-
Zawartość
2 833 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Wito76
-
Zacytowałeś mnie, ale sorry, ale będę jak konfederacja, wstrzymuję się od głosu
-
Zadałem pytanie przecież. Wyglądają jak te popularne głośnikowe CCA z elektromarketów, może nie? Aczkolwiek też teraz mam tak wyglądające, w przezroczystej izolacji z tym że moje to VanDamme UltraPureOFC więc po wyglądzie można się pomylić. Nie napisałem tego z dupy tylko w rozwinięciu wyjaśniłem przecież, że zewnętrzne DACi sporo lepiej sobie radziły i to wcale nie za miliony. SMSL Sankrith 10 i DIY w technologii R2R wyszedł jakieś 1k. Ten w magnacie trochę technicznie gra, w porównaniu z wspomnianymi mniej przestrzennie i bez takiego powietrza. Zresztą było o tym w wątku o Magnacie. To sobie z podłącz takie.
-
Dokładnie tak jak piszesz. Są osoby co psioczą strasznie i te zadowolone. Z plusów to na pewno zawsze atrakcyjna cena. I tu zagwozdka, bo w zasadzie wszystkie lampy JJ są przeważnie najtańsze, nie ważne czy to lampy mocy czy któreś sterujące. Cena kusi, ale zawsze jest dylemat czy kiełbasa za 18zł to okazja czy jakość adekwatna do ceny. Na pewno sporo osób żali się nie tyle na granie tych lamp co na awaryjność. Po odsłuchach Genalex Gold Lion KT77 przyszła mi ochota by je kupić, ale cena 900zł za kwadrę trochę zniechęca. I oczywiście jest alternatywa JJ KT77 za połowę tej ceny. I dokładnie tak jak w cytacie, opinie skrajnie podzielone, jedni mówią że nie ma co przepłacać bo JJ daje radę, a inni mówią że warto dopłacić i chytry dwa razy traci bo JJ nie dożywają emerytury i w ciągu roku któraś z lamp z kwadry pada. Mam info, że od poniedziałku kolega @tomaz75 będzie miał Yaqina MS-30L i ciekaw jestem wrażeń. Tomek, opisz na forum jak posłuchasz sobie. Najważniejsze to na początku miernik w rękę i skontroluj/ustaw bias. Miernik ustawiasz na napięcie stałe, jakiś mały zakres i ustaw 0,45V na każdej lampie. Jak chcesz trochę cieplej to niżej np 0,40V - dźwięk wtedy trochę się ociepli ale i zaokrągli. Tu masz fajny LINK, generalnie ciekawostka dla wszystkich posiadaczy MS30L - ranking i opis lamp sterujących. Dla przypomnienia, do 30stki pasują lampy z grupy nr 3 czyli rodzina EF95. Ja jakoś mam takiego pecha, że wszystkie nowe lampy, czy to sterujące, czy mocy najbardziej mi się podobają jako nówki. Potem po 20-30h już trochę łagodnieje brzmienie, jest jakby mniej efektowne. Śmieję się, że powinienem mieć kilkanaście kompletów nówek i co 30h wkładać kolejne.
-
Miałem wcześniej MR780 z Bronze 6. Fajnie się to zgrywa MA ale jeszcze fajniej te kolumny zagrają z lampą. W podobnym budżecie co Magnat możesz kupić np Yaqina i będzie to dużo lepsze granie. Oczywiście Magnat ma też swoje zalety typu wypasiony DAC tzn wejście USB, Coax x2, Optical x2 czy nawet nikomu nie potrzebny bluetooth na pokładzie. Ale muszę też zaznaczyć, że "wypasiony" nie oznacza jego jakości. Jest na kości Wolfsona i mam porównanie z dwoma zewnętrzymi DACami, z SMSL i z własnej roboty w technologii R2R i obydwa wygrały z magnatowym swoim brzmieniem, przestrzenią. No i te kabelki na zdjęciu trochę kłują w oko. To jakieś zwykłe marketowe za klika złotych czy coś lepszego? Jeśli te zwykłe to będzie to CCA czyli aluminium pokryte miedzią i one znacznie degradują dźwięk. Nie namawiam na wydatek 5 stów na kable, ale każde miedziane będą lepsze. Ale nie od razu Kraków zbudowano, najważniejsze wyznaczyć sobie cel, osłuchać się i powoli do przodu
-
Fakt, kabel zasilający trochę zabawkowy jest. Taka bida, góra 1mm2 przekroju ma i patrząc na jego budowę nie ma w środku żadnej folii czy oplotu ekranującego, taki zwykły komputerowy. I co ciekawe są tylko dwie żyły, nie ma trzeciej PE. @klavikort Zrobiłeś już sobie kabelek zasilający z tego Lapp'a który Ci wysłałem w grudniu ?
-
Dobra, jak już wszyscy się powymądrzali to teraz niech każdy uderzy się w pierś i powie - nigdy nie kupiłem nic bez sensu, nigdy nie dałem się wkręcić, nigdy nie kupiłem droższych kabli i tym podobnych gadżetów. Każdy w audio kupił nietrafione rzeczy, każdy z nas zapłacił frycowe za swoje pomysły. Taka jest prawda.
-
Dwa razy przeczytałem to zdanie i zatrybiłem - no ma sens Truizm i oczywiście ciężko się nie zgodzić. Przypomniała mi się scena z Janosika, gdzie Hrabia na zamku pił wino z Maryną. I tłumaczył jej, że wino jak wino, ale ten kryształowy kieliszek robi całą robotę. Nie pamiętam cytatu dosłownie ale taki mniej więcej był sens. Zresztą moja osobista Maryna też zawsze twierdzi, że kawa w kubku a kawa w jej filiżance z zagramanicy to dwa różne smaki Tak więc sam widzisz, temat nie jest taki jednoznaczny (odwracając kota ogonem).
-
W kwestii audio absolutnie nic, ale zdecydowanie wolę go mieć niż nie mieć. W skrzynce głównej mam eSki i różnicówkę, nie mam zabezpieczenia nadnapięciowego i zdecydowanie wolę mieć taką ochronę jak warystor niż żadną. Oj, kupiłbyś za 100zł/m kabel, o którym napisano by, że służy do połączenia wzmacniacza z kolumną? Na temat pasty do zębów, proszku do prania, suplementu na niespokojne nogi a nawet prozaicznego papieru toaletowego można dużo ciekawych rzeczy powiedzieć w reklamie, a co dopiero o kablu posiadającym fafnaście żył i warstw izolacji. Dzięki. Świetny tekst.
-
Zgadza się, są pewne mantry powtarzane wielokrotnie i często bez zrozumienia. 1. Kabel zasilający 1,5m, - Jest taka potoczna opinia, że kabel powinien mieć te 1,5m. Dlaczego, bo jak każdy przewodnik ma składowe czynne i bierne, rezystancję, indukcyjność i pojemność i zaindukowane zakłócenia mają czas i drogę by się wytłumić na takim odcinku. Nowe zakłócenia (a kabel to też antena zbierająca śmieci) dzięki zaje ekranowaniu "nie wpadają". Taka jest teoria, której nie będę bronił bo nie mam wystarczającej wiedzy ani warsztatu by komuś skakać do gardła. Punkt 2 i 3 to podstawy elektroniki i to niezależnie czy mówimy o audio czy sprzęcie komputerowym, medycznym czy przemyśle. I to pytanie to jest esencja forumowych problemów. Lepsze technologie mają realny wpływ, z tym że ta realność jest często niewielka. Wyolbrzymia się, eksponuje zbawienny wpływ, dorabia się aureolę wokół sprzętu audio zaopatrzonego w gadżety typu super kabel czy listwa. Absolutnie nie neguję ich pozytywnego wpływu tylko każdy z nas spotkał się z bajkowymi opisami zmian jakie gadżety wnoszą do brzmienia. Czytając je można odnieść wrażenie że piszący recenzję usłyszał różnice jak między sprzętami kilkakrotnie różniącymi się cenowo. Tu trzeba zachować rozsądek i nie pozwolić się zmanipulować. Ale nie można też powiedzieć, że żadnej różnicy nie ma między chińską oponą a europejską (podoba mi się ten przykład). Bardziej trzeba się zastanowić czy ta za 500 i ta za 700zł nie są czasem podobne i płacimy za logo. Pewnie zrobili jakieś badania tego lakieru i jego wpływu, mają jakieś może pomiary, udowodnili sobie że jest 1 promil wpływu na brzmienie i można im skoczyć. Ale oczywiście tu otwarcie na prawa fizyki wręcz nakazuje zachować dystans, by naiwnie nie kupić bajki i zwyczajna intuicja wystarczy. Masz rację oceniając mnie, chodzi też o "wiarę w technologię która ma robić (według zapewnień producenta) coś lepiej by było lepiej słychać". Wierzący jestem. To pewnie kwestia moich doświadczeń akademickich i zawodowych i stąd poniekąd moja "wiara". Chodziłem do technikum elektronicznego i potem za ciosem poszedłem na wydział elektroniki na polibudę. I tam oczywiście multum teorii, doświadczeń, laboratoriów, pomiarów, mierników, oscyloskopów, do wykucia teoria obwodów, teoria pola elektromagnetycznego i sygnałów (przedmioty po 2-3 semestry). Droga zawodowa trochę mi się zakręciła, rok tylko pracowałem jako projektant programista a potem poszedłem do lepiej wtedy opłacanego przemysłu i krok po kroku teraz jestem inżynierem procesu wartego milion zł dziennie. Ze stricte elektroniką (gość z miernikiem, lutownicą naprawiający magnetowidy) już nie mam teraz za dużo do czynienia. Nie będę już pisał w jakiej branży pracuję, ale jest to najbardziej zaawansowany technologicznie zakład w Europie (w tej branży) i jest tu od zbója elektroniki, automatyki, informatyki, systemów sterowania, komunikacji, kilometry kabli zasilających, sygnałowych, pomiary wartości nieelektrycznych itd. I na codzień widzę technologię XXI wieku i bez "otwartości i wiary" w naukę moja droga zawodowa nie miałaby sensu. Poniekąd przekładam to na audio i jestem otwarty na "prawa fizyki" starając się oczywiście nie kupować wszystkich kitów jakie żenią nam spece od sprzedaży.
-
Nie chcę wkładać kija w mrowisko, tylko tak po prostu próbuję sobie pewne rzeczy poukładać w głowie. Są pewne dyżurne tematy na forum jak kable głośnikowe, kable zasilające, listwy filtrujące, zasilacze gdzie przy każdej takiej okazji skaczemy sobie do gardeł. Tak po chłopsku, nie po inżyniersku nawet - o co chodzi?. Są kable głośnikowe zwykłe i te "ałdiofilskie" gdzie zastosowano pewne usprawnienia np. podwójne ekranowanie, miedź o wysokiej czystości, wyselekcjonowany materiał izolatora, odpowiednie skręcenie żył niwelujące wzajemnie zakłócenia i inne technologie ładnie i poważnie brzmiące. Kable zasilające zwykłe komputerowe i te "ałdiofilskie" z wysokiej jakości miedzi, super ekranowane, złocone, rodowane wtyki itd. Są listwy zwykłe komputerowe i te z lepszym kablem, lepszymi technicznie gniazdami, wtykami, z filtrami wyłapującymi śmieci EMI/RFI na poziomie megahertzów. Zasilacze dające śmieciowy przebieg napięcia i te ładnie wygładzone. Są chińskie opony za 200zł i "takie same" ze szlachetnych kompozycji gumy za 500zł. I tak dalej. Nie wiem czy to przekora, chęć trollowania bo jestem przecież tu anonimowy, niechęć do postępu technicznego, ale są osoby które ciągle kwestionują pewne prawa fizyki. Oczywiście nie jestem zwolennikiem bezmyślnego kupowania wszystkiego co drogie. Recenzje i audio poezja to niestety zło działające podprogowo na wyobraźnię i naszą percepcję i łatwo dać się wkręcić i zostać frajerem. I to trollowanie to w dużej części postawa - nie jestem łykającym wszystko frajerem - i ja to oczywiście rozumiem i doceniam. Ale takie systemowe przyjmowanie postawy "na nie" wbrew logice i nauce po prostu irytuje. Po co więc kupować droższy wzmacniacz, żródło, DACa czy co tam jeszcze skoro tańsze i droższe urządzenie działa tak samo? Tu jakoś wierzymy, że droższe będzie lepsze. Oczywiście proporcje wzrostu jakości do wzrostu ceny nie zawsze są spójne a czasem nawet skandaliczne. Stawiam lajka i zgadzam się. Wystarczy trochę audio-poezji i sprzeda się za obłędne pieniądze. Kilka miesięcy temu dyskutowałem z kolegą (tym o którym wspominałem kilkanaście postów wcześniej) o DC Blockerze. Wiedział, że mam i zaczął podpytywać bo napalony był trochę. Od słowa do słowa, podesłałem mu schemat, pokazałem gotowce na Ali za 35zł i on wtedy mi pisze "ale się teraz wk...m , dzięki bo już prawie kupiłem za 350zł na Toroidy.pl" DC Blocker, puszka z wspomnianymi elementami za 25zł w środku i dwa gniazdka, wejściowe i wyjściowe. Za 350zł !!! Nie chcę powiedzieć teraz, że DC Blocker to temat dla pogromców mitów czy coś, tylko że jestem w stanie zrozumieć postawę piętnującą fakt, że frajersko można przepłacić za audiofilskie powietrze, ale nie rozumiem systemowej szydery i z góry założenia, że droższy kabel, zasilacz, listwa to fake.
-
To takie trochę generalizowanie, ale znam markę, słuchałem Lionów z tym że nie sterujące a lampy mocy KT77. Mają mega drajw, detal i precyzję, może basu trochę więcej bym oczekiwał, ale trochę tylko. Kolega ma sterujące Liony ale inną serię tj. 12ax7 (ECC83) i też chwali bardzo ich granie i poprawę pasm. Co do Psvane 12at7 to jest ewidentna różnica względem fabrycznych, u mnie było zadowolenie z lekkim cieniem rozczarowania, gdyż oczekiwania były spore, myślałem że zrobią jakąś spektakularną różnicę a tu owszem, ale bez opadu szczęki. Z perspektywy czasu, mając obecne doświadczenia z lampami sporo starszymi ode mnie, wiem że takie Mullardy, GE czy ruskie z lat 60tych czy 70-tych potrafią przepięknie zagrać i teraz, gdybym miał wciąż magnata wszedłbym w takie tematy No dokładnie. Ale chciałbym też wziąć w obronę firmy Psvane i Shuguang. Oprócz produkowania przeciętnych lamp na pierwszy montaż wzmacniacza produkują też wybitne, bardzo cenione i wycenione (nawet 5tys za parę). Takie czarne 6CA7-Z to akurat do mojego obecnego wzmacniacza jeden z najlepszych wyborów, bijący legendy z epoki.
-
Sam sobie zrobiłem 2 takie listwy. Jedna na bazie filtra II rzędu filtercon i druga taki kombajn filtr II rzędu i DC Blocker. Fora są pełne ludzi o "ponadprzeciętnym słuchu" i nie chciałbym teraz na takiego wyjść, ale to co zauważyłem to pewne oczyszczenie dźwięku i coś co intuicyjnie czuję, że nazywa się to czarne tło. Mam kolegę, z którym kilka razy tygodniowo piszemy sobie na messengerze, dzielimy się obserwacjami i kilka miesięcy temu podzieliłem się z nim swoimi projektami i zrobił sobie też taką listwę. Poszedł krok dalej bo zamiast jednego filtra dał wagonik 3 szeregowo. Wg faceta z firmy Filtercon do którego dzwoniłem dołożenie kolejnego filtra zwiększa tłumienność do kwadratu i to czego nie wyłapie pierwszy wyłapie drugi ze skutecznością do kwadratu. Ten mój kolega ma bardzo dobrze zaadaptowany akustycznie pokój i jak twierdzi zmiany u niego są wyraźnie słyszalne. I jego spostrzeżenia są takie: filtracja CD daje super efekty, filtracja wzmacniacza nadaje to co i ja zaobserwowałem, oczyszczenie dźwięku, więcej detali ALE podłączenie wzmacniacza do niefiltrowanego gniazdka zwiększa mu dynamikę i tzw drajw. Wiem jak to może brzmi, znajomy znajomego, szwagier teścia mojego drugiego męża, no ale pytałeś więc odpowiadam.
-
Słuszne uwagi. Zwykle a w zasadzie to raczej zawsze wymiana kondensatorów w torze audio naszych yaqinów poprawia brzmienie. I tylko fantazja i budżet nas ogranicza co do ich wyboru. Rozmawiałem niedawno z Sinus Audio, gdzie wykonują upgrade bez utraty gwarancji i p.Mariusz mówił, że takim bardzo dobrym stosunkiem jakości do ceny jest Miflex z serii KPFM-01. Jak mówił mi wkłada je również do własnych konstrukcji. Tylko tak jak Paweł7 zauważył (pisaliśmy o tym w innym miejscu) nie wiadomo w którym kierunku pójdzie brzmienie tzn czy na pewno to będzie nasz wymarzony dźwięk. Czytając wątki o kondensatorach ludzie z ponadprzeciętnym chyba słuchem słyszą konkretne różnice między nimi, jedne grają ostrzej, inne trochę za ciepło, jeszcze inne mulą itd. Upgrade Yaqina MS30L w Sinus Audio mimo podwyżek wszystkiego utrzymał się na poziomie 1050zł w wersji bez autobias. Full wypas to 1500zł. Na allegro pod hasłem "tuning MC 100B" można znaleźć aukcję dotyczącą upgrade LINK. Na dole aukcji jest telefon do niejakiego Arka. Koszt to 2000zł i nie podlega negocjacji. Rozmawiałem z chłopakiem z czystej ciekawości. Facet jest fantastyczny. Polecam do niego zadzwonić by poprawić sobie humor. To słowo "fantastyczny" to oczywiście moja ironia. Gość tak pływa, rozmowa z nim to monolog, tak bajkowo opowiada że zastanawiasz się co wąchał lub pił. Jak mi powiedział robi najlepszy upgrade na świecie. Ludzie z Berlina, z Japonii i USA mają jego upgrade'owane wzmacniacze. Sinus Audio tylko zrzyna jego pomysły, robi to gorzej itd. Na pytanie jaki jest zakres w tak dużej cenie facet nie chce powiedzieć bo to jego tajemnica, jedynie co zdradza to wymiana okablowania wewnętrznego na srebro. Za 2000 kupuje się kota w worku. Wyobrażam sobie, że robię u niego upgradę, pytacie mnie co było zrobione a ja odpowiadam że nie wiem. No frajer jesteś Wito76. Po jego upgrade brzmienie wyrywa z kapci, można zawału dostać i takie teksty. Wszystkie wzmacniacze za 20-30tys są zjadane na śniadanie. Był na AudioShow i wie jak grają takie sprzęty i jego gra jeszcze lepiej. I tak pół godziny nawija. 10 minut kończyłem rozmowę i nie dało się. Naprawdę polecam pogadać sobie z nim. A najlepsze jest to, że kompletnie nic nie ma o nim w internecie, trochę głupio jak na mistrza świata. Oj dawno nie spotkałem tak samozajebistego gościa.
-
Opierając się na opinii innych drugiego dnia po zakupie już zmieniłem fabryczne sterujące na inne. Uczciwie mówiąc nie dałem im nawet szansy. Ale dzisiaj, w sumie to po twoim poście, postanowiłem włożyć je na godzinę i zobaczyć czy rzeczywiście tak źle z nimi. I co? Pierwsze wrażenia całkiem pozytywne, fajnie grają. Średnica bardzo dobra ale z każdym utworem jednak okazywało się że diabeł tkwi w szczegółach. Bas bułka, nie ma ładnej barwy, a to co najgorsze to góra chyba. Taka ściśnięta, szeleszczącą, mało rozdzielcza, blachy nie mają tej swojej energii, dźwięczności. Powtórzę, pierwsze wrażenie jest niezłe, one bronią się bardzo dobrą średnicą ale gdy utwór jest trudniejszy to słychać już że może i powinno być lepiej. Ciekawostka, kupiłem swoje Voskhod, bo od nich zacząłem, 3 tygodnie przed zakupem wzmacniacza, wziąłem po prostu pod uwagę że z Rosji tyle idą pocztą. I przyszły just in time, dzień przed wzmacniaczem. @tomaz75 jak będziesz potrzebował pomocy to na ile będę w stanie możesz na mnie liczyć, podpowiem, podzielę się tym co do tej pory udało mi się dowiedzieć o tym wzmacniaczu i ułatwić Ci trochę życie co byś nie uczył się na błędach.
-
Tu nikt nie udzieli odpowiedzi na której będziesz mógł się oprzeć i w razie czego powoływać się na piszącego. To jest loteria. Jeśli chodzi o sterujące to zwykle są to wersje militarne lamp i one mają żywotność około 5000h. Nie mówię teraz o tych które są w oryginale tylko tych które za psie pieniądze sobie kupisz np Voskhod, RTC czy GE. Za 200zl kupujesz 8 lamp i zapominasz. Stosowane były w armii i dodatkowo mają zwiększoną odporność na wibracje. Lampy mocy, tu jest większa loteria jeśli chodzi o żywotność. Legendy krążą o trwałości RFT, ludzie piszą że po kilku latach mają wciąż więcej niż 80% emisji. Nowa produkcja czyli Electro Harmonix, Tung-Sol, Mullard (robione teraz w Rosji nie w Anglii), Psvane czy Shuguang też teoretycznie powinny te 3000h minimum pociągnąć, ale pechowcom padają np po 500h i jakoś tak najczęściej słyszę o Electro Harmonix zwłaszcza rodzina 6ca7 oraz marce JJ. Takie Psvane czy świetne Shuguang 6ca7-Z też zdąża się potrafią nie dożyć emerytury. No taki niestety urok technologii lampowej, świetnie to gra ale wiadomo że to delikatny towar. Wracając do początku, nikt nie da ci gwarancji ile pożyje lampa. Sklepy dają 6 miesięcy najczęściej i raczej nie ma problemu z jej egzekwowaniem. Ms-30l oczywiście ma pilota, model 100b go nie posiada.
-
Aaa, no to jeszcze lepiej, nie ma wtedy żadnego śladu ingerencji, bo na śrubach obudowy nie ma żadnych plomb czy naklejki na obudowie. Super.
-
Obawiam się, że nikt nie będzie w stanie napisać recenzji tego Fosi Audio. Nie kojarzę z forum tego modelu. Niemniej jednak sam jestem posiadaczem podobnego miniwzmacniacza Fosi Audio T20. W wątku o SMSL Q5 ostatnio napisałem o nim kilka zdań. Mały ale wariat. Synek ma go podłączony jako nagłośnienie komputera i monitory do tego z chromecast audio jako dodatkowe źródło. Ostatnio wykorzystałem ten sprzęt na sylwestrowej domówce właśnie do nagłośnienia telewizora i zaskakująco dobrze zagrał. Głośno, dynamicznie, z dużą rezerwą mocy. Natomiast o tych Heco Pro 200 nic nie powiem Ci, dosyć wiekowy model, nie widziałem nigdy na oczy. @S4Home często pisze o Heco i zna ich modele więc może coś się wypowie.
-
Oddałem już koledze KT77 Gold Lion i włożyłem swoje Tung Sol EL34. I co? Chyba trochę muszę odszczekać to co napisałem 3 posty wcześniej. KT77 jednak fajne są, mają w sobie życie, drajw, energię, detal. Przejście na EL34 trochę jednak obnażyło wady tej rodziny lamp. EL34 gra spokojniej, bardziej kobieco, ciepło ale to trochę czasem jednak przeszkadza. Oczywiście wszystko zależy od repertuaru. Oklepana Diana Krall, Adele czy Chantal Chamberland brzmią obłędnie, ale już trąbka "Satchmo" Louisa Amstronga trochę mniej live brzmi, coś ją minimalnie gasi. To nie jest przepaść, utrata przyjemności słuchania czy frustracja, ale będąc skrupulatnym należy o tym wspomnieć. Czy z innego bieguna "Nie pytaj o Polskę" Ciechowskiego - te "cyknięcia" na początku utworu na KT77 są wyraźniejsze, bardziej wgłąb sceny. Nie wiem czy czasem czymś pośrodku i kompromisem nie będzie lampa typu 6CA7, która ma więcej drajwu niż EL34 ale nie gra aż tak "tranzystorowo" jak KT77. Co by nie marudzić, obydwie lampy KT77 i EL34 mają coś w sobie, mają zalety i wady i którąkolwiek włożymy jest fajnie a szlif względem swoich upodobań można zrobić dobierając odpowiednie sterujące. Ostatnio wpadły mi w oko na ebay sterujące czechosłowackie Tesla 6F32 z 1960r za stówkę para lub w podobnej cenie ruska Sylvania 6J1P z 1966r (to pierwowzór świetnych Voskhod, ten model najpierw był produkowany w fabryce Sylvania a potem przeniesiono do fabryki Voskhod w Kaługa na Syberii). A póki co zbieram opinie o uprgade wzmacniacza, co wnosi, czy warto, czy zmiany są adekwatne do poniesionych nakładów. Na pewno tor audio jest wąskim gardłem w naszych Yaqinach i co by księgowemu kasa się zgadzała to popełnione oszczędności tu zostały poczynione. Zmiana kondensatorów na Jantzeny, Jupitery, Mundorfy, Audyny czy fantastyczny stosunek jakości do ceny czyli nasze miedziowane Miflexy KFPM -wg opinii otwiera brzmienie i dodaje pazura. I dotyczy to każdego modelu. Jeśli ktoś robił upgrade lub słuchał takiego modyfikowanego wzmacniacza to podzielcie się wrażeniami.
-
Taka popularna propozycja w tym budżecie to wzmacniacz SMSL Q5 Pro. Jest tu na forum gruby wątek o nim. Co do kolumn to może oddam głos innym. Pokój to 25m więc nie jest to mało a biorąc pod uwagę że połowę budżetu zjada wzmacniacz to za tę drugą połówkę trzeba wybrać jakieś kolumny i tu żeby miało to sens i było jakieś zadowolenie to tylko używane. Źródłem ma być tylko telewizor?
-
Moje nazywały się Psvane Treasure MK II. Wygląda na to, że to te same które ja miałem w swoim swego czasu. To co mi sprzedawca ze 3 razy powtarzał, to fakt, że Psvane długo się wygrzewają nawet ponad 100h do osiągnięcia docelowego brzmienia. Początek jest obiecujący, wszystkiego jest więcej, mocniej, lepsze wypełnienie średnicy, góra czytelniejsza ale bez jej obcięcia, bas trochę bardziej wielobarwny. A potem po około 20h przychodzi dołek i frustracja. Zaczynają grać gorzej niż oryginalne, zamula się trochę, niepotrzebnie ociepla. Ale po kolejnych 20-30h znowu się otwiera brzmienie i stabilizuje i w zasadzie chyba też się przyzwyczaiłem bo później już nie zaobserwowałem jakichś spektakularnych zmian. Generalnie zmiana na plus no i przy sprzedaży miałem o czym pisać, że wzmacniacz po upgrade lamp, że teraz gra dużo lepiej. Oczywiście nie było to kłamstwo tylko oferta była atrakcyjniejsza dla kupującego i łatwiej się sprzedał.
-
Pewnie że dasz radę. Mi to robił znajomy znajomego za 20zł więc uznałem że jest to kwota adekwatna do mojego stresu. Z ciekawości, jakie lampy?
-
Mi robił to serwisant - widziałem że też poluzował przedni panel, potem odkręcił od spodu obudowy i opuściła mu się ta płyta główna tak że (jeśli dobrze widziałem, bo byłem kilka metrów od niego) nie musiał tej osłony lamp odkręcać. A na niej są zalakowane śruby w charakterze plomb przecież. Oczywiście zastrzegam sobie że nie widziałem tego najlepiej. Ale jeśli mamy w poważaniu zalakowane śruby to najszybciej i najprościej tak jak pisali koledzy.