Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość slawoj

brzmienie jak Musical Fidelity E1

Recommended Posts

Witam,
mam prośbę do zorientowanych forumowiczów. Mam wzmacniacz Musical Fidelity Electra E1, bardzo lubię jego brzmienie, ale zaczyna się sypać (ma momenty, kiedy zaczyna grać znacznie ciszej itp.).
W każdym razie przypuszczam, że niebawem będę musiał go wymienić, a już dawno nie trzymam ręki na pulsie jeśli chodzi o to, co dobre.
Czy ktoś może mi podsunąć punkt zaczepienia - czego szukać o podobnym brzmieniu - dość ciepłe, duża kultura dźwięku. Cena wzmacniacza, ewentualnie amplitunera mniej więcej do 1500 zł. W czasach gdy sam kupowałem MF, w grę wchodziły chyba jeszcze Nady czy Cambridge Audio, może Marantze, ale jak jest teraz, nie wiem.
Słucham głównie muzyki granej na naturalnych instrumentach - jazz, blues, klasyka.
W ogóle chyba oferta wzmacniaczy stereo (czy amplitunerów) jest w takim zakresie relatywnie uboga.
Z góry dzięki za pomoc.
Sławoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Podejrzewam, że myślisz o nowym wzmacniaczu albo amplitunerze. Moim zdaniem za te pieniądze będziesz miał nie tyle ocieplone, co kluchowate brzmienie. poza tym nie ta klasa dźwięku. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to wzmacniacze Xindak. Albo jak w innym wątku radził kolega Mateo66 lampowy YAQIN MC-5881A, niestety nowy będzie kosztował więcej pieniędzy niż masz na ten cel.
Może więc wzmacniacze używane? Jeśli chodzi o tego typu brzmienie przychodzą mi na myśl tylko Luxmany i starsze NADy. No i oczywiście Musical Fidelity. Może warto poszukać używanego, wyższego modelu w dobrym stanie?
Co do Twojego MF, może warto dać go przejrzeć jakiemuś elektronikowi. A nuż to jakaś błahostka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
F1Angel, dzięki za odpowiedź.Może napiszę w punktach.
1. Co do brzmienia, to pewnie bardzo wiele osób nazwałoby tak brzmienie MF, tym bardziej że to E1. Ale ja podszedłem do tego bardzo subiektywnie. Słucham wiele muzyki, która nie jest nagrana audiofilsko, tzn. muzyki z lat 60. gdzie stereo nagrywano na dwóch ścieżkach (i np. bas jest w jednym, gitara w drugim), lubię brzmienie hammonda z saksofonem. Krotko - analityczny szczegółowy wzmacniacz wyciągnie mi tylko niedostatki przeniesienia muzy na CD, a nie będzie ciepłe. Że nie wspomnę o subtelnościach sceny i przestrzeni, bo tam czegoś takiego nie ma. Oczywiście słucham też nowych płyt, ale odsetek starych jest całkiem spory.

2. Uszkodzenie - też myślałem o tym. Ale ostatnio pytałem o lutowanie srebrem kabla w Audioklanie (trochę przerywał) i usłyszałem coś o 150 zł, więc wyobrażam sobie, że bardziej znacząca naprawa może kosztować np. 300. Czy to ma sens? Na pewno siada przełącznik źródła, ale czasem wzmacniasz ścisza się nagle, nie wiem dlaczego, ale takie nieprzewidywalne uszkodzenia najtrudniej wykryć, bo gość włączy u siebie i powie, że jest ok. albo będzie to grało tydzień i będzie akurat wszystko dobrze. Ale jeśli ktoś zna magika w Warszawie, to chętnie się skontaktuję.

3. Używany - wcale nie mówię nie, ale pod dwoma warunkami. Odbiorę go sam po sprawdzeniu u sprzedawcy, więc w grę wchodzi Warszawa i okolice. Dwa - nie chcę kupować równie starego wzmacniacza (czy aplitunera, tu się nie upieram) jak mój, bo mogę mieć za rok, dwa znów zabawę, czyli jeśli już, to góra lat. Może się mylę, nie wiem. Tu zresztą kolejne pytanie, gdzie taki znaleźć. Patrzę na allegro. Jest tam jakiś LUXMAN A-384, może warto się zainteresować. icon_smile.gif

Pozdrawiam Sławoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No tak, rzeczywiście Electra E10 by zapewne pasowała. Ma jednak już 14 lat i to, że teraz selektor nie trzeszczy, nie znaczy, że za rok, dwa wciąż będzie ok. Wiadomo, troszkę jestem zrażony. W poprzednim poście coś mi zjadło wartość, bo chciałem napisać, że używkę kupiłbym góra pięcioletnią.
Co do Luxmana, którego sugerujesz. Nie wiem, czy nawet wzmacniacz za 1500 to nie jest na wyrost, bo teraz mam zaledwie Paradigmy Mini Monitor V.6 (kupowane w pośpiechu, bo też poprzednia kolumna padła ze starości), ale w sumie jestem zadowolony.
A Xindak to ten? - A 06 - http://allegro.pl/xindak-a-06-a06-a-06-fus...1514692960.html
Opinie ma bardzo obiecujące, minimalistyczny design też bardzo przyjemny. Może nawet znalazłbym gdzieś w sklepie w Warszawie. icon_smile.gif
Dziękuję za trop.
Pozdrawiam Sławoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Udało mi się znaleźć sklep w Wawie, gdzie mogą sprowadzić Xindaka, ale zapytałem co ewentualnie jeszcze by polecili i sprzedawca stwierdził, że jego zdaniem Nad 316 wypada lepiej, choć jest tańszy. No i już trop się wikła. Może ktoś ma jakieś zdanie co do brzmienia tego modelu Nada.

Witam raz jeszcze.
Mam nadzieję, że to nie wygląda na sztuczne podbijanie tematu, ale może moja uwaga komuś się przyda.
Otóż mocno zainteresowałem się Xindakiem, szukałem jeszcze jakichś opinii w necie - na ogół superlatywy. Niestety jeden praktyczny powód go w moim przypadku dyskwalifikuje. Otóż nie ma on (podobnie jak MF) wyjścia słuchawkowego, ale nie ma także wyjścia RCA (wejście/wyjście TAPE), czyli nie podłączę do niego w żaden sposób wzmacniacza słuchawkowego. No i odpada, bo czasem muszę słuchać na słuchawkach. icon_sad.gif
Siłą rzeczy chyba z nowszych rzeczy jestem skazany na jakiegoś Nada.
Pozdrawiam Sławoj Edytowano przez RoRo
korzystaj z funkcji "EDYTUJ" by uzupełnić/poprawić swoją wiadomość zamiast tworzyć nową jedną po drugiej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a to akurat nie jest problem .........albo źródło z dwoma parami RCA ( np Arcam ) , albo rozgałęźnik 1xRCA na 2XRCA
M

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Udało mi się znaleźć sklep w Wawie, gdzie mogą sprowadzić Xindaka, ale zapytałem co ewentualnie jeszcze by polecili i sprzedawca stwierdził, że jego zdaniem Nad 316 wypada lepiej, choć jest tańszy. No i już trop się wikła. Może ktoś ma jakieś zdanie co do brzmienia tego modelu Nada.


Jeżeli szukasz czegoś z wyjściem słuchawkowym oraz pętlą magnetofonową, to warto posłuchać wzmacniacza AMC model 306d
http://www.polpak.com.pl/produkt/3307/Wzmacniacz_AMC_306d
masz nieźle wyposażony wzmacniacz (może pracować również jako pre lub końcówka mocy) ze zdalnym sterowaniem i wejściem gramofonowym.
A poza tym możesz od razu porównać u dystrybutora ten wzmacniacz z Xindakiem A-06 icon_razz.gif

Xindaka wygodnie jest odsłuchać (i ewentualnie kupić jak Ci przypasuje) bezpośrednio u dystrybutora, czyli firmy POLPAK
namiary na sklep w Regułach (10km od centrum Wwy w stronę Pruszkowa)
http://www.polpak.com.pl/artykul/48/POLPAK...LON%20CENTRALNY
miewają też w sprzedaży egzemplarze powystawowe ... no i nie tylko Xindaka icon_wink.gif

oraz na ich stronę na Allegro
http://allegro.pl/my_page.php?uid=5333670

co jakiś czas pojawia się też coś sklepie AUDAX (komis z używanymi oraz nowymi rzeczami)

Z innych firm niezły może być także któryś z modeli Advance Acoustic, zazwyczaj ma albo pętlę magnetofonową (lub wyjście PRE OUT) albo gniazdo słuchawkowe
A czasami też przekracza budżet ...
http://allegro.pl/niezwykla-integra-advanc...1536133577.html

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam,
RoRo, dziękuję za edycję. Trochę zgłupiałem, bo jestem prawie pewien, że wczoraj nie miałem możliwości edycji postów, stąd napisałem nowy.
Dzięki za sugestię co do AMC. Wprawdzie znalazłem recenzję z Audio i wg niej wzmacniacz wydaje się tak ciepły, że aż zanadto, a w sumie to dla mnie najważniejsze jest, żeby nie było za dużo ostrej góry i żeby z tych starych płyt nie robił miazgi.
Wzmacniacz, którego szukam musi mieć albo pętlę, albo wyjście na słuchawki. Gniazdo phono właściwie jest mi niepotrzebne.

Mi osobiście najbliżej do Planusa na Radzymińskiej, ale skoro mają potencjalnie Xindaka, to może i AMC. Posłucham.

Do Mkk - IMHO brak pętli to trochę jednak problem. Pod wzmacniacz mam wpięty cztery źródła - cd, tuner, dvd, a nawet wideo (jako tuner TV), więc przekładanie kabelków, ciągłe odwracanie klocków jest trochę zanadto uciążliwe, a z tunera i cd zarówno ja, jak i żona korzystamy codziennie.


Dziękuję za pomoc i pozdrawiam Sławoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W tej cenie moja pierwsza myśl to właśnie E10/E11. Miałem i miło wspominam.

Rozumiem, ze zniechęciłeś się do starszych konstrukcji, ale są sklepy z używanym sprzętem, które dają gwarancje na parę miesięcy, a po upływie gwarancji, tez pomagają w naprawie sprzętu. No i sprawdzają sprzęt przed sprzedażą.

Ewentualnie możesz wypróbować Advance Acoustic jak ktoś już radził, NADa (graja dość muzykalnie, z lekko napompowanym wyższym basem).

Opcja mógłby być tez Naim 5i/5i-2 z drugiej ręki. W sumie do tego ostatniego bym Cię namawiał.

pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z jednej strony Naim jak najbardziej, jeśli chodzi o lekkie ocieplenie i przede wszystkim klasę brzmienia ale do muzyki, której słucha kolega Slawoj a szczególnie do klasyki chyba tak sobie. Naim wprowadza do nagrań swój własny rytm. W rocku jest to bardzo fajne, ale ... . Sławoj, na pewno musiałbyś go posłuchać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja wyznaje zasade, ze jesli wzmacniacz podejdzie, jesli szkola brzmienia odpowiada, to wszystko zabrzmi tak jak nalezy. Podzial na wzmacniacz do rocka czy do klasyki /jazzu czesto robiony jest sztucznie. Z jednego przede wszystkim powodu: takie szufladkowanie zakłada, ze wszyscy szukaja takiego samego brzmienia w danym gatunku. Mowi sie, ze do rocka ma byc silny bas ale dobrze kontrolowany, do tego musi byc slychac dobrze blachy. A dla mnie kontrola basu ma mniejsze znacznie a wazniejsza jes srednica. Na blachach tez mi nie zalezy. Stad w rocku podobaly mi sie ( z przedzialu budzetowego) Missiony (m32i) oraz (z polki wyzej) Vienny Acoustics Mozart Grand. Kolumny, ktore czesto odradza sie do tego gatunku. Nie akceptuje natomiast brzmienia Paradigmow, kolumn, ktore wymienia sie jako te, ktore swietnie graja rocka.

Nie szufladkowalbym wiec Naima jako sprzetu do jednego gatunku tylko. Z pewnoscia trzeba posluchac, nie dlatego, ze sie nie sprawdzi w jazzie czy spokojnych klimatach bo uwazam, ze sie sprawdzi (ba, wielu ze wzgledu na pogrubiona srednice zaleca go wlasnie do malych skladow!!) ale dlatego, ze ogolnie Naim ma specyficzne brzmienie ktore albo sie kocha albo nienawidzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NAIM wlasnie nie nalezy do klockow ktore kocha albo nienawidzi. Sluchalem wzmacniacza NAIM XS2 z CD z tej samej serii i gralo to tak melodyjnie i z takim zaangazowaniem ze tutaj o nienawisci nie ma mowy. Moznago ablo po prostu lubic albo sie wrecz uzaleznic. Swietne muzykalne i przyjemne brzmienie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ha, ja go bardzo lubie i ogolnie marke szanuje.

Ale jesli popatrzysz na niektore opinie, ktore pojawiaja sie na roznych forach, to potrafia one byc skrajne. Mysle, ze wynikaja one z pewnego ograniczenia w budowaniu sceny, ale to juz jest kwestia priorytetow. Mi takie granie odpowiada.

W sumie, skoro rozmawiamy o cieplym graniu, to trzebaby wymienic tez Electrcompanieta np ECI 1. No ale to chyba nam troche przekracza budzet. No i tez staroc. I chyba nie ma wejscia na sluchawki (poprawcie mnie jesli sie myle). Ale wspomniec warto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam!
Dziękuję za wszystkie sugestie. Sądzę, że jako człowiek kulturalny winien jestem wam wyjaśnienie, jak zakończył się mój 'przypadek'.

Mój wybór większość z was zapewne rozczaruje, ale cóż. Napiszę jak wyszło.

Przede wszystkim przewartościowałem swój punkt widzenia na to co chcę i wyszło mi, że nie ma co się upierać przy tzw. ciepłym wzmacniaczu, skoro niełatwo go znaleźć. Napisałem, że słucham bluesa, jazzu i klasyki, ale punkt ciężkości wyraźnie przenosi mi się na klasykę. Przedtem ciepło wiązało się głównie z tym, że słuchałem dużo starych, szumiących nagrań, z gitarą "ze śmietnika", szorstkich wokali, "plumkających" basów, nierzadko monofonicznych. Potrzeba ciepła była tu oczywista. Ale czy w nagraniach z klasyką jest to takie ważne? Szczególnie przy tych ograniczeniach budżetu (zresztą tu główne ograniczenie to żona, która puka się w czoło "po co, skoro to gra" icon_lol.gif )? Ostra góra drażni szczególnie przy źle nagranych talerzach, a w klasyce tego właściwie nie ma, zresztą w ogóle klasyka jest lepiej nagrana. Za to np. żeby wiolonczela była trochę drapieżna, sprzęt nie może zanadto zaokrąglać. Tak sobie zacząłem myśleć i tym samym przestałem kurczowo czepiać sie owego "ciepła" i nabrałem ochoty na trochę inne podejście.
Właściwie pierwszym warunkiem jest, by nic nie drażniło.

Poszedłem zatem trochę za waszymi sugestiami i wybrałem się na porównanie AMC xiA, NAD 316 i Cambridge AZUR 640. Powiem szczerze - byłem nastawiony najbardziej na Nada.

Zacząłem od AMC - rzeczywiście przyjemny dźwięk, ale jakoś szczególnie mnie nie ujął, trochę zbyt senny, a poza tym coś w nim przerywało i gała szwankowała - jeśli tak jest z nowym sprzętem, to trochę zraża, więc za wiele czasu mu nie poświęciłem.
NAD - ach, radość grania, rozmach, no - myślę - super, potwierdza się moje założenie, sprawdźmy dla spokoju sumienia Azura.
Azur 640 - no i zgłupiałem. Akurat słuchałem jako ostatnie na Nadzie i pierwsze na CA "Closer To You" Cassandry Wilson i zdecydowanie lepiej zagrało na Azurze. Jej głos był bardziej zmysłowy, bardziej kobiecy i bardziej obecny. Bas krótszy i bardziej precyzyjny. A przede wszystkim całość brzmiała spójniej, nie wiem, jak to nazwać, ale w Nadzie były w porównaniu z CA jakby dziury w paśmie częstotliwości (chyba problem z przejściem np. od średnich do wysokich). W ogóle odebrałem te dwa wzmacniacze jako zupełnie inne. CA zdecydowanie jaśniejsze, ale góra przyjemniejsza niż w Nadzie. Gdybym miał wybierać głównie do klasyki, nie miałbym wątpliwości, że CA pasuje mi bardziej, ale jednak może za chwilę mi się odmieni i wrócę do starych nawyków - po prostu mam stare lęki przed zbyt jasnymi brzmieniami.

W rezultacie słysząc obydwa wzmacniacze, słyszałem wyraźnie ich wady...
No i skończyło się dość nieoczekiwanie na Marantzu PM6003 - nic mi tu nie przeszkadza, brzmi kulturalnie i dość równo. Porównywałem go w domu z Musicalem - jest szybszy, ale nie agresywny i to mi odpowiada.

Słuchałem trzech opisanych wzmaków na kolumnach Paradigma, ale podłogowych. Nie jestem pewien, co to za model, koszt rzędu 3000.

I teraz wiem, że wymienię niebawem kolumny. Mini Monitory V.6 grają ładnie, lubię ich żywiołowość, ale mam potrzebę czegoś bardziej wyrównanego, neutralnego. Na razie zwróciłem uwagę na Dynaudio np. DM2/8 lub jakieś KEFY IQ...

To tyle tymczasem.
Pozdrawiam Sławoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I bardzo dobrze że wybrałeś to co TOBIE się podobało icon_smile.gif
Swoją drogą potwierdziłeś to co sam słyszałem : CA jest bardzo efektowne , "niby" detaliczne , robi wrażenie przy pierwszym odsłuchu. Ale ciekawe po jakim czasie zakładałbyś temat np taki : " za jasny system , jak go ocieplić " icon_smile.gif
A Marantz to w zasadzie ani nie jest super ciepły, ani super dynamiczny. Niby taki nijaki ...ale słuchani muzyki sprawia na nim przyjemność icon_smile.gif
M

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Patiaro -> No fakt, nie słyszałem, a w sumie powinienem i nawet do końca nie wiem, czemu tego nie zrobiłem. Chyba w mojej głowie jest wyobrażenie Yamahy jako brzmień "typowego japończyka", jak Denon czy Onkyo - czyli pewnie uznałem, że i tak będzie za ostry. icon_redface.gif

Mkk -> Dokładnie tak jak piszesz, słuchanie sprawia przyjemność. Można go nazwać nijakim, można neutralnym. icon_smile.gif Ale co do CA vs Nad to właśnie Nad wydał mi się efektowny, taki wręcz brutalny łobuziak. Do rocka, funku, elektroniki, elektrycznego jazzu - spoko. Ale z Cassandry zrobił prawie faceta. Azura pewnie bym musiał znów tonować kablami. Zresztą teraz mam takie łagodzące Cable Talk, pewnie już niepotrzebnie.

Pozdrawiam Sławoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A-S500 .......... na pewno nie słyszałeś ....

Jakbyś nie wiedział, to "pięćsetka" Yamahy nie jest panaceum na wszelkie potrzeby kupujących, więc może trochę ostrożniej z wciskaniem jej na siłę w każdym wątku!
I to nie tylko na tym forum...

Jest "trochę" innych firm poza Yamą oraz jeszcze trochę więcej modeli icon_mrgreen.gif
A w okolicach 1500zł to już można naprawdę fajną używkę wyrwać - bo niekoniecznie wszyscy mają ochotę na nowy sprzęt.

Poza tym - skoro Kolega Sławoj już kupił Maranzta - więc na jakiś czas ma z głowy temat zakupu wzmacniacza. icon_lol.gif

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×