Mogę się pod tym podpisać. Ja oczywiście grałem tylko po HUBie zdalnie, ale nie ma co to świetne granie, w świetnej formie.
Miałem wzmacniacze klasy D i żaden mnie nie ujął może w zakresie niskich jedynie Jeff Rowland, a tu całość brzmienia jest dobrze ogarnięta. Fajnie brzmi i wokal przy spokojnej muzyce, ale i frajda przy elektronice jest bardzo duża.
Jakbym nie miał nie słuchał to za wała bym nie uwierzył, że aktywny zestaw może być tak dobry do codziennego słuchania.