Skocz do zawartości

BlaBla

Uczestnik
  • Zawartość

    138
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez BlaBla

  1. no i o to właśnie mi chodzi! samo sedno.
  2. Mam takie pytanie do znawców Arethy albo po prostu jej miłośników. Po wczorajszym seansie pt. RESPECT, doznałem jakiegoś objawienia i Aretha Franklin wryła mi się w łepetynę i nie chce stamtąd wyjść... Przesłuchałem paru płyt ale np Roon pokazuje 89 albumów....🤪. Wstyd się przyznać ale poza kilkoma znanymi przebojami (i to też nie wiedziałem, że są jej albo przez nią śpiewane) właściwie nie znam jej twórczości ale nie będę się przebijał przez dziesiątki płyt. Może ktoś coś poleci? Ale żeby to było w miarę dobrze nagrane, bo niektóre płyty brzmią po prostu słabo. Na razie przestreamowałem poniższe trzy. Co jeszcze polecacie (ale oprócz składanek, tylko autorskie albumy), chętnie jakieś koncertowe nagrania.
  3. A Ty @Piotr Sonido masz na myśli nowe goldy 100 czy poprzednie? bo już się gubię
  4. Rozwiniesz? Bo typuję je właśnie jako jeden z pewniaków do posłuchania
  5. Myślę, że ma się wbrew pozorom lepiej niż 10 lat temu, bo teraz płyty kupują już tylko maniacy i wydawcy to wiedzą więc muszą trzymać poziom, jesli nie muzyczny to przynajmniej wydawniczy. Ktoś pytał w innym wątku o dobre płyty jazzowe, to powtórzę to co tam: ECM; ACT; C.A.M. Jazz; Three Blind Mice, We Release Jazz, No Paper Records. Z innych gatunków to np wszystkie płyty Ninja Tune jakie mam są bez wyjątku super nagrane. Dzisiaj prezentowałem płytę Chesky Records - mam tylko jedną ale czytałem wiele bardzo pochlebnych opinii o wytwórni i na pewno jak repertuar na to pozwoli to będzie ich więcej. Jak sacd to na pewno MoFi i zwłaszcza Analogue Productions. Jak klasyka to Deutsche Grammophon, to jest klasa. Poza tym polecam konkretne serie wydawnicze, które czasem pochodzą od znanych wytwórni np cala nowa seria Polskich Nagrań, to są hybrydy w nowych remasterach dla cd i sacd więc każdy posłucha. Są też świetnie brzmiące serie znanych wytwórni ale wydawane pod licencją przez kogoś innego, zwykle w nowych remasterach. Np seria EW (East Wind) no ale to japoński jazz więc wiadomo, nie każdy słucha ale podaję jako przykład. Albo super seria bardzo tanich plyt pod nazwą Crossover & Fusion Collection 1000 (japońskie). Do nabycia np na Allegro, duży dosyć rozrzut repertuarowy, ale wszystko co mam z tej serii brzmi dobrze. Dla fanów plyt jazzowych info, że z okazji Expo w Japonii ukazuje się juz seria o nazwie chyba Jazz Platinum 1200, po 1000 jenow sztuka, na nasze to 20 pln plus VAT... Będzie tam m.in. wznowienie Future Talk Urszuli Dudziak, praktycznie nie do kupienia w rozsądnych pieniądzach. Ostatnio to CD wydanie japońskie bylo na Allegro za 300... Polecam zupełnie niszowe wydawnictwa, które wyszukują super perełki dawno albo nigdy nie wydane na CD, np GAD Records. M,in, wydali w całości koncert Weather Report z Berlina chyba, jedyna obok koncertu z Japonii (i tam wydanej) taka plyta na świecie! Rarytas, do kupienia w empiku za 60 pln... Nie piszę o wydawnictwach japońskich, bo to rzeka. Pod względem brzmieniowym ale też czysto wydawniczym to są po prostu często małe dzieła sztuki. I polecam szukać płyty stare, najlepiej z lat 80, 90 ,(np super seria Jazz Collection Columbia Records, ale w ogóle wszystkie starocie), kiedy nikt nie słyszał jeszcze o loudness war, sztucznym kompresowaniu kosztem naturalnej dynamiki i innym masakrowaniu nagrań. Jezeli materiał jest nagrany dobrze (a niestety nie zawsze tak jest) to te płyty brzmią zawsze dobrze. I są cięższe, nie ważyłem ale mógłbym przysiąc 😉. Sorka, rozpisałem się...
  6. Podjazdowe....😉 Szczerze to od nich zacząłem swe myśli i jestem na nie napalony jak szczerbaty na suchary ale jak ktoś napisał, jest ryzyko, że jednak za duże. Spore nadzieje pokładam jednak w dobrej adaptacji akustycznej pokoju. W jednej z recenzji szczególnie podkreslali ich walory podczas cichego odsłuchu... To byłby dla mnie duży atut.
  7. Korzystaj zatem z chińskich osiągnięć ale prosiłem żebyś nie mieszał moich wypowiedzi ze swoimi @il Dottore. Nie podzielam ani Twojego zauroczenia chińszczyzna, ani nieskrywanej pogardy dla UE, nie zgadzam się z większością tego co tu piszesz, a zwłaszcza formą w jakiej to robisz. Więc proszę grzecznie drugi raz, żebyś mnie nie cytował w swoich wypowiedziach. A ponieważ pochwaliłeś się nam jaki piękny zawód wykonujesz, to zakładam, że czytasz ze zrozumieniem i odczytałeś moją prośbę.
  8. Aż sprawdziłem co to jest! Naprawdę uważasz, że ta chińska atrapa to prawdziwe Ls-y...🤨. Jest to mniej więcej taka porada jak ta wcześniejsza, żeby jakość brzmienia zmieniać kablami, zamiast adaptacją akustyczną. Proszę nie mieszaj moich wypowiedzi ze swoimi. Bardzo proszę.
  9. Jakby ktoś miał wątpliwości jak brzmi dobrze nagrana i zrealizowana płyta (bo była o tym mowa dziś na forum) to proszę przykład... Nagrana w kościele, trzy bardzo różne realizacyjnie instrumenty i tylko jeden mikrofon!!!! Brzmi jak nagrana w idealnie przygotowanym akustycznie studiu. Fajnie się słucha, bo nawet jak komuś nie podejdą melodie, to można skupić się na dowolnym instrumencie i śledzić co tam dokładnie się dzieje. Jeden mikrofon oznacza jedną ścieżkę czyli praktycznie brak manewru w miksie i masteringu. Czyli to co się zagrało, to się nagrało, bez pudru.
  10. Wątek trochę martwy, to spróbuję może go pobudzić. Opisów kwiecistych nie będzie, raczej kronikarska notka 😉. W ciagu tygodnia miałem okazję w Poznaniu sluchać dwoch koncertów: Skalpel w Zamku i Anouar Brahem w Sali Ziemi. Może ktoś był i staliśmy, siedzieliśmy obok? Oba koncerty muzycznie super, chociaż obiektywnie powinny być ocenione różnie... Skalpel to w ogóle moja słabość więc wybaczam totalną wtopę z oprawą video..., nagłośnienie pierwszych 2-3 utworów to miazga. Jakbym miał tak dudniące basy u siebie, to bym rozważył drastyczne zmiany, poczawszy od wyrzucenia kolumn. Potem dźwiękowiec zrobił co mógł albo po prostu się przyzwyczailiśmy.... Dla mnie Skalpel jest to przykład nowoczesnego grania jazzu i wcale nie mam na myśli tylko tego, że duet gra wyłącznie samplami. Grali też muzycy akustyczni, bo to była wersja Skalpel Big Band. Ogólnie chodzi o jakieś takie świeże brzmienie, co jest o tyle niezwykle, że panowie miksują głównie polską muzę z lat 60-70... Z kolei Brahem to fantastycznie naglosniony koncert, rewelacja, a bałem się tego koncertu w Sali Ziemi - raz tam byłem i to brzmiało wtedy średnio. Teraz wszystko na swoim miejscu, wspaniałe brzmienie najcichszych dźwięków, których bylo sporo. Słyszałem głosy, że to powinno byc np w Bluenocie... Absolutnie się nie zgadzam. Charakter muzyki, jej narracja, korzenie i skojarzenia kulturowe wręcz wymagały przestrzeni, otwartości, swobody dla dźwięków, wprost fizycznego dystansu i tym razem Sala Ziemi na to pozwoliła. Django Bates gra na fortepianie tak jak najbardziej lubię, bardzo delikatnie, jakby nie dotykał klawiatury... Anja Lechner na wiolonczeli dodała większego kolorytu niż sam lider na swoim orientalnym instrumencie. Wiolonczela w składach jazzowych to raczej rzadkość ale tu, podobnie jak na promowanej płycie (After the last sky) dała popis może nawet nie tyle techniki, co harmonicznego bogactwa spajając całość. Show skradł basista, którym w zastępstwie Dave'a Hollanda był Mats Eilertsen. Przyznam, że nie znam nazwiska ale on nie robiąc w sumie nic poza graniem (...!) skupiał na sobie całą uwagę. Myślę, że ktoś z forumowiczów był...?
  11. Nie wyrywajmy słówek z kontekstu. Wiadomo, ze chodziło o każde nietypowe rozwiązanie, a takim chyba jest w odczuciu większości kolumna podstawkowa inna niż dwudrożna z br. 26 to chyba podłogówki więc nie. A pmc gold dlaczego super? Czy po prostu super ale posłuchaj sam😉. Bo pytam o jakies konkrety, a odpowiedź posłuchaj sam, jakkolwiek trafna, to zarazem najgorsza jaką się dostaje na forum. Pytam o to, czego nie wiem... Zgaduję po specyfikacji, ze model 22 to bardziej rozwinięty brat 21...
  12. @Marlin wielkie dzięki za wpis. To jest jakiś konkret. Cichy odsluch to jest właśnie moim zdaniem ostateczna weryfikacja kolumn, której większość nie przechodzi. Nawalanie na full to każdy głupi umie i rozumie, większość dobrych kolumn to zagra ale mało kto tak słucha. Ja nie mogę i nie lubię. Co do wielkości woofera, to faktycznie na papierze wygląda to słabo ale wiem tyle, że podstawki po prostu tak mają - nie imponują rozmiarami, bo to nie ta dyscyplina sportowa. W tej ilości ofert, nawet drobna (dez)informacja, wątpliwość od razu skreśla pozycję z listy zakupów. W przypadku PMC jest to dla mnie linia transmisyjna (czy jak tam ją zwą) w kolumnach małych rozmiarów. A że może się nie sprawdza, a że ryzykowne rozwiązanie, a że w dużych ok ale w małych nie itd. Człowiek czyta i od razu skreśla, bo nie chce się pchać w eksperymenty, są inne, prostsze rozwiązania i po temacie. Ale może jednak nie. Podobnie jest z Amphionami - też dość nietypowa konstrukcja ale gdzieś czytałem opis użytkownika, podobny do Twojego i są już na liście do odsłuchu. W sumie nowe MA gold jak sie zastanowić też może nie dziwne ale nietypowe. A BW 705 dla kogoś kto je widzi pierwszy raz to w ogóle kosmos. Może zrobię sobie porównanie takich dziwolągów, a skreślę wszystkie typowe konstrukcje 🤔😂. Zawsze to jakas preselekcja. Przyznam, że bez maskownic te kolumny (PMC) są dla mnie na granicy estetycznej akceptacji ale ubrane w maskownice - spoko. Napisz co tam u Ciebie gra z tymi kolumnami, basy opisałeś zachęcająco ale jak reszta? U mnie zagra to z Teakiem i pre lampowym, więc nie szukam już tzw muzykalnosci, cokolowiek to znaczy, z kolumn nie ma się wylewać lepki syrop 😁. Zakladam, że jak masz pokój 10m to raczej bliskość ścian tylko im sprzyja, a nie odwrtonie. A co do płyt, jest tak jak napisałeś. Ludzi nie dziwi, ze ktoś ma kilka tysięcy playlist w streamingu ale tysiąc plyt? Po co? Kiedy to przesłuchasz? A ja już dawno przesluchalem i to uważniej niż słucha się streamingu. Płyty są dla mnie jak fotografie. Przypominają mi jaki byłem i co robiłem, raz to powód do dumy, a raz do wstydu, co robić? Tego właśnie słuchałem! A czasem nie muszę wcale słuchać, wystarczy wziąć płytę w rękę i już można sobie przypomnieć gdzie, kiedy i z kim tego słuchałem. Dlatego każda płyta zostaje u mnie na zawsze, jak fotografia w albumie. Dzięki za wpis, napisz jeszcze parę zdań, jak tam tego Milesa I spółkę słychać w szczegółach.
  13. Dzięki. Co do wydań z lat 90, a jeszcze lepiej 80 to uważam, że o ile sam materiał jest oczywiście nagrany ok, nie mają konkurencji. Mam tego towaru trochę i to są prawie bez wyjątku świetnie brzmiące płyty. Co do TBM to ostatnio ciągnę całą serię sacd w nowych remasterach. To są płyty z pierwszej serii wydawniczej z lat 1970-76 ponumerowane wg katalogu od nr 1 do 78. Narazie mam ich kilkanaście więc jeszcze trochę mi zostało 😉. Ta składanka którą pokazałem oczywiście do serii nie należy, wziąłem bo mi brakowało do darmowej wysyłki 😄. Warto bylo.
  14. Sam się nad tym czasem zastanawialem. Nawet nie próbuję doradzać bo ani mi to w głowie ale jak juz przeczytałem, to przynajmniej podzielę się swoimi spostrzeżeniami. Przez ostatnie prawie 2 lata miałem tu 4-5 różnych przetworników. Zawsze co najmniej dwa równolegle z możliwością porównania "na żywo" podczas odtwarzania muzyki. Pewnie jestem już przygluchy ale szczerze, to ja tam niewiele słyszałem. Ale zastrzegam, że to nie były samodzielne przetworniki tylko elementy innych klocków (odtwarzacza, preampa, wzmaka sluchawkowego). Więc dla mnie wplyw DACa to w praktyce nic zauważalnego. Ale może takie denafripsy czy inne laivy mają większy wpływ. Dałem sobie spokój.
  15. Chodziło o pewne generalne wyjaśnienie tematu wykorzystania lub raczej niewykorzystania sprzętu pro w domowym hifi, a widzę że cierpią Bogu ducha winne Ls3... Równie dobrze, a może nawet bardziej niż o monitorach i elektronice można mówić o kablach. Tu raczej nikt nie powie, że nie skrojone pod domowe hifi 😁 albo, że brzydkie. Owszem dominuje xlr z uwagi na długość kabli, no ale to znowu tylko przykład. Mam wrażenie, że @Kraft w pierwszej odpowiedzi na moje pytanie naprawdę wyczerpał temat.
  16. Rzadko słucham skladaków ale to naprawdę dobrze wchodzi.
  17. Jeśli tak jest, a czemu nie, to jest to właśnie jakiś konkret, o jaki pytałem. Tylko, które to są konkretnie te domowe kolumny....😉
  18. Słucham. Dzięki temu odróżniam źle nagraną od tej nagranej dobrze. Słucham też czasem muzyki, ktora mi artystycznie nie leży ale jest świetnie nagrana. Tu się zgadzam. Dlatego testowanie kolumn na dwu- , trzyosobowym jazzowym plumkaniu mija się z celem. Bo to akurat zagra zawsze i to niezależnie jak nagrane i na czym się słucha.
  19. Koncepcja, że mam kupić sprzęt, który ukryje niedostatki nagrania jakoś mi się nie klei. Raczej widzę to dokładnie odwrotnie. Po to zadaję sobie trud i szukam muzyki dobrze wg mnie nagranej, żeby jej posłuchać, a jeżeli dobre nagrania brzmią zawsze dobrze (na każdym sprzęcie, nawet z głośnika bt), to dłużej nie zawracam głowy pytaniami o sprzęt.
  20. Przy okazji researchu na temat kolumn jakich obecnie poszukuję, natknąłem się wczoraj na wywiad z twórcą Amphiona, który powiedział: "Wspólnym problemem przy konstruowaniu głośników jest brak punktu odniesienia. O ile nie usłyszysz, jak brzmi konkretne nagranie w pomieszczeniu masteringowym, nie będziesz mieć punktu odniesienia odnośnie tego, do czego dążyć. Fakt, iż wielu najlepszych na świecie inżynierów dźwięku używa Amphionów daje nam dostęp do tych pomieszczeń, abyśmy wiedzieli jak dana piosenka ma zabrzmieć. Proces dostrajania jest kluczowy w budowaniu kolumn głośnikowych. Jeżeli jako konstruktor kolumn nie masz punktu odniesienia, musisz dostrajać kolumny bazując tylko na zgadywaniu." (przytaczam za hifizone.pl "Amphion Loudspeakers – rozmowa z Annsim Hyvönenem"). Żaden konkret z tego co prawda nie wynika i jest to dla mnie takie trochę marketingowe pitolenie ale w samej filozofii jest coś na rzeczy. Mam nadzieję wkrótce posłuchać jego kolumn, to może czegoś się dowiem na temat studyjnego wzorca.
  21. ta odpowiedź chyba wyczerpuje temat 😎
  22. Jest okazja to zapytam - jakie właściwie są przeciwwskazania dla sprzętu pro w domowym hi-fi? Oczywista jest dla mnie pewna różnica dotycząca powiedzmy efektywności, kompatybilności, która dla sprzętu pro jest inna, sam mam nieco do czynienia z tym sprzętem, oczywiście na poziomie amatorskiej "produkcji" (KRK, M-audio czy Behringer). Pomijam oczywistą różnicę w estetyce, której w sprzęcie pro praktycznie nie ma ale to inna kwestia. Ale dajmy na to monitory czy kable... Skoro wiele osób o zacięciu audiofilskim, poszukuje prawdziwego, autentycznego brzmienia jakie powstało podczas nagrania, to przecież korzystanie ze sprzętu pro wydaje się wręcz oczywistym krokiem. Często czytamy o liniowości, wierności przekazu, braku podbicia pasma itp. co zwykle jest przedstawiane jako przejaw najwyższej jakości w audio, a to przecież cecha charakterystyczna sprzętu pro. Skoro tak, to w sumie u każdego forumowicza, który tego szuka powinny stać np LS3/5a... Zresztą sporo firm tak reklamuje swoje produkty - studyjne brzmienie w Twoim domu... Moje pytanie jest natury raczej ogólnej, może ktoś ma doświadczenia w tej kwestii, a może są przeszkody natury bardziej przyziemnej, jak dopasowanie parametrów czysto fizycznych, prądowych, czy jakich tam. Może ktoś zaraz napisze - posłuchaj sobie muzyki na KRK Rokit i usłyszysz różnicę. Różnice usłyszę ale, które brzmienie jest bliższe prawdy...? Czy na pewno to, które nam się podoba?
  23. A tu taki chwyt marketingowy... Niezmasterowane, pierwotne nagranie. Po tylu latach prowadzenia śledztwa w sprawie jakości różnych nagrań już nawet nie wnikam czy to prawda. Po prostu brzmi świetnie. A plyta wg mnie najlepsza tej wykonawczyni pod względem muzycznym.
  24. Ale właśnie dlatego w przeciwieństwie do kolumn, gdzie fundamentalną kwestią jest adaptacja akustyczna, porównywanie sluchawek jest łatwe - to jak prezentacja kolumn ustawionych nie w tym samym pomieszczeniu ale za każdym razem w nowym, specjalnie przygotowanym akustycznie pod dane kolumny. Tak właśnie słyszymy słuchawki - w idealnie pod nie skrojonym "pomieszczeniu". Wtedy można się skupić na czystych różnicach i nie ma już wymówek, że pomieszczenie za duże, za małe, za blisko ściany albo, że pomalowane na różowo.
×
×
  • Utwórz nowe...