna i jak pozostałe komponenty stereo oraz akustyka pozwalają to usłyszeć. Szczęśliwie już wiem, że źródło jest baaaardzo ważne. Ale na potrzeby odpowiedzi konkretnej w wątku cofnę się jakiś okres w świadomości nt. odtwarzaczy CD. Odpowiadając na pytanie postawione w temacie, budżetowo wybierałbym między Rotel CD11 Tribute, a Denon DCD-900NE. Największą bolączką odtwarzaczy na tym poziomie cenowym [chociaż w przypadku Rotela na KAŻDYM poziomie obecnie niestety] jest jakość napędu, a konkretnie kultura/głośność jego pracy. Jeśli nie masz odtwarzacza blisko siebie w momencie odsłuchu, to Cię nie dotyczy. Wówczas skupiasz się na tym, co odtwarzacz podaje dalej, a to, co wychodzi z Rotela CD11 Tribute jest naprawdę przyjemne.