Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Belfer54

Brytyjskie klimaty, czyli sprzęt made in UK

Recommended Posts

W czasopismach oraz na formach zajmujących się tematyką audio autorzy recenzji, dyskutanci pisząc o sprzęcie audio często posługują się synonimami, które identyfikują ich brzmienie z krajem pochodzenia a ściślej mówiąc produkcji.

Czy istnieje coś takiego jak "brytyjskie brzmienie" i czy w znacznym stopniu różni się ono np. od "brzmienia japońskiego" lub "brzmienia francuskiego".

Liczę na wypowiedzi tych, którzy zetknęli się z brytyjską szkołą brzmienia oraz myślą techniczną, obecnych lub byłych posiadaczy sprzętu z UK.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Obecnie posiadam CA 640a V2, i muszę przyznać że gra zdecydowanie "ostrzej" niż modele wzmacniaczy które udało mi się przesłuchać razem z Monitor Audio BR1 - szczerze mówiąc poniekąd kierowałem się określeniem "brytyjskich" dźwięków, po styczności ze wzmacniaczem gitarowym, który taką opcję też posiadał. Określenie nasuwa mi na myśl brytyjski street punk icon_biggrin.gif Może posiadacze modeli z wyższych półek określą się dobitniej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak się zastanawiam czy brytyjskie brzmienie nie ma coś wspólnego z wbudowanym na stałe loudness czyli podbiciem skraju pasma ,góra i dół .Wtedy to zagra lepiej z małymi kolumnami w małym wnętrzu a angielski salon z reguły jest mały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widzę, że każdy ma swoją interpretację "angielskiego brzmienia", mi to się kojarzy raczej z takim ciepłym brzmieniem typu NAD (taka trochę flegmatycznie, bez pośpiechu), choć teoria Audioneta też jest ciekawa icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zgodnie z prośbą przewodnią zamieszczoną na końcu mojego pierwszego wpisu namawiam gorąco Kolegów, którzy posiadają lub posiadali sprzet brytyjski o wypowiedzi w temacie.
Kolega Osiken napisał ciekawą opinię o tym jak gra jego CA 640.
Moja opinia w tej sprawie jest podobna. Byłem posiadaczem CA 540 Azur, model o szczebelek niższy, ale stylistyka dźwięku dokładnie taka sama jak w CA 640.
Podkreślone wysokie rejestry dźwięku, czyli zdecydowanie uwypuklona góra pasma. Lekko, moim zdaniem wycofany bas, choć dosyć dobrze rozłożone plany w poszczególnych pasmach. Całkiem niezła stereofonia i przestrzeń. Nieźle sprawdzał się z kolumnami Audio Academy Phoebe. Obecnie napędza u mojego kolego KOdy 702 i robi to z dużym "wdziękiem". icon_biggrin.gif

Co do NAD-a nie chciałbym się w tej chwili wypowiadać. Chciałbym by inni Koledzy napisali opisali swoje spostrzeżenia. Mogę tylko napisać, że przez dłuższy czas byłem posiadaczem wzmacniaczy NAD z ich okresu "potęgi i sławy" a jakiś cedek też się po mieszkaniu plątał. icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Podkreślone wysokie rejestry dźwięku, czyli zdecydowanie uwypuklona góra pasma. Lekko, moim zdaniem wycofany bas, choć dosyć dobrze rozłożone plany w poszczególnych pasmach. Całkiem niezła stereofonia i przestrzeń.



Tak to należało fachowo określić, zgadzam się w zupełności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie jestem całkowicie przekonany, że da sie zdefiniować "brytyjskie brzmienie", ale chyba coś takiego istnieje.
Przede wszystkim w UK funkcjonuje wielka liczba producentów sprzętu audio. I tak na przykład producenci kolumn głośnikowych:

EPOS - www.epos-acoustics.com - (miałem EPOS ELS303, kompaktowe kolumny podłogowe i były bardzo muzykalne)
Monitor Audio - www.monitoraudio.co.uk (mam obecnie Monitor Audio RS6 - doskonałe kolumny)
Mission - www.mission.co.uk
Wharfedale - www.wharfedale.co.uk
Tannoy - www.tannoy.com
B&W (Bowers & Wilkins) - www.bowers-wilkins.co.uk
KEF - www2.kef.com
Mordaunt Short - www.mordauntshort.com
Castle
Dynaudio
Quad
Q Acoustics
Acousitc Energy

Dalej idą producenci "klocków" (nie podaję ich listy).
Do brytyjskiego sprzętu można zaliczyć mój obecny wzmacniacz Arcam Diva A85, który ma zdecydowanie inne brzmienie aniżeli
użytkowane przeze mnie uprzednio Yamaha i Marantz.

W sumie nie mogę żadnego sprzętu chwalić czy ganić, gdyż nie mając dobrych warunków odsłuchowych, wolę zmilczeć icon_redface.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oktagonie!

Po pierwsze i najważniejsze - Dynaudio nie jest brytyjskie - angielskie, szkockie, walijskie, irlandzkie jeno duńskie.

Po drugie - mniej ważne - firma Castle, od której - wieki temu - tak naprawdę zacząłem swoją zabawę w audio (ale to zupełnie inna historia na zupełnie inną opowieść) jest trupem i nie istnieje.

Q Acoustic - z wyglądu to taka sama brytyjska firma, jak Advance Acoustic - francuska. Ech, ta globalizacja...

Belfrze!

Ad rem - ja bym się bał w chwili obecnej sporządzić charakterystykę brytyjskiego brzmienia. Moje doświadczenia z kolumnami ze znaczkiem ProAc, Epos, czy Harbeth, a także z elektroniką Cyrus, czy Musical Fidelity pozwoliłyby co najwyżej na niezbyt udaną próbę opisania soundu poszczególnych marek. Ale do kupy - w chwili obecnej nie widzę jednolitego i dającego się opisać wprost trendu.

PS. Czy tematyka wątku przekłada się na Twoje zainteresowanie konkretnym/konkretnymi urządzeniami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do "angielskości" - to trochę się to może zmieniać (podobnie jak cały świat audio) i słusznie stwierdziłeś, że trudno jednoznacznie przypisać charakter brzmienia.
Poza tym - musimy chyba też pamiętać o zakresie cenowym sprzętu, który załapał się w ramach naszych doświadczeń... Najdroższe klocki mogą odchodzić od specyfiki wyspiarskiego grania.
Może trochę tu komplikuje, ale dla mnie chodzi tu chyba o pewnien ogólny styl grania, od którego mogą być oczywiście wyjątki...

Poza tym dla mnie dużym plusem kilku angielskich firm jest to, że robią bardzo dobrze dopasowane do siebie zestawy: możemy kupić wzmacniacz (czy preamp oraz końcówkę/końcówki, CD, tuner czy dodatkowo DAC) i to wszystko brzmi świetnie (tzn. nie musimy szukać komponentów z róznych firm, a taniej lepszego rozwiązania niż zaproponowany zestaw jednego producenta często nie uda się znaleźć).
Przykładem poza Cyrusem może być np. system REGA Arka (niezbyt drogo, a nieźle...).
http://forum.audio.com.pl/index.php?showto...amp;#entry51117

Pozdrawiam
PS. Jak widać z uaktualnianej wreszcie listy firm CYRUS, REGA, ROTEL czy AE będą na AS2009 (z firm w średnim zakresie cenowym). O ile oczywiście nie ma błędu na stronie ...
http://www.audioshow.pl/lista_wystawcow3.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bartku
Masz rację, ja również bałbym się definitywnie opisać, określić brytyjskie brzmienie. Temat ma na celu próbę wyspecyfikowania pewnych cech (nie tylko w sferze dźwięku, ale też cech technicznych) sprzętu pochodzącego z Wysp. Chciałbym abyśmy w tym wątku dzielili się swoimi doświadczeniami w tym zakresie. Ja jako były posiadacz wielu klocków z UK też mam podobnie jak Ty przeróżne wrażenia z obcowaniem ze sprzętem brytyjski. Np. nie powiedziałbym że mój cedek MF grał podobnie jak cedek CA lub NAD-a, czy chociażby Cyrusa. Ale mam wrażenie, że coś tego odtwarzacze, podobnie jak wzmacniacze, kolumny itd. łączy. Nie jest to jedna cecha ale pewien zbiór elementów składających się na całość, którą można właśnie nazwać brytyjskim brzmieniem, brytyjską szkołą, czy jak kto woli.

Owszem nie ukrywam, że od dłuższego czasu po raz kolejny w swoim audiofilskim życiu powracam do sprzętu z wyprodukowanego w UK. Na tzw. "warsztacie" jest obecnie sprzęt firmy Cyrus, którego ilość w ciągu ostatnich 3-4 miesięcy w moim mieszkaniu wzrosła w znacznej mierze. Inspiratorem działań w tym zakresie jak zwykle w dużej mierze jest Roman, z którym poczyniliśmy zakupy w UK za pośrednictwem znajomego Anglika. icon_biggrin.gif

Zgadzam się tutaj z Romanem, że sprzęt pochodzący z jednej firmy wyprodukowany na Wyspach można spokojnie zestawiać w dowolnej konfiguracji i to ze sobą "zagra".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ludzie!!!

Co Wy z tymi "brytyjskimi" markami wydziwiacie  icon_question.gif

RoRo! 

Rotel jest japoński!!!  icon_lol.gif

To Kopernik była kobietą!!!  icon_mrgreen.gif

Posprzeczam się z Wami, cytując Belfra i RoRo.

Cytat

Zgadzam się tutaj z Romanem, że sprzęt pochodzący z jednej firmy wyprodukowany na Wyspach można spokojnie zestawiać w dowolnej konfiguracji i to ze sobą "zagra".



Mam wrażenie, że powyższa wypowiedź jest dokładnie w tym samym stopniu prawdziwa dla sprzętów polskich, niemieckich, francuskich, chińskich i amerykańskich.  icon_mrgreen.gif

Z Audionetem też sie nie zgodzę: Klocki Cyrusa, które u mnie gościły - cedek i preamp, jak również słuchane przeze mnie urządzenia Musical Fidelity w żaden sposób nie grały, jakby miały włączony "loudness".

Cyrusy grały bardzo liniowo, a Musicale kwieciście z dość zwalistym, mięsistym basem, ale bez wyeksponowanej góry pasma.

Na razie tyle...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A czy aby komponenty klocków brytyjskich, podobnie zresztą jak francuskich, duńskich i japońskich, nie są robione (czy o tym się mówi głośno czy nie) malutkimi rączkami wyzyskiwanych chińskich dzieci ?? icon_razz.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Adam
Owszem wiele firm przenosi swoją produkcję do Azji. Jest też dużo takich, gdzie woleliby dac się pociąć na plasterki niż pozwolić składać sprzęt jak określiłeś "malutkimi rączkami wyzyskiwanych chińskich dzieci"

Drogi Bercie
Celowo w pierwszym poście do tematu zawarłem raczej pytanie niż tezę, czy istnieje coś takiego jak brytyjskie brzmienie.
I dlatego też po części zgodzę się z twoją wypowiedzią.

Przechodząc do detali. Masz rację, że MF gra w sposób zbliżony do Twojego opisu.

Natomiast nie zgodzę się, że Cyrus gra "liniowo".
Na dzień dzisiejszy korzystam z preampu Cyrusa XPA, końcówki Pre X, tunera FM7.5, cedeka 7. Cedek dodatkowo napędzany jest zasilaczem PSX-R. Nie jest to może system moich marzeń, ale jestem zadowolony.
Tak dobrej góry jaką prezentuje Cyrus dawno nie słyszałem. Nie jest ona ani ostra, ani też sucha, raczej obfita i soczysta. Średnica lekko ocieplona, ale nie pozbawiona detali, dosyć plastyczna. Jest chyba jednym z większych atutów tego zestawu. Bardzo dobra przestrzeń i stereofonia. Bas może niezbyt dynamiczny, ale zwarty, wyraźny. To tak w krótkich żołnierskich słowach. Dodam jeszcze, że całość nie męczy, szczególnie przy muzyce, której słucham. Zestaw współpracujący z kolumnami Totem Sttaf momentami przypomina wzmacniacz lampowy. Duży wpływ wbrew pozorom wnosi PSX-R. Przez krótki czas końcówka była zasilana dodatkowym (wypożyczonym) PSX-Rem i to było to.

Może dla podsycenia dyskusji dodam link do wywiadu jaki przed 15 laty przeprowadzono z John'em Dawson'em współzałożycielem firmy A&R Cambridge:

http://www.hifi.pl/wywiad/dawson01.php

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hmmm icon_eek.gif
U mnie komponenty Rotela są Made in Japan, ale Rotel ma swoje korzenie brytyjskie, podobnie jak oddział konstruktorów jest obecnie na obu (no dobra - jest więcej niż po jednej icon_mrgreen.gif ) wyspach: w Japonii i w Wielkiej Brytanii.
Stąd moje zaliczenie Rotela do brytyjskiej szkoły dżwięku!

A w razie czego - to zapatrzyłem się na końcówkę mocy Rotela sprzedawaną przez Jacka za całkiem rozsądne pieniądze... a do tego późna pora i sami rozumiecie!

Pozdrawiam
PS. Z takim fryzem jak na obrazach, to normalnie baba jest astronomem icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W epoce globalizacji... zdaje się, że wszystko jest chińskie, o czym słusznie wspomniał kolega Adamc...  icon_wink.gif

Nawet wybaczę "brytyjskiego" Rotela  icon_biggrin.gif

Cóż - stereofoniczne Pioneery z czasów dawnych (wzmacniacz o oznaczeniu bodajże 400) oraz współczesnych (z serii 7 i/lub 9), klocki Marantza, Denona, czy Akai, jak również dzisiejsze kolumny Yamahy o nazwie Soavo miały jakiśtam związek z UK. Więc dlaczego by nie Rotel???  icon_lol.gif

Co do chińskości - ciekawe, czy są jeszcze jakieś marki sprzętu, które od początku do końca są wytworem brytyjskich rąk? (znaczy się polskich i hinduskich rąk mieszkających w Anglii icon_cool.gif )

A co do brytyjskiego brzmienia - dziś znalazłem je na półce w sklepie muzycznym i przywiozłem do domu!!! I jeszcze dziś w zakładce Muzyka opiszę prawdziwie brytyjskie brzmienie!  icon_wink.gif  

Melduję wykonanie zadania - czytaczy kieruję do - prawdziwie brytyjskie brzmienie icon_smile.gif



Pozdr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam. Wcisnę swoje 5 gr. do dyskusji. Kiedyś miałem odtwarzacz Fidelity Elektra E60 CD Player. O którym można powiedzieć, że właśnie grał typowo dla sprzętu brytyjskiego. Czyli głównie ciepła śednica, lekko wycofane skraje pasma, ale szczególłowy i precyzyjny. W bezpośrednim pojedynku pogonił CD SONY ES 2, właśnie przede wszystkim dzięki tej barwie dźwięku!!!! Dziś troszkę pozmieniało się, bardziej stawiam na kino domowe, ale zostało jedno: ciągle cenie za barwę oraz jakość kable Made in England.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×