-
Zawartość
9 636 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez audiowit
-
Nie ma problemu. U mnie kabli w bród. Ale nie w systemie jaki zaproponowałeś bo to męczące. Dziwię się Simsonowi, że taki schemat przyjoł. Ja mogę przesłuchać powiedzmy 3 kable oczywiście te ktore znam i powiedzieć z 90% pewnoscią ktory to. Jest tylko mały problem z szybkim przełączaniem kabli bo większość ma banany, a ja w tym momencie w zmaku mam sprężynki. Trzeba trochę pokombinować. Ale coś za coś żebyś nie myślał, że łatwo Ci pójdzie. Weźmiemy te kable i przetestujesz je w swoim systemie. Jesteś wytrawnym melomanem i znasz swoj system. Skoro słyszysz podstawki to z rzeczą tak oczywistą jak kabel to wogóle nie ma o czym mówić. Wojtku, ślepych testów samemu się nie robi więc raczej Żeromski nie zda się na nic. Ale testy kabli to za łatwe. Pboczku jak mniemam masz różne wydania tych samych płyt. Pewnie niektore pokryją się z moimi. Płyty możesz na ślepo wskazywać. Łatwo się mówi . Dlatego tak byłem zainteresowany wyzwaniem Simsona. Mówiłem już, że polegli moi koledzy nie rozróżniając philipsa od wadii. Kabel jeśli wygrzany to już jest wygrzany. W przeciwnym razie musialby się wygrzewać za każdym włączeniem sprzętu. Wzmacniacz ewentualnie musi się ''ułożyć'' A no i jeśli ja się zdecyduję na testy no cóż Wojtek też będzie zobowiązany...
-
Nie jestem fanem B&W ale daj szansę niwym kolumnom. Slyszałeś o wygrzewaniu sprzętu?.Jeśli temat jest dla Ciebie kontrowersyjny to wygrzewanie, docieranie kolumn jest zjawiskiem czysto fizycznym. Wszystko musi się ułożyć i nie trwa to dzień czy 2... Jeśli nie są nowe to i tak musi dopasować się do nich wzmacniacz. Jeśli nie musisz ich szybko oddać to kożystaj i graj. Po tyg jak powiesz, że Ci się nie podobają to je odrzuć.
-
Ale Wojtku ja już pisałem o tym, że próbowałem podkładek. Tak, wrzucam do jednego wora ale później wyciągam perełki. Mam takie cechy charakteru, że najpierw widzę wady, a później zalety. Do czegoś co biorę muszę być przekonany. Ciężko wcisnąć mi cokolwiek dopóki nie zobaczę wyraźnej przewagi +. A w produkcję z wyselekcjonowanych elementow wierzę jak mi to wyselekcjonuje osoba, ktorą znam, a nie jakiś Pan Philips, Naim czy Densen. Mówię oczywiście o folderach bo dzwięk potrafi obronić się sam.
-
No to przyszedł czas na Hybrida. Heh, znów odkrywam coś nowego bo Pan Marek zrobił pierwszy egzemplarz kabla, a ja go testuję. Ic został u mnie, a co z głośnikowym? Czy kabel wpasuje się w mój tor? Kabel gruby jak na kabel diy. Sztywny i ciężki np w porównaniu z Luna. Zbudowany z przewodnikow miedzi monokrystalicznej neotech o różnym przekroju i przewodników z czystego srebra solide core. Jaki jest stosunek miedzi do srebra? Nie wiem. Nie wyciągnołem tego od producenta. Podobnie jak i tego jak jest pleciony. Trochę o tłumieniu wyciągnołem informacji bo kabel jak się ściśnie to czuć, że coś tam jest:). Kabel pracochłonny. Przygotowanie 2x2.5m zajeło tydzień. Kabel przyszedł w poniedziałek. Wcześniej grał tylko 2 dni u Pana Marka. Pół godzinki posłuchałem zimnego kabla i poszedłem spać. Grał sobie całą noc. Następnego dnia już na poważnie wziołem się za słuchanie. Cechy typowe kabla srebrnego. Czyli jasne brzmienie z dużą rozdzielczością, nieco bezbarwną średnicą i delikatną podstawą basową. Bez jakichś rewelacji. Ot se kabel. Sytuacja zmieniła się po 3 dniach odsłuchów. Kabel się otworzył. Zmiana nastąpiła stopniowo w ciągu godziny? Zupełnie inny drut. Dzwięk jego po tygodniu rozgrzewki jest niesamowicie gęsty. Ciekawa sprawa bo jednocześnie przestrzeń między kolumnami stała się za wąska. Dzwięk się dusił. Rozstawiłem je szerzej. Co zresztą już kiedyś miałem zrobić bo odległość ściany bocznej miałem podobną do tylnej. Bardzo duża realność instrumentów. Dzwięki się niemal materializują. W nocy sluchając JMJ przechodzą mnie dreszcze. Kabel ten daje złudzenie namacalności dzwięków. Żadko mam wrażenie, że słucham muzyki nie ze sprzętu ale na żywo. Tu ten efekt przy niektorych płytach występuje np Kind of Blue. Jak zapomnisz o szumie i trzaskach płyty to zobaczysz trąbkę . Na szczególną pochwałę zasługuje bas tego kabla. Nie jest za szybki ani misiowaty. Jest mięsisty, gęsty. Daje solidną podstawę dla reszty pasm. W nocy przy zwiększonym poziomie głośności czeka się z niepokojem na głośniejszy, głębszy atak instrumentow bo potrafią zaskoczyć.... Bas jest zwarty, nie powoduje dudnienia. Trochę porównałbym Hybrid M&Baudio do Mit T2. Podobny na pierwszy rzut ucha bo kable różnią się sceną i wysokimi tonami. Cdn...
-
Uogólniam i to bardzo, to prawda. Jak pewnie zauważyłeś mój sprzęt jest robiony na zamówienie w manufakturach lub jest uznanym w wąskich kręgach. Bo po co mają postronne osoby wiedzieć co dobre. Unikam jak mogę marketingowej papki. Wojtek co do pamięci słuchowej to prawda co mówisz ale co ona ma do rzeczy w Simsona i moim przypadku? Chyba nie sądzisz, że jesteśmy głusi i nie wychwytujemy różnic w kablach. Tego nie rozumiem. Jeśli o mój słuch to nie jest najgorszy ale pewnie też nie najlepszy. Nie będę puszył piórek. Nie mam kompleksów. Z doświadczeń moich kolegów( o czym już pisałem) naprawdę można się pomylić. I nie należy z tego powodu się przejmować. Ucho ludzkie jest bardzo zawodne. Do tego jeszcze oszukuje nas mózg. Ja mam kondycjoner, kabelków bez liku choć kolejność wpływu kabli na dzwięk mam inną niż Ty. Więc raczej do końca mnie nie można nazwać ignorantem czy niedowiarkiem. Słuch też mam wyćwiczony. Wiem czego słuchać i jak słuchać. Może masz sluch absolutny? Wtedy czapka z głowy i nie dyskutuję. Nie mam argumentów i jeśli będziesz chciał to co powiesz ja to uznam. Tymczasem nie usłyszałem różnicy z położenia kabla na betonie, papierze czy drewnie i to jest faktem. Co więcej nie mam podstaw żeby w to uwieżyć. Nie obrażaj się ale nie przekonasz mnie zapewniając mnie. Branża audio w tym momencie chyba podobnie jak i farmaceutyczna poluje na klientów. Dorabia filozofię do powstawania komponentów. Tymczasem w chinach powstają kolumny w salonie za 12kzł o kosztach produkcji 800zl-1000zł. O kablach to nawet nie wspominam bo to jest dopiero przegięcie. Wróćmy do tematu. Chcę tylko powiedzieć, że w naszym hobby łatwo ulec czarowi, ponieść się urokowi dzwięku. Nie obrażaj się o to piórko. Miałem na celu przemówieniu do rozsądku. Wiem, że to nie moja sprawa i możesz robić co chcesz i jak chcesz ale jeśli już o tym rozmawiamy to mówię. Dalej uważam, że dopieszczanie toru w gadżety mija się z celem. To kosztuje, a te pieniądze można zainwestować w kolumny, wzmacniacz itd. Różnicy nie trzeba się będzie doszukiwać w sprzęcie pomiarowym czy innych wspomagaczach. Pboczek ostatniego posta kompletnie nie zrozumiałem więc nawet nie będę się próbował odnosić. Natomiast z tego co wiem to w Twoim torze niewiele tych audiovoodowych rozwiązań. Chyba, że się bardzo pozmieniało. I napewno przeprowadziłeś mnustwo prób skoro tak dzielnie bronisz Wojtka. Niepotrzebnie bo my nie ''wilcy'' na koniec i tak dogadamy się. Simson, oczywiście, że nie warto dyskutować na audiovoodoowe tematy. Ja miałem nadzieję, że skoro się znamy nie od dziś to dyskusja przebiegnie z większą swobodą, humorem i nikt nie weźmie do siebie jakichś bzdur. Dzizas, masakra jakaś. Ludzi nie poznaję. Panowie, to tylko kupa złomu.
-
Wojtka przepraszam, jeśli poczuł się urażony. Szydziłem z gadżetów nie z człowieka. Czy zawsze musi tu być śmiertelnie poważnie? Nie chcecie pośmiać się sami z siebie? Jeśli chcecie to możecie zacząć odemnie. Czytajcie Panowie ze zrozumieniem, proszę. I proszę o dystans do siebie. Zresztą już o to prosiłem. Nie odpowiadam na większość pytań bo nie chcę nakręcać spirali. I nie odpowiem. Na rzecz, która mnie dotyczy bo jakoś tam zostałem nazwany ,,audiozombie'' odpowiem. Wiesz dlaczego ludzie się zmieniają. Bo nie chcą być wiecznie traktowani z góry przez Ciebie jak uczniaki. To dorośli ludzie. Mnie Twój boski palec nie dotknoł. Radzę się innych, doświadczonych kolegów nie wymagajacych pokłonów. A Ciebie szanuję i daj szansę żeby to się nie zmieniło. Nie obejrzałem filmiku bo go znam. Zresztą wszystkie są takie same. Nie wierzcie w filmiki. Część producentów....ogromna część na takie gadżety wogóle nie zwraca uwagi. W korporacji jest pomysł, trafia do analityków rynku. Jeśli przechodzi to idzie inż od materiałoznastwa i działu designu. Projekt jest negocjowany z fabryką. Przestawiana jest linia produkcyjna w prowincji Xian z porcelanowych pajacyków na podstawki i idzie 2,3 dni. Analityk na podstawie wcześniejszych badań rynku opracowuje grupę docelową. Robione są zdjęcia reklamowe przeważnie w czerni i brązach ze złotymi akcentami. Tajemniczość i luksus. I skrzypce w tle. Adresowane dla mężczyzn po 40 roku życia, w dwóch wersjach classic i modern. Czasem jest wersja premium czyli sound velvet premium. Wymyślany jest opis. Krótki, pełen ogólników, barwny z wieloma przymiotnikami. Produkt nie jest nadmiernie reklamowany bo mogłaby ucierpieć reputacja firmy. Jeśli klient chce dotrzeć do niego to dotrze. To nie są lata 80,90 żeby tracić czas na pomiary. W tym momencie nie firmy audio narzucają jakość. To klient chce podstawkę. Firma nawet na to by nie wpadła. Więc czemu firma ma mu ich nie dać. Klient sam zrobi pomiary w domu. Zastanówcie się ile taka podstawka kosztuje w produkcji. Które firmy kablarskie mają swoje fabryki? Które firmy audio nie produkują w chinach? Albo jeszcze lepiej które firmy audio uznane nie kupują podzespołów od producenta chińskiego czy tajwańskiego? Sprzedając jako swoja myśl. Ot i mistycyzm. Pboczku. Nie widzę ani jednego merytorycznego wpisu w tym wątku. Zrozumiałem, że w pełni zgadza się Pan z tym co pisze Wojtek. Nawet jeśli ma Pan własne zdanie?
-
Myślę, że nie ma sensu ta dyskusja. Nie rozumiemy się.
-
Wkroczyliśmy na bardzo niebezpieczny grunt. Od początku było wiadomo, że jest kontrowersyjny. I każdy wie dlaczego. Czy slyszymy bo słyszymy, powinniśmy słyszeć czy niektorzy słyszą ? Zawsze jak tylko pojawia się temat voodoo w jakimkolwiek towarzystwie audiofilskim sa spory. Dlatego do tematu trzeba podchodzić z dystansem. Czy ja pretenduje do czegoś? Nie mam takich ambicji bo audio traktuję jako hobby i tylko jak przestanie sprawiać mi przyjemność to je rzucę. Muzyka zostanie na zawsze. Sprzęt jest tylko środkiem. Lubie niektore swoje komponenty ale nie będę im przypisywał cech nadprzyrodzonych. Mistycyzm odnajduję w muzyce nie w sprzęcie. Kompletowanie zestawów to dążenie do doskonałości. To jest fajne. Nie czuję się gorszy bo nie słyszę podstawek pod kable. Panowie, dystans do siebie. Również w audio. Możecie mi wtykać ile chcecie. To nie zmieni nic. Jeśli chcecie rozmawiać o voodoo bez przeciwników niektorych tych elementów to prowadcie rozmowy nie zapraszajcie i nie dziwcie się, że są pustki. Tym bardziej, że jak są głosy negatywne to jest oburzenie. Będą te głosy. I ja się nie dziwie i nie dziwię się, że ktoś slyszy podstawki. I niech sobie je słyszy. Mnie to nie przeszkadza.
-
Hmm... no cóż. Rozumiem aluzję. Nie będę przeszkadzał zatem we wzajemnym poklepywaniu się po plecach. Przepraszam za zaklucanie wątku. W voodoo nie ma miejsca dla racjonalnego podejścia do tematu.
-
Ja też chętnie odwiedzę blog Wojtka. Może jakiś komentarz zamieszczę...
-
Pboczek Ad.1 Bingo Ad.2 Taki zabieg marketingowy. Skoro już coś wykazują to pokażmy to. Wiara nawet ta co nie wierzy będzie miala wątpliwości, a ta co wierzy będzie miała argument przeciwko tym co nie wierzą.
-
Np rewelacyjne sansui 717dr
-
Tak, tyle, że chyba wszystkie cd z tlumieniem sygnału degradują dzwięk. Poza tym fajne pre, fajny dzwięk
-
A widzisz Miles. Na to nie wpadlem, że kolega może tego nie wiedzieć. Preamp musi być do końcowki ale niekoniecznie musi być z zestawu. Za preamp może robić rownież dac z tą możliwością.
-
Nie ma standardowych cen w sprzęcie audio używanym. Hmm, mój kolega kupił 980 za wiele mniej ale powiedzmy, że była to okazyjna cena. Pre chyba możesz sobie wogóle darować z tego zestawu. Zresztą może Romek coś powie na ten temat. On tu jest znawcą rotela i nie tylko. Zadzwoń i ponegocjuj. A co z caspianem? Nie znalazłeś? Widzę, że jest. Nie wiem czy cena Ci odpowiada. Potarguj się Caspian jest chyba mniej efektowny ale bardziej wyrównany i wyższej klasy. Do 15m z monitorami podstawkowymi wystarczy.
-
Wojtku, nikt nikogo za frak nie trzyma. Każdy podejmuje decyzje jakie chce. Jak zauważyłeś wszyscy biorący udzial w dyskusji są tolerancyjni. No może nie licząc moich szyderstw;) ale bardziej o naturze humorystycznej. Zakładając ten wątek musisz się z takimi liczyć i być na nie odporny. Nie myślisz czasami, że producenci wymyślają takie gadżety tylko i wyłącznie po to żeby zarobić pieniądze. Wtyczki dzwięku nie zepsują, a kilka $ wpadnie. Wiele rzeczy,ktore robimy w życiu są niepotrzebne, a są. Kwestia wmówienia nam, że są potrzebne. Założenie czegoś metalowego na wtyk rca, a jest on precyzyjny pewnie powoduje skrócenie lub wydłużenie toru i jest nikła zmiana. Przychylam się do tego co Jacek powiedział. Słuchajmy muzyki i nie dajmy się zwariować.
-
Jacku, folia aluminiowa nie wygląda
-
Twój ochrzan na niewiele się zdał . Pytanie jak jest wyskalowany oscyloskop. Mam na codzień do czynienia z tymi urządzeniami i wszystko zależy od jego ustawienia. Po to są żeby wskazywały coś co jest mało słyszalne lub nie jest słyszalne ludzkim uchem lub okiem. Można ''usłyszeć'' zobaczyć falę, która istnieje ale nie ma wpływu na elektronikę bo ta nie jest na tyle czuła. Możesz np zobaczyć wiatr słoneczny lub probę jądrową Korei ale to nie znaczy, że ją uslyszysz na Delphinusach. Będę zabierał głos bo ktoś musi mieć kontrargumenty. Mocniejsze niż filmiki promocyjne;)
-
Szczerze to nawet nie obejżałem bo pewnie to jakieś materialy producenta. Ale spróbuję... Już bardziej wierzę w podstawki pod kable niż zatyczki. Obejżałem. Hmmm...no dobra, gravitacja, pobliska stacja telefonii komórkowej, fale radiowe itd... mają wpływ na elektronikę. Tylko pytanie. Jaka jest skala tego zjawiska? Myslę, że tak mała, że pomijalna naprzeciw ekranowanemu transformatorowi w pobliskim wzmacniaczu,cd itd. Gdybyśmy rozmawiali o gramofonie to może jest większy wpływ.
-
No bo zastanówmy się. Żeby coś elektronicznego działało to musi przepływać prąd. A tu no cóż, chyba, że po wifi. Chyba, że zatyczki działają na akustykę... Wojtku nie obawiaj się, kultura nadal obowiązuje. A, że czasem wprowadzimy nieco humoru to chyba nawet dobrze Ale myślisz, że ruch obrotowy ziemi wplywa na gniazda rca?
-
A czy te zatyczki są szczelne? Rozumiem, że służą do tego, żeby jak jest uderzenie basu to żeby przez wzmacniacz nie uciekał impuls? Można to łatwo sprawdzić. Zrobić malutką dziurkę w zatyczce i posłuchać czy z sykiem lub popiskiwaniem coś nie ucieka. Ewentualnie przystawić piórko i obserwować jego ruch. Wstaw Wojtku filmik z piórkiem na yt. Ciekawa jaka będzie reakcja gawiedzi.
-
Stosowałem również przedwzmacniacz lampowy z tą końcówką i zdecydowanie poprawia on brzmienie zestawu. Dodatkowo niewielkim kosztem czyli wymianą lamp możemy nieco zniwelować niedoskonałości wysokich tonów poprawiając ich rozdzielczosć np lampami 6922 Elektroharmoniksa. Lampowy przedwzmacniacz to nic strasznego i można taki kupić za niewielkie pieniądze.
-
Nie mylę. Rotel ma swoje zalety ale nie jest to niewiadomo co. Na początek może się podobać. Wśród wielu zalet jest też trochę wad. Miałem go u siebie przez dłuższy czas i nawet się podobał ale przegrał w ogólnym rozrachunku z wszystkimi innymi moimi wzmacniaczami. Jak na swoją cenę jest ciekawą alternatywą. Ale oczywiście proszę bez obrazy.Mimo,że nie uważam go za sprzęt ''wyczynowy'' podobała mi się jego miła mizykalność.
-
Może tak. W tych kategoriach cenowych rotel jest bardzo dobrym sprzętem. Mowa o 980bx już nie pialbym tak z zachwytu. Napewno jest wybitna wydajność prądowa tego sprzętu , a reszta jest tylko dobra. Rotel gra skrajami pasm i może to się podobać ale tylko przez jakiś czas w końcu dochodzisz do tego, że to cykanie i bas już nuży. Poza tym wysokie tony nie sa tak rozdzielcze jak powinny być. Bas zasługuje na pochwałę bo jest zdecydowany i różnorodny. 980bx w porównaniu z nowszymi modelami jest bardziej muzykalna i ciepła. I tyle. Pamiętajmy, że jest to tylko rotel i kosztuje niewiele.
-
Simson, nie ze wskazaniem tylko zmiażdżyliśmy machinę marketingowo-audiovoodową Pboczek, gdybyśmy rozmawiali o sztuce przyznałbym Ci rację ale rozmawialiśmy o podstwkach. Do następnego