Skocz do zawartości

MobyDick

Uczestnik
  • Zawartość

    12 579
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez MobyDick

  1. Wygląda na to że problem tkwi w subwooferze. Czułość układu włączającego go jest ustawiona na zbyt dużą wartość napięcia. Tak być nie powinno. W wielu subwooferach istnieje możliwość wyłączenia automatycznego wyłączania. Jednak na ogół coś takiego działa przy niskim poziomie sygnału.
  2. Oni będą polecać raczej to co mają do sprzedania
  3. Podejrzewam że w naszych warunkach spory wpływ ma przyzwyczajenie do rozmiarów i tego ze tzw prawdziwy wzmacniacz to musi być duży i ciężki. Po części wpływ ma na to narzucające się kojarzenie się niewielkich rozmiarów urządzenia z małymi wieżami z niskiej jakości elektroniką, jakich jest dużo w sprzedaży. Wzmacniacze impulsowe mają swoje zalety i wady. Podzespoły elektroniczne stają się coraz tańsze, ich technologia pozwala na uzyskiwanie sprawniejszych, mniejszych i tańszych podzespołów do budowy urządzeń typu wzmacniacze i zasilacze. W przeszłości budowanie zasilaczy półprzewodnikowych było droższe niż opartych o transformator. Wzmacniacze impulsowe nie wymagają tak dużych mocy jakie potrzebują wzmacniacze w klasie AB. Ten SA-36A pro jest urządzeniem bardzo minimalistycznym i o mocy wystarczającej w większości przypadków. Ma tylko jedno wejście analogowe jeden przycisk power i jedno pokrętło do regulacji głośności. To wystarcza do komputera. Zadbano o dobrej jakości wykonanie. Podobny układ można było zapakować w obskurną obudowę z blachy, dać plastikowe manipulatory i spręzynkowe zaciski, mniej dbając o jakość płytki i reszty podzespołów. Wtedy mógłby kosztować kilkadziesiąt procent mniej. Za około 2 razy większa kwotę można kupić wzmacniacz który ma kilak wejść, pilota , 2 razy większą moc i często coś jeszcze. Na bardziej audiofilskim rynku wysypało również sporo wzmacniaczy. NUFORCE DDA100 za 2 tyś odniósł spory sukces rynkowy parę lat temu. Obecny NUFORCE DDA120 jet już o ponad połowę droższy. Nawet Wadia wzięła się za produkcję tego typu urządzeń. Ostatnimi czasy był test grupowy o którym wspomniałem : TEAC Teac AI-101DA , DENON PMA-30 , CYRUS One , CHARIO Quadro , PRO-JECT Stereo Box S2 . Do tego warto wspomnieć o Musical Fidelity V90-AMP za ponad 1400 zł o mocy 20 W na kanał i sprężynkowymi zaciskami głośnikowymi. Tu chyba stosunek ceny w stosunku do NAD-a wygląda zupełnie inaczej. Sprzedaż Chińskich produktów w naszych salonach audio byłby bardzo mało opłacalna, bo po narzuceniu zwykłych marży, cła i innych podatków cena staje się zaporowo wysoka w stosunku do tego ile trzeba za to zapłacić w sklepie wysyłkowym z innej części świata.
  4. Zmianie ulegały różne aspekty brzmienia, takiej jak faktura, wyostzrenia , złagodzenie jakiegoś zakresu częstotliwości, budowanie przestrzeni, zmiany w energii impulsów itp. Na pewno każdy zna przykład głośno grającego radia lub starego telewizora w którym moc wbudowanego wzmacniacza nie była większa nisz kilka watów.
  5. Tyle że w przynajmniej w przypadku wzmacniaczy lub CD zmiany nie miały prawa zmienić charakterystyki pasma przenoszenia. W przypadku kolumn zmiany mające na celu zmienić właściwości dynamiczne , również nie mogły mieć w istotny sposób wpływu na ich charakterystykę.
  6. Wielokrotnie miałem do czynienia z sytuacjami gdzie we wzmacniaczu , cd lub w kolumnach była wprowadzana jakaś zmiana, moje odczucia pokrywały się praktycznie zawsze z tym co słyszeli inni i nie było tu mowy o sugestii , bo słyszałem opinie przed wypowiedzeniem swoich. Nie znaczy to że wszystkim zawsze odpowiadało to samo. Wręcz koronną w tej dziedzinie była sytuacja gdy podczas jednego odsłuchu dla jednej osoby basu było za dużo dla innej za mało, a wg mnie było go optymalnie, tyle ile powinno być. Te same nagrania, ten sam sprzęt i ta sama głośność.
  7. Jak dla mnie to jakieś kolosalne bzdury. Przy dość głośnym słuchaniu w domu na kolumnach o dość przeciętnej skuteczności zmierzyłem że szczytowe wartości mocy nie przekraczały kilku watów na kanał. Przy wysoko-skutecznych było potrzeba mniej niż 1 W. Mały głośniczek bluetooth o mocy 2x2,5 W grając z niepełna głośnością był oceniany przez osoby będące laikami jako grający bardzo głośno w domowych warunkach, a jego głośniczki mają bardzo niską skuteczność. Ktoś chyba tu myli audiofilów z wielbicielami warunków koncertowych, po których czuje się wyraźny efekt ogłuszenia i czasowej częściowej utraty słuchu. Ma to się jednak nijak do tego że wielu ludzi mających się za audiofilów i mimo że nie słuchają swojej muzyki bardzo głośno, uważa że potrzeba im wzmacniacza o mocy nie mniejszej niż 100 W. Posiadający wzmacniacze lampowe o mocy kilku watów na kanał wprawiają w zdziwienie innych, że ich sprzęt potrafi całkiem głośno grać. Efekt clipingu praktycznie nigdy nie występuje przy odsłuchach audiofilskich, nawet tych głośnych.
  8. Musze przypomnieć że w tej dziedzinie jest bardzo duża konkurencja ( napisałem o tym wcześniej ) , a SMSL nie jest jedynym producentem tego typu urządzeń. Urządzenia firm związanych z audio wykonane w gorszym standardzie są wielokrotnie droższe i często mniej warte od strony dźwiękowej. Cena jest właśnie wynikiem konkurencji z podobnymi produktami innych Chińskich marek, a te mniej renomowane od SMSL potrafią czasem zaoferować nieco więcej nawet w kwestii parametrów lub wyposażenia. Ten producent zdobył już sobie pewną renomę istniejąc od ładnych kilku lat. I właśnie istnieje grupa ( całkiem duża ) która wątpi w takie coś. I co najważniejsze nie twierdzę że sam fakt działania wzmacniacza impulsowego sprawia ze jest genialny. Ta technologia ma swoje wady i zalety. Można w niej zrobić urządzenie o dobrej jakości dźwięku lub nie. Umożliwia za to budowanie tanich i niewielkich wzmacniaczy tego typu ze względu na niskie koszty wykonania, a bardzo zaawansowane chipy gdy się je produkuje w dużych ilościach mogą być tanie. Ta sama technologia daje możliwości budowania relatywnie tanio wzmacniaczy estradowych o bardzo dużych mocach i energooszczędnych wzmacniaczy wbudowanych w sprzęt przenośny. Różne jej odmiany dają inne efekty i niekoniecznie dźwięk bardzo wysokiej jakości. A ja sądzę że jest to istotne, bo aby ocenić to trzeba posłuchać a nie krytykować bo to nie wygląda ... Dla wielu ludzi to samo inaczej zapakowane i podparte jakimś marketingiem sprzedawane za bardzo duże pieniądze dopiero nabiera akceptacji. I ja życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku .
  9. Tak powinno być w TV. Jednak w wielu dekoderach cyfrowych regulacja głośności zmienia głośność na wyjściu cyfrowym. Również zmiana głośności w odbiorniku powinna działać. Nie jest to jednak do końca zawsze pewne. Sam miałem do czynienia z sytuacja w której słuchawki bluetooth blokowały zmianę głośności po połączeniu do podobnego typu nadajnika, do momentu aż do nich nie został połączony telefon. Problem w tym że regulacja takiego odbiornika czasem działa w samym odbiorniku , a czasem działa na urządzenie nadające, a wyjść z tego mogą czasem zaskakujące sytuacje. Niektóre odbiorniki i głośniki bluetooth nie posiadają przycisków regulacji głośności. Wtedy działa wyłącznie regulacja po stronie urządzenia nadającego.
  10. Taki zestaw powinien zadziałać. Opóźnienie dźwięku nie powinno stanowić dużego problemu przy oglądaniu TV. Jednak nalezy użyć słuchawek zamkniętych. Fakt powstawania opóźnienia może sprawiać że jeśli do osoby w słuchawkach i siedzącej obok będzie docierał dodatkowy dźwięk różniący się czasem , będzie powodował podwójne słyszenie dźwięków. Przy odpowiedniej izolacji nie powinno to stanowić dużego problemu.
  11. I tak i nie. Zniekształcenia wskrośne charakterystyczne dla wzmacniaczy pracujących w klasie AB ( związane z problemem przejścia sygnału przez 0 dla pary tranzystorów pnp i npn ) są bardzo łatwo zauważalne dla słuchu ludzkiego. Szczególnie gdy mamy słaby sygnał na wejściu. Zmiany kształtu przebiegu dla niskich częstotliwości trudno jest ocenić słuchem, nawet duże. Badanie przebiegów prostokątnych daje informacje o zachowaniu wzmacniacza przy nagłych zmianach poziomu dźwięku. To one sa odpowiedzialne za to jak dynamicznie są przekazywane impulsy, czyli wszelkiego rodzaju uderzenia lub szarpnięcia strun. Robi się również pomiary gdzie są równocześnie podawane 2 częstotliwości o różnej amplitudzie. Wzmocnienie dla różnych amplitud może nie być identyczne we wzmacniaczu. Zmiana głębokości sprzężenia zwrotnego daje bardzo wyraźne zmiany w dźwięku. W niektórych wzmacniaczach są możliwe różne głębokości sprzężenia zwrotnego. Są to jednak bardzo rzadkie przypadki.
  12. No to tak 3mać.
  13. To że ktoś urządza taki konkurs, nie oznacza ze che stracić pieniądze. Sądzę że raczej dobrze wie jak wyprowadzić w pole ewentualnych słuchaczy. Bardzo wiele zależy od doboru nagrań. Nie jest tajemnica że producenci wzmacniaczy mają zwykle swoje firmowe rozwiązania , które dają im firmowe brzmienie. Czasem dotyczy ty tylko pewnych serii wzmacniaczy. Dlatego bardzo istotny jest dobór do nich właściwych głośników. Buduję kolumny głośnikowe od kilkudziesięciu lat i coś o tym wiem. Nie bez znaczenia jest również to co lubi docelowy odbiorca sprzętu. O ile charakterystyki pasma przenoszenia wzmacniaczy są z zasady bardzo płaskie to kolumn i słuchawek z regóły są bardzo dalekie od teoretycznego ideału i robi się to celowo. To ze 2 wzmacniacze o idealnie płaskiej charakterystyce pasma przenoszenia badanej przebiegami sinus brzmią inaczej zależy od dynamicznego zachowywania się zawartych w nich podzespołów. Kolumny z identycznymi głośnikami mogą grać inaczej. Nawet ze zwrotnicą zbudowaną wg tego samego schematu. To że użyje się podzespołów o identycznych wartościach bazowych nie sprawia że jest tak samo. Najczęściej ktoś kto twierdzi że dane kolumny lub wzmacniacz grają źle , ma do czynienia z sytuacją albo źle do siebie dobranych klocków lub to coś nie trafiło w jego gust. Oczywiście zawsze można trafić na coś co po prostu jest kiepskie. Bo jak inaczej tłumaczyć ze coś co jednemu gra bardzo dobrze inny uważa za kiepskie.
  14. Niestety tak to jest jeśli ma się dobrze dobrane kolumny ze sprzętem do naszego gustu , w naszym pokoju. W przeciwnym wypadku trzeba chwytać za gałki i nie zgrywać audiofila, co to nie potrzebuje regulatorów.
  15. Z punktu widzenia salonów audio oferowanie wzmacniaczy takich jak ten SMSL SA-36A pro było by czynem samobójczym . W necie łatwo można znaleźć właśnie przykłady podłączenia takiego maleństwa ( niekoniecznie ten wzmacniacz ) do dużch kolumn podłogowych i zaskoczenie jak to może grać. Technologia już rozwinęła się do tego stopnia że może się upowszechnić. Niedawno właśnie w Audio był test grupowy miniaturowych wzmacniaczy. Jednak znacznie droższych marek. Co do tego konkretnego to jest on przewidziany właśnie jako wzmacniacz biurkowy, czyli z zasady do podłączenia do kolumn stojących na blacie i na ogół obok monitora komputera lub laptopa. Tu jego moc jak już pisałem jest całkowicie wystarczająca. Cena i wykonanie wynika z kosztów produkcji i małych ilości materiałów. Energooszczędność pozwoliła na użycie zasilacza impulsowego o mocy wyjściowej zaledwie 50W . Elektronika w nim zawarta również stała się tania. Jeśli popatrzysz na aliexpress to przekonasz się że jest zasypane całą masa miniaturowych wzmacniaczy impulsowych o różnej jakości, mocach i często z możliwością podłączenia do nich np telefonu po bluetootch lub/również z slotem na karty pamięci do odtwarzania plików audio. Daleko jestem od twierdzenia ze każda taka konstrukcja musi być udana. A porównanie cenowe .. No cóż porównał bym to do porównania jak moze być tańszy dobrej jakości przenośny pleyer (za kilkaset) złotych od (nowego) gramofonu (za powiedzmy 2 tyś ) . NAD 316 nie jest najtańszym wzmacniaczem jaki istnieje. Można kupić za kilkaset złotych pełnowymiarowe konwencjonalne wzmacniacze pracujace w klasie AB... i sa one z regóły niewiele warte. Ta technologia daje mozliwość taniego budowania dobrej jakosci wzmacniaczy audio. Jednak zwiększanie ich mocy i np. ilości wejść kosztuje ... To jest najtańszy wzmacniacz tego producenta. Najdroższy SMSL A8 kosztuje dużo więcej, jednak przy jego sporej mocy i użyciu wysokiej jakości podzespołów, oraz znacznie większej funkcjonalności, nie jest bardzo drogim wzmacniaczem.
  16. Moim zdaniem zdecydowanie nad 316 nie jest ciekawszy brzmieniowo. NAD-y mają swoich zwolenników. Bardzo mocno odciskają swój wpływ na brzmienie zestawu przez ich małą przezroczystość. Ich budowa jest w pewnym stopniu zaprzeczeniem idealnego wzmacniacza hi-end, który powinien być zbudowany z niewielkiej ilości elementów o dobrej jakości, dając tylko wzmocnienie bez narzucania nic od siebie. Powinien przy tym podwajać swoją moc wraz z podłączeniem dwukrotnie niższej impedancji głośników. Przy swojej nie idealności dość przyjemnie grają nawet z bardzo kiepskimi kolumnami. Tu wadą wydaje się być skromny rozmiar obudowy. Tyle że właśnie od wzmacniacza biurkowego należy właśnie oczekiwać małych rozmiarów. Umieszczenie zasilacza impulsowego w obudowie z sekcją audio sprawia sporo problemów, dlatego właśnie dobrze jest go wyrzucić z niej. kiedy jedynym źródłem jest komputer to nie potrzeba selektora źródeł. Bywają wzmacniacze tego typu z dodatkowym wejściem z przodu do podłączenia jakiegoś przenośnego grajka. To 20 W przy głośnikach które słucha się głównie z bliska to zupełnie wystarcza. Tym bardziej ze nie jest to naciągana moc , wymagająca zapasów. Ten wzmacniaczyk ciągnie z bardzo niskimi zniekształceniami aż do przesterowania od bardzo niskich poziomów mocy i nie słabnie po jego więskzym obciążeniu. Na pewno brzmienie jest znacznie dojrzalsze. Dostajemy tu za to ze obudowa jest niewielka a moc zupełnie wystarczająca w większości przypadków, zamiast plastikowego frontu z plastikowymi pokrętłami i przyciskami w obudowie marnej jakości , frezowany CNC dość gruby front aluminiowy i resztę obudowy z tego samego metalu. Również pokrętło i przycisk są aluminiowe. Wadą ma być chyba jeszcze niska cena. Wielu producentów za podobne urządzenia liczy sobie dużo więcej, często nieco zwiększając funkcjonalność, oferując niekoniecznie lepszy dźwięk. Musisz sobie zdawać sprawę z tego że rozmiar dużych klocków wieży z konwencjonalnymi wzmacniaczami , czyli pracującymi w klasie AB określa właśnie to że jego obudowę wypełnia sporych rozmiarów transformator i radiatory odprowadzające ciepło z tranzystorów mocy. Tu nic takiego niema. Wkładanie elektroniki która w nim jest do wielkiej obudowy była by śmieszna i bez sensu. Na tej zasadzie każdy zegar wiszący czy stojący musi być lepszy od zegarka ręcznego. Kupując właśnie taki wzmacniacz pozostaje więcej budżetu na lepsze kolumny. I na nich bardziej bym się skupił, bo w takim budżecie ciężko jest kupić dobre kolumny ( same ). Rozumiem ze dla wielu audiofilów zleżenie z czymś takim jest zbyt szokujące. Przy okazji, znalazłem na allegro SA-50 w dobrej cenie.
  17. Myślę ze dobrym połączeniem było by użycie kolumn Magnat Quantum 675 z wzmacniaczem SMSL Q5pro . Jeśli dobrze poszukasz, to kupisz to za nieco mniej niż założony budżet.
  18. Zapis o wyższej gęstości bitowej nie wymagają wprowadzania kompresji tak jak zapis o parametrach CD. Jednak praktyka pokazuje że często tak nie jest. Spotkać się można z zarzutami ze na płytach winylowych wprowadza się również kompresję i to niepotrzebnie. Faktycznie pogarsza to rozpiętość dynamiki muzyki. Jednak dzięki kompresji mniej dotkliwe są szumy i trzaski z płyty.
  19. Sęk w tym że to co nazywasz sercem lub dusza sprzętu, to również jest iluzją, za którą stoją różne szczegóły techniczne budowy. Tą magią jest iluzja za którą stoją nie tylko łatwo mierzalne parametry. Każdy szczegół budowy ma pewien wpływ na ostateczny wynik tego co słyszymy. W ogólnym odbiorze sprzętu nie bez znaczenia ma jego wykończenie, solidność budowy która nie zawsze musi faktycznie wpływać na brzmienie. Nawet takie już przysłowiowe złocone pokrętła wpływają na podświadomy odbiór sprzetu.
  20. Do amplitunera który masz wybrał bym raczej Magnat Quantum 673. Jednak nie jestem pewien czy dobrze się zintegrują z głośnikiem centralnym który masz. Nie jest wykluczone że może właśnie z nimi będzie lepiej.
  21. Właśnie nie robiłem specjalnych kolumn i chyba muszę o czymś takim pomyśleć. Na głośnikach dynamicznych gra naturalniej przez ich indukcyjny charakter obciążenia, a używam ostatnio do średnich i góry pasma bardzo dużego głośnika magnetostatycznego i w takiej konfiguracji gra to niezbyt naturalnie.
  22. Przy słuchawkach jestem skazany na DAC-i , Kolumny robię sobie sam od kilkudziesięciu lat
  23. Ostatnio nie używam żadnego DAC-a Bardzo mi odpowiada używanie wzmacniacza cyfrowego w klasie T do którego sygnał jest dostarczany w postaci nieprzetworzonych 01 ale nie powiem jakiego.
  24. Pylony są jakie są, trzeba je z całą pewnością podłączać do odpowiednich wzmacniaczy. Lampowe i podobnie grające odpadają. A magia czarnej płyty jest niestety okupiona wieloma jej wadami. Na pewno nie jest to źródło wiernego zapisu dźwięku. W tym temacie zapominamy tu o jednym , bardzo ważnym fakcie. Od bardzo dawna dac-i odtwarzaczy CD i niezależne buduje się tak aby rekonstruowały to co zostało utracone w procesie zapisu z nie najwyższą jakością i celem tych algorytmów jest odtworzyć to co zostało stracone tak aby nasz słuch odbierał to jako możliwie wiarygodny zapis. Celem nowszych standardów wyższej jakości było to aby po prostu zapiać dźwięk wierniej i aby przy odtwarzaniu ich nie był potrzebny tak mocno ingerujący w ten proces udział sztucznych algorytmów. Taki jest powód dla którego trudno jest odróżnić to co jest prawdziwym dźwiękiem zapisanym z wysoką jakością i tym co zostało zinterpretowane przez układy elektroniczne aby uzyskać właśnie odczyt najbardziej zbliżony do tego co uzyskujemy z np. plików HD. Co do skrzypiec , to mnie ten test nie dziwi. Stradivari starał się budować skrzypce dla solistów których dźwięk będzie się przebijał przez grupę skrzypiec towarzyszących, osiągnąć to można było tylko przez silniejsze rezonowanie wysokich składowych. Dlatego takie skrzypce niekoniecznie muszą być odbierane jako grające najprzyjemniej.
×
×
  • Utwórz nowe...