Skocz do zawartości

Bahzell

Uczestnik
  • Zawartość

    253
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Bahzell

  1. 4 sezon Startrek Discovery się zaczał. Oglądam równolegle StarTrek The NExt Generation (tak ten z Picardem). Matko jakiż ten nowy StarTrek jest słaby. Jak jest źle prowadzony. Scenriusz szoruje po dnie. Aktorzy starają się wyciągnąć więcej ale, no cóż z pustego to i Salomon. Na plus efekty specjalne. I tyle.
  2. https://kwejk.pl/zobacz/3856203/i-jeszcze-kasztany.html?fbclid=IwAR2Fw5FBGL1CvDg_GNIkdBhuNcP0hu8TMqg-W9ESdWz6_Ez4d8gMNBChNjY
  3. Fundacja jako serial sięgnęła dna. Goście od scenografiii, spece od CGI są na najwyższym poziomie. Scenariusz jest zły i kiepski i jednocześnie do niczego. Jednocześnie znalazłem kolejny serial: Inwazja. Do tej pory było okej, ale najnowszy odcinek jest po prostu dobry. Mogliby jeszcze mniej pokazać obcego. Pozostawić go jako cienie, dźwięki i pozwolić wyobraźni domalować resztę. Jest dobrze. Gęsto od atmosfery zagrożenia i przytłaczająco w byciu zwierzyną.
  4. Carmina Burana O Fortuna albo Carmina BUrana Fortune plango vulnera w wersji Brighton Festival Chorus. Seven Nation Army - The White Stripes Fear of the Dark - Graveworm Black hole sun - soundgarden Enio Moricon - The Ecstasy of Gold ( w wersji z S&M)
  5. O i mi się spotify pokazało dzisiaj:
  6. Już nie mogę edytować. Nowy Suicide Squad także niczego sobie.
  7. O rany właśnie obejrzałem Dune. O rany rany rany. Ależ to jest dobry kawałek kina i scifi. Fundacjo ucz się.
  8. U mnei dzisiaj w ten deseń: Jeden z kawałków do testowania głośników. Oczywiście nie w tej wersji, bo ta wersja jest do niczego. Kawałek brzmi jakby ktoś go okładał wiosłem aż będzie ładny i równiutki. A szczytem są kotły, które tutaj wyglądają jakby ktoś je szczególnie mocno okładał tłuczkiem do mięsa.
  9. JEstem po 6 odcinku fundacji. I nie broni się ten serial, nic a nic. Dla nie fana scifi raczej nie do oglądnięcia, dla fana scifi, nawet spoko. Zobaczymy co będzie dalej.
  10. @JaZz Tak Fast Car. W oryginale oczywiście Tracy Chapman. Czytałem historię tej piosenki i piosenkarki, jak w sumie przez przypadek i brak dysku w keybordzie Steviego Wondera, Tracy dostała mikrofon i gitarę i zagrała. I to jak zagrała: I się zaczęło. I ten tekst piosenki. W temacie coverów. Oto co mi spotek dzisiaj wrzucił
  11. @D-Art Masz zainstalowany na iphonie google home?
  12. @Rafał S :D:D:D IMHO Twoja opinia była jak najbardzie jna miejscu. W dodatku była podparta argumentami. NIe na zasadzie że nie i już. I jak najbardziej powinieneś komentować cudze wybory, ale właśnie w ten sposób. IMHO to po prostu miły dla ucha kawałek, fajnie posł€chać. Lubię głos Miley w tej piosence. Pozdrawiam i pokornie przyjmuję do wiadomości że możę się nie podobać
  13. @Amarok Bym powiedział, że razem z Hurt Casha i Knocking` on Heaven`s Door Gunsów zdecydowanie tak. Btw. jest wywaid z Trentem z Nine Inch Nails gdzie opowiada o wersji Hurt Casha, jak był sceptyczny i jak na początku do niego nie trafiła ta wersja, aż do momentu jak zobaczył teledysk. I felt like i just lost a gilrfrend. The song was not mine anymore. To chyba największy komplement. A to jest wersja All Along The Watchtower w wersji z serialu Battlestar Galactica. @Kraft To jest zadziwiające jak muzyka Polska w latach 80tych, w tym przaśnym, biednym, szarym PRLu mogła być niesamowita. Ten riff na początku, wokal Pana Felicjana. Ciary.
  14. Przepraszam, ja czytam. Odzewu nie ma, bom kurde niegodny. Nie jestem w stanie ocenić w żaden sposób jakości gry. Ta skromna ilość edukacji muzycznej, którę starały się wbić koleżanki ze szkoły muzycznej uleciała na drugim koncercie Metallicy Dlatego po prostu cieszę się muzyką. I nie wypowiadam się, bo nie mam nic sensownego do napisania. Aczkolwiek @Roro czytam i doceniam.
  15. @Kraft Nie, chodzi mi o to że Jefferson Airplane zrobił cover Somebody To Love, bo w oryginale to jest The Great Society. Wokalistka ta sama, a piosenka zupełnie inna. A Jim Carey zawsze na plusie.
  16. No raczej Jest jeszcze: @JaZz Wstyd się przyznać ale Black Betty poznałem przez: Dopiero później przyszedł Ram Jam, a na samym końcu historia tego kawałka. @Rafał S Super, że posłuchałeś. Aczkolwiek z cały szacunkiem nie zgadzam się z Tobą, bo mnie się podoba Swoją drogą co do coverów to mam całą listę na spotify która się nazywa: this is cover. I właśnie dzisiaj to będzie, czyli: All Along The Watch Tower (Hendrix) Whiskey In The Jar (Metallica a później The Dubliners) Hurt (Cash) The man who sold the world (Nirvana) Dream On (BACZNOŚĆ Ronnie James Dio SPOCZNIJ) Knockin` On Heaven`s Dorr (Gunsi i Clapton) Mad World (Gary Jules) Sweet Dreams (Ten Gość z Cudownych Lat :D) Land of Confusion i Sound of Silence (Disturbed) I w sumie największe moje osobiste zaskoczenie, kawałek który strasznie lubię czyli Jefferson Airplane - Somebody to Love. A jednak nie, przerwa na Kansas i Wayward Son. Jednak ten kawałek ma w sobie coś.
  17. @Rafał S Akurat to jest cover Zeppelinów a Miley umie w covery. Ale w ten nie umie. Posłuchaj jej The Backyard Sessions - "Jolene". Naprawdę jest czego posłuchać. Zresztą śpierwa to też w duecie z Dolly Parton i imho robi to lepiej.
  18. Dzisiaj set: Kansas - Wayward son (plus Supernatural przebitki) Heart - Barracuda Dream On ze Slashem The White Buffalo - House of The Rising Sun Miley Cyrus - Black Dog Fejjerson Airplane - White Rabbit Ram Jam - Black Betty I jeszcze: (Ghost) Riders In the Sky (American Outlaws: Live at Nassau Coliseum, 1990) A wcześniej było Iron Maiden z najnowszą płytą, która brzmi jak każda ich poprzednia płyta, więc jest dobra.
  19. @Rafał S Wiesz, do mnie bardziej przemawia Kantyczka Dla Leibovitza. Kiedy czytasz książkę, idziesz przez wszystkie epoki, przez kolejne kumulacje ludzkiej cywilizacji kończące się zawsze nuklearnym holokaustem. I mnisi, których mantrą są prawa Keplera, Newtona, Lebnitza czy Maxwella. Swoją drogą gdzieś w odmentach internetu czytałem ostatnio, że nasza cywilizacjia gdyby w tym momencie przestała istnieć, to po 10k lat nie byłoby już śladu po niej (w wersji pesymistycznej już 5k by wystarczyło). NIe przetrwałyby żadne książki, zapis cyfrowy i tak dalej. Przetrwałby plastik ale w pewnej konkretnej formie, jako śmieć. Plus przetrwałyby ślady po elektrowniach atomowych, ale znowuż, trzeba by było w konkretny spsób szukać tych śladów. To co mogłoby przetrwać i stanowić o naszej cywilizacji to sygnały wysłane w kosmos i odbite, tylko czy byłoby je jak odczytać? Ależ by były jaja gdyby poematy Hinduskie o bogach niszczących świat okazały się zapisem naszych przodków, którzy wyrżneli się nawzajem do stanu epoki kamienia łupanego np 50k lat temu.
  20. @Rega Drizzt to nie SF to fantastyka. Taka prosta i nieskomplikowana. Straszliwie nierówna i nie mająca ciągłości przyczynowo skutkowej. W jednym tomie ekipa wbija się na kręgi piekieł i walczy z demonami, a w następnym problemem jest grupa goblinów. W części gdzie Drizzt wraca do menzoberanzzan, zdobywa w ostatnim pojedynku bransolety, które dodają mu zręczności. Trochę się w tym momencie problem zrobił bo jeszcze wtedy postać nie mogła mieć więcej jak 25 danej statystyki (18 to był max co można było w rzutach dostać, 25 to były wartości boskie, coś na zasadzie złapać komara za lewe jądro w rękawicy boskerskiej). Reasumując takie czytadło. Z tego samego stylu jest cała rzesza książek smoczej lancy (to takie uniwersum w forgotten realms ale ze smokami) na czele z tetralogią Smoków "tu wstaw nazwę pory roku". W ten sam deseń pisane są wszystkie Gotreki (czyli cykl Zabójcy) ze świata Warhammer Fantasy RolePlay. Trochę lepszy świat, trochę lepsi bohaterowie. A co do Duny to tak. Zdecydowanie. Kamień milowy w dziedzinie SF. Zaraz obok Fundacji Asimova, czy Cyklu Ziemiomorze/Rybak/Swiaty Hein Le Guin. Piękne, twarde, staromodne SF. Osobiście wolę jednak Lema. Ale Lem bardziej gustował w krótkiej formie (Pirx, Bajki Robotów) i imho bardziej był futurologiem niż pisarzem. Jeśli nie czytaliście, polecam gorąco cykl „Opowieści z meekhańskiego pogranicza" Roberta M. Wegnera. Luźno ze sobą powiązane, opowiadania osadzone w wykreowanym od podstaw świecie (naprawdę od podstaw, nie ma tu nic z Tolkiena/Sandersona/Jordana). Nie ma elfów. Magia jest przerażająca. A nieludzie są naprawdę obcy. A no i są bogowie. Cały cykl zaczyna się jak opowiadania wiedźmińskie. Szczególnie polecama: Wszyscy jesteśmy meekhańczykami. Później, fabuła i historia się zawiązuje i zaczyna spinać w całość. Z zagranicznych autorów jest taki Pan. Nazywa się Brandon Sanderson. Mam chyba wszystkie książki, które zostały wydane po Polsku. Warto. Z lżejszych tematów, poczytuje (jak tylko wypuszczą) Akta Dresdena. Utryzmane w stylu kryminało noir, opowiadania detektywistyczne, gdzie głównym bohaterem jest magiem. Z SF zdecydowanie polecam trylogię Thrawna. To jest to co powinno zostać zekraniozowane jako częśc 7,8 i 9. A nie to gówno które nam zaserwował Lucas.
  21. Malina wystawia hot spot tylko po hard resecie, właściwie to volumio. Albo jak straci łączność z wifi. Jak już jest podpięta malina do sieci wifi/kabel to na telefonie instaluejsz apkę co się nazywa fing. Jest bezpłatna (przynajmniej to co potrzebujemy). W fingu dajesz skanuj sieć i telefon pokaże Ci co jest jeszcze w twojej sieci wifi. Malina będzie nazywać się jako malina, klikasz w nią i tam będziesz miał opcję żeby przeskanować porty. Znajdzie Ci port 443 czyli http i jak klikniesz żeby się połączył to otworzy przeglądarkę z ipką. Zapisujesz sobie tą stronę w telefonie i możesz korzystać z volumio na telefonie.
×
×
  • Utwórz nowe...