-
Zawartość
138 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez BlaBla
-
To zwykle efekt miksu i masteringu - pytanie czy zamierzony, czy nie. Może być to wynik świadomego zamierzenia artystycznego nie tylko muzyków ale i osób zajmujących się realizacją. To nie jest tak, że dźwiękowiec to tylko taki pan inżynier od suwaków. Praca na konsoli mikserskiej czy dziś na programach do obróbki to zawsze był niezwykle istotny element tworzenia płyty. Sztandarowym przykładem jest Teo Macero, który był producentem Bitches Brew i na etapie miksu i mastera, oczywiście za zgodą Milesa, tak zmanipulował nagrania, że pozostali muzycy nie wierzyli, że to w ogóle możliwe i że to zagrali... Na plycie Free Jazz Ornetta Colemana mamy dwa kwartety jazzowe nagrane live jeden na prawy kanał drugi na lewy i taki był artystyczny zamysł autora i produkcji. Ale może przyjdzie jakiś milenials i stwierdzi, ze to się źle słucha i zrobi nowy remaster, żeby bylo przyjemniej. Na wielu płytach jazzowych mamy plan bliski, kiedy wszystkie instrumenty słyszymy na całej szerokości sceny albo plan daleki i wtedy perkusja gra z lewej, a trąbka z prawej itd. Pomijam tu plyty nagrane w mono imprzerobione na stereo - to zawsze brzmi sztucznie.
-
Mam pytanie do użytkowników Dali. Czy macie jakieś obserwacje co do ustawień kolumn na wprost vs skręcone do środka. Coś zacząłem niepotrzebnie grzebać i juz sam nie wiem jak lepiej i czy w ogóle jest różnica. Zaznaczam, ze mam blisko ściany boczne. Może to ogranicza wystąpienie wyraźnych różnic? A może wszyscy dochodzą do wniosku, że nie ma to większego znaczenia w przypadku tych akurat kolumn.
-
Dzięki. Cytując ulubionego ostatnio bohatera serialowego - zapiszę ten pomysł na później żeby nie uciekł i pomyślę dalej 😂. Standy ładne, nie powiem, a cena - zależy za które. Wolalbym nie wydawać na standy wiecej niż na kolumny 😁.
-
Mam wrażenie, że udzielilismy takiej samej odpowiedzi...? 🤔.
-
W to już nie wnikam. Ale stawiam na to pierwsze
-
Testowałem właśnie standy Dali od Maćka no i są na tyle za krótkie, że to estetyczna porażka, ergonomiczna kontrowersja i brzmieniowa wątpliwość ale przy okazji pojeździłem kolumnami po pokoju i niestety miałeś rację! Ustawienie ich w trójkącie z miejscem odsluchu, o boku ok 120 cm, a więc daleko, daleko od ścian, praktycznie na środku pokoju dało efekt piorunujący!!⚡ Szerokość sceny nie ucierpiała wcale. Pojawiła się taka głębia czy raczej przestrzeń, no jednak głębia... 🤭. Szok. I detal w związku z tym nie tyle w postaci nowych dźwięków ale dochodzących jakby nie wprost... jak na dobrych słuchawkach. No tak by musiały stać. Ale świat idealny nie istnieje i wróciły juz na swoje miejsce. Może kiedyś.
-
Szkoda, że tak genialna muzyka została tak źle nagrana....😩. A to i tak jedna z lepiej zrealizowanych płyt... Martwiłem się, że od ponad tygodnia sluchawki się kurzą ale chyba nadszedł ich czas - kiepskie realizacje bronią się niekiedy w takim bezpośrednim odsłuchu.
-
Ta plyta jest wg mnie idealna do nocnego słuchania. Grana bardzo cicho nic nie traci. A muzycy jakby postanowili zagrać przy użyciu minimalnej ilości nut...👌
-
Mój głos w temacie tytułowym jest taki: czy mają brzmienie - tak, czy powinny mieć - nie (zresztą tak, jak każdy inny element toru).
-
Jeżeli jest taka możliwość to proszę administratora o zamknięcie tematu. Został wyczerpany.
-
https://soultic.pl/martwisz-sie-o-damping-factor-jego-tworca-mowi-ci-wprost-niepotrzebnie/ Zgłaszam jako głos w dyskusji o DF. Czy ma rację czy nie - ja nie ocenię ale trudno przejść obojętnie.... Mam wrażenie, że to właśnie pisał MariuszZ w wątku o Rubikonach 2, kilka dni temu.
-
Niedawno kupiłem dwie płyty tego składu, nieznanego mi wcześniej. Fenomenalna jest tu m.in. prezentacja talerzy. Grają nadzwyczaj oszczędnie i delikatnie ale jak to słychać! Całość jest prezentowana na dużym zbliżeniu, co oznacza, że perkusja jest za gitarą i basem, na całej szerokości sceny - słuchamy jakby siedząc tuż przed składem, na scenie. Dzięki temu słyszymy dokładnie przesunięcie w przestrzeni każdego talerza i bębna - lewo, prawo, wyżej, niżej, bliżej. Nadto dokładnie można odróżnić atak pałki i moment uderzenia, od wybrzmienia całego talerza. To nie jeden szum, czy drżenie tylko wyraźne uderzenie i seria wibracji i szelestów, charakterystycznych dla każdego talerza.... To są te szczegóły 🫠🤩
-
Na idealo.de są ceny całej serii Sonik. No i w ogóle ceny jakies bardziej przyjazne niż u nas.
-
Mój obszerny wpis z wczoraj był z myślą o tych, co szukają, nie mają dużego doświadczenia, lecz są juz na tyle przytomni by recenzje z popularnych stron tematycznych traktować jako formę marketingu. Wtedy ci ludzie trafiają m.in. tu na forum sądząc, że wszystko co jest tu napisane jest rzetelną prawdą.... Komentarz każdy dopisze sobie sam 🙄... Napisałem na tyle konkretnie na ile umiałem co z Rubikonami jest ok, a co nie i tylko o to mi chodziło. Ich równość w jednym systemie będzie sie sprawdzać ale tam gdzie reszta toru podbija jakieś cechy brzmienia nadmiernie - już się nie sprawdzą, bo jeszcze bardziej to coś uwydatnią i będzie jeszcze gorzej. Dlatego to nie są uniwersalne kolumny dla każdego. Zawsze czytam wszelkie porady traktując je jako udzielanie w dobrej intencji. Czasem są bardziej na temat, czasem mniej, normalka. Ale namawianie mnie na kolumny aktywne, gdy mam już cały gotowy tor, a zwłaszcza w momencie gdy już przecież kupiłem kolumny jest zupełnie poza tematem i nie za bardzo rozumiem czemu ma służyć. Prowadzi jedynie do jakiegoś zmętnienia wątku. Można chyba założyć wątek o kolumnach aktywnych, chętnie poczytam. Ale nie tu. Zbędny tumult tylko się robi.
-
Dzięki za poradę ale aktywnych do stereo nie szukam, a z tych przy tv jestem zadowolony, poza tym mało ogladamy więc ciśnienia brak. Poza tym te kolumny do studia na pewno się nadają ale nie do salonu bo są szpetne. Żona dostałaby zawału 😧. Ale wiesz, że takie odkrycia wywołują frustrację, no bo jak się okaże, że zagrają lepiej, a ja świadomie będę musiał z tego zrezygnować....🤨.
-
Korzystając z lekkiej nudy już praktycznie poświątecznej, kilka zdań podsumowania wątku. Słucham sobie tych Rubikonów już od tygodnia i to całkiem sporo. Pierwsze opisane wrażenia oczywiście zamieniły się w jakąś tam powiedzmy wiedzę, a co najmniej świadomość i o ile tamte odczucia były wg mnie opisane trafnie, to dziś można je już ubrać w ogólniki i logicznie ułożyć, wyciągając pewne wnioski. Na pewno bas określić można jako wyraźnie obecny (na pewno nie nadmierny!) i wierny prawdopodobnemu brzmieniu oryginalnych nagrań. A nawet jesli tak nie jest na 100%, to bas jest na tyle zróżnicowany co do swej faktury, natężenia oraz zakresu, że brzmi bardzo wiarygodnie, realistycznie więc w pełni zaspokaja moje zapotrzebowanie. Opisane wczesniej cofnięte wokale, były zapowiedzią kolejnej ogólnej obserwacji. Typowe instrumenty front line'u, jak gitara, saksofon, fortepian, trąbka ale i wokale właśnie, zostały cofnięte o krok, co świadczy wg mnie o generalnej tendencji tych kolumn ku liniowemu brzmieniu, przez co rozumiem nie eksponowanie nadmiernie żadnego z pasm. Nie twierdzę, że taka nadekspozycja nie ma w ogóle miejsca (od tego są wykresy) ale do moich przyzwyczajeń, w tym głównie ze słuchawek, jednak raczej nie. Tak rozumiana liniowość, przejawila się na początku wrazeniem sporawego basu i cofnieciem wokali. Teraz, przyzwyczajony do nowych brzmien odbieram to jako porządek i zachowanie odpowiednich proporcji. Co do dźwięków najwyższych, to poza tym, że jest ich oczywiście sporo, na wysokim poziomie rozdzielczości, to mogłoby być jeszcze więcej ale... Ale standy wciąż jeszcze nie dopasowane, siedzę za nisko, więc jeszcze się to zmienić może. Co do sceny, a z tym związanego ustawienia kolumn, to ostatecznie stoją równolegle, na wprost, metr od ściany tylnej ( tam jest 30 cm wełny) i zaledwie 15 cm od ścian bocznych. Z tym ustawieniem już nie kombinuję - tak jest optymalnie i lepiej u mnie już nie będzie. Scena bardzo szeroka, gra jakby cała ściana ale w tym sensie, że dźwięki dochodzą zewsząd, głośniki znikają. Głębia mogłaby być lepsza (ale tu zaznaczam, że przyzwyczajony do wysunietych wokali, teraz mogę odbierać scenę jako dość plytką bezzasadnie). Analiza nagrania poprzez prześledzenie ścieżki wybranego instrumentu bezproblemowa ale porządane jeszcze więcej takich informacji. Niektóre plyty dopiero teraz brzmią sensownie, np słuchane właśnie Winobranie czy Kujaviak goes funky brzmią perfekcyjnie, niektóre jednak brzmią źle i to na jeden z dwóch sposobów. Po pierwsze i oczywiste, źle nagrane lub zrealizowane nagrania brzmią po prostu źle i koniec. Ale jest druga kategoria, to nagrania dobre w sensie technicznym ale przez większą ilość informacji jaka się pojawiła, jakoś mniej się podobają w sensie czysto muzycznym. Nagle coś się okazało i przeszkadza albo zwyczajnie nie podoba się. Najogólniej. Kierunek bardzo dobry. Miało pokazywać dobre i złe nagrania i pokazuje. Miało być blisko prawdy i jest. Mogłoby bardziej? Chciałbym. Można chyba określić Rubikony 2 jako kolumny grające wiernie, odpowiedzialnie, adekwatnie do serwowanej muzyki. Jeszcze jeden plus dodatni - można słuchać bardzo cicho bez utraty jakości. To dla wielu osób ważna cecha. Plusów ujemnych nie stwierdzam. Jeszcze na koniec jedno, gdyby ktoś jak ja zastanawial się czy warto kupić 2 razy droższe kolumny od posiadanych średniopółkowych. Na tym poziomie i w tym przypadku tak. To nie jest tak, że trzeba ucho wytęzyć, a jak zgaszą światło to nie zgadniesz co gra, bo różnice widzisz ale nie słyszysz. Tu słychać różnicę! Większą niż sądziłem. Inne granie zupełnie 😁
-
-
Zainspirowany przez @Profi idę tropem ACT. Gdyby nie oklaski publiczności, to jakość nagrania nie pozwoliłaby się domyślić, że to nagranie koncertowe. Muzyka niby prosta i delikatna, lecz zagrana w jakiś taki wyrazisty, sugestywny sposób. W dodatku mam wrażenie nie tyle pełnej synergii między instrumentami, lecz jakby było to zagrane jedną ręką i jednym zamysłem. Dla mnie to harmonia absolutna!
-
Nasz wątek może nie tak gorący ale merytorycznie 👌. Sam Jerzy Waldorff przeczytalby taki wpis z zaciekawieniem!
-
Można to też inaczej zinterpretować - producent jest tak pewny swego, że po prostu w ten sposób ma czysty zysk na naiwnych.
-
Ponieważ to główny (a może jedyny nawet 🤨) wątek na forum, gdzie w ogóle pojawia się tematyka jakości płyt, a w dodatku daleko mu pod względem emocji do rozdmuchanego, rozgrzanego wątku o Fiio (🥱), zaryzykuję takie stwierdzenie, że sprzętowe gwiazdy jednego-dwoch sezonów gasną w zapomnieniu albo wręcz oskarża się je po tym czasie o zbrodnie przeciwko audiofilskosci. I w tym kontekście dobrze wydane płyty jawią się jako ostoja jakości, gwarancja bezpieczeństwa, a zarazem są po prostu ładnym przedmiotem. Dlatego wolę właśnie im oddać rolę główną w spektaklu tworzenia w domu dźwięku najlepszego z możliwych. Niedawno widziałem wspaniały film o Stonsach opowiedziany przez pryzmat postaci Charliego Wattsa. Facet miał wiele fobii i nerwicę natręctw ale powiedział coś, co bardzo zapadło mi w pamięć, a mianowicie, że przedmioty które gromadzi, porzadkują jego życie... No to Charlie Watts w roli głównej. Jak sie wsłuchacie z uawżnoscią należną tej płycie, przekonacie się - jak ja sam niedawno, że pomijając oczywiście pierwszoplanowy wokal, to właśnie Charlie jest tam liderem. Miłego świętowania życzę .
-
Każdego roku moje córki zaskakują mnie tym, czego słuchają.... Ale zawsze pozytywnie! Wiedzą od lat, że od ojca prezent może być tylko pod jedną postacią...😁. Chlopi może jeszcze dzisiaj wieczorem....? Reszta jutro.
-
-
Dla mnie bomba! Gdy chodzi o jazz, to moje granie. 👌
-
Od kilku dni delektuję się brzmieniem Rubikonów i na długi czas mi wystarczy. Mam parę płyt do posłuchania ...😎. Nie wdając się już w detale zauważam, że wiele nagrań pozbawionych zostało pewnych agresywnych nut, przerysowania, co na pierwszy rzut ucha może wydawać się mniej ekscytujące. Ale ta właśnie równość grania, powiedzmy wierność, pozwala skupić się na nagraniu w sposób jaki sami sobie wymyślimy (melodia, aranżacja, harmoniczne drobiazgi, poszczególne instrumenty, czy plany), a nie na tym co podkreśla, narzuca sprzęt. Podobne wrażenie miałem już z AP 701. Porownalbym to do oglądania zdjęć bez filtrów, fotoszopów i innych bajerów, które na pierwszy rzut oka dają złudzenie piękna, atrakcyjności, pelnych kolorów itd, lecz dopiero surowy, niepodkolorowany obraz oddaje istotę rzeczy.