pairtick Napisano 22 godziny temu Napisano 22 godziny temu 3 godziny temu, JACEK HABRAJSKI napisał: używane są nawet w studiach nagraniowych. Moim zdaniem słuchawki nadają się jak najbardziej do odsłuchu. No i właśnie w studiach nagraniowych jest miejsce słuchawek - do odsłuchu przez muzyków, a nie do słuchania muzyki. Po drugiej stronie szyby są kolumny. 1 godzinę temu, JACEK HABRAJSKI napisał: ilu z was ma pokój odsłuchowy ? taki z prawdziwego zdarzenia ? Tzn. bez żony? 😁 36 minut temu, BlaBla napisał: znaczna część masteringu odbywa się na monitoringu sluchawkowym. Po drugie nie slyszalem jeszcze o płytach miksowanych osobno do słuchania na kolumnach i na słuchawki.... Ale nie końcowy mastering. A o tym że masteruje się na kolumny, a nie na słuchawki, to już napisałem. 1 Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 22 godziny temu Napisano 22 godziny temu Napisałeś ale to jakieś dziwności są. Nawet nie zamierzam dalej brnąć, żeby nie prowokować dalszych wpisów na ten temat. 1 Odpisz, cytując
DiBatonio Napisano 22 godziny temu Napisano 22 godziny temu (edytowany) 1 godzinę temu, BlaBla napisał: Za takie właśnie uważam Audeze LCD-X. Gdy je uslyszalem pierwszy raz, to wlasnie takie miałem skojarzenie - grają jak kolumny. Niestety na dłuższą metę ich barwa mi nie pasowała (no i przy okazji ich waga...) Celowo nie wymieniłem nazw, bo troszkę by powiało egoizmem. Nie wiem, czy wiesz co chce przez to powiedzieć 😉 1 godzinę temu, BlaBla napisał: Po drugie nie slyszalem jeszcze o płytach miksowanych osobno do słuchania na kolumnach i na słuchawki.... Jeszcze tego by brakowało, żeby wytwórnie robiły mastering albumów muzycznych osobno dla słuchawek i osobno dla głośników. To chciałbym wtedy widzieć ceny tych płyt specjalnie masterowanych 😁 Mastering jest tak robiony, żeby można było słuchać ulubionych muzyków i ich twórczości zarówno na głośnikach, jak i na słuchawkach. To bzdura, że płyty się nie nadają do słuchania na słuchawkach.(to nie uwaga do Ciebie). Podejrzewam, że w tego typu wnioskach pokutuje pojawienie się na rynku nagrań w technice binauralnej, pretensje możemy mieć tylko do Davida Cheskyego, od niego się zaczęło 😉 Poza tym tego typu prezentacja jakoś nie bardzo do mnie przemawia, mam kilka płyt zakupionych w HDTracks, nawet jakąś gdzie te same utwory znajdują się na płycie dwa razy, raz w technice binauralnej dla słuchawek, a drugi raz dla głośników. W wątku czego słuchamy wymieniłem kilka płyt technice binauralnej, które posiadam. Tylko jakoś rzadko do nich siadam, nie do końca to moja bajka. Edytowano 21 godzin temu przez DiBatonio 2 Odpisz, cytując
pairtick Napisano 13 godzin temu Napisano 13 godzin temu Wszak zawsze można słuchać mono 😁 Odpisz, cytując
JACEK HABRAJSKI Napisano 11 godzin temu Napisano 11 godzin temu (edytowany) 12 godzin temu, DiBatonio napisał: Z ta jakością sluchawek to bym uważał 😉 No i większość sluchawek gra dość mocno w kierunku głowy, ale są takie co potrafią tworzyć plany i scenę muzyczną naśladując trochę kolumny. A jak wzmacniaczyk sluchawkowy ma wyjścia zbalansowane na słuchawki, to już nie wracasz do asymetrycznego wyj. jacka. Hmmmm... Kilku by się znalazło 😏 ... tak myślałem ... Ja sam nie mam, a mam fajanie grający sprzęt, więc dla skupionego odsłuchu dobrych nagrań sięgam po sprawdzone słuchawki 10 godzin temu, BlaBla napisał: Napisałeś ale to jakieś dziwności są. Nawet nie zamierzam dalej brnąć, żeby nie prowokować dalszych wpisów na ten temat. Nie ma sensu brnąć, bo zwolenników jednego nie przekonasz do drugiego ... Edytowano 11 godzin temu przez JACEK HABRAJSKI poprawiono błedy Odpisz, cytując
JACEK HABRAJSKI Napisano 9 godzin temu Napisano 9 godzin temu 12 godzin temu, DiBatonio napisał: Celowo nie wymieniłem nazw, bo troszkę by powiało egoizmem. Nie wiem, czy wiesz co chce przez to powiedzieć 😉 Jeszcze tego by brakowało, żeby wytwórnie robiły mastering albumów muzycznych osobno dla słuchawek i osobno dla głośników. To chciałbym wtedy widzieć ceny tych płyt specjalnie masterowanych 😁 Mastering jest tak robiony, żeby można było słuchać ulubionych muzyków i ich twórczości zarówno na głośnikach, jak i na słuchawkach. To bzdura, że płyty się nie nadają do słuchania na słuchawkach.(to nie uwaga do Ciebie). Podejrzewam, że w tego typu wnioskach pokutuje pojawienie się na rynku nagrań w technice binauralnej, pretensje możemy mieć tylko do Davida Cheskyego, od niego się zaczęło 😉 Poza tym tego typu prezentacja jakoś nie bardzo do mnie przemawia, mam kilka płyt zakupionych w HDTracks, nawet jakąś gdzie te same utwory znajdują się na płycie dwa razy, raz w technice binauralnej dla słuchawek, a drugi raz dla głośników. W wątku czego słuchamy wymieniłem kilka płyt technice binauralnej, które posiadam. Tylko jakoś rzadko do nich siadam, nie do końca to moja bajka. Dlaczego pretensje ? Chesky jak miłośnik "dobrego dźwięku" i muzyk zarazem opracował nagrywane w dźwięku 192 kHz/24 bity za pomocą atrapy głowy - B&K 4100-D z mikrofonami w uszach, aby uchwycić dźwięk muzyki tak, jak gdybyś siedział przed zespołem. Pomysł dobry, ale komercyjnie nie uzasadniony = wydano 33 pozycje (część tylko jako pliki HD). Ale to jest dobre w przeciwieństwie do raczej nieudanych masteringów po słuchawki wydanych w formie plików HD, dokonanych nawet nie wiem przez kogo. Proszę, piszcie o tym jak, gdzie, kiedy i co słuchacie, a nie tym jak, gdzie i kiedy nie słuchać ... Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 6 godzin temu Napisano 6 godzin temu (edytowany) Nie wiem, czy da się tak uogólnić pojęcie o jakim tu mowa, może zaproponuję przykład. Wrzuciłem wlasnie w dziale czego słuchamy płytę Soft Machine "4". Przedstawiam ją jako przykład doskonałego skonstruowania sceny - proporcji, pozycjonowania, wzajemnej relacji. Po pierwsze scena jest szeroka ale też sięga w głąb. Jest namacalna i trojwymiarowa. Instrumenty brzmią realistycznie itd... ale nie o tym. Chodzi o rzetelny, realny obraz sceny. Dźwięk trąbki nie wydobywa się po prostu obok saksofonu - jest obok ale zarazem ciut powyżej, kontrabas w jednym kanale pokazuje dźwięki inaczej i z innej perspektywy niż robi to gitara basowa w drugim kanale, słychać basówkę na jednej linii podczas gdy palce kontrabasisty wyraźnie wędrują po gryfie w górę i w dół. Stopa perkusji gra zawsze ponizej werbla, a talerze zawsae powyżej i z rożnych kierunków, klawisze dokladnie na wysokości gitary basowej ale poniżej dęciaków. Mamy pełną, szczegółową mapę sceny. Scena jak żywa! To przykład dobrego dźwięku, należycie zaprezentowanego Gdy głos wokalistki jest na wysokości gitary, to się zastanawiam - ona siedzi, a może klęczy.... 🤭 Jakim cudem talerze grają ponizej linii basu? Jak to mozliwe, ze perkusja stoi przed wokalistą... itd itp. Edytowano 6 godzin temu przez BlaBla 1 Odpisz, cytując
pairtick Napisano 5 godzin temu Napisano 5 godzin temu Z Soft Machine jest jeden problem, zbyt długo stroją instrumenty 😁 Mieli podpisany tygodniowy kontrakt z klubem, jednak już po pół godzinie koncertu pierwszego dnia właściciel klubu wyłączył im prąd elektryczny. Nie wypłacono im pieniędzy i nie zwrócono im wydatków za podróż. Wikipedia Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 5 godzin temu Napisano 5 godzin temu Z Softami jest inny problem - większość ich plyt brzmi fatalnie.... Odpisz, cytując
Grzesiek202 Napisano 4 godziny temu Napisano 4 godziny temu 35 minut temu, BlaBla napisał: Z Softami jest inny problem - większość ich plyt brzmi fatalnie.... No a polecana właśnie przez Ciebie "Cztery" - jak brzmi w Twojej opinii? Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 4 godziny temu Napisano 4 godziny temu (edytowany) 12 minut temu, Grzesiek202 napisał: No a polecana właśnie przez Ciebie "Cztery" - jak brzmi w Twojej opinii? To jedna z tych idealnie zagranych i doskonale nagranych. Przynajmniej ta edycja, którą mam i prezentowałem. Dlatego podałem ją jako przykład. Edytowano 4 godziny temu przez BlaBla Odpisz, cytując
Arek_Gd Napisano 4 godziny temu Napisano 4 godziny temu (edytowany) Ciekawy temat Jak się zastanowić to on jest trochę taki jak pytanie - czym dla Ciebie jest dobry obiad. Teraz wyobraź sobie jak wiele różnych rzeczy powoduje "że był dobry" Dla mnie dobry dźwięk to taki który powoduje banana na twarzy i ochotę na włączenie kolejnego utworu, a potem kolejnego , a potem jeszcze jednego i już miałeś kończyć, ale jeszcze jeden... Mam w salonie sprzęt do kina domowego ze średniej półki, nie do stereo, ale potrafi on wywołać banana na twarzy w odsłuchu Pure Audio , pamiętam jak kiedyś włączyłem kumplowi koncertowy kawałek Finka "Trouble's What You're in" (kumpel co nieco w życiu słyszał i zmieniał różne klocki) na 90 dB - powiedział że tak przeogromnej sceny to on nie słyszał nigdy. A to były takie tam kolumny nie lubiane w świecie hi-fi stereo To jest dla mnie dobry dźwięk (bo akurat ten kawałem nie jest problematyczny akustycznie hehe) Dobrym jest ten gdy słucham dopiero co odpakowanej nowej płyty winylowej i nie ważne że na amplitunerze, ale za to przez przedwzmacniacz lampowy ręcznie robiony przez znajomego elektronika i co z tego, że kawałki nie brzmią z chirurgiczną precyzją, ale uwielbiam tą przerwę na espresso i ten pozaokrąglany tu i ówdzie dźwięk. Ostatnio banan jet przy biurku w gabinecie, bo zamieniłem Edifiery na DIVA 3 i dla mnie jest o niebo lepiej, nawet jeśli plumka coś na 50 dB. I będzie pewnie za każdym kolejnym razem gdy coś zmienię w tym czy innym torze, bo to lubię A najgorszy dźwięk jaki było mi dane słuchać to na Narodowym ze dwa lata temu gdy byłem na Red Hotach , to była jakaś masakra totalna z nagłośnieniem (trybuny) , ale co tam , było warto Edytowano 4 godziny temu przez Arek_Gd 2 Odpisz, cytując
Grzesiek202 Napisano 4 godziny temu Napisano 4 godziny temu 14 minut temu, BlaBla napisał: To jedna z tych idealnie zagranych i doskonale nagranych. Oookej... 🙂 Odpisz, cytując
Kraft Napisano 3 godziny temu Napisano 3 godziny temu (edytowany) 2 godziny temu, BlaBla napisał: Jest namacalna i trojwymiarowa. Tylko, czy ten 3 wymiar, to przypadkiem nie Twoja wyobraźnia i wpływ akustyki Twojego pomieszczenia? Bo stereo, to tylko prawo-lewo, przód-tył, a nie góra-dół. Coś tam realizator może kombinować psychoakustycznie, ale efekt będzie w dużej mierze zależał od konkretnego systemu słuchacza. Paradoksalnie już łatwiej o 3D na słuchawkach (nagrania binauralne, Spatial Audio). Edytowano 3 godziny temu przez Kraft Odpisz, cytując
Sipo Napisano 3 godziny temu Napisano 3 godziny temu 8 minut temu, Kraft napisał: czy ten 3 wymiar, to przypadkiem nie Twoja wyobraźnia Mamy pare uszu a słyszymy przestrzennie, 3 wymiarowo. Przynajmniej ci z dobrym słuchem tak to obierają. Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 3 godziny temu Napisano 3 godziny temu @Arek_Gd porównanie do obiadu w punkt, no bo jak opisać coś wyłącznie zmyslowego. Nie ma miarki.😁 Dlatego uciekłem się do przykładu (Ty zresztą też). To chyba lepsze niż opisywanie "słodkiej średnicy" czy czegoś tam 🤨 i więcej mówi niż barwne eposy. 1 minutę temu, Kraft napisał: Tylko, czy ten 3 wymiar, to przypadkiem nie Twoja wyobraźnia i wpływ akustyki Twojego pomieszczenia. Bo stereo, to tylko prawo-lewo, przód-tył, a nie góra-dół. Coś tam realizator może kombinować psychoakustycznie, ale efekt będzie w dużej mierze zależał od konkretnego systemu słuchacza. Paradoksalnie już łatwiej o 3D na słuchawkach (nagrania binauralne, Spatial Audio). Oczywiście, że tak. I powtórzę - mówimy o zjawisku czysto zmysłowym. Mowa tym razem nie o tym jak dźwięk jest emitowany (no bo to jakoś lepiej czy gorzej można pomierzyć - sam wiesz lepiej) tylko jak go odbieramy. A jakaż to różnica, czy to tylko omamy sluchowe - są elementem tego, co rejestrują moje zmysły, nawet jeżeli te zmysły są oszukiwanie.... I wyjaśnię dla jasności 😉, że trójwymiarowość dźwięku nie miała oznaczać efektu 3d. Po prostu scena jako suma dźwięków, które potrafię zmysłowo określić w przestrzeni ma szerokość, wysokość i głębokość - to jest w moim rozumieniu trojwymiarowość dźwięku. 3D to chyba raczej jakbym siedział pomiędzy dźwiękami. Odpisz, cytując
Kraft Napisano 3 godziny temu Napisano 3 godziny temu 1 minutę temu, Sipo napisał: Mamy pare uszu a słyszymy przestrzennie, 3 wymiarowo. Przynajmniej ci z dobrym słuchem tak to obierają. Ale do uszu dźwięk dociera realnie z różnych kierunków, a w stereo zawsze tylko z konkretnie umieszczonych głośników, więc małżowiny nie mogą poprawnie wykonać swojej roboty. Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 3 godziny temu Napisano 3 godziny temu 1 minutę temu, Kraft napisał: Ale do uszu dźwięk dociera realnie z różnych kierunków, a w stereo zawsze tylko z konkretnie umieszczonych głośników, więc małżowiny nie mogą poprawnie wykonać swojej roboty. Chyba się mylisz. Z głośników emitowana jest fala akustyczna, dźwięk zaś, czyli to co rejestrują zmysły, dociera nie tylko z głośników. Przecież istotą stereo jest stworzenie iluzji - grają dwa źródła (glosniki) ale dźwięk dochodzi ze środka, spomiędzy, spoza, znad, a najmniej słyszymy go wprost z głośników. 2 Odpisz, cytując
DiBatonio Napisano 2 godziny temu Napisano 2 godziny temu (edytowany) 37 minut temu, Kraft napisał: Ale do uszu dźwięk dociera realnie z różnych kierunków, a w stereo zawsze tylko z konkretnie umieszczonych głośników, więc małżowiny nie mogą poprawnie wykonać swojej roboty. To u Ciebie nie ma efektu znikania kolumn? Jeśli realizator wykonał mastering tak, by nagranie naśladowało rozmieszczenie muzyków na scenie tak jak stali, to poszczególne instrumenty/muzycy nie mogą grać tylko z kierunku głośnika w obudowie. Jesli tak jest, to chyba coś nie tak z ustawieniem kolumn i akustyką. Edytowano 2 godziny temu przez DiBatonio 2 Odpisz, cytując
lpomis Napisano 2 godziny temu Napisano 2 godziny temu (edytowany) Jakiś czas temu troszkę o tym czytałem. Kluczowym pojęciem jest HRTF (Head-related transfer function). W bardzo dużym skrócie HRTF opisuje jak nasze ciało filtruje dźwięk, zanim dotrze on do błony bębenkowej. Wpływ na to ma nie tylko kształt uszu (małżowin), ale też wielkość i kształt głowy, kanał słuchowy, gęstość tkanek (w tym grubość tkanki tłuszczowej), a nawet geometria jam nosowych, jamy ustnej. Wszystkie te elementy wzmacniają jedne częstotliwości i tłumią inne, w zależności od kierunku, z którego dźwięk do nas dociera. To nasze ciało, predyspozycje fizyczne, anatomiczne powodują jak bardzo zmienia i kształtuje się dźwięk zanim go usłyszymy. Zróbcie prosty eksperyment. Podczas odsłuchu muzyki odegnijcie lub dociśnijcie do głowy małżowiny uszu. Dźwięk się zmienia. Jego "lokalizacja" też. U mnie odgięcie nawet o kilka milimetrów powoduje, że całość słyszę "bliżej". Każdy z nas jest inny, więc każdy trochę inaczej interpretuje przestrzeń. Stereo nie zawiera informacji o wysokości, ale mózg potrafi ją zrekonstruować na podstawie wcześniej wspomnianych cech anatomicznych oraz wczesnych odbić w pomieszczeniu. Dlatego wrażenie 3D w stereo zależy jednocześnie od percepcji, warunków odsłuchu i indywidualnych predyspozycji fizycznych. Do tego dochodzą oczywiście jeszcze zabiegi realizacyjne w nagraniach czy ustawienie systemu audio. To jednak normalne, że jedni słyszą wspomniany efekt wyraźniej, a inni słabiej. Na wiki jest fajny artykuł, gdyby ktoś miał ochotę nieco zagłębić się w temat: https://en.wikipedia.org/wiki/Head-related_transfer_function Edytowano 2 godziny temu przez lpomis 3 Odpisz, cytując
Kraft Napisano 2 godziny temu Napisano 2 godziny temu (edytowany) 12 minut temu, lpomis napisał: ... ale mózg potrafi ją zrekonstruować na podstawie wcześniej wspomnianych cech anatomicznych... Tu jest właśnie problem, bo w realu dźwięki dobiegają faktycznie z różnych kierunków i nasze ciało ma konkretny materiał do obróbki. W stereo jest tego pozbawione, bo dźwięk dociera z dwóch kierunków* * Oczywiście są jeszcze odbicia w naszym pomieszczeniu, ale nad tym już realizator nie panuje, Raz efekt będzie taki, a raz siaki. Wystarczy się opuścić niżej w fotelu, a wokale powędrują relatywnie na inną wysokość. Edytowano 2 godziny temu przez Kraft Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 2 godziny temu Napisano 2 godziny temu No jednak ciężko sie zgodzić. Gdyby dźwięki były definiowane przez zmysły jako dochodzące z dwóch głośników, to nie dałoby sie tego znieść. Jak słuchanie dwoch osób mówiących jednocześnie. Może i nie wiem jak działa stereo ale wiem co słyszę. Odpisz, cytując
DiBatonio Napisano 2 godziny temu Napisano 2 godziny temu 34 minuty temu, Kraft napisał: Mylicie skutek z przyczyną. Wyjaśnisz? 26 minut temu, lpomis napisał: Zróbcie prosty eksperyment. Podczas odsłuchu muzyki odegnijcie lub dociśnijcie do głowy małżowiny uszu. Dźwięk się zmienia. Jego "lokalizacja" też. U mnie odgięcie nawet o kilka milimetrów powoduje, że całość słyszę "bliżej". Inny eksperyment to za małżowinami umieścić dłonie, można lekko zgiąć w łuk imitujac muszlę, kiedyś pokazalem to koledze. Reakcja była bezcenna 😉 Odpisz, cytując
mariol Napisano 1 godzinę temu Napisano 1 godzinę temu 1 godzinę temu, Kraft napisał: Ale do uszu dźwięk dociera realnie z różnych kierunków, a w stereo zawsze tylko z konkretnie umieszczonych głośników, więc małżowiny nie mogą poprawnie wykonać swojej roboty. A co sądzisz o tym nagraniu: deep Forest - sweet lullaby (ambient mix) To tylko z dwóch głośników. I efekty z naszego boków i z tyłu. "Trzeba mieć oczy dookoła głowy" Odpisz, cytując
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.