-
Zawartość
699 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Highlander_now
-
Z ciekawości zmierzyłem dynamikę płyt. Średnia 51 dB, najniższa 42, najwyższa 60dB. Na CD też jest nieźle: https://dr.loudness-war.info/?artist=Keith+Jarrett%2C+Gary+Peacock%2C+Paul+Motian&album=At+The+Deer+Head+Inn Były chyba dwa CD z tego koncertu. Na wspominanym przeze mnie albumie winylowym jest 15 utworów.
-
Kolejne wydanie na CD to 2024 rok. Dobre trafiłem?
-
Keith Jarrett, Gary Peacock, Paul Motian, At The Deer Head Inn (The Complete Recordings). Pierwsze wydanie to 1994 rok na nośniku CD Audio. W ubiegłym roku wydane jako wersja pudełkowa, czteropłytowa na nośniku winylowym. Wydanie ECM, więc pełen profesjonalizm i najwyższa jakość. Koncert odbył się w niemal dokładną trzydziestą rocznicę pierwszego występu Keitha Jarretta w klubie Deer Head Inn. Jarrett miał wówczas 16 lat. Przedstawiany koncert odbył się 16 września 1992 roku. To jedyny koncert tria Keith Jarrett, Gary Peacock, Paul Motian. Do stałego członka tego zespołu czyli Gary Peacocka dołączył ten jeden raz perkusista Paul Motian.
-
Phil Collins - album The Singles - utwór Two Hearts.
-
-
To obraz strumienia z serwisu Tidal.
-
Zestaw stereo- muzyka klasyczna- (około 20 tyś)
topic odpisał Highlander_now na Bartłomiej Lemcio w Stereo
To teraz dołóż sobie do tego nagrania robione przez ludzi "potrafiących klikać w komputerze", a nie przez inżynierów. Ocenę sprzętu będziesz przecież opierał jednak na nagraniach, ba mało tego, źródło tej samej muzyki, może mieć też niebagatelny wpływ na jej odbiór. -
W przesyle strumieniowym bywa jeszcze gorzej. "HiRes FLAC i Dolby Atmos". Tak to właśnie Tidal. Cięcie na 20kHz, a te czerwone znaczniki to przesterowania.
-
To teraz proszę porównać sobie z winylem: https://dr.loudness-war.info/album/view/168695
-
Zestaw stereo- muzyka klasyczna- (około 20 tyś)
topic odpisał Highlander_now na Bartłomiej Lemcio w Stereo
Trzeb sobie zdawać sprawę, że od pewnego poziomu sprzętu różne nagrania tej samej kompozycji brzmią czasem diametralnie różnie na tym samym zestawie. Trzeba mieć jakiś punkt odniesienia. Nie może nim być "muzyka klasyczna". -
Proszę zwrócić uwagę na to wykonanie: Jest dostępne na płycie.
-
Nie lubię YT, ale gdzie indziej tego nie znalazłem. W sam raz na cały nowy rok, i następne. Dla Wszystkich Forumowiczów.
-
Są naprawdę dobre wydania współczesnych płyt analogowych, ale to wyjątki zasadą jest, iż pięćdziesięcioletnia, lub więcej, płyta będzie grać lepiej niż nowa. Podobnie jest z gramofonami. Odniesienia są kompatybilne, gdyż w jednym jak i w drugim przypadku o jakości decydowali inżynierowie lub księgowi. Identyczna sytuacja jest w przypadku wkładek gramofonowych. Też temat z tego samego zakresu. Zawsze jednak wygrywają tu Japończycy. W każdej kategorii - to mój subiektywny, prywatny pogląd.
-
Zgadzam się, że sprzęty w lachach świetności gramofonów były robione naprawdę solidnie, ale. To ale to koszt. Technics SL-1200 kosztował w granicach 150 – 200 funtów (w przeliczeniu na dzisiejsze złotówki to 6600 do 8900). To była miesięczna pensja lub blisko niej. Dzisiaj odpowiednik ówczesnego Technicsa kosztuje od 12000 do 15000 zł, a limitowane wersje nawet 23000 zł. O tej półce nikt nie powie, że to kiepski wyrób. Porównujmy rzeczy porównywalne, a nie gramofony które kiedyś kosztowały 200 funtów z gramofonami dzisiejszymi po 2000 zł.
-
Właśnie minęły Święta Bożego Narodzenia i w dyskusji o ich wyższości nad Świętami Wielkanocnymi mogę się podpisać, że tegoroczne, właśnie minione stawiam wyżej od tych poprzednich z kwietnia mijającego roku. Dlaczego? Te były dłuższe, nawet wyjątkowo długie. Problem jest czasem z pogodą, ale nie można mieć wszystkiego. Jest jakieś zdanie przeciwne?
-
Proponuję zapoznać się z wykonaniem pod batutą Sir Colina Davisa. Nagranie pochodzi z 1968 roku ale dołożono przy nim wielu starań i jest znakomite także pod względem technicznym. Sir Colin Davis ma także na koncie znakomite nagranie Requiem Gabriela Fauré.
-
Helmut Walcha i Wariacje Goldbergowskie. Instrument to klawesyn Ammer. Zdecydowanie odbiegający od klawesynów z epoki. Mają inna budowę i brzmienie, ono akurat pasuje do interpretacji Walchy, który jako niewidomy mógł polegać tylko na dotyku i słuchu. Ponadto preferował ten rodzaj klawesynu ponieważ był bardziej precyzyjny i stabilny w stroju. Budowany na wzór ówczesnych fortepianów. Dawał sterylny dźwięk, który idealnie pasował do analitycznego sposobu gry Walchy. Nagrania prawdopodobnie z lat 1960-61. Płyta wydana w 1971 roku.
-
Keith Jarrett rok 1981 i dwa koncerty w Bregenz i München. Japońska edycja z 1982 roku. Pudełko i banderola są po przejściach, ale płyty zachowały się w idealnym stanie. W komplecie książeczka i 16 fotografii o wielkości pudełka wraz z okładką na nie. Przeciętna dynamika to 45 dB. Uczta dla duszy.
-
Wysłuchałem raz i wystarczy.
-
Tak wygląda oryginał. Skrzypek solista oczywiście ten sam lecz niewymieniony z przodu okładki. Podobna sytuacja jest w przypadku Konstantego Andrzeja Kulki, grającego "Cztery pory" Vivaldiego z Stuttgarter Kammerorchester na początku lat siedemdziesiątych, gdy "jeszcze nie miał nazwiska". Chodzi o tę płytę: https://www.discogs.com/release/4841393-Antonio-Vivaldi-Stuttgarter-Kammerorchester-Karl-Münchinger-Die-Vier-Jahreszeiten/image/SW1hZ2U6MzIzMTkxMzk= Poza tym na półce stoi jeszcze 19 innych wykonań utrwalonych na winylu.
-
Nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę na to wydanie. J.S. Bach w jazzowych interpretacjach. Muzyka godna polecenia. Wydanie zrobione pod japoński sznyt. Wersja limitowana, numerowana, z ręczną drobną dedykacją p. Wojciecha Padjasa, jednego z producentów.
-
Co do telefonów, to nie kojarzę marki, która nie jest produkowana w Chinach lub jest po prostu chińskim pomysłem i wyrobem. Sam mam do czynienia z produktami, które są w 100% "Made in Italy". Także jeszcze coś tam zostało. Niestety tkwimy, jako Europa, po szyję w zależności od produkcji z Dalekiego Wschodu. Chiny zalewają nas towarami konsumpcyjnymi. Trzeba sobie to uzmysłowić i pogodzić, że Europa zostaje z tyłu i nic już tego nie odwróci. W pewnym momencie wybraliśmy drogę bardziej wyboistą. Zostało nam trochę technologii, ale i to z czasem kupią Chiny lub Indie.
-
Masz zamiar porzucić coś takiego jak telefonia komórkowa? Z produkcją we Włoszech, w ogóle w UE, jest taki problem, że tylko pewien procent produktu musi być zrobiony na terenie UE. Przykładowo torebka Gucci przyjeżdża z Chin bez zameczka i tp. Zameczek i tp. są montowane we Włoszech i już produkt może być "Made in Italy". To jest dość dokładnie wyliczane.