Skocz do zawartości

Chmarski

Uczestnik
  • Zawartość

    1 742
  • Dołączył

  • Ostatnio

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Warszawa

Ostatnio na profilu byli

9 487 wyświetleń profilu
  1. Sam napisałeś, że wina Prevca. Skoro jego wina, że spuścił sobie narty i nie miał na czym skakać to gdzie tu wina organizatora? Zakładam, że na górze skoczni obowiązuje jakieś zasady choćby ze względu na bezpieczeństwo i unikanie możliwości takich sytuacji jaka wystąpiła. Czy zawodowcy na serio potrzebują jeszcze niańki do pilnowania swojego sprzętu? Gdyby to była Formuła 1 to by jeszcze w cholerę kary mu za to wlepili. Nie pamiętam jak było z tym plecakiem, więc się nie będę wypowiadał czy powinni dać szansę na skok, tak jak temu, któremu ktoś tam dmuchnął pod narty.
  2. @RoRo oj tu się bardzo nie zgodzę. Zawinił i to bardzo. To są kwestie bezpieczeństwa. Co by było gdyby zawodnik właśnie ruszał z belki i tymi nartami dostał? Na szczęście przeciwnik siedział jeszcze, ale zapewne wybiło go to z koncentracji. Wina była ewidentna i kara za to też musi być. To są zawodowcy i na pewne rzeczy sobie nie mogą pozwolić. Jakby sędziowie go nie ukarali, to kto wie czy ktoś "niechcący" nie popełniłby podobnego błędu? Tym bardziej, że mowa w dyscyplinie, gdzie naciąganie przepisów do granic możliwości jest powszechne, a i bezczelne oszukiwanie nie jest niczym niezwykłym.
  3. Kupowałeś używkę czy nowy? Jak nowy, to chyba 2 lat nie ma jeszcze?
  4. Ja tam zawsze staram się być kilka minut przed czasem. No i karty w pracy nie podbijam. Mi akurat Lunar Pilot nie siedzi na ręku. Najbardzej podoba mi się wersja Snoopy. Z Precisionist miałem Wilton Chronograph i ciągle za mną chodzi Chrono Bronze z niebieską tarczą. Tylko już go nie robią.
  5. Jeśli nic się nie zmieniło w międzyczasie, to najdokładniejszy na świecie mechanizm z dokładnością +/- 10 sekund w skali roku. 262kHz swoje robi. Po raz pierwszy te mechanizmy pojawiły się w modelach Precisionist. Tylko tu dla chronografu był dość spory mechanizm i koperta była większa więc można było zastosować większą baterię. Mój Precisonist Wilton miał 47mm a bateria starczała na ciut ponad 2 lata. Dzięki temu miałem płynąca sekundę o jakiej w mechanicznym zegarku można sobie tylko pomarzyć, chronograf z dokładnością do 1/1000 sekundy, z czego wskazówki dla 1/10 i 1/100s okrążały swoją tarczę w czasie rzeczywistym. 1/1000 była już tylko wskazywana po zatrzymaniu. W Lunar Pilot jest zastosowany mniejszy mechanizm i mniejsza bateria, bo koperty były mniejsze (43.5mm i 45mm). Tu już trzeba było zmniejszyć mechanizm by zmieścić mniejszą baterię. Nie ma tej płynącej sekundy czy tak dokładnego co do wskazań chronomierza. Płynącej sekundy żal jak cholera, ale to ona głównie ciągnęła prąd. Chronomierz nie musi mieć tak dokładnych wskazań. Jak ktoś takich codziennie potrzebuje, to kupuje wygodniejszy stoper.
  6. Kwarc kwarcowi nierówny. Tu masz akurat jeden z najlepszych na świecie.
  7. Zupełnie inaczej będzie patrzył na to kolega, który podejmuje decyzję o renowacji (lub nie) zegarka po dziadku. Jemu ten zegarek będzie się z dziadkiem kojarzył i tej wartości sentymentalnej nie da się przełożyć na pieniądze. Jeśli chce by zegarek był taki jakim dziadek go zostawił (i być może jeszcze ktoś tam później z rodziny go używał) to lepiej go nie odnawiać. Dać tylko do serwisu mechanizmu i ewentualnie wymiany szkiełka. Jeśli jednak będzie chciał przywrócić zegarek do takiego stanu w jakim dziadek go kupował albo dostał i ten dzień wspominał najbardziej, to niech przeprowadzi renowację. Jeśli chodzi o rynek, to renowacja zazwyczaj oznacza jednak stratę. Sam zegarek swój stan zawdzięcza temu co przeszedł. Każda szrama na kopercie czy zmatowiała tarcza są elementem historii tego konkretnego zegarka. W tym hobby akurat o to chodzi. Poczytaj o tarczach "tropical" w zegarkach.
  8. Nie tak dużo poza budżetem. 7749 PLN za sztukę według strony NTA
  9. Coś kręcisz chyba... Do klasyka metalowe struny??? Przez kolano przełożyć i odpowiednio wytłumaczyć!!!
  10. @DiBatonio ja mam swojego rówieśnika co do roku i miesiąca. G-Shocka i divera od niemieckiej malutkiej manufaktury Schaumburg zamiennie jako daily. Oprócz tego jeszcze jakiś inny G-Shock i kilka innych, które praktycznie na rękę nie trafiają. Z ewentualnych planów jeszcze jeden czy dwa modele od Schaumburga, bo mi się bardzo niektóre modele podobają. Dobrze, że przypomnieliście Do gitary sobie wrócę. LAGa 450 i Dean Cadillac 1980 Black Rose czekają. Dean jeszcze czeka na piecyk do niego.
  11. U mnie były zegarki, ale od kiedy mam te co mi pasują najbardziej i ewentualne konkretne cele gdy wpadnie trochę więcej luźnej kasy, to już się nie interesuję na bieżąco (tak na wszelki wypadek). Było foto, ale od paru lat mam przerwę. Do tego pewnie wrócę. Audio chyba nigdy nie traktowałem jako hobby w postaci zbieractwa sprzętu. Poskładałem to co mi najbardziej podeszło i zmian nie przewiduję. Teraz mogę słuchać. Na razie w żadne hobby nie chcę wchodzić. Czas zacząć oszczędzać
  12. Dual CS-329 - pełny automat Dual CS-429, też pełny automat, ale trzeba ciut dorzucić
  13. Na szczęście mój Auralic nadal bardzo dobrze działa. Udało mi się kupić tuż przed zaistnieniem sytuacji, więc ostatnią wersję oprogramowania też zassał jeszcze. W sumie niczego mi nie brakuje. Spotify nie używam, więc za brakiem Loseless dla tej platformy w Auralicu nie tęsknię. To sprzęty raczej pancerne, powinny posłużyć te kilka lat.
  14. Byłem. Jak dla mnie to grali to co na tej płycie. Schodów nie było.
×
×
  • Utwórz nowe...