Rafał S Napisano 23 godziny temu Napisano 23 godziny temu 1 godzinę temu, sonique napisał: Spora część z nas miała zapewne singiel A Flock of Seagulls z „I Ran (So Far Away)”, Różnie bywa z naszym osłuchaniem. Mnie nazwa zespołu nic nie mówiła - do tego stopnia, że w głowie od razu zdekomponowałem ją sobie do grupy "The Flock" (z Jerry Goodmanem, który potem znalazł się w Mahavishnu Orchestra) i "Seagull" - ballady Bad Company z ich debiutu, wspaniale zaśpiewanej przez Paula Rodgersa. Zabawne, jak nasze umysły dopasowują treść do utrwalonych wzorców. 2 Odpisz, cytując
sonique Napisano 23 godziny temu Napisano 23 godziny temu (edytowany) Albo się zna, albo się zdekomponowuje i dopasowuje.:P W tamtych czasach byłem stałym bywalcem dużej księgarni muzycznej w Szczecinie (może nawet jedynej) oraz pewnego ogromnego na dzisiejsze standardy antykwariatu z płytami (analogowymi). Oczywiście nie chodziłem tam sam, bo byłem za mały na taką samodzielność. I pamiętam ten singiel - był wówczas często spotykany. Stał też u mnie na półce. Wystarczy sprawdzić w pierwszej lepszej aplikacji kup/sprzedaj i wyskoczy wiele kopii. Kosztował wówczas 70zł…:) Edytowano 23 godziny temu przez sonique Odpisz, cytując
Jarek Ch. Napisano 22 godziny temu Napisano 22 godziny temu 17 godzin temu, BlaBla napisał: Plyta była zapowiadana jako nawrócenie się Flea na jazz 😇. Mi pasuje i choć wiele utworów jest naprawdę świetna, to jeden, ten, po którym wiele sobie obiecywałem, troszkę rozczarował. Dlatego sięgam po oryginał, dawno zresztą nie słyszany. Tutaj tytułowy Maggot Brain po prostu sprawia, że wszystko musi się na chwilę zatrzymać! Jedna z płyt będących fundamentem muzyki funk. FUNKADELIC - Maggot Brain, wydanie CD, 2005 Westbound Records, made in 🇬🇧 Ten krążek Funkadelic... jaka to jest fajna płyta. Ponadczasowa "klasyka elegancja i styl"😁 Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 16 godzin temu Napisano 16 godzin temu (edytowany) Rano na słuchawkach, teraz na zestawie głośnogrającym 😉 i to nadal brzmi zachęcająco! Jakieś takie połączenie soulu i jazzu... ale z domieszką czegoś..? - słychać tam Afrykę, może Karaiby....🤔 ale nie dosłownie, to nie folk i daleko do niego. A z każdym utworem angażuje uwagę bardziej. Nowość z wczoraj. .... fajny tytuł Edytowano 16 godzin temu przez BlaBla Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 15 godzin temu Napisano 15 godzin temu Ponowne podziękowania za namiar na Marilyn Mazur!!! Słucha się tego naprawdę wspaniale i to zarówno ot tak dla przyjemności, jako tło ale też pełno tu niuansów, drobiazgów, dalekich planów więc można również tak bardzo analityczne, z pełną uwagą i zarazem bez ryzyka znużenia... 🤌 1 Odpisz, cytując
Vectorinni Napisano 14 godzin temu Napisano 14 godzin temu 22 godziny temu, sonique napisał: Dzięki! Dawno się tak dobrze nie bawiłem… Potwierdzam. Fajny album. A teraz leci i też dobre: 1 Odpisz, cytując
Profi Napisano 14 godzin temu Napisano 14 godzin temu Wiem, że wszyscy z utęsknieniem oczekują wiosny, mimo to podrzucę jeszcze zimowe klimaty. Jeden z ostatnich albumów specjalisty od lodowych instrumentów. Nie ma tak źle, bo harfa znacząco ociepla przekaz, niemniej czuć ten skandynawski chłód... Jedno jest pewne: znakomita jakość realizacji 😊 Terje Isungset "Ice Quartet", Icemusic, All Ice Records 2024 https://terjeisungset.bandcamp.com/album/ice-quartet 1 Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 11 godzin temu Napisano 11 godzin temu 2 godziny temu, MarcKrawczyk napisał: Taki jazzik lubię… A ja najbardziej taki.... BŁOTO - Kwiatostan, 2020 Astigmatic Records, pliki wav 1 Odpisz, cytując
BlaBla Napisano 1 godzinę temu Napisano 1 godzinę temu Niedzielny poranek z klasyką trwa. Ponad 3h muzyki i jedno czego żal, że nie na podlogówkach... Wydanie tak rozbudowane, że można sobie pośpiewać z podziałem na role - w załączeniu pełny tekst, można powiedzieć śpiewnik rodzinny 😁. KARL RICHTER, MUNCHENER BACH-ORCHESTER - J.S.Bach, Pasja wg Św. Mateusza, wydanie SHM-SACD (single layer), 2016 Archiv Produktion/UniversalClassics & Jazz, made in 🇯🇵 Spory tłum do ogarnięcia, orkiestra, ogromny chór i kilkoro solistów, a wszystko nagrane w 1958r. w Herekulessaal w Monachium. Mastering DSD zrobiony w 2016. Nie mam pojęcia jak w praktyce wygląda nagranie składu ok. 100-osobowego. Przecież zawsze komuś coś się omsknie, spóźni wejście albo... przewróci mikrofon lub kaszlnie, zaszeleści kartką.... Szacunek, ciężka praca, efekt perfekcyjny. Odpisz, cytując
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.