-
Zawartość
2 833 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Wito76
-
Mamy tu eksperta od transportów cyfrowych - Dzika, może pomoże i wyjaśni.
-
Trudno polemizować? Podam przykład lampy Mullard M8100 (z rodziny EF95) , którą mam i ku mojemu zaskoczeniu okazała się taka dwulicowa. Oprócz ciepła i głębokiego basu okazała się krzykliwa na górze, dosyć ostra. Gdy ktoś mnie pyta jak gra ta lampa to odpowiadam, że trochę ostro.
-
A wracając do tematu, coś ciszej mi się wydało, że gra Wiim u syna. Wszedłem w apkę, w ustawienia i okazało się, że po aktualizacji pojawiły się nowe poziomy wyjść, teraz są 4 (były 2 jeśli dobrze pamiętam) i z ustawionego 2Vrms przeszło na 1Vrms. Wróciłem do ulubionego 2V i głośność wróciła do normy. Nie mam ustawionego "fixed output" czy jak to tam się nazwywało, gra to teraz po jack-rca. Poluję na jakiegoś niedrogiego DACa typu SMSL M100 i wtedy będzie po optyku. Szukam czegoś co będzie miało wejście USB-PC i optyczne. Zastanawiam się ile warte są takie niedrogie DAC typu Fosi Audio Q4 czy Aiyima AC-Q3 Pro (to chyba klony są, w środku identycznie wyglądają). Ktoś ma, używa? Jest to do kupienia na Ali czy Amazon poniżej 2 stów. Nie wymagam cudów, ale żeby nie było gorzej niż jest teraz.
-
U mnie działa Tidal Connect. Aczkolwiek dwa razy przed świętami zdarzyło mi się, że włączając aplikację Wiim Home nie widziało urządzenia, trwało wyszukiwanie i reset zasilania pomógł. P.S. Administracja też brała udział w świątecznej dyskusji
-
Zerowanie i uziemianie to nie są pojęcia tożsame. Proponuję czasem skorzystać z pomocy elektryka. Niechlujne zerowanie może przynieść więcej szkody niż pożytku. P.S. Właśnie przyszły dwie fajne laski do mojej żony, podłączyłem im Wiima i dziewczyny zadowolone jak nie wiem co. Zobaczymy co będzie jak opróżnią to różowe co przyniosły w torebce.
-
Popsuć nic nie popsujesz. Nie będzie ochrony i tyle, ale o to już sam producent Magnata "zadbał". No i raczej Magnat nie ma w środku żadnej filtracji EMI/RFI na zasilaniu. Zwykle jest to prosty filtr pasmowo zaporowy LC i gdy w cewce zaindukują się jakieś zakłócenia to poprzez kondensator upływają one do żyły PE. Skoro nie ma żyły PE to i raczej nie ma filtracji.
-
Akurat nie miałem nic złego na myśli, tylko umówmy się że podoba mi się, że korzystasz z dobrodziejstw powszechnej wiedzy na temat audio. Wiadomo, nie wszystkie eksperymenty są udane, frycowe wszyscy płaciliśmy i jeszcze nieraz będziemy. Masz swoje zdanie, masz do niego prawo, ale przynajmniej wiadomo, że jesteś partnerem do dyskusji bo coś tam już słyszałeś i testowałeś.
-
c) Właśnie w tym temacie są ludzie, którzy mają ten sprzęt i słyszą ewidentną różnicę w każdym aspekcie względem innych transportów. Każdy chyba ma swój ulubiony set utworów , obsłuchany wielokrotnie i znasz w takich utworach każdy dźwięk, każdą nutę. I co ja tu mam mierzyć? W jednej konfiguracji sprzętowej słyszę kontrabas jakby gość stał obok, słyszę fakturę strun a w drugiej namiastkę, dźwięki z narzuconym kocem - o jakim placebo my mówimy? Tu nie chodzi o żaden szyderczy nadzwyczajny słuch, a o zwykłe słuchanie i dwa różne światy muzyczne. Naprawdę zwątpiłem teraz, ręce opadają. Naprawdę nie wierzysz w to, że dwa urządzenia cyfrowe grają inaczej? Kurde, co ja piszę, to nie jest przecież kwestia wiary tylko włączenia i posłuchania, no głuchy by usłyszał różnicę przecież. Dopóki nie podłączysz nie posłuchasz to do emerytury będziesz pisał bzdury i robił z siebie audio trolla.
-
Luz. Po prostu pomylona tabletka czy też nie, placebo - to taki fajny przykład do zdeprecjonowania jakiegokolwiek tematu. Miały być w systemie drogie kable a w rzeczywistości były "zwykłe", miał grać streamer za 10k a grał Wiim - i pacjent-cwaniak się nie poznał, wiesz, tabletka placebo to taki ulubiony gadżecik w zależności od potrzeb danej dyskusji. Nie drążmy.
-
No i co ja mam odpisać teraz? Sprawdzasz czy znam znaczenie słów? Kwestia jest nie do rozstrzygnięcia, czy traktujemy pomiary jako wyrocznię i dogmat - tak, urządzenie jest świetne - czy jednak subiektywne zdanie posiadaczy, które mówi że jednak gra adekwatnie do ceny. I pewnie to subiektywne zdanie pochodzi od miłośnika loudnessu, grania V-ką, kolorków, HDRów itd.
-
Więc jeśli w sferze obiektywnej Amirowej wyjdzie że urządzenie jest transparentne to moje zdanie czyli, że gra technicznie, a'la empetrójka, że instrumenty nie wybrzmiewają do końca, że ogólnie mówiąc gra "na skróty" to już sfera subiektywna i pewnie mózg płata figle i nie mam prawa w ogóle zabierać zdania?
-
Owszem, kolosalna, zgoda. Tylko w perspektywie super pomiarów i faktu, że urządzenie jest transparentne czyli można przyjąć perfekcyjne jak ma się do tego moje i nie tylko moje "słowo", że gra daleko od perfekcji. Broni się funkcjonalnością, ale nie jest to sprzęt aspirujący, dający magię, aurę, przestrzeń, wrażenia i emocje (uwaga: pojęcia literackie, niemierzalne). Porównanie z innym streamerem z rodziny Raspberry wyraźnie obnaża słabości i bladość grajka a przede wszystkim pokazuje Różnicę, której w teorii nie powinno być. Z praktycznego punktu widzenia każdą wątpliwą teorię trudno sprawdzić. Ale skoro zafiksowałem się na czymś i tak często zabieram głos w jakiejś kwestii to by stać się wiarygodnym partnerem do dyskusji wypadałoby jednak osobiście sprawdzić. Kilkanaście lat temu mój mały powgniatał mi kopułki w kolumnie od miniwieży. I wiesz jak żona go wybroniła? Że chłopak chyba jak tata chce być inżynierem, że jest ciekawy świata, że eksperymentuje, że kreatywny i w ogóle czekolada mu się należy a nie zjebki. My dorośli tym bardziej powinniśmy być ciekawi pewnych rzeczy. NIE.
-
Nie wiem co święta mają do siebie, ale mam jakieś deja vu. Rok temu o tej porze prawie pozabijaliśmy się w kablarskiej dyskusji. Jedno mnie tylko zastanawia. Załóżmy że jestem kablosceptykiem albo fanem kabli. Po prostu zabetonowałem się do pewnej opcji, mam swój punkt widzenia, swoje widzimisię, zafiksowany jestem. Nie sprawdziłem jednak czy rzeczywiście coś jest na rzeczy tylko uparcie, ślepo trzymam się swojej opcji. Człowiek z natury jednak jest ciekawski i czy kablosceptyka nie korci, nie ma pokusy by sprawdzić samemu czy rzeczywiście te wszystkie informacje od użytkowników czasem jednak nie są prawdą? Może to ja jednak jestem w błędzie i niepotrzebnie się upieram, w końcu nie sprawdziłem osobiście tylko przyjąłem wygodną interpretację, że to mózg płata figle? Jak zmienię akustykę to wtedy już nie powiem, że mózg płata figle tylko że "słyszę". Jak zmienię kolumny z monitorów na podłogowe też nikt nie powie o mózgu tylko rzeczywistych zmianach. Dlaczego więc uparcie ktoś podważa zmiany związane z kablami? To jest do cholery forum audio a nie forum o komputerach, drukarkach i tonerach by na pytanie "jaki kabel zasilający?" odpowiadać, że zwykły komputerowy wystarczy. Jak nie słyszysz różnic to nie znaczy, że ich nie ma tylko po prostu tego nie wiesz, bo nie zadałeś sobie trudu by sprawdzić a jedynie rozwalasz dyskusję. To tak jak pisać, że mandarynka z Hiszpanii, Argentyny i Kuby smakują tak samo jedząc całe życie tylko jedną. A jak ktoś to zakwestionuje to powiem, że to mózg płata figle, że w pomiarach smak wyszedł ten sam, że nikt nigdy nie udowodnił, że ślepe testy i w ogóle cała ta mantra. A co do tytułowego WiiM, w ogóle nie jarały mnie pomiary ASR bo nieważne co by w nich wyszło osobiście słuchałem tego krążka i wiem jak gra. "If you use the App and Toslink output, you basically have a transparent wireless link to your stereo. Connect it to your favorite DAC and your performance will only be limited by the rest of your system". I tu się robi słowo przeciwko słowu. Amir napisał to co napisał i wychodzi, że to interes życia. Mi jednak mózg spłatał takie figle, że bez żalu wypiąłem go z systemu i podpiąłem synkowi. ***************** Uwaga - pierwszy post tworzący niniejszy wątek wraz z kolejnymi wpisami został przeniesiony z innego wątku, https://forum.audio.com.pl/topic/86086-wiim-mini-nowy-streamer-na-rynku-który-mocno-namieszał/page/34/ Poniżej komentarz Administratora dotyczący utworzenia nowego wątku na tematy (i zazwyczaj niestety: kłótnie) dotyczące kabli i tego, czy grają/nie grają (w sensie: czy słychać różnice między tańszymi i droższymi kablami) : "Panowie, cały offtop o kablach przeniosłam do nowo utworzonego tematu, więc gdybyście chcieli jeszcze do niego wrócić z niezmordowanymi siłami, zapraszam. I pozdrawiam, życząc miłego piątku i weekendu, Ola
-
Podziel się opinią, recenzją jakąś jak podłączysz tego malucha.
-
Aaa, o to chodziło :). Po prostu się czaiłeś. Nie ma problemu by dosadnie napisać, że Tidal gra zdecydowanie lepiej Pisząc to pociągnąłem łyka Tyskiego
-
Pisz może normalnie Tidal - Spotify bo trochę ciężko się to czyta, taka prośba.
-
No nie do końca, ale przy odrobinie wyobraźni idzie skorzystać i z tego. Trzeba by odizolować jedną gałąź, tę do której będzie podłączony PC i tam przeciąć te dwie żyły co podają GND i 5V. Chyba nic lepszego nie wymyśli się. Mój pomysł nie jest zbyt popularny chyba wśród audiofilów i raczej dżinksu jak sobie wyobrażam nie znajdę na rynku. DZięki.
-
Temat pozornie prosty. Jest DAC który ma wejścia optyczne, coaxial i USB C. Wejście USB pełni podwójną rolę. Przede wszystkim służy jako zasilanie DACa z zasilacza/ładowarki. Jednocześnie też jest wejściem PC USB i gdy podłączymy kompa to oprócz komunikacji PC-DAC , DAC bierze sobie zasilanie z portu USB komputera. Chciałbym podłączyć komputer do DACa, ale żeby zasilanie było wzięte nie z zasilacza impulsowego komputera tylko z mojego zewnętrznego zasilacza liniowego. Można to zrobić tak, że odizolowuję gdzieś pośrodku kabel USB, rozcinam żyły (pewnie czarną i czerwoną, do sprawdzenia) i dolutowuję się z kabelkiem/żyłami idącym już od mojego zasilacza liniowego, a żyły sygnałowe pozostawiam nietknięte. Po prostu przerywam linię zasilającą idącą z komputera a w zamian dopinam zasilanie z zasilacza. Taka partyzantka trochę, te żyły bardzo delikatne i cienkie są, podatne na uszkodzenie, zerwanie... I teraz moje pytanie- czy jest może, ktoś widział gdzieś jakiś adapter, przejściówkę, jak zwał tak zwał, jakiś dżinks typu trójnik gdzie wchodzę kablem z komputera i przechodzę dalej do DACa tylko żyłami sygnałowymi, a z boku powiedzmy wpinam się kabelkiem USB od mojego zasilacza linowego. Znacznie ułatwiłoby do zadanie i nie musiałbym pieprzyć się z lutowaniem, cięciem kabli. Może trochę fantazja mnie poniosła, nie widziałem takiego patentu nigdzie, ale kto wie, Chińczyk wszystko potrafi zrobić.