-
Zawartość
2 125 -
Dołączył
Wszystko napisane przez lpomis
-
Od momentu zakupu H95 przewaliłem już kilka wzmacniaczy, które będę się starał stopniowo opisywać w dziale „Nasze testy”. Na razie nic mi bardziej nie przypasowało. Hegel jest po prostu najbliżej moich preferencji dźwiękowych i najbardziej sprawdza się w muzyce którą słucham. Nie ukrywam, że bardzo mocno czekam na następcę modelu H190, który według plotek może pojawić się całkiem niedługo.
-
Mi w nowych seriach AP brakuje jakiegoś monitora lub małej podłogówki z serii Reference. Kiedyś za takie robiły np. AP Sitara. Obecnie te kolumny nie mają swojego następcy. Jest co prawda monitor Step Plus / Step 35, ale pod wieloma względami stanowi pewien kompromis. Kolejny model to już Tempo. A to przecież juź kobyły do większych pomieszczeń. Druga kwestia to dyskusyjny, bardzo zachowawczo zestrojony wysokotonowiec w wyższych seriach. Fani marki chyba nie są do niego do końca przekonani.
-
Ok. Źródła masz więc w porządku. Pytałem, bo niektórzy odtwarzają z przeróżnych wynalazków. Pozostaje więc zabawa z akustyką, ustawieniem kolumn i ewentualne wypożyczenie wzmacniacza do odsłuchu. Jeśli mają to być okolice 3000zł to wg mnie z Dali pozycje obowiązkowe do sprawdzenia to NAD 356BEE, Audiolab 6000A.
-
Koledzy wyżej dobrze radzą. Zdałoby się tutaj popracować nad akustyką i samym ustawieniem kolumn. A ja zapytam o jeszcze o jedną kwestię - co robi u Ciebie za źródło dźwięku, z czego wychodzisz muzyką na wzmacniacz? Może tu tkwi problem. Zestaw Zensor + Denon ciężko mimo wszystko zestroić tak żeby grał klinicznie i jazgocząco.
-
Nie spotkałem się z takim "objawem" O tym metrze też wspomniałem w przybliżeniu oczywiście. Nie muszą to być dokładnie takie wartości. Jak zawsze - wypada troszkę pojeździć po pokoju kolumnami czy samym miejscem odsłuchowym (np. fotelem, sofą) jeśli mamy taką możliwość. Dodatkowa adaptacja akustyczna oczywiście też mile widziana
- 49 odpowiedzi
-
- proac
- bowers & wilkins
-
(i %d więcej)
Tagi:
-
Opcja numer 1: zmiana wzmacniacza. Z tych Zensorków można jeszcze sporo wydobyć. To fajne, muzykalne kolumienki. Ale Denon zgrywa się z nimi bardzo przeciętnie. To częste zestawienie samego dystrybutora. Niestety nietrafione. Opcja numer 2: zmiana całości jeśli chcesz wskoczyć na znacznie wyższy level. Nie podałeś przede wszystkim budżetu jakim dysponujesz - od tego wypadałoby zacząć. Mile widziana też fotka obecnego ustawienia kolumn.
-
Te Bowersy aż prosiły się o sporą przestrzeń dookoła nich. A gdy im się ją dało to pokazały znacznie więcej. Metr wolnego miejsca po bokach i metr od tylnej ściany to taka wartość optymalna w ich przypadku, żeby poczuć co mają do zaoferowania w kwestii kreowania sceny i głębi. Ostatnio sam wpadłem na pomysł (opisywałem to już w innym wątku) przetestowania małych podłogówek w mojej klitce. Były to Audio Physic Classic 15. Mimo, że jakoś udało mi się je ustawić w miarę zgrabnie w pokoju to niestety, kolumny się po prostu zadusiły w takim metrażu. Nie wiem jak to dobrze ubrać w słowa, ale miałem wrażenie, że całe wypełnienie, cały dźwięk który generują nie ma totalnie gdzie się podziać, nachodzi na siebie, przytłacza. Classiki rwały się aż do grania na boki, dookoła wręcz, a tu nie było jak. Taki dźwięk odbierałem też jako dość męczący na dłuższą metę.
- 49 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- proac
- bowers & wilkins
-
(i %d więcej)
Tagi:
-
Zupełnie przeoczyłem Twoje pytanie, sorki. 706 S2 do mniejszego pomieszczenia (12-15m2) bym śmiało wstawiał, ale z 705 Signature miałbym już wątpliwości. I to wcale nie z obawy przed wzbudzającym się basem, a bardziej przed tym, że pakując je do małej klitki zabijemy najzwyczajniej w świecie ich potencjał.
- 49 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- proac
- bowers & wilkins
-
(i %d więcej)
Tagi:
-
Pokój jak pokój. Już tak nie gloryfikuj mojego. Może po prostu małe monitory w małych pomieszczeniach mają łatwiej? No i nie zapominaj, mam audiofilski dywan z Ikei z promocji! A to już nie byle co Oj wystarczy przejrzeć sąsiednie forum. Na zagranicznych stronach też sporo mieszanych opinii i jest to dla mnie jak najbardziej zrozumiałe. Recenzje mimo wszystko są w większości bardzo pozytywne. I gdzie tu leży problem? Trzeba po prostu wypożyczyć, posłuchać i sprawdzić na własne uszy czy takie brzmienie nam odpowiada. Nie posłuchasz, nie wiesz
-
Jestem ciekawy statystyk awaryjności sprzętu wg konkretnego modelu lub producenta. Branża pewnie nie będzie mogła nic na ten temat powiedzieć (chyba, że się mylę?). Ale usterki to jedno, a jakość i cięcia kosztów jakie widać w środku to drugie. Patrząc na fotki co niektórych wzmacniaczy po zdjęciu pokrywy nigdy bym się nie zdecydował na ich zakup. Ciekawostką są też brumiące transformatory. Słyszał ktoś takie w japońskich konstrukcjach? Bo ja jeszcze nie. Z kolei 3/4 Brytyjczyków hałasuje niemiłosiernie.
-
Zgadza się. A co jeśli tak samo jest ze wzmacniaczami? Te wykresy też widzę co redakcja to inne. SCM7 w recenzji Audio są już mocniej pofalowane. Dlatego trzeba przede wszystkim słuchać i szukać swojego brzmienia. Nic nam tego nie zastąpi
-
Poczytaj jakie ustawienie dla swoich monitorów zaleca Dali. Jakbyś miał problem ze zrozumieniem tekstu to wstawiam obrazek z manuala Rubiconów:
-
Kurczę. Gdybym tylko widział te kolorowe wykresiki wcześniej to bym nie kupił. Załamka Fajna "recenzja" jak to nazywa autor. Taka nie za recenzencka. Ani słowa o brzmieniu, same pomiary i narzekanie na przycisk (włącznik/wyłącznik), który producent zamontował na spodzie zamiast na przednim panelu. Autor pisze, że gdy się spieszy to ciężko mu wcelować i musi go szukać żeby wyłączyć wzmacniacz. Tak czy inaczej, dzięki za linka
-
90% recenzentów nie wspomina nawet na jakich kolumnach testowali sprzęt. Ja uważam, że wzmacniacza warto posłuchać przynajmniej na 2-3 różnych paczek przed wydaniem opinii. Jakie kolumny uważasz za liniowe? To też taka dosyć sporna sprawa. Ja znam np. ATC SCM 7 i JMR Lucia, które na wykresach wyglądają bardzo podobnie, równiusieńko, a grają zupełnie inaczej od siebie. Z kolei takie Audio Physic Classic są niesamowicie podatne na to co do nich podłączymy i potrafią bardzo, ale to bardzo zmienić swoje oblicze w zależności od wzmacniacza z jakim grają.
-
I tak i nie. Są producenci, którzy w przypadku każdej swojej konstrukcji idą w podobnym kierunku. Przykład: Hegel. Jeśli nie przypasuje Ci przykładowo model H120, bardzo prawdopodobne też, że nie podejdzie Ci H390. Ale już np. każdy Naim gra inaczej i różnice bywają naprawdę spore! Przykład - Atom, XS3 w porównaniu do SN3. Nie wiem. Być może.
-
Jeden rabin powie tak, drugi powie nie ¯\\\_(ツ)\_/¯
-
Prawda. Na szczęście konsultantów u nich sporo i chyba jeszcze się nie połapali i nie wpisali nas na czarną listę. Chociaż naprawdę mega przemiła Pani z księgowości (od zwrotów) z którą miałem okazję rozmawiać już mnie dobrze kojarzy Mhm, tak, tak
-
Moon Ace i Lyngdorf TDAI-1120 Jakiś czas temu, szukając swojego brzmienia, przewinęły się u mnie dwie ciekawie zapowiadające się konstrukcje AiO. Nie ukrywam, wiązałem z nimi spore nadzieje. W końcu to sprzęt, który już swoje kosztuje. Z jednej strony solidnie wyglądający i wszystkomający Moon Ace, z drugiej prezentujący się bardziej zabawkowo Lyngdorf. Opis zacznę od Moona. Jak gra? Spokojnie, bardzo spokojnie. Wyobraźcie sobie, że uruchamiacie sobie korektor graficzny i każdym z suwaków odpowiadających za określone częstotliwości zjeżdżacie w dół. Basik lekki, bez solidnej faktury, bardzo, ale to bardzo wyszczuplony, bez wykopu, bez masy. Jest na szczęści szybki. Średnica jakaś taka beznamiętna, bez wyrazu. Ani ciekawa, ani się czymś wyróżniająca, po prostu smutna. A może to właśnie ta audiofilska neutralność? Jeśli tak, to ja tego nie kupuję. Góra? To samo. Żadnych iskierek, mało powietrza, zero otwarcia i jakiegoś konkretnego przekazu. Ani to równe, ani nasycone, ani przyjemne. No nic mi kompletnie nie podeszło w tym graniu. Żaden z gatunków muzycznych nie dawał mi przyjemności ze słuchania. Przestrzeń miała potencjał, pojawiały się dalsze plany, ciekawie zarysowane bryły, ale co z tego jak sam dźwięk nie cieszył. Dziwny to piecyk bo w praktycznie każdym wzmacniaczu prędzej czy później znajduje się coś co jednak lekko wkurza, wybija się ponad resztę. Tutaj absolutnie nic mnie nie drażniło. Bo nie miało po prostu co. Nijakość to myśl przewodnia Ace'a. Gdyby ktoś miał problemy z zasypianiem to polecam połączyć Moona Ace z np. takimi Dynaudio Excite X18. Mocny i głęboki sen gwarantowany po kilku minutach odsłuchu! Ze sprzętem miałem też przygody czysto programowe - przez kilka dni mój egzemplarz miał problem z aktualizacją oprogramowania. Znajdował nową wersję, pobierał ją, ale nie potrafił (lub ja nie potrafiłem) jej zainstalować. Kapryśnie działał też wbudowany streamer. Na plus: ładne i solidne opakowanie, dobry pilot. No a Lyngdorf? Tu już jest ciekawiej. Niemniej jednak to też przedstawiciel doktryny "niczym specjalnym się nie wyróżniam, ale i niczym nie drażnię". Mamy tu cieplejszy basik, ale nie zapędzający się jakoś specjalnie nisko. Jest dość rozlany, rozmyty, poluźniony, ale nie podbity. Brakuje mu zdecydowanie zrywu i dynamiki. A to sprawia znów, że mocniejsza muzyka nie cieszy tak jak powinna, nie ma potrzebnego jej pazura. Stonowany charakter niskich częstotliwości zmienia się nieco gdy podkręcimy głośność - wtedy dzieje się nieco więcej. Z tym potencjometrem to w ogóle jest jakoś dziwnie. Skala jest tak ustawiona, że w codziennych odsłuchach bardzo często będziemy przekraczać poziom 50-60% aby uzyskać satysfakcjonującą nas głośność. Średnica znów niczym nie zachwyca. Daje się odczuć jej lekkie wycofanie w niskim podzakresie. Wokale ani nie będą blisko, ani nie zaczarują nas swoją namacalnością. Wyższy środek to już nieco większy wgląd w nagranie i wrażenie zwiększonej rozdzielczości brzmienia. Tu już coś się dzieje i jest to przyjemnie wyważone - nie męczy, ale potrafi wyciągnąć z nagrań ciekawy detal. W wysokich tonach mamy lekki spadek formy. Odebrałem je jakby miały jakąś cyfrową naleciałość, brakowało im odpowiedniej barwy i bogactwa wybrzmień. Ogólnie nie było źle, ale za takie pieniądze spodziewałbym się jednak większego wyrafinowania. Jeśli chodzi o przestrzeń - wzmacniacz nie uderza w nas bezpośrednio dźwiękami. Wszystko dzieje się na dalszych planach i linii kolumn. Nie ma szału, ale nie jest źle. Ot standardowo. Warto wspomnieć, że Lyngdorf nie ma w zestawie pilota. Musimy go dokupić lub sterować sprzętem za pomocą aplikacji w telefonie. Samo oprogramowanie jest dobre. Umożliwia bardzo precyzyjną kontrolę głośności i dostosowanie brzmienia do swoich potrzeb za pomocą predefiniowanych trybów. Dla mnie było aż tego za dużo, i tak grałem tylko na trybie domyślnym, ale jeśli ktoś potrzebuje, proszę bardzo. Hitem jest dołączony mikrofon ze statywem do elektronicznej korekcji akustyki. Sprzęt waży prawie tyle co sam wzmacniacz i zajmuje większość pudełka. Pobawiłem się tym, ale różnice i odczucia miałem mocno wątpliwe. Po korekcji brzmienie wydawało mi się mniej naturalne i znów pojawiła się dziwna cyfrowość, sztuczność. Zdecydowanie bardziej pasował mi tryb "neutral". Zarzuty mam też do wyświetlacza w Lyngdorfie. Uważam, że mógłby pokazywać jednak więcej informacji. Dopiero wyższe modele mają to co trzeba. To tyle Dodam jeszcze, że sprzęt testowałem na kolumnach Audio Physic Classic 3 i Dali Menuet w niewielkim pomieszczeniu 13m2. Dziękuję Q21 i S4Home za użyczenie sprzętów do odsłuchu. Już mi więcej nic nie wysyłajcie.
-
Tomek, to jak będziesz brał lampy i kolumny na następny zlot to weź jeszcze te nowe podstawki przy okazji bo bardzo ładne.
-
Fajny opis. Dzięki. Kurczę, dlaczego w tej Lampucerze jest tylko USB? Nie ma jakiegoś "patentu" na to? I tak jak kolega @Chyba Miro 84 - poproszę o fotkę od tylca
-
@Kraft - czytam wątek i czytam. Nie ukrywam, że jestem cienki bolek w takich technicznych kwestiach jakie poruszacie. Taka matematyka to nie dla mnie. Czy mógłbyś napisać (i proszę o to całkiem serio, bez żadnej uszczypliwości) co chcesz udowodnić? Lub inaczej - jaka jest według Ciebie poprawna odpowiedź na zadane w temacie pytanie?
-
@Arko55 - bardzo dobry opis. Przeczytałem z przyjemnością. Zgadzam się jak najbardziej z fajną synergią monitorków PMC i lamp. Głębia też była wyczuwalna. Jeszcze kilka drobnych spostrzeżeń: Z APC3 i WBA wyszła lipa. Po odsłuchu okazało się, że na lampach ustawiona była nieprawidłowa impedancja, którą trzeba dostosować indywidualnie pod każde kolumny. Nie chcę tu na siłę bronić tych monitorów, ale myślę że to mogło znacznie zaważyć na charakterze ich brzmienia. Musiałby tutaj napisać coś więcej sam @tomek4446 gdyż najlepiej zna swój sprzęt. Wigg Art Enzo faktycznie, też się zgadzam, czasami grały nieco mało dynamicznie i bardziej monitorowo. Brakowało uderzenia. Może faktycznie tutaj kolega @Seb dobrze kmini i planuje popróbować z jakimś subem do tych kolumn? Teraz tak sobie myślę, że to może się udać! Definitivy widzę jednak nikomu nie podeszły. Czy tylko ja byłem tym, który widział w nich jakiś (bardziej rozrywkowy) potencjał? Uważam, że te kolumny na pewno świetnie poradziłyby sobie w zestawie kina domowego. No i podobał mi się w nich chłód i „szklista” góra. Ale to pewnie jakieś moje zboczenia i odchyły od normy 😜
-
@mkk - mocne! Od razu widać poświęcenie, pasję i mega zaangażowanie. Perfekcyjnie uchwycone 😜
-
Raz się żyje. Wrzucam nasze wszystkie piękne twarzyczki. Najwyżej pójdę siedzieć. Autorką jest Ola z @Redakcja AUDIO Zdjęcia delikatnie skompresowałem i zmniejszyłem ich rozdzielczość o połowę żeby nie zabiły forumowych serwerów.