-
Zawartość
4 833 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Rega
-
No włąśnie , jak to jest z tym Telefunkenem i RFT? RFT to firma z NRD, a Telefunken z Niemiec zachodnich, istniejąca i produkująca lampy już duzo wcześniej niż powstała RFT. I kto tu komu robił lampy?
-
Jamy Jaskinie czy po prostu pokoje Audiofila
topic odpisał Rega na MarcKrawczyk w Audiofile dyskutują
@audiowit Witek, obejrzyj skecz w wyk. Grabowskiego p/t Dwa wyjścia:) -
Jamy Jaskinie czy po prostu pokoje Audiofila
topic odpisał Rega na MarcKrawczyk w Audiofile dyskutują
Oby tylko nie było tak, że przyjaciel mojego przyjaciela jest moim wrogiem🙂. Skoro wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. A poza tym @Wing0 - jak odbierasz działanie nowych ustrojów? Co wniosły? -
Chciałbym jeszcze tylko dodać, że w TFK, wytłoczony romb lub jego brak NIE JEST warunkiem oryginalności lamp. Ponad połowa oryginalnych TFK , właśnie tego rombu nie posiada. Nie jest on też wyznacznikiem jakości brzmienia. Podobnie z Philipsami i Mullardami - czasem były produkowane zamiennie - Mullardy w Holandii, a Philipsy w GB. Poza tym, to jest jedno i to samo konsorcjum produkujące Philipsy, Miniwatty, Mullardy, Amperexy itd. Czasem na tych samych maszynach i na tych samych liniach produkcyjnych. No i zgadzam się z przedmówcą - niska cena lamp znanych firm, zawsze powinna wzbudzić podejrzliwośc, A tym bardziej lamp wyglądających jak nowe.
-
Czasem po prostu lampa odmawia posłuszeństwa sama z siebie. Nie mamy na to wpływu i nie ma zbyt dużego znaczenia , czy jest nowa czy stara. Czasem te nowe grają krócej niż stare. Nie ma reguły. Kupując w sklepie jest podobnie. Jedynie co , to Koledzy uważajcie na tzw okazje. Sprzedający na ogół dobrze zna stan sprzedawanych lamp i doskonale wie ile dane lampy są warte. Liczenie , że ktoś nie wie co posiada i sprzedaje bo musi może drogo kosztować. No i podstawą jest pomiar i jego opis przed zakupem i powtórka po zakupie. Tu trzeba mieć znajomych elektroników z odpowiednim sprzętem. Pomiar nie kosztuje majątku. Poza tym ostatnio zrobiło się modne podrabianie lamp. Szczególnie na e-bay ich nie brakuje. . No, ale tu może pomóc jedynie ktoś dobrze znający budowę, oraz cechy charakterystyczne danych lamp. Można też kupować w sklepach, ale tu znowu ceny za NOS większe jak za złoto.
-
Mogę Ci wypożyczyć, pod warunkiem, że odbierzesz osobiście i ktoś ci go ustawi po podróży.
-
Dalej mylisz pojęcia - lampa NOS znaczy NIEUŻYWANA ZE STARYCH ZAPASÓW. Zupełnie co innego niż stara używana. Poza tym dla elektronika posiadającego odpowiedni sprzet pomiarowy nie jest problemem zmierzenie krzywej pochylenia, która świadczy o tym ile jeszcze życia przed lampą. Liczy się nie tylko siła emisji. Poza tym nawet kupując nowe lampy, nigdy nie masz pewności jaka będzie ich zywotność. A ta w nowych lampach jest wielokrotnie niższa. NO, I NIKT NIKOMU NIE NARZUCA UŻYWANIA STARYCH , LAMP. Tylko, że jakość brzmienia dobrych lamp ze starej produkcji jest nieporównywalna do tych nowych. Nie usłyszysz tego zbytnio w hybrydach, choć i tu da się. Nie mam zamiaru z Tobą dalej polemizować, bo wydaje mi się, że nie miałeś okazji posłuchac. No, ale co kto lubi. PS. Popatrz sobie na ceny repliki starych lamp u tych skośnookich. Oczopląsu dostaniesz. Równe są cenom oryginałów.
-
O ile masz racje z lampami mocy, o tyle z lampami sterującymi bardzo się mylisz. I wyobraź sobie, że fabrycznie nowe , chińskie , też zdarzają się milczące, a poza tym ich trwałość ma się nijak do tych wyszydzanych przez Ciebie starych. Poza tym na odpowiednim sprzęcie można sprawdzić ile jeszcze mogą pograć. No i trzeba odróżnić NOS (New Old Stocking) od używanych. To dwa różne pojęcia. Nos , nie znaczy wyłącznie stara. Owszem, niek nikomu nie zabrania kupowanie nowych np JJ czy budżetowej chińszczyzny. Zawsze to taniej i ..... byle jak.
-
Co prawda ECC81, ale i ECC83 też zdarzają się w podobnej cenie. https://www.dba.dk/14634116 https://www.dba.dk/11285226 https://www.dba.dk/15692715 https://www.dba.dk/15467622 Wystarczy poszukać Poza tym proponowałem Ci do posłuchania inne, nie znaczy, że gorsze od Siemensów. Nawet nie odpowiedziałeś. Siemens to jeszcze nie św. Graal, są lepsze i duuużo tańsze. Choćby Philipsy. A z Mullardami - u mnie leżą i ich nie używam, bo to zbyt kluchowate granie, a już z EL 34 to na pewno.
-
Bez przesady! To najzwyczajniesi w świecie naciągacze. Taka cena nie ma pokrycia w brzmieniu. W żadnym wypadku. Lampa, owszem dobra ,ale cena jak za CCa.
-
Jaki biznes plan? O czym Ty piszesz? Byłem zmuszony moją sytuacją finansową, kiedy zarobki na poziomie średniej krajowej na niewiele wystarczały. Wtedy , kiedy wyjeżdżałem, o takich zbytkach jak biznes plan to nikt nie słyszał. O jakich moich błędach z przeszłości piszesz - o tym, że chciałem normalnie żyć, a nie wegetować, jak większość społeczenstwa? Chyba jednak żyliśmy w innych rzeczywistościach. Czy uważasz, że życie w latach 80 i początku 90 ub wieku, było mlekiem i miodem płynącą sielanką? To były bardzo ponure czasy. Czy uważasz, że chęć poprawy warunków bytowych, nawet nie moich, tylko mojej rodziny było złe, bo ośmieliłem się poszukać możliwości poprawy tych warunków, tam gdzie mi to umożliwiono? Gdyby umozliwiono mi to w Polsce , to nawet bym nie pomyślał o wyjeździe. Żadnych szans na mieszkanie zakładowe, żadnych szans na kredyt aby kupić takie mieszkanie, Miałem mieszkać do końca życia z rodzicami, tylko dlatego, aby pracując do usr... śmierci, budować dobrobyt ojczyzny, ale tym samym skazując na wegetacje moich najbliższych? Nie tędy droga! Siedzenie na du.. i nie podsakiwanie oraz trzymanie się wytycznych partii przechodziło w latach 60 i 70. Potem już się trochę rozjaśniło ludziom w głowach. Poza tym, pierwsze kilka lat pracowałem na zachodzie poprzez polskie firmy ( w moim wypadku Polkatexport) i podatki płaciłem w Polsce, podobnie jak składki. No i codzienne powtarzanie przez przełożonych - nie podskakuj , bo na twoje miejsce w kraju czekają tysiące. Dopiero po tych kilku latach zrozumiałem, że mogę tam pracować sam - bez polskiego pośrednika, państwowej firmy, pobierającego haracz w wysokości ponad połowy moich zarobków, za pracę po 14-16 godzin na dobę i łamiącej większość przepisów dotycżacych kodeksu pracy.
-
Owszem , dostaje się . Tylko, że za pięć lat pracy dostaje się emeryturę minimalną. I nie są to jakieś wielkie pieniądze. Na swoim przykładzie - w Danii dostaje się emeryturę pełną po przepracowaniu 40 lat. Więc po przpracowaniu 13 lat w moim przypadku dostanę 13/40 emerytury pełnej. Jest jeszcze sprawa co się robiło, w jakkich warunakach i ile godzin tygodniowo oraz , czy miało się składki płacone wyłącznie obowiązkowe, czy dodatkowo inne. Ja miałem płacone z dwóch żródeł, dlatego moje 13/40 bedzie równe prawie pełnej emeryturze. Będzie wynosiło (na chwilę obecną) 84% normalnej emerytury w średnie wysokości plus dodatki za lata pracy, np w nocy czy też w większym wymiarze niż normalnie. Z tym , ze na emeryturę zza granicy muszę jeszcze poczekać bo tam wiek emerytalny 67 lat, zwiększający się co roku o kilka miesi,ecy. Docelowo 70 lat. To tak , z grubsza. Są jeszcze inne czynniki warunkujące, np chcac otrzymać emeryturę w pełnej wysokości , należy mieć meldunek i konto bankowe w Danii. W innym wypadku, jest to zaledwie 60%. Można też wycofać swoje składki i zabrać jednorazowo. Z tym, że też nie można wszystkiego, ale zaledwie 40%. Takie to niuanse.
-
Moja też. Przynajmniej w SE. Szkoda, że ostatnio prawie niemożliwa do zdobycia w dobrym stanie, za rozsądną cenę.
-
@mariol - No, pewnie - nie takim tonem. A jakim? Kiedy nasza ojczyzna rżnie nas w żywe oczy i jeszcze ma takich obrońców jak Ty. Może źle się wyraziłem,- nie ojczyzna , tylko jej decydenci. Chyba nie wiesz o czym piszesz. A nawet na pewno, pisząc, że ktoś pracując całe życie za granicą, przyjeżdża do Polski po emeryturę. Niestety, tak dobrze nie ma. Liczą się składki i kapitał początkowy. Ktoś pracując całe zycie za granicą ( oczywiście legalnie) nie ma w Polsce skłądek na swoją emeryturę i jej nie dostanie. Skłądki polskie i zagraniczne nie sumują się. A nawet staż prcy zaczął liczyć się dopiero od stycznia br. Ja mam udokumentowane w Polsce ok 20 lat pracy i wiesz jaką emeryturę mogę za to dostać? Ok 1600 złotych. No, faktycznie majątek, za dwadzieścia lat pracy. Więc nie wciskaj kitu, że ktoś chce kokosów z tej oferty ojczyzny. Poza tym, aby o czymkolwiek rozmawiać trzeba mieć 25 lat stażu. Jakoś dziwnym trafem, na tym znienawidzonym przez Ciebie zachodzie, wystraczy zaledwie pięc lat. A dlaczego tak jest - bo nasza ojczyzna jest nastawiona na całkowite i bezpardonowe wykorzystanie obywatela, do granic wytrzymałości. I powiem Ci jeszcze, że za moje ok 13 lat udokumentowanej pracy za granicą, właśnie zza granicy dostanę emeryturę trzykrotnie większą niż ta jałmużna z naszej ukochanej ojczyzny. Wróciłęm tu , bo tu jest mój dom i tu mam zamiar dokonać żywota. ALe to jak się TU traktuje obywateli to temat na bardzo grubą książkę.
-
Dodałbym jeszcze z lekkim kocykiem Philipsy i bez kocyka, Amperexy BB ze wszystkim, co potrzebne, choć w bardzo delikatny sposób i bardziej detaliczne Siemensy, jako te warte zainteresowania. Brimary, raczej na końcu tej listy.
-
@mariol czy uważasz, że ja pojechałem tam dla przyjemnośći? Czy nie wolałbym żyć i pracować w Polsce i przebywać z młodą zoną i małymi dziećmi? A czy nie przyszło Ci do głowy , ze może zanim tam pojechałem, to pracowałem w Polsce już kilkanaście lat, NIE korzystając z tych dobrodziejstw, które oferowała mi ojczyzna. Nie korzystałem z pobytu w szpitalach, rehabilitacji, zwolneń lekarskich itd,itd,itd. A po powrocie dalej pracuję dla dobra tej bardzo szczodrej ojczyzny. I może w końcu wypadałoby, aby coś od tej ojczyzny otrzymać. Bo uważam, że dałem ile mogłem, niewiele otrzymując w zamian. Mało tego, większość pieniedzy zarobionych za granicą wydaję tutaj. A jak Ci się wydaje , czy te wszystkie VATy, akcyzy itp to mam odpuszczone? Nie truj też, że ktoś, kto wraca, ma się leczyć za granicą. Bo skłądki płaciłem i płace też TU. W swoim życiu nie spędziłęm ani dnia w szpitalu (poza 8 godzinami badań), a moje skłądki spokojnie mogłyby obsłużyć kilka osób. Gdybym mógł mógł normalnie pracując zarobić na swoje potrzeby , to nigdy nie przysząłby mi myśl aby jechać do pracy za granice. Nawet sobie nie wyobrażasz, z jakimi wyrzeczeniami wiąże się pozostawienie rodziny na wiele lat. I Ty jeszcze masz czelność pisać, że na starość mam jechać za granice leczyć się w razie potrzeby? Lepiej nic nie mów i się nie kompromituj.
-
Najlepiej mieć takiego oswojonego. I nawet za serwis zapłacić mu więcej niż potrzeba. Przynajmniej ,,serwisant prawdę ci powie'' Bez wróżenia. A , że czasem trzeba trochę poczekać, no cóż, dobrzy fachowcy są zarobieni. I mają też swoje życie i swoje rodziny.
-
Np w porównaniu z 1964 ( z tego roku pochodzi np mój Fisher) to jest nowy, Ucięty kabel sieciowy świadczy tylko o indolencji poprzedniego właściciela. Czasem ucina kabel nawet wtedy kiedy spalony jest bezpiecznik. Nie mam zamiaru bronić szrotowego sprzętu. Zwożony tonami z zachodu ,to w większości właśnie taki złom. Znajdywany gdzieś na wystawkach czy wysypiskach. Powiem CI jeszcze , ze ja też uzywałem sprzętu, który miał obcięty kabel zasilający. To był Rotel RB 1070. Dostałem go od poprzedniego właściciela, zeby sobie go obejrzeć bo mu miejsce zajmował i nie działał jeden kanał. Moją uwagę zwrócił jedynie ładnymi gniazdami terminala głośnikowego. Po otwarciu okazało się że przyczyną usterki jest odłączony kabel od właśnie jednego gniazda. Po przykręceniu , wszystko działało ok. Grał u mnie przez jakiś czas, ale brzmienie mi nie odpowiadało. Wystawiłem na sprzedaż i trafił się chętny z ....... Dubaju. Sprzedałem mu za 500$. Do dziś nim się cieszy w swoim zestawie. Też uważasz go za szrot? Otwórz obecnie produkowany sprzęt i porównaj budowę. Samo trafo ok 8-10 kg, a i poszczególne elementy łatwe do wymiany. No, ale nigdy nie było moim zamiarem przekonywanie kogokolwiek do wintage. Aaaa i jeszcze jedno - ja też byłem migrantem zarobkowym i nie wstydzę się tego. Skoro na zachodzie mogłem zarobić 15 krotność (po roku znacznie więcej) tego ,co zapewniał mi mój ojczysty kraj, to nawet nie miałem zadnych skrupułów, tym bardziej mając 30 lat, dwoje małych dzieci i rozpoczętą budowę domu oraz odpowiedź banku - przykro nam, nie macie państwo zdolności kredytowej. Kredytów hipotecznych nie było.
-
Dookoła dużo niebieskiego - chyba od Viagry.
-
Wiem coś na ten temat - przezyłem moment w Polsce, kiedy, aby zapłacić składkę ZUS, musiałem rozebrać moją starą, wielką spawarkę i uzyskaną miedź sprzedać na złom. Całe szczęscie , że taka sytuacja nie trwała zbyt długo. ALe jednak. Tak, więc nie piszcie , że 1500 zł, to żadne pieniądze. Żadne pieniądze to 50 zł. Wie ten, który to odczuł na własnej skórze. I nie zazdrośccie. Nie ma czego. Ludzie , którzy przeżyli takie sytuacje . często są posądzani o tzw zbieractwo (np ja), ale czy to dziwne? Po prostu robią wszystko, aby to się nie powtórzyło.
-
@Nowy75 to nie jest tak, jak napisałeś. Nie mam żadnego talentu. Po prostu - wiele lat mieszkałem w Danii. A z racji moich zainteresowań, często byłem proszony o pomoc w urządzaniu pomieszczeń odsłuchowych. Najpierw u gościa , u którego pracowałem jak pracownik remontujący jego domy (miał ich 18 - jest właścicielem biura projektowego i uznanym w Danii architektem). Potem z tego pracodawcy stał się moim dobrym znajomym i polecał mnie do urządzania podobnych pomieszczeń w domach swoich znajomych. To ludzie bardzo dobrze sytuowani i majętni. Często było tak, że mając w domu różne sprzęty, wymieniali je na nowe, nie zdajac sobie sprawy, że to co posiadają, jest lepsze od tego co nabywali. A te, uzywane po prostu trafiały w moje ręce, za ułamek wartości. Tak to było. Na nic zdawały się tłumaczenia - oni po prostu chcieli zmieniac dizajn swoich pomieszczeń. Przykładem są moje KEF 107 reference - już trochę później, kiedy miałem własną firmę przewozową, dostałem zlecenie do gościa u którego w garażu je wypatrzyłem. Powiedział, że żonie się nie podobają i wymieniła na ładniejsze(?) - a wiesz jakie - na Jamo 606. I tak KEF 107 stały się moje za dwie butelki łychy. Inaczej trafiłyby do kontenera na wysypisku. Taki przypadków było kilka . M.in Rega Planar 3, Thorens 320, JBL L86, Rotel RB1070, itd, itd,itd. Szkoda było wyrzucać duzo wartościowego sprzętu więc odkupywałem go za niewielkie pieniądze. I zwoziłęm to wszystko do domu w Polsce. Po pewnym czasie okazało się, że niem gdzie tego już upychać. Wybrałem perełki, a reszta została porozdawana , bądź sprzedana za grosze. Nie stać mnie na kupno nowego, drogiego sprzętu, bo na kasie nie śpię. I dlatego rażą mnie wypowiedzi typu, że np 1500 zł to żadne pieniądze. Ja do wszystkiego, co mam doszedłem własnymi, cięzko zarobinymi pieniedzmi. Owszem, później zdarzyło się, że coś tam kupowałem, jednak były to tzw okazje na duńskich portalach aukcyjnych. Moim nadroższym sprzętem kupionym w Polsce był Eversolo, który też kupiłem w bardzo okazyjnej cenie, pomimo, że nowy. Kiedy widzę Kolegów, zmieniających jak rekawiczki , sprzety za dziesiątki tys zł , to mam mieszane uczucia.
-
Może wydam ( a nawet na pewno, jestem w porównaiu z większością forumowiczów) się żebrakiem, ale dla mnie i 1500 zł to już są duże pieniądze.