kaczadupa Napisano Wtorek o 22:26 Napisano Wtorek o 22:26 Madonna i dla mnie jej naj album. Baaardzo lubię. https://tidal.com/album/379034/u 1 Odpisz, cytując
Jarek Ch. Napisano Środa o 05:16 Napisano Środa o 05:16 7 godzin temu, crategus napisał: Zrobiła to tak genialnie, że nie mogę przynajmniej raz dziennie nie puścić… mam nadzieję, że wypuści jakiś edit z tą wersją na krążku. Też po cichu mam nadzieję że ujrzymy tę wersję utrwaloną na krążku Odpisz, cytując
BlaBla Napisano Środa o 09:56 Napisano Środa o 09:56 13 godzin temu, Jarek Ch. napisał: Arima Ederra "Rush to Nowhere" Bardzo przyjemna płyta. Drugi album pochodzącej z USA artystki. W spokojnym, ale nie leniwym tempie, oszczędne ale ciekawe aranżacje. Jak sama twierdzi nagrana w podróży, trochę " bada" soul, rhythm and blues i pop. Nagrana we współpracy z Teo Halmem —, który współpracował z takimi artystkami jak SZA, Rosalia. Bardzo ciekawie zaaranżowane, trudno to określić tak po prostu mianem popu, zwłaszcza o ile miałby kojarzyć się on (pop znaczy) z mniej wartościową muzyką. Jest to też fajnie nagrane, np zdublowane wokale w bliskim i dalekim planie, słychać to na słuchawkach... Dużo wnosi udział akustycznych instrumentów - wiolonczela, gitara, perkusjonalia. Nie wiem, czy zdecydowałbym się na jej płytę ale na pewno warte posłuchania i uwagi na przyszłość. Wrzuciłbym do jednego worka z Rosalią, czy naszą Kasią Lins - nie przytłacza formą ale jednak angażuje, szeroko rozumiany pop ale w naprawdę dobrym wydaniu. Z jednej strony sporo elektroniki, czasem wprost ambientowej ale np. utwór Gemini Eyes ewidentnie nawiązuje do stylistyki neo soul (Sault, Kiwanuka, Curtis Harding itp) i ogólnie jej wokal kojarzy mi się np z Celeste albo Cleo Sol, a to już czysty soul i funk. Odpisz, cytując
BlaBla Napisano Środa o 10:29 Napisano Środa o 10:29 NIECHĘĆ - Live at Jazz Club Hipnoza, 2018 Emuze.Me, striming. Odpisz, cytując
BlaBla Napisano Środa o 13:53 Napisano Środa o 13:53 Nie najlepsza ale jedna z najlepszych płyt FNM, trochę taka zbieranina, jak to często na pierwszych płytach. I choć jestem od szczenięcych lat wyznawcą Mika Pattona, to zawsze zastanawiało mnie jakby potoczyły się losy zespołu i przy okazji sporej części sceny muzycznej, gdyby Chuck Mosley dał swego czasu trochę po hamulcach... I mimo, iż nasłuchałem się w życiu różnej muzyki, naprawdę sporo, do dziś FNM za każdym razem powala mnie czymś co określić potrafię wyłącznie jako bezpośredniość przekazu dźwiękowego. Nie chodzi o to, że głośno, szybko czy jeszcze jakoś tam wyczynowo. Właśnie bezpośrednio, wprost, dosłownie, energetycznie. I tak mi gra jeszcze tylko jeden zespół na świecie - RHCP. 1 Odpisz, cytując
Jarek Ch. Napisano Środa o 18:06 Napisano Środa o 18:06 4 godziny temu, BlaBla napisał: Nie najlepsza ale jedna z najlepszych płyt FNM, trochę taka zbieranina, jak to często na pierwszych płytach. I choć jestem od szczenięcych lat wyznawcą Mika Pattona, to zawsze zastanawiało mnie jakby potoczyły się losy zespołu i przy okazji sporej części sceny muzycznej, gdyby Chuck Mosley dał swego czasu trochę po hamulcach... I mimo, iż nasłuchałem się w życiu różnej muzyki, naprawdę sporo, do dziś FNM za każdym razem powala mnie czymś co określić potrafię wyłącznie jako bezpośredniość przekazu dźwiękowego. Nie chodzi o to, że głośno, szybko czy jeszcze jakoś tam wyczynowo. Właśnie bezpośrednio, wprost, dosłownie, energetycznie. I tak mi gra jeszcze tylko jeden zespół na świecie - RHCP. Jak mówi młodzież "yasss". Pełna zgoda, rzadki przypadek zespołu, który muzycznie rósł z każdą płytą. Odpisz, cytując
BlaBla Napisano Środa o 18:30 Napisano Środa o 18:30 A ta płyta, w tym wydaniu brzmi u mnie po prostu bajecznie. Nie da się opisać. Słuchając człowiek tak sobie myśli z satysfakcją "właśnie po to jest to wszystko..." 😎 CAROLE KING - Tapestry, wydanie SACD Hybrid, mini LP 7", 2017 Sony Music, dokladnie odwzorowana wersja wydania winylowego z kopią wkładki, tekstów i pełnowymiarowego plakatu. Odpisz, cytując
pairtick Napisano Środa o 19:29 Napisano Środa o 19:29 5 godzin temu, BlaBla napisał: Nie najlepsza Bo najlepsza jest tylko jedna 😇 1 Odpisz, cytując
MarcKrawczyk Napisano Czwartek o 08:39 Napisano Czwartek o 08:39 A dziś na tapet bierzemy rok 1984 i 1991.. Wtedy to ukazały się płyty; piąta The Cars, druga Marillion oraz siódma REM… 5 Odpisz, cytując
BlaBla Napisano Czwartek o 18:55 Napisano Czwartek o 18:55 (edytowany) Dziś wpadła mi w ręce ostatnia plyta (nie licząc muzyki filmowej) Hani Rani i to jest w pełni poważne komponowanie i granie. Pełen szacunek i uznanie, naprawdę to jest kawał muzyki przez wielkie M. Ona wchodzi na coraz wyższy poziom. HANIA RANI - Non Fiction Piano Concerto In Four Movements, wydanie CD 2025 Decca, nagrano w Abbey Road Studio, w środku książeczka, a tam wspaniałe fotosy z sesji nagraniowej. Co ciekawe Hania cały czas i równolegle wydaje plyty również pod szyldem innych wytwórni : Gondwana (muzyka filmowa i teatralna) oraz Deutche Grammophon (klasyka). Edytowano Czwartek o 18:56 przez BlaBla 1 Odpisz, cytując
Artur Brol Napisano Czwartek o 20:10 Napisano Czwartek o 20:10 Co za muzykę ona produkuje? Odpisz, cytując
BlaBla Napisano Czwartek o 21:04 Napisano Czwartek o 21:04 Ta muzyka określana jest zdaje sie jako modern classic.... posłuchaj jedną płytę i z grubsza będziesz miał pogląd. Komponuje też muzykę filmową. To ona stworzyła muzykę do "Wartości sentymentalnej" i film jest nominowany do Oskara za muzykę ale sama Hania nie... dlaczego nie wiem... tzw europejskiego Oskara dostała Odpisz, cytując
BlaBla Napisano Czwartek o 22:19 Napisano Czwartek o 22:19 Na 100-lecie urodzin należy się spodziewać nowych wydań i wznowień plyt Milesa we wszelkich formatach... Już można kupić jako pre-order pierwsze nowe wydania sacd w wersji mini lp 7" (na razie dwie pozycje) ale zanim nowe plyty ujrzą światło dzienne, Japończycy postanowili chyba przewietrzyć magazyny. Tak oto, za właściwie psie grosze trafiły w moje ręce kolejne wydania z pierwszej w historii serii wydawniczej sacd, ktora liczyła kilkadziesiąt pozycji różnych wykonawców, a rozpoczęła się wraz z początkami formatu sacd w 1999r. Są to zafoliowane egzemplarze z 1999 i 2000r. (ta poniżej i Round About Midnight), które raz, że w stanie mint są od dawna nieosiągalne na rynku wtórnym, dwa, że ceny używek sięgają kilku setek pln i to z pocałowaniem w rękę... Przyznam,, że jak kupowałem byłem pewny, że to jakiś reprint jubileuszowy, a jednak są to oryginalne plyty sprzed ćwierćwiecza! MILES DAVIS - Four And More, wydanie SACD (single layer) 2000 SME Records, made in 🇯🇵 Co ciekawe, zgodnie z ustaleniami między Sony i Philipsem wszystkie sacd miały być hybrydami - te jednak nie były... Poniżej sposób opakowania plyt tamtej serii. Szkoda, że ta forma nie przyjęła się jako miedzynarodowy standard, bo jest efektowna i bardzo wygodna, a zarazem bezpieczna (zresztą ostatecznie żadna inna forma też się nie przyjęła jako zunifikowany standard, dlugo był to taki zaokrąglony jewel-case ale od lat rzadko się go spotyka). 1 Odpisz, cytując
Artur Brol Napisano Czwartek o 22:28 Napisano Czwartek o 22:28 1 godzinę temu, BlaBla napisał: Ta muzyka określana jest zdaje sie jako modern classic.... posłuchaj jedną płytę i z grubsza będziesz miał pogląd. Komponuje też muzykę filmową. To ona stworzyła muzykę do "Wartości sentymentalnej" i film jest nominowany do Oskara za muzykę ale sama Hania nie... dlaczego nie wiem... tzw europejskiego Oskara dostała Poslucham, co to jest. Moze sie spodoba, bedzie co kupic. Odpisz, cytując
MarcKrawczyk Napisano Piątek o 09:11 Napisano Piątek o 09:11 Przyznaję się do winy… Zapomniałem w tym tygodniu o dwóch debiutach, jeden to ikoniczny z 1967, a drugi określony jako „kilka przyzwoitych piosenek, ale wątpliwej produkcji" z 1985… 1 Odpisz, cytując
Rafał S Napisano Piątek o 12:26 Napisano Piątek o 12:26 14 godzin temu, BlaBla napisał: Na 100-lecie urodzin należy się spodziewać nowych wydań i wznowień plyt Milesa we wszelkich formatach... Sam chętnie kupiłbym w przystępnej cenie jakieś zbiorcze wydanie "marathon sessions" czyli ostatnich płyt dla Prestige, które nagrał z tzw. pierwszym wielkim kwintetem. Bardzo lubię ten skład. Odpisz, cytując
BlaBla Napisano Piątek o 12:54 Napisano Piątek o 12:54 (edytowany) 27 minut temu, Rafał S napisał: Sam chętnie kupiłbym w przystępnej cenie jakieś zbiorcze wydanie "marathon sessions" czyli ostatnich płyt dla Prestige, które nagrał z tzw. pierwszym wielkim kwintetem. Bardzo lubię ten skład. Na Discogs wersja EU z 2017 kosztuje ok 50 euro, wersja JPN z 2006 ok 100 euro, tylko używki ale w bdb stanie. A jak nie jesteś wybredny to jest jeden egzemplarz na Allegro po 200 pln ale z adnotacją - brak cd nr 4.....😂 Boxy z winylami x4 to już 250-300 euro... Edytowano Piątek o 12:55 przez BlaBla 1 Odpisz, cytując
BlaBla Napisano Piątek o 18:22 Napisano Piątek o 18:22 Jedna z dwóch plyt zespołu, które lubię (druga to Chicago V) i jedyna, którą mam. Nawet na tej ulubionej nie ze wszystkim się zgadzam ale ostatecznie połączenie bigbandu i psychodeli końca lat 60tych broni się samo i nie potrzebuje rzecznika. Dodatkowo ta wersja jest zrealizowana wybitnie pod względem brzmieniowym i już samo to daje przyjemność ze słuchania. Oczywiście - jak często w podobnych wydaniach - wrażenie robi opis tego co i na czym zrobiono, żeby to ostatecznie tak zabrzmiało powodując u mnie opad szczęki. CHICAGO - The Chicago Transit Authority, wersja SACD (single layer), 2014 Mobile Fidelity Sound Labs, made in 🇺🇸 Odpisz, cytując
tomek4446 Napisano Piątek o 18:50 Napisano Piątek o 18:50 Po moich subowych nawalankach wróciłem do korzeni , czyli tego co lubię najbardziej. Blues. Odpisz, cytując
Jarek Ch. Napisano Piątek o 20:19 Napisano Piątek o 20:19 (edytowany) Powrót do przeszłości Mazzoll i album "Single 3". Płyta składa się z trzech umownych singli, bo każdy tworzą trzy utwory. Między nimi są "3+szum", czyli trzaski zsamplowane z płyty analogowej trwające 3+3 sek. Po ostatniej kompozycji następuje potrójny szum o długości 3+3+3 sek., czyli 27 sekund, a po nim ukryty "dziesiąty" utwór trwający 3+3 min. Odkurzyłem to wydanie i taka refleksja mnie naszła, że tzw. jass i muzycy z tego kręgu przywrócili jazz w latach 90 tych i następnych szerokiej ( młodzieży) publiczności. Ale jak się czytało wtedy co Jazz forum wpisywało np. o takiej "Miłości"🤦 Super płyta. 11 godzin temu, MarcKrawczyk napisał: Przyznaję się do winy… Zapomniałem w tym tygodniu o dwóch debiutach, jeden to ikoniczny z 1967, a drugi określony jako „kilka przyzwoitych piosenek, ale wątpliwej produkcji" z 1985… Velvet 😍 Edytowano Piątek o 20:20 przez Jarek Ch. Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 20 godzin temu Napisano 20 godzin temu Dzięki koledze @maciek72, który udostępnił mi kilka swoich płyt spod szyldu wytwórni 2L, przedstawiam jedną z nich. Norwegowie od lat specjalizują się w wydawaniu nadzwyczaj dobrze realizowanych nagrań, od lat zgarniają nagrody Grammy za te realizacje, zdominowali zwlaszcza kategorię dźwięku przestrzennego (czy jak to tam się nazywa 😄). Można kupić pliki ale szczególnie polecenia warte są płyty. Zakup zazwyczaj oznacza dwa krążki - jeden to sacd hybrid (często z opcją mqa dla warstwy red book) drugi to pure audio bluray, a tam mamy formaty dźwięku przestrzennego (DTS 5.1, Auro3D 9.1 mogą byc Auro 3D 7.1.4, Dolby Atmos 7.1.4..... większości tego i tak nie rozumiem, a na pewno nie odtworzę). Jeśli chodzi o sacd, to co rzuca się w ucho, to wielowarstwowość nagrania, przestrzeń, pokazanie planów dźwiękowych... trudno to opisać w dwoch zdaniach. Nagrano oryginalnie w formacie DXD 24/352. Nawet w systemie stereo to brzmi wybitnie, co dopiero w systemie przestrzennym... Gdyby ktoś się wahał czy warto - tak! I to jak rzadko kiedy! Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 2 godziny temu Napisano 2 godziny temu To co robił Keith Jarrett na swoich solowych koncertach jest dla mnie przykładem muzyki absolutnej, takiej, ktora niczego nie obrazuje, niczemu nie towarzyszy, nie jest nawet dla przyjemności słuchacza, a jest jedynie żywym zapisem emocji artysty. Słuchanie tych w pełni imrpowizowanych występów to jak oglądanie rzeźbiarza przy pracy, który widzi tylko materię oraz ma jakiś ogólny pomysł ale jeszcze nie wie co z tego wyjdzie. Ponieważ ta muzyka wymaga absolutnego skupienia, słucha mi się jej najlepiej na słuchawkach, a niedzielny poranek jest najlepszą porą. Jest to zapis prawie 330 minut (!!!) improwizacji na jeden instrument... 5 różnych koncertów na jednej trasie. KEITH JARRETT - Sun Bear Concerts Piano Solo (dysk 3 - Nagoya), wydanie SHM-SACD (single layer), 2025 Universal Classics & Jazz (oczywiście za zgodą i we współpracy z ECM) made in 🇯🇵. 1 Odpisz, cytując
sonique Napisano 1 godzinę temu Napisano 1 godzinę temu Pięknie! Jeszcze tych pięciu koncertów nie słuchałem przez słuchawki. Zainspirowałeś mnie do poczynienia jeszcze bliższego wglądu w te nagrania a przecież słuchawki lubię i używam. Jest to jednak spory materiał, w sumie, razem z ‘Encore’ - sześć płyt fortepianowych zmagań z wyobraźnią. Ja wczoraj wieczorem przez głośniki. Dawno nie słuchałem, ale bardzo lubię. Niedługo będę widział Triloka Gurtu na żywo (po raz drugi) i ta płyta miała być z jednej strony ukojeniem tęsknoty za nim (nie tylko za nim prawdę mówiąc) a z drugiej małą rozgrzewką do tego co czeka mnie w maju.:) Barre Phillips, frontman tego składu, niestety już nie zagra. Cieszę się zatem tymi co pozostali. A płyta… rewelacja! Barre Phillips ‘Three Day Moon’, ECM 1978 (Terje Rypdal, Trilok Gurtu, Dieter Feichtner). Odpisz, cytując
Grzesiek202 Napisano 47 minut temu Napisano 47 minut temu Jak to mawia mój przyjaciel: "piwa i pacierza nie odmawiam", ale... pieśni, które znam od dziecka potraktowane w taki sposób? Z chęcią i polecam. Nagrane w moim ukochanym małym świętokrzyskim. Odpisz, cytując
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.