don
Uczestnik-
Zawartość
849 -
Dołączył
Wszystko napisane przez don
-
Tak, prawdopodobnie jakiś student zaoczny, zdolny bajkopisarz, zatrudniony do spamowania for swoimi (anty)reklamami. Strzelam, że ma jakiś automat, do układania opisów za pomocą losowo dobranych audiofilskich określeń, w końcu głupi forumowicz i tak nie zauważy że plecie trzy po trzy Co do Pylona - na razie nie znam, może mi w końcu na test ktoś podrzuci, ale nie o to tu chodzi. Chodzi o sposób, natręctwo, sposób się je wciska wmawiając że są najlepsze do wszystkiego i pod każde preferencje, do tego grają ze wszystkim. Nie muszę ich nawet słuchać, żeby stwierdzić że to oczywista bzdura. Czytałem jeden test (nie wiem czy jest więcej) z prawdziwego zdarzenia, z High Fidelity, gdzie było odniesienie tweetera Pylona do kopułki Monitor Audio serii MR, która rzekomo ma grać czyściej. No ok, być może muszą w takim razie nadrabiać mocno czymś innym, ale już samo to mówi wiele o rzekomym graniu jak kilkukrotnie droższe modele. Z takim tweeterem ? Po drugie - wygląd. Ja na to nie zwracam nigdy dużej uwagi ale sorry, te są piękne jak stare Tonsil Chat, szybkie skojarzenie Gdzie im do Bostonów czy choćby nawet jakiejś Tagi Azure, czy MA. Amplituner nie musi grać gorzej, jeśli to powiedzmy zwykły amplituner. Kostka tunera wiele nie kosztuje. Taki amplituner zagra na zbliżonym poziomie do wzmacniacza. Natomiast taki który ma dołożone kupę bajerów jak RN-500 to już widać po parametrach, że to będzie odpowiednik bardziej RS300 albo pomiędzy RS300 RS500 za prawie połowę mniej.
-
PM80 dla mnie grał dość chłodno, albo i neutralnie, zależy jak na to patrzeć. Nawet w klasie A. Na pewno cieplejszą barwę i mniej przejrzysty dźwięk od tego Marantza miał, uznawany za trochę suchotnika - Denon PMA 560. Marantz miał oczywiście inne zalety ale z tą barwą nie do końca jest tak ciepło
-
1) Kable tylko OFC (miedź beztlenowa), nie CCA-OFC (alu + miedź). Na przód 4mm2 (na dół) i 1,5mm2 (na górę) do kolumn przednich, centralny (może być też 4mm2), na tylne kup 1.5mm2. Skorzystaj z bi-ampingu w amplitunerze (fronty - instrukcja) 2) Końcówek kabla nie potrzebujesz żadnych, goły kabel obcinasz przy końcu z izolacji, wykręcasz zaciski i zakręcasz 3) Jak wygodniej, w miarę możliwości z zachowaniem zgodności z zasadą trójkąta i jak największą odległością od ścian tylnej/bocznych 4) Słuchaj jak chcesz, z zachowaniem umiaru w głośności (nie przeciążaj kolumn), niezależnie czy kolumny będą nowe czy już wygrzane
-
Kolega powinien zmienić forum na takie bardziej o tematyce estradowej. Tutaj za wiele się nie dowie.
-
Jak dla mnie to żaden Marantz, wbrew obiegowym opiniom, nie grał nigdy ciepło, tylko neutralnie i analitycznie, jedynie spokojnie w kwestiach dynamicznych. Pewnie jak zobaczysz wygląd, to nie uznasz tej opcji za dobrą, ale ciepłe brzmienie to jest ze wzmacniaczy typu stare modele Nad. Można też poszukać czegoś z Luxman, Musical Fidelity itp.
-
Wiele takich już było, promowane na forach przez kilka sklepów (jak ten wyżej), odkrycia jedno, max dwusezonowe. Potem znikają. Tak samo było kiedyś np z Tonsil Siesta czy teraz z STX 250. Skrobnęli na reklame z testem 95% i się ludziska rzucają. Pare osób już je zweryfikowało na odsłuchu. Za 5 lat będziesz szukał kupca na Pylona za 200zł Delikatniesze a jednocześnie bardziej energetyczne (szybsze), szczegółowe i analityczne, to wszystko przecież stoi w sprzeczności z tym co piszesz. Do tego brzmią inaczej ale obydwa idealnie wręcz pasują do tych samych kolumn, no tak, wiadomo. Forum zjawisk niewyjaśnionych jest pod tym adresem. Bostony mogę od siebie polecić, grają i wyglądają bardzo dobrze. Marka też pewniejsza. Najlepsza opcja "bang for the buck" to jak zawsze jednak używane kolumny. Przy kwocie 1500zł na wzmacniacz, czyli 3k na całość - to się nie kalkuluje. Wtedy lepiej zmienić proporcje, na kolumny dużo więcej bo one są decydujące o brzmieniu w większym stopniu, a na wzmacniacz do np 700 max 1000zł.
-
Klipsch są fajne (choć nieco specyficzne przy okazji) ale dopiero seria Reference. Synergy - faktycznie szkoda zachodu (dobry bas i nic więcej). Za te pieniądze możesz mieć nowe warte 1500 albo używane warte.... różnie. Ale zwykle ułamek ceny nowych. Jakbyś chciał takie same kolumny jakie grają u mnie, to odezwij się na priv albo na gg. Grają lepiej od każdych nowych za 5 tys. i od kilku za 15 tys. (bezpośrednie porównanie).
-
Wharfedale zagrają gorzej od Tannoya V / M (może podobny styl do tych) czy tych Acoustic Energy choć 10.2 to już większe monitory, bas będzie mocniejszy. Z nowych poleciłbym Ci na pewno Boston A26, które ostatnio miałem na testach. Bardzo przyjemne kolumny i pod każdym względem lepsze od Wharfedale. Te są tylko ładne, nic poza tym.
-
Allegro i sprawdzasz po kolei amplitunery z okolic 500zł Z Hdmi myślę znajdzie się trochę już. Jeśli do kina to nie musi być bardzo wyszukany model, jak do muzyki też to spróbuj wyszukać Yamahę od serii 6xx w górę, Denona od serii 2xxx, Onkyo 6xx, Marantz 5xxx.
-
Zależy jakie brzmienie lubisz. Oprócz dynamiki czy dobrego basu dużo się dzieje, zwłaszcza na średnicy, w kwestii budowy sceny/przestrzeni, barwy, nasycenia dźwięku, wysokie tony też mogą być ostrzejsze, wyraźniejsze lub delikatniejsze, łagodniejsze (czasem też nie mniej wyraźne). Jeśli nie masz żadnego punktu odniesienia to może być ciężko, możemy co najwyżej dobierać coś wg własnych gustów. Jesteś w stanie coś więcej napisać nt temat ? W starej mini wieży używałeś equalizera ?
-
1062 to nowsza wersja 985BX / 980BX z tego co pamiętam (miałem 985BX). Brzmienie jasne, szybkie, twarde, z ładną barwą i bardzo dobrą kontrolą basu. Jeśli Cantony grają miękko to może pasować. Albo spasować właśnie z końcówką mocy o takim charakterze.
-
Podstawowa różnica to różnica w dynamice. To wpływa na wszystko od basu przede wszystkim aż po słyszalność mikrodetali. Więc to właśnie laik zauważy od razu różnice, dźwięk będzie anemiczny, pozbawiony dynamiki na amplitunerze. Co do basu - poczytaj ile jest opinii typu, kręce gałką basu na max. ale niewiele to pomaga, brak uderzenia, odczuwalnej mocy. Jeśli chodzi o kolumny to szczerze mówiąc akurat do elektronicznej muzyki - nie za szczęśliwy wybór, jedne i drugie grają bardzo grzecznie, bez tzw. wykopu, efektowności. Za to lepiej się spisują w takiej spokojniejszej muzyce. Ale zawsze można znaleźć taki złoty środek.
-
A jaki to ma sens skoro nie masz na razie tej reszty do kina ? Chciałbyś kupić Żuka już teraz do normalnej jazdy, bo za rok masz w planie czasem też coś rozwozić na pace ? A dopiero wtedy dokupiłbyś normalną osobówkę ? Czy może od razu kupić osobówkę a tego Żuka dokupić za rok ? To analogia komfortu jazdy do jakości dźwięku pomiędzy amplitunerem kina domowego i sprzętem stereo.
-
Niestety takich cudów nie ma, żeby podłogówki takie jak Nota 550 czy te MX4 za te same albo mniejsze pieniądze grały tak samo. Oczywiście mowa o jakości dźwięku, przestrzeni, scenie. Bo charakter dźwięku może równie ładny i podobny... Nawet droższe Tesi 560 odstają wyraźnie w tym zakresie. Elac to już trochę inne granie. Trzeba posłuchać.
-
To amplituner kina domowego. Masz szukać sprzętu stereo bo inaczej będziesz miał bajery ale będzie grało wyjątkowo kiepsko. Zobacz na Onkyo 8050 albo tego najnowszego Harmana 3770.
-
Widzę, że u większości kolegów spore zmiany w sprzęcie, czyli każdy z czasem odkrywa coś nowego Co do basu to niestety ale słychać, że jedne kolumny schodzą do 20hz a inne do 35jz, różnica oczywista nawet w pokoju poniżej 20 metrów. Fakt że najlepsze efekty basowe są zawsze w większym pomieszczeniu, co do tego nie ma wątpliwości.
-
Tagi Platinum złe nie są, ale do czołówki im daleko. Góra Tagi trochę sucha. Z tej listy poleciłbym Ci podłogowe Bostony, choć każdy ma swój gust. Możesz dorzucić do listy jeszcze Monitor Audio BX6 (dość dynamiczne) i łagodniejsze od silver, dobra scena. Od siebie polecam Castle Knight, te kolumny bardzo mi się podobają, na 20m to nawet podstawkowe Knight 2 zapewnią porządny, niski bas (jak podłogówki). Chyba że używane bierzesz pod uwagę, to mógłbyś wskoczyć jeszcze na półkę wyżej (poza Castle - dla mnie grają właśnie jak znacznie droższe). Ja też zwracam mocno uwagę na wysokie tony, lubię bardzo detaliczne ale przyjemne wysokie tony, to pierwsza rzecz która mnie najbardziej denerwuje. Druga sprawa - dźwięk ma być płynny, soczysty, ale przy tym wyrównany z naturalną średnicą i jak największą przestrzenią. Jak lubisz to samo, to zainteresuj się tymi o których napisałem.
-
Oj tam takie pitolenie trochę To tak jakby pisać - nie kupuj Opla tylko jeździj Polonezem, bo tego pierwszego szkoda na nasze polskie drogi Ustawność dotyczy każdych kolumn. Missiony są podłogowe i mają dziurę z tyłu. Technics pewnie będzie ograniczeniem dla jednych i drugich, ale lepsze kolumny nawet na takim kiepskim wzmacniaczu zagrają lepiej. To kolumny w większym stopniu decydują o jakości od wzmacniacza, w obszar "wysterowania" tutaj nie musimy wchodzić, bo piszemy o łatwych kolumnach. Myślę, że większość doświadczonych kolegów wie, że lepiej nie wchodzić w półśrodki typu "na początek wystarczy" skoro za podobne lub nieco większe pieniądze można wyrwać coś dużo lepszego od takich oklepanych, bezpiecznych średniaków-przeciętniaków
-
Nad C356 lub C370, C372 z używanych.
-
W kinie nic nie usłyszysz. Jak chcesz lepsze stereo to masz dwa rozwiązania, nowa Yamaha z pre out (najtańsza to 773 lub 775), ewentualnie Denon x3000, Marantz 5008. Do tego dokupujesz końcówkę mocy lub najlepiej wzmacniacz - integrę, z wejściem bezpośrednim na końcówkę mocy (wyłączającym przedwzmacniacz tylko pod jedną parą złącz). W ten sposób w stereo będzie grał sam wzmacniacz i to będzie dopiero przeskok Alternatywnie możesz zostać z 673 i do tego dzielnik napięcia (zamiast wyjścia pre out można wtedy użyć wyjść głośnikowych). Ja bym tak chyba zrobił na Twoim miejscu.
-
Skoro szuka używek, to zakup kolumn, które nowe kosztują ok 1 tys. (m34i nówki wychodziły na koniec pamiętam po 1200-1300zł) raczej jest kiepskim pomysłem. Ktoś pisał wyżej, że w dniu premiery one kosztowały 2300zł. Jeśli faktycznie to prawda to chyba księgowy na głowę upadł, ale rynek szybko to zweryfikował Mission nie są złe jako nowe, ale ogólnie nie ma się co oszukiwać, to marna jakość w porównaniu z tym co można dobrać ze starszych. Zresztą nawet z nowych też można o klasę lepiej pod każdym względem np Castle Knight 2. Lepsze "standardowe" nowe są także spokojnie Bostony serii A. Nowe/stare - i tu i tu trafiają się ładne perełki, tylko człowiek mądry jak sam kupi albo wypożyczy do domu (niestety tylko nówki) i na tej podstawie nabierze doświadczenia po własnym dłuższym odsłuchu. Tylko ile czasu i zachodu to czasem kosztuje, ale czego się nie robi dla audio hobby
-
Nowy wzmacniacz + kolumny to zapomnij. Najtańszy markowy wzmacniacz to z 800zł (np Denon PMA 520). Za 700zł nie kupisz dobrych kolumn, może jakieś monitory przyzwoite, na pewno nie podłogowe.
-
Albo przesterowałeś źródło sygnału, zmniejsz poziom głośności.
-
Ta seria B&W - zero soczystości w dźwięku (poza basem), muzykalności, szkło na górze, wyraziste aż do przesady. Mission M3x - mocny bas, poza tym trochę suche brzmienie, w miarę równe i bez emocji, nic specjalnego. Tannoye z tych serii - miękkie, trochę soczyste brzmienie, lekko przydymiona góra. Do takiej muzyki bardzo fajne są Boston A26 albo Castle Knight 2 (jeszcze lepsze), testowałem niedawno u siebie. Brzmienie takie jak lubię - miękkie, soczyste, niesamowicie muzykalne, ze sprężystym niskim basem.
-
X-Fi to przeciętna karta z mało muzykalnym dźwiękiem, o cyfrowym nalocie. Moja zintegrowana karta Realteka grała lepiej. Nie rozważałeś jakiegoś DAC'a ?