Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano
2 minuty temu, cymes napisał:

Nic nie dodaje, nie maskuje, purysta, wiernie odtwarza?

Ale wierność względem czego? Nie słucham raczej muzyki opartej o żywe instrumenty więc porównania nie mam. A to jak np Pink Floyd z Alanem Parasonsem słyszeli w studio The Dark side of the moon, wiedzą tylko oni 😉

 

1 godzinę temu, BlaBla napisał:

Gdzieś na głęboko schowanej karteczce mam wpisane ATC SCM 20SL. 

 Zdaje się, że mój serdeczny kolega Michał @soberowy ich słuchał. Może zechce coś więcej powiedzieć. 

Napisano
2 minuty temu, KrólKiczu napisał:

Ale wierność względem czego? Nie słucham raczej muzyki opartej o żywe instrumenty więc porównania nie mam. A to jak np Pink Floyd z Alanem Parasonsem słyszeli w studio The Dark side of the moon, wiedzą tylko oni

Od tygodnia z racji DBX-a siedzę na forach realizatorów dźwięku. Ale jaja , co chłopaki robią mija się w dużej mierze z oczekiwaniami audiofili. Główne założenie jest jedno , ma wszędzie brzmieć dobrze i tyle.

Napisano
1 godzinę temu, BlaBla napisał:

Gdzieś na głęboko schowanej karteczce mam wpisane ATC SCM 20SL. Czy tu należy się spodziewać podobieństwa tylko w mniejszej skali? Tak wynika z opisów  - przejrzystość! Taki  kierunek mnie kusi. 

Słuchałem ATC SCM 40 i 20SL w tym samym pomieszczeniu i zdecydowanie wybrałbym te pierwsze.

Napisano
29 minut temu, KrólKiczu napisał:

Jak właściciel zgodzi się wyjawić tajemnice to napiszę 🙂.

To żadna tajemnica, Creek 4330 - prawdopodobnie najlepszy brytyjski wzmacniacz ;). A na poważnie to można spotkać się z opiniami, że brakuje mu basu. I tak i nie. Według mnie bas w Creeku 4330 to raczej kontrola i szybkość niż masywność. Jest sprężysty, dobrze różnicowany, bez podbicia i lania się. Raczej dla osób, które cenią precyzję. Na dniach może uda się go porównać z innym bardzo popularnym na forum brytyjczykiem :)

 

Napisano
24 minuty temu, KrólKiczu napisał:

Ale wierność względem czego? Nie słucham raczej muzyki opartej o żywe instrumenty więc porównania nie mam. A to jak np Pink Floyd z Alanem Parasonsem słyszeli w studio The Dark side of the moon, wiedzą tylko oni 😉

Dokładnie 👍. Nawet jak pójdziemy na koncert to jutro ten sam wykonawca może już zagrać go (koncert) inaczej. Wierność w odtwarzaniu muzyki u nas w chałupach nie istnieje. Możemy do tego dążyć.... takie gonienie 🐇😉.... Ale i tak najczęściej szukamy, dobieramy pod swój gust i upodobania. I BARDZO DOBRZE ✌️

Napisano
43 minuty temu, KrólKiczu napisał:

Zdaje się, że mój serdeczny kolega Michał @soberowy ich słuchał. Może zechce coś więcej powiedzieć. 

Miałem przyjemność ich posłuchać. Moim skromnym zdaniem grają bardzo czytelnie, raczej monitorująco jak angażująco. Bardziej mi się podobały w towarzystwie czarnej płyty ze średniej półki gramofonem od bardzo drogiego Lumina z Tidalem.

Napisano
4 godziny temu, KrólKiczu napisał:

ATC SCM 40. I wiem, że na pierwszy rzut oka wyglądają na potężne kolumny podłogowe, jednak ze względu na zamkniętą budę, nie zabijają basem

Jak mają zabijać jak tam jest głośniczek 6.5", zejście -6 dB na 48 Hz i czułość 85 dB?

A na wagę 31 kg, to chyba cegieł nakładli 😉

https://atc.audio/hi-fi/loudspeakers/entry-series/scm40/ 

1 godzinę temu, KrólKiczu napisał:

A to jak np Pink Floyd z Alanem Parasonsem słyszeli w studio The Dark side of the moon, wiedzą tylko oni 😉

Grunt że mieli porządne głośniki 🤔

 

image.jpg

52 minuty temu, soberowy napisał:

Creek 4330 - prawdopodobnie najlepszy brytyjski wzmacniacz ;)

Chyba że Cambridge Audio A500 🤔

Napisano
2 godziny temu, soberowy napisał:

To żadna tajemnica, Creek 4330 - prawdopodobnie najlepszy brytyjski wzmacniacz ;). A na poważnie to można spotkać się z opiniami, że brakuje mu basu. I tak i nie. Według mnie bas w Creeku 4330 to raczej kontrola i szybkość niż masywność. Jest sprężysty, dobrze różnicowany, bez podbicia i lania się. Raczej dla osób, które cenią precyzję. Na dniach może uda się go porównać z innym bardzo popularnym na forum brytyjczykiem :)

 

Pamiętam jak kiedyś porównywałem z kolegą tego Creeka z wielkim topowym amplitunerem Yamahy, takim złotym potworem za spore pieniądze.

No ale w stereo przełączyliśmy na Creeka i pozamiatał od pierwszych taktów. Ciekawe było to, że miał znacznie lepszą energię, o barwie nie wspominając.

Napisano
2 godziny temu, pairtick napisał:

Chyba że Cambridge Audio A500 🤔

 

Chyba, że Musical Fidelity A1 lub E11. Jest w czym wybierać 😀

 

45 minut temu, pairtick napisał:

O nagraniach z tamtych lat, zdecydowanie. 

Pytanie ile wspólnego ze sobą mają Tannoye z lat 70 do tych współczesnych? 😀

Napisano
15 godzin temu, BlaBla napisał:

Nie, no ma przecież wpływ  - a im gorsza, tym większy.

To kwestia pewnej filozofii.

Wg jednej z koncepcji, najlepiej gdyby elementów toru w ogóle nie bylo, bo każdy kolejny to pogarszacz, a nie poprawiacz  😜. Zgodnie z tą koncepcją, jedyną prawdziwą muzyką jest ta grana na żywo bez nagłośnienia. 

Cóż, mam nadzieję że wybaczycie wtręt bez związku z tematem, ale w myśl tej koncepcji ponieważ gitara elektryczna potrzebuje np. wzmacniacza gitarowego to rock albo metal to nie muzyka 😁

Ale zgoda że muzyka wykonywana na żywo to crème de la crème " słuchania" muzyki i żadne odtwarzanie w domu tego nie zastąpi 

Napisano
9 godzin temu, jackov15 napisał:

@cymes

a mnie zastanawia Silent Munich, jak się to sprawuje? Jak działa apka, jakie opinie o streamerze? 

Bardzo dobrze, reaguje na zmianę zasilacza, apka działa szybko, bardzo rzadko potrafi się chwilowo zawiesić.

USB jest wyjściem zbudowanym priorytetowo, najkrótsza ścieżka, dźwiękowo najlepsze.

Napisano
9 godzin temu, Jarek Ch. napisał:

Cóż, mam nadzieję że wybaczycie wtręt bez związku z tematem, ale w myśl tej koncepcji ponieważ gitara elektryczna potrzebuje np. wzmacniacza gitarowego to rock albo metal to nie muzyka 😁

Ale zgoda że muzyka wykonywana na żywo to crème de la crème " słuchania" muzyki i żadne odtwarzanie w domu tego nie zastąpi 

To jest bardzo słuszna uwaga. Ale wniosek trochę na wyrost.

Nikt nie twierdzi, że muzyka nagłaśniana czy wzmacniana albo przetwarzana to nie muzyka. Jest wtedy trudno wskazać po prostu uniwersalny wzorzec.

W przypadku gitary ma znaczenie wzmacniacz i stanowi on istotny element wyposażenia gitarzysty. To część składowa instrumentu, bo bez niego gitara elektryczna przestaje być sobą. Jest on dobierany do instrumentu, preferencji i potrzeb a nawet umiejętności gitarzysty. Jak zatem wybrać wzorzec? 

Ale w sumie podobnie jest z instrumentami akustycznymi, czyli tymi rzekomo prawdziwie brzmiacymi. Inaczej przecież brzmi nawet bez mikrofonów fortepian Kawai, a inaczej Steinway. Więc tak naprawdę tego wzorca nie ma wcale. Również akustyka sali przecież kreuje inne brzmienie w Poznaniu a inne w Wiedniu. 

Ale wiemy o co chodzi.

Każdy mikrofon, kabel, wzmak i głośnik na scenie to już opór i przekształcenie dźwięku. W domu tylko to pogarszamy...😁.  A wg mnie chodzi o to, by pogarszać najmniej jak się da. A ktoś inny może woli podbarwić albo odbarwić dźwięk wedle swego zamiłowania. To właśnie już wynik przyjętej filozofii.

Napisano
Dnia 15.01.2026 o 16:13, jackov15 napisał:

Cześć, 

dwa lata temu, bardzo udanie poleciliście mi obecny zestaw, czyli Powernode + Cariny podstawkowe. Dwa lata przyjemnie minęły, w międzyczasie nastąpiła zmiana mieszkania(mam nadzieję że już przedostatnia :>) i zaczynam myśleć o kolumnach podłogowych, ew. podstawkach na standach. W Carinach podoba mi się ich brzmienie, ocieplone i z przyjemnym basem a przy tym szczegółowe i spójne (chyba tak to mogę opisać). Czego oczekuję? Może więcej i lepiej, nie wiem też czy Powernode N330 (czyli wersja poprzednia względem 2025) "wyciska" z kolumn wszystko i czy np. Rubicon 6, ew. Rubicon 2 lub Rubikore 2 byłyby odpowiednie, bo podobno kolumny Dali potrzebują nieco mocy do napędzenia. Kolejna opcja, to czy Vela, ta większa podstawka lub podłogówka.  Pytanie czy Vela to krok naprzód, czy zgoła odmienne brzmienie.

Dlaczego akurat Dali?

Bo słuchałem, co prawda budżetowego, modelu z jakimś, równie budżetowym Denonem, Lektorów 1 i były to bardzo przyjemne kolumny. 

Z delikatnych dygresji, jako że mój ojciec lubuje się w brzmieniu BW, ostatnio odsłuchwiłałem BW 703 S3 i jak nie przepadałem za takim brzmieniem, to w tej edycji Bowersy naprawdę pozytywnie zaskakują. Choć wolę cieplsze granie, mniej analityczne i bardziej melodyjne, więc może coś pośrodku względem Carin i Bowersami? 

Nie jest to kwestia na już, to na pewno, raczej powolne, luźne przymiarki do zmiany... tylko zmiany wzmaka, kolumn czy może całego systemu? Zobaczymy. W przypadku kolumna, lub wzmaka, budżet to powiedzmy w przypadku kolumn 14 000 (+/-) a na wzmaka, to koło 7 000. Ah, w przypadku zmiany wzmaka i tak obowiązkowym będzie dokupienie któregoś Noda, bo chyba się uzależniłem od BluOS :D-  tutaj akurat myślałem o Atessie lub Quadrallu A8.

Jeszcze, na koniec, generalnie dźwięk mi odpowiada taki, jaki jest, ale chciałbym czegoś więcej, przy zachowaniu podobnych parametrów i poza tym, lubię zmiany, lubię kombinować i rozważam nawet wzmacniacz lampowy, choć tutaj nie wiem, czy się nie porywam z motyką na słońce.

Dużo dron zostało już tu napisanych więc przepraszam jeśli odnoszę się do pierwotnego tematu a koncepcja się zmieniła. 

Lektory były bardzo ale to bardzo udanym modelem. Rubicon ma coś w sobie, ale pamiętaj tam już jest hybrydowy moduł wysoko tonowy. To zupełnie coś innego. Tam nie ma takiego ciepła jak w ELACu czy właśnie Lektorach. 

Jeśli tego szukasz to Rubicon nie jest kolumną dla ciebie. 

Uważam że zmiana elektroniki przyniesie rozwój obecnych kolumn. I stosunkowo łatwo to sprawdzić wypożyczając wzmacniacz do domu. 

 

Napisano (edytowany)

Ciekawe dyskusje się wywiązały, to fakt :D

Jak już gdzieś pisałem, szukam dźwięku ciepłego, melodyjnego i przyjemnego. Na pewno nie analitycznego, i tutaj jako przykład seria 600 od BW, która kompletnie mi nie siadła. Dużo lepiej jest już z serią 700, ale to wciąż nie mój dźwięk. Może, jakby do tego detalu dodać ciepło i bas Carin…

Kusza mnie te KEF R3 meta, bo to też podobno ciepły dźwięk i szkoda, że nie mam ich nigdzie we Wro żeby przesłuchać, jakby to zagrało razem z Powernodem. 

Chyba faktycznie najpierw pójdę we wzmacniacz a później kolumny. 
No i jak się zastanowię, to BluOS nie jest mi tak niezbędny, bo wystarczy TIDAL Connect. 
ciekawie się prezentuje Cambridge 150SE, więc pewnie on będzie wpisany na listę do odsłuchu, a co jeszcze byłoby wartego sprawdzenia, do moich Carin. Byłoby fajnie, jeśli wzmak byłby nietuzinkowy… 😆 jeśli nie będzie posiadał funkcji sieciowych, to mówimy o kwocie 7000/7500 zł. 

Edytowano przez jackov15
Napisano
13 minut temu, jackov15 napisał:

Wybacz, „suchotnik” kompletnie nic mi nie mówi 😜 chyba za krótko jestem na forum jeszcze. 

Może jakiś Hegel, Yamaha, nowsze Primare. 

Ale ... mój kolega z monitorów, które masz w tej chwili, przesiadł się na Elac Vela. Może warto? 

Napisano
15 minut temu, KrólKiczu napisał:

No i lyngdorf ma Diraca, którego niestety z autopsji nie znam, ale z tego co wiem, dobrze użyty, może naprawdę pomóc.

A on nie ma przypadkiem swojego firmowego programu, a nie Diraca?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...