Cała aktywność
Strumień aktualizowany automatycznie
- Ostatnia godzina
-
Świetnie, że nie musimy się o to przeciągać. I chyba też zgadzamy się (to piszę również do @cymes) co do ograniczeń testu ABX: polegającego na wzorcach dostarczanych bezpośrednio (czyli na pamięci krótkoterminowej) i wynikającej z tego konieczności podawania ich w ramach każdej próby (co nabija dużą liczbę odsłuchów!). A wszystko to bierze się z komercyjnej genezy tej metody: firmy testowały formaty dźwiękowe i produkty na ludziach z łapanki i długotrwałe oswajanie testerów ze wzorcami A i B byłoby zbyt czasochłonne, kosztowne, czy trudne organizacyjnie. My - audiofile - na szczęście możemy się najpierw gruntownie zapoznać z testowanymi urządzeniami i dlatego krótkoterminowych wzorców A i B nie potrzebujemy - możemy je zastąpić tymi wrytymi w pamięć długoterminową, redukując tym samym liczbę odsłuchów w ramach jednej próby z 3 (ABX) do... no właśnie - ilu? Wojtek: moim zdaniem dobrze kombinowałeś z wyrugowaniem AB z pojedynczej próby. Ale tu pojawia się problem techniczny Twojego testu samych X-ów: z jednej strony wraz z liczbą prób rośnie odstęp czasowy od kontaktu ze wzorcem, a z drugiej strony - mamy sąsiedztwo czasowego z poprzednią próbką. Czy ani razu nie zdarzyło Ci się zastanawiać, czy słuchane urządzenie jest innym, czy też tym samym, co w poprzedniej próbie? Jeśli tak - masz na tacy dowód na to, że próby nie były niezależne. I w tym momencie szlag trafia wszystkie rachunki - w tym podane przez Ciebie 17%. Bo u podstaw obliczeń dokonywanych przez AI czy internetowe kalkulatory leży proces Bernoulliego, który zakłada niezależność prób. Który to warunek jest nie do obronienia. A nawet gdyby go obronić, to wciąż pozostaje problem braku punktu odniesienia. Mogę to zilustrować Tobie / Wam, gdybyście byli zainteresowani - wymyśliłem na spacerze wdzięczną analogię. I tu przechodzimy do mojej wersji XY. Dwa odsłuchy w jednej próbie (w połączeniu z wzorcami długoterminowymi AB) czynią ją niezależną. Nie musimy się przejmować ani odstępem czasowym od kontaktu ze wzorcami, ani następstwem prób po sobie. Ba - możemy je dowolnie odseparować w czasie. Podsumowując: jeśli znacie testowany sprzęt i ktoś Was zmusza do ślepego testu, to nawet w pijanym widzie czy z lufą przy skroni domagajcie się wersji XY -sekwencji dwu różnych próbek podanych w nieznanej kolejności (do odgadnięcia).
-
4ms to ok. 130cm. Na minusie to do tyłu sub, ale zachecam do zabawy suwakiem. Nie musi byc faza w 100% zgrana. Można kręcić i spoglądać na SPL szukając złotego środka np. poświęcając trochę SPL kosztem wypełnienia najgorszego dipa. Może wyjdzie mniejsze opóźnienie. Wcześniej w All SPL zaznacz tylko L i P, zrób "Cross corr align" i "Vector average". Powstanie suma kanałów Vector average, którą jeszcze w funkcjach "SPL offset" podbij +6dB i "Add to data". Suba dopasowuj do Vecror average. Pozdrawiam. Edit. Jeszcze ten daley. Jak minus opóźnienia to chyba do przodu, nie jestem pewien bo suby to nie moja bajka, ale spróbuj wysunąć 130cm do przodu z ciekawości w wolnej chwili i pomierz. Będziemy wiedzieli 🤣
-
-
Suba nie opóźnię , nie mam takich narzędzi. Mogę go co najwyżej wystawić jeszcze do przodu co powinno pomóc. będę eksperymentował , wiem już na co zwrócić uwagę , dzięki.
-
W tej konfiguracji faza 180 jest poprawna, ale żeby sub był zgrany w 100 % z kolumnami LiP (vector average) to powinien być opóźniony 4ms w DSP w stosunku do kolumn lub przestawiony w troszku inne miejsce. Może zostać bo jest z grubsza OK, ale jeszcze bym powalczył Pozdrawiam. M
-
No to jeszcze trochę wymądrzania i teorii. Były lampy, kondensatory, opampy i rozkminianie co by tu porzeźbić w takim DACu, by zagrał jeszcze lepiej. A przecież jest jeszcze serce całego systemu czyli przetwornik. Nie jest to oczywiście element do upgrade'u, jak te wcześniej wymienione tematy. Tradycyjnie już chyba zupełnie nic nie wiemy o tym przetworniku. Tzn jedynie tyle, że jest w środku i jest to drabinka w topologii R2R. I nic więcej, żadnego konkretu. Podobnie w K11, K13, czy tych innych Denafripsach, wiemy tylko, że jest jakaś drabinka. A to przecież też kluczowy element, który "gra" i jak napisałem jest sercem urządzenia. Tak jak z delta sigma, są Sabre, PCMy, Wolfsony, AKM , Cirrusy itd. Coś tam o nich wiemy. Tutaj niewiele. Gdy kupujemy odtwarzacz CD sprzed 20-30 lat, bo chcemy mieć to fajne, legendarne analogowe granie to czym się kierujemy? - jaki laser i jaki przetwornik R2R na pokładzie. Są te lepsze, są te słabsze i są te legendarne. Mamy legendy TDA1541, PCM63, PCM61, AD1865, PCM1702 i mniej docenione, ale też fajne TDA1543, PCM56, PCM58, Ad1864 i kilkanaście innych. I co? I grają inaczej, różnią się. Są jeszcze ich odmiany, ewolucje, różne gradacje. Wiemy o nich dużo, znamy schematy, znamy pinout. Do dzisiaj ludzie budują świetne DACi na tamtych kościach, na różnych wylutach, bo chcą posłuchać "prawdziwej muzyki" a nie techniki delta-sigma. Ja np uległem legendzie i ten DAC o którym wczoraj pisałem jest na kości AD1865, wg tzw dziadków z AudioNote uznany za najlepszy przetwornik ever. No tak sobie napisali kiedyś. Oczywiście zaraz ktoś powie, że fajniejszy TDA1541 albo PCM61 i nie będę się kłócił, bo nie wiem. Nie jestem jak Chuck Norris, który słuchał wszystkich przetworników na świecie. Ale czemu o tym piszę? Kolega, który składał mi DACa włożył mi kość AD1865, ale droższą w gradacji K bo taki chciałem, czyli w tej bardzo dobrej odmianie - on miał "zwykłe" AD1865. I zaraz mi zadzwonił, że zamawia sobie kość w gradacji K, bo gra wyraźnie lepiej niż jego, krótko mówiąc zaje. Wewnątrz danego typu kości nawet są takie różnice w "graniu". Ale te kości mają już swoje lata, są znane, wielokrotnie opisywane, z setkami opinii itd. I zataczając koło, niestety nic nie wiemy o tych nowych drabinkach w tych wszystkich nowych Warmerach , K11, K13, Enyo, Pontusach, Aresach, Gustardach itp. Wiemy tylko, że są to urządzenia z przetwornikami w topologii R2R. Pewnie niedługo będziemy wiedzieli coś więcej, pojawią się jakieś pomiary, oceny, rankingi, porównania itd. Niektóre zdobędą status legend, inne pójdą w zapomnienie. Ot, takie moje kolejne refleksje nad technikaliami.
-
Mam dwa - denon i ud 507. Denon brzmi bardziej. To dobre słowo. Po prostu bardziej. Poza tym nie wypuszcza po koaksie sacd, więc akurat tych płyt nie da sie inaczej słuchać tylko przez pokladowego daca.
-
Tak, w innych utworach efekt jest podobny. Trochę mniejsze różnice są po zastosowaniu korekcji pomieszczenia w wiimie, ale dalej bez problemu zauważalnie muzykalnej śpiewa na warmerze. Podchodziłem do tej płyty Norah Jones parokrotnie i pierwszy raz słucham jej z przyjemnością dopiero na warmerze.
- Today
-
Tutaj M6SI trochę inaczej wygląda Nie pracuję w branży. Po prostu mam świadomość, że zakup używanego sprzętu oprócz pozytywów moze mieć też wady, które warto wziąć pod uwagę.
-
... a konkretnie 40 godzin. Denon PMA600NE ma wyjście słuchawkowe, więc można go wygrzewać przy użyciu słuchawek.
-
@KrólKiczu w psychoakustyce występuje takie zjawisko, że mimo iż sprzęt NIE schodzi "niżej" w pomiarach to i tak odczuwane jest niższe zejscie (efekt dodatkowych harmonicznych do tonu podstawowego). Podobny efekt psychoakustyczny gdzie dla niesłyszących przez człowieka połączonych tonów 22khz i 23khz słyszymy finalnie pojedyńczy ton 1khz! Gdzieś tu na forum wrzucałem kiedyś opracowanie z tego typu przykładami.
-
@Rafał S świetna diagnoza naszych opisów brzmienia. Dla mnie istotne jest by się nie przywiązywać do własnego zdania. Ani w audio, ani w życiu. To co dzisiaj wydaje mi się pewnikiem , jutro w innych okolicznościach , innym kontekście już nie koniecznie.
-
Dzięki, ale Mariusz jest naszym ekspertem od elektroniki i pomiarów, a ja tylko liznąłem podstawy ślepych testów. Przy okazji taka refleksja ogólna. Wszyscy byliśmy w jakichś szkołach, uczyliśmy się różnych wzorków i albo je po latach wciąż pamiętamy, albo przynajmniej wiemy, że istnieją i gdzie je odnaleźć. I dlatego kusi nas, żeby z nich czasem skorzystać. Mnie też kusi i przypominam sobie wtedy jak byłem na prezentacji pewnego eksperta od analizy ryzyka. Gość zadał sali następujące pytanie: Gramy w 10 rzutów monetą. Za każdego wyrzuconego orła płacimy przeciwnikowi sto złotych. Za każdą reszkę on daje nam tysiąc. Jakie mamy szanse, że po tych 10 rzutach będziemy bogatsi niż na starcie? Łatwizna. Wystarczy jedna wygrana i zgarniamy tysiaka. A 9 przegranych, to tylko 9 stów. Czyli przeciwnik musiałby wygrać wszystkie 10 rzutów, żebyśmy coś stracili. Jego szanse to 1/2^10 czyli 1/1024. Nasze - dopełnienie tego, czyli 1023/1024. I takiej odpowiedzi udzielamy prelegentowi. A on na to: Aha, zapomniałem Wam powiedzieć: tę grę w rzucanie monetą zaproponował Wam na bazarze taki cwany koleś z rozbieganymi oczkami i złotym zębem. Czy jesteście pewni tych 1023/1024? Ignorowanie kontekstu. Życzeniowe założenia. Pochopne odwzorowanie rzeczywistości w model matematyczny, który znamy i lubimy. To nasze najczęstsze błędy. Policzyć coś jest na ogół łatwo - a w razie czego są do tego narzędzia. Zamodelować problem jest znacznie trudniej. Szczególnie w naukach technicznych. Stąd mój ostrożny stosunek do testów, pomiarów itd. Ja wiem, że się da. Ale, czy na pewno mierzymy i liczymy wszystko, co powinniśmy? Nie neguję potrzeby. Na AS pewien mądry człowiek powiedział, że ucho jest świetne w wyłapywaniu różnic, ale fatalne w stawianiu diagnozy. Przepraszam za offtop.
-
To za chwilę sprawdzę, a te K11 to r2r.
-
Z tym proste to bym nie przesadzał Zrobiłem pomiar wg. zaleceń. Patrzę na to już 15 minut i niczego nie jestem pewien. POMIAR FAZY SUB 02.01.26.mdat
-
Czy ta piosenkarka Jones, czy ona przechodzi w deklinacje również na innych piosenkach?
-
Oczywiście mówimy o r2r (bo jest też bez r2r)
-
Oczywiście.I dostać proporcjonalną porcję połajanek. Kto by nie chciał? 😝
-
Właśnie o to miałem zapytać, bo z oryginalnym zasilaczem jest górnej
-
Denon to bardzo wysoki i dostojny drogi model. Pewnie ma własnego doskonałego daca Ciekawe którego dac wybierzesz bo masz ich obecnie sporo
-
-
No właśnie ta. Dlatego nie chowa się po szafkach tylko poszła na wystawę 😁. Sam rozumiesz 😍 ona karmi moje oczy i moje ego... Ale tylko dla niej tam jest miejsce, reszta, a to w szafce, a to na biurku.... Ten Denon to taki klamot, że nie moglem go upchnąć
-
Tak końcówka mocy to teac 701 z wycieczkami?
-
Dzisiejsze posty
-
Świetnie, że nie musimy się o to przeciągać. I chyba też zgadzamy się (to piszę również do @cymes) co do ograniczeń testu ABX: polegającego na wzorcach dostarczanych bezpośrednio (czyli na pamięci krótkoterminowej) i wynikającej z tego konieczności podawania ich w ramach każdej próby (co nabija dużą liczbę odsłuchów!). A wszystko to bierze się z komercyjnej genezy tej metody: firmy testowały formaty dźwiękowe i produkty na ludziach z łapanki i długotrwałe oswajanie testerów ze wzorcami A i B byłoby zbyt czasochłonne, kosztowne, czy trudne organizacyjnie. My - audiofile - na szczęście możemy się najpierw gruntownie zapoznać z testowanymi urządzeniami i dlatego krótkoterminowych wzorców A i B nie potrzebujemy - możemy je zastąpić tymi wrytymi w pamięć długoterminową, redukując tym samym liczbę odsłuchów w ramach jednej próby z 3 (ABX) do... no właśnie - ilu? Wojtek: moim zdaniem dobrze kombinowałeś z wyrugowaniem AB z pojedynczej próby. Ale tu pojawia się problem techniczny Twojego testu samych X-ów: z jednej strony wraz z liczbą prób rośnie odstęp czasowy od kontaktu ze wzorcem, a z drugiej strony - mamy sąsiedztwo czasowego z poprzednią próbką. Czy ani razu nie zdarzyło Ci się zastanawiać, czy słuchane urządzenie jest innym, czy też tym samym, co w poprzedniej próbie? Jeśli tak - masz na tacy dowód na to, że próby nie były niezależne. I w tym momencie szlag trafia wszystkie rachunki - w tym podane przez Ciebie 17%. Bo u podstaw obliczeń dokonywanych przez AI czy internetowe kalkulatory leży proces Bernoulliego, który zakłada niezależność prób. Który to warunek jest nie do obronienia. A nawet gdyby go obronić, to wciąż pozostaje problem braku punktu odniesienia. Mogę to zilustrować Tobie / Wam, gdybyście byli zainteresowani - wymyśliłem na spacerze wdzięczną analogię. I tu przechodzimy do mojej wersji XY. Dwa odsłuchy w jednej próbie (w połączeniu z wzorcami długoterminowymi AB) czynią ją niezależną. Nie musimy się przejmować ani odstępem czasowym od kontaktu ze wzorcami, ani następstwem prób po sobie. Ba - możemy je dowolnie odseparować w czasie. Podsumowując: jeśli znacie testowany sprzęt i ktoś Was zmusza do ślepego testu, to nawet w pijanym widzie czy z lufą przy skroni domagajcie się wersji XY -sekwencji dwu różnych próbek podanych w nieznanej kolejności (do odgadnięcia).
-
4ms to ok. 130cm. Na minusie to do tyłu sub, ale zachecam do zabawy suwakiem. Nie musi byc faza w 100% zgrana. Można kręcić i spoglądać na SPL szukając złotego środka np. poświęcając trochę SPL kosztem wypełnienia najgorszego dipa. Może wyjdzie mniejsze opóźnienie. Wcześniej w All SPL zaznacz tylko L i P, zrób "Cross corr align" i "Vector average". Powstanie suma kanałów Vector average, którą jeszcze w funkcjach "SPL offset" podbij +6dB i "Add to data". Suba dopasowuj do Vecror average. Pozdrawiam. Edit. Jeszcze ten daley. Jak minus opóźnienia to chyba do przodu, nie jestem pewien bo suby to nie moja bajka, ale spróbuj wysunąć 130cm do przodu z ciekawości w wolnej chwili i pomierz. Będziemy wiedzieli 🤣
-
Suba nie opóźnię , nie mam takich narzędzi. Mogę go co najwyżej wystawić jeszcze do przodu co powinno pomóc. będę eksperymentował , wiem już na co zwrócić uwagę , dzięki.
-
W tej konfiguracji faza 180 jest poprawna, ale żeby sub był zgrany w 100 % z kolumnami LiP (vector average) to powinien być opóźniony 4ms w DSP w stosunku do kolumn lub przestawiony w troszku inne miejsce. Może zostać bo jest z grubsza OK, ale jeszcze bym powalczył Pozdrawiam. M
-
No to jeszcze trochę wymądrzania i teorii. Były lampy, kondensatory, opampy i rozkminianie co by tu porzeźbić w takim DACu, by zagrał jeszcze lepiej. A przecież jest jeszcze serce całego systemu czyli przetwornik. Nie jest to oczywiście element do upgrade'u, jak te wcześniej wymienione tematy. Tradycyjnie już chyba zupełnie nic nie wiemy o tym przetworniku. Tzn jedynie tyle, że jest w środku i jest to drabinka w topologii R2R. I nic więcej, żadnego konkretu. Podobnie w K11, K13, czy tych innych Denafripsach, wiemy tylko, że jest jakaś drabinka. A to przecież też kluczowy element, który "gra" i jak napisałem jest sercem urządzenia. Tak jak z delta sigma, są Sabre, PCMy, Wolfsony, AKM , Cirrusy itd. Coś tam o nich wiemy. Tutaj niewiele. Gdy kupujemy odtwarzacz CD sprzed 20-30 lat, bo chcemy mieć to fajne, legendarne analogowe granie to czym się kierujemy? - jaki laser i jaki przetwornik R2R na pokładzie. Są te lepsze, są te słabsze i są te legendarne. Mamy legendy TDA1541, PCM63, PCM61, AD1865, PCM1702 i mniej docenione, ale też fajne TDA1543, PCM56, PCM58, Ad1864 i kilkanaście innych. I co? I grają inaczej, różnią się. Są jeszcze ich odmiany, ewolucje, różne gradacje. Wiemy o nich dużo, znamy schematy, znamy pinout. Do dzisiaj ludzie budują świetne DACi na tamtych kościach, na różnych wylutach, bo chcą posłuchać "prawdziwej muzyki" a nie techniki delta-sigma. Ja np uległem legendzie i ten DAC o którym wczoraj pisałem jest na kości AD1865, wg tzw dziadków z AudioNote uznany za najlepszy przetwornik ever. No tak sobie napisali kiedyś. Oczywiście zaraz ktoś powie, że fajniejszy TDA1541 albo PCM61 i nie będę się kłócił, bo nie wiem. Nie jestem jak Chuck Norris, który słuchał wszystkich przetworników na świecie. Ale czemu o tym piszę? Kolega, który składał mi DACa włożył mi kość AD1865, ale droższą w gradacji K bo taki chciałem, czyli w tej bardzo dobrej odmianie - on miał "zwykłe" AD1865. I zaraz mi zadzwonił, że zamawia sobie kość w gradacji K, bo gra wyraźnie lepiej niż jego, krótko mówiąc zaje. Wewnątrz danego typu kości nawet są takie różnice w "graniu". Ale te kości mają już swoje lata, są znane, wielokrotnie opisywane, z setkami opinii itd. I zataczając koło, niestety nic nie wiemy o tych nowych drabinkach w tych wszystkich nowych Warmerach , K11, K13, Enyo, Pontusach, Aresach, Gustardach itp. Wiemy tylko, że są to urządzenia z przetwornikami w topologii R2R. Pewnie niedługo będziemy wiedzieli coś więcej, pojawią się jakieś pomiary, oceny, rankingi, porównania itd. Niektóre zdobędą status legend, inne pójdą w zapomnienie. Ot, takie moje kolejne refleksje nad technikaliami.
-
Mam dwa - denon i ud 507. Denon brzmi bardziej. To dobre słowo. Po prostu bardziej. Poza tym nie wypuszcza po koaksie sacd, więc akurat tych płyt nie da sie inaczej słuchać tylko przez pokladowego daca.
-
Tak, w innych utworach efekt jest podobny. Trochę mniejsze różnice są po zastosowaniu korekcji pomieszczenia w wiimie, ale dalej bez problemu zauważalnie muzykalnej śpiewa na warmerze. Podchodziłem do tej płyty Norah Jones parokrotnie i pierwszy raz słucham jej z przyjemnością dopiero na warmerze.
-
Tutaj M6SI trochę inaczej wygląda Nie pracuję w branży. Po prostu mam świadomość, że zakup używanego sprzętu oprócz pozytywów moze mieć też wady, które warto wziąć pod uwagę.
-
Przez MCHammer2022 · Napisano
... a konkretnie 40 godzin. Denon PMA600NE ma wyjście słuchawkowe, więc można go wygrzewać przy użyciu słuchawek. -
Przez Chyba Miro 84 · Napisano
@KrólKiczu w psychoakustyce występuje takie zjawisko, że mimo iż sprzęt NIE schodzi "niżej" w pomiarach to i tak odczuwane jest niższe zejscie (efekt dodatkowych harmonicznych do tonu podstawowego). Podobny efekt psychoakustyczny gdzie dla niesłyszących przez człowieka połączonych tonów 22khz i 23khz słyszymy finalnie pojedyńczy ton 1khz! Gdzieś tu na forum wrzucałem kiedyś opracowanie z tego typu przykładami. -
@Rafał S świetna diagnoza naszych opisów brzmienia. Dla mnie istotne jest by się nie przywiązywać do własnego zdania. Ani w audio, ani w życiu. To co dzisiaj wydaje mi się pewnikiem , jutro w innych okolicznościach , innym kontekście już nie koniecznie.
-
Dzięki, ale Mariusz jest naszym ekspertem od elektroniki i pomiarów, a ja tylko liznąłem podstawy ślepych testów. Przy okazji taka refleksja ogólna. Wszyscy byliśmy w jakichś szkołach, uczyliśmy się różnych wzorków i albo je po latach wciąż pamiętamy, albo przynajmniej wiemy, że istnieją i gdzie je odnaleźć. I dlatego kusi nas, żeby z nich czasem skorzystać. Mnie też kusi i przypominam sobie wtedy jak byłem na prezentacji pewnego eksperta od analizy ryzyka. Gość zadał sali następujące pytanie: Gramy w 10 rzutów monetą. Za każdego wyrzuconego orła płacimy przeciwnikowi sto złotych. Za każdą reszkę on daje nam tysiąc. Jakie mamy szanse, że po tych 10 rzutach będziemy bogatsi niż na starcie? Łatwizna. Wystarczy jedna wygrana i zgarniamy tysiaka. A 9 przegranych, to tylko 9 stów. Czyli przeciwnik musiałby wygrać wszystkie 10 rzutów, żebyśmy coś stracili. Jego szanse to 1/2^10 czyli 1/1024. Nasze - dopełnienie tego, czyli 1023/1024. I takiej odpowiedzi udzielamy prelegentowi. A on na to: Aha, zapomniałem Wam powiedzieć: tę grę w rzucanie monetą zaproponował Wam na bazarze taki cwany koleś z rozbieganymi oczkami i złotym zębem. Czy jesteście pewni tych 1023/1024? Ignorowanie kontekstu. Życzeniowe założenia. Pochopne odwzorowanie rzeczywistości w model matematyczny, który znamy i lubimy. To nasze najczęstsze błędy. Policzyć coś jest na ogół łatwo - a w razie czego są do tego narzędzia. Zamodelować problem jest znacznie trudniej. Szczególnie w naukach technicznych. Stąd mój ostrożny stosunek do testów, pomiarów itd. Ja wiem, że się da. Ale, czy na pewno mierzymy i liczymy wszystko, co powinniśmy? Nie neguję potrzeby. Na AS pewien mądry człowiek powiedział, że ucho jest świetne w wyłapywaniu różnic, ale fatalne w stawianiu diagnozy. Przepraszam za offtop.
-
-
Dzisiejsze tematy