Cała aktywność
Strumień aktualizowany automatycznie
- Ostatnia godzina
-
Słuchałem tego wielkiego A-klasowego Gryphona z topowymi Gauderami w warunkach domowych i muszę powiedzieć że to był jeden z najlepszych dźwięków jakie słyszałem w życiu. U siebie miałem Atillę, czyli takiego baby-Gryphona. Fajny wzmacniacz, dużo bardziej dynamiczny i barwny niż Accu 260, którego zastąpił.
-
Tych czynników jest więcej i ładnie to opisałeś. Ile to razy pisałem , że z Diraciem jest cudownie , a następnie zmieniałem zdanie. Było cudownie gdy w dźwięku bez filtrów coś mnie uwierało i pisałem , że odkryłem panaceum na wszystkie bolączki. Przyzwyczaiłem się do takiej prezentacji , gdy jednak przy okazji dołożenia DBX-a pominąłem w torze Diraca, to ta poprzednia nirvana jakoś przestała mi się podobać. Dlaczego jestem sceptyczny wobec zmian jakie oferuje okablowanie ? Prosty przykład , mój organizm, a ściślej układ nerwowy. Włączyłem dzisiaj rano muzykę i zachwyciłem się dźwiękiem. Wszystkim , detalami , sceną , spójnością pasma , klimatem bluesowych utworów , tembrem wokalu. Wczoraj wieczorem gdy słuchałem po całym długim , trudnym dniu w robocie , ciężkim treningu, muzyka brzmiała jak by zgaszona , bez wybrzmienia , jak z przysłowiowego kuchennego radia. I tak sobie myślę , jak tak duży wpływ na to co słyszę ma moje samopoczucie ,tak w jakim stopniu cokolwiek może zmienić kawałek przewodnika. Jasne , że nie. Pisałem już , że nigdy nie miałem okazji posłuchać Gryphona w warunkach domowych. opieram się wyłącznie na brzmieniu z AVS różnych systemów grających w podobnych warunkach metrażowych , bez adaptacji akustycznej.
-
Do sprawdzenia Quada zachęciła mnie recenzja naszego AUDIO. Nie piękna historia modelu 33/303, nie zdobyta rok temu EISA a właśnie opis charakteru brzmienia w AUDIO (tak, mam do Nich zaufanie ale sprawdzam - jak to mówią Panie - kochaj, ale sprawdzaj ). Pierwsze amatorskie! wrażenia (moje, nie profesjonalistów z AUDIO ). Lekkość, nawet pewnego rodzaju subtelność, ogromna wręcz przejrzystość i łatwość pokazania najdrobniejszych wybrzmień. Z braku pomysłu jak to opisać, żeby zostać dobrze zrozumianym napiszę - wyjątkowe „cieniowanie wokali”(posłuchajcie Quada dłużej wieczorem czy w nocy a zrozumiecie co chcę przekazać z tym cieniowaniem wokali). Świeżość i zjawiskowe bogactwo wybrzmień wysokich tonów. Nie słyszę mocnego basu (tu nie mogę zgodzić się z tym, co przeczytałem w naszym AUDIO - przykro mi ). Mocny, bardzo energetyczny i dynamiczny bas to dla mnie np. ostatnio testowany Avid Accent. Quad to kapitalna przejrzystość, lekkość, subtelność, kultura i namacalność. To nie jest też duuuży dźwięk, raczej zgrabny. Nie da się nazwać tego brzmienia ciepłym ale chłodnym też nie (przynajmniej z ATC SCM7 i Qutestem). Zdystansowanym czy suchym też nie. Nie rozpędza się na złamanie karku ( trochę szkoda ). Na szczęście nie jest to „sztywniak” jak np. NAD M10v2 (sorki NAD). Quad nie ma brutalnej siły, jaką w metalu posiada i bardzo chętnie pokazuje Avid Accent. Tak to subiektywnie i wstępnie słyszę. Koniecznie muszę sprawdzić Dynaudio z Quadem. Pierwsze wrażenia użytkowo. Bardzo niska czułość wzmacniacza, wręcz w pierwszej chwili szok. Trzeba ustawić wyższe napięcie na przetworniku ( na szczęście Qutest daje taką możliwość). Drugi szok - Chińczyk potrafi zbudować wzmacniacz, któremu nie przeszkadzają żadne ładowarki do telefonu, suszarki itp., „brudny prąd”, pętle masy itp., itd. Absolutna cisza w głośnikach oraz w środku końcówki mocy i w przedwzmacniaczu. Można ? Można!
-
Tomek no ale czy na podstawie dźwięku z AS można wyciągać jakieś wnioski? Pamiętam te różne zestawienia o których piszesz i mogę się z Tobą zgodzić. Mcintosh z Rockportami grał „bogaciej” niż Gryphon z dużymi Wilsonami, choć z gorszym uderzeniem. Kompletny zestaw Gryphona, ten za dwie bańki czy ileś tam - trochę surowy i techniczny, powściągliwy w ukazywaniu swojego potencjału. Mi najbardziej podobało się zestawienie integry Grypha z „małymi” Sabrinami w średniej wielkości pokoju - tam był dźwięk i bogaty i dynamiczny i bardzo przestrzenny.
-
Czyżby Salon Melomana na rogu pl Hołdu Pruskiego?
-
@Minerael Przy wyborze audio słuchaj przedewszystkim siebie. Oczywiście rady innych też mogą być cenne. Co z tego że dla innych np. bas jest podbity lub np za mało sopranów. Jak Tobie się podoba to jest git. Jakbyśmy wszyscy mieli ten sam gust to byśmy jeździli takimi samymi samochodami i mieli tak samo wymalowane mieszkania. Tak samo jest w audio.
-
Tak, mam na myśli opóźnienie. AccuEQ trafia w punkt z laserową precyzją. Dirac niezależnie od ustawienia mikrofonu nie jest wstanie tego zrobić. 17 cm niby niedużo, ale - kanapy nie przesunę bez wymiany mebli. Przesunięcie całego przodu też nie wchodzi w grę, bo już całkiem będzie to stało w przejściu, a druga osoba będzie praktycznie na równi z lewym głośnikiem. Siedzę przesunięty o 20 cm bliżej prawej kolumny. Na razie wróciłem do AccuEQ i zgrałem suby ręcznie, bo mam już dosyć codziennej walki z Dirac. Radość z użytkowania sprzętu wróciła momentalnie...
- Today
-
Podbija
-
-
Zapewne jakiś vintage?
-
Owszem. Nawet mam jeden:)
-
Tak Adam , w końcu pozycja zobowiązuje , nie schodzimy poniżej pewnego poziomu Żona mówi , że czytała o takich przypadkach w prasie medycznej
-
Wzmacniacz lampowy SE 8ohm,głośnik 16 ohm Można podłaczyć,czy nie można? Według mojego znajomego,stracę połowę mocy co jest oczywiste,ale czy coś jeszcze? Brzmienie? Czy istnieją wzmaki lampowe z odczepami 16 ohm? Czy jest sens zbudować lampę DIY 16ohm?
-
Jasne, ale i tak wielkie dzięki.
-
To jednak dobrze, że ostatecznie odesłałem Diablo 120 bez słuchania. Już na Quadach słyszę więcej wybrzmień i detalu niż na słuchawkach ( i to w nocy ).
-
To trudne pytanie , ale w określeniu dźwięku systemów łatwych nie ma Po prostu to nie moja prezentacja. Zachwyciłem się Gryphonem jak miałem w chałupie starego NAD-a z małymi B&W , ten dźwięk który wówczas usłyszałem zawierał mnóstwo informacji, których nie mogłem usłyszeć u siebie. Potem jak przesłuchałem już trochę więcej systemów i wyrobiłem sobie zdanie co mi najlepiej pasuje to Gryphon, niestety nie jest tym. Słuchałem go z Wilsonami i kolumnami Gryphona. Za każdym razem było na wskroś poprawnie, ale ten dźwięk nie budzi we mnie emocji. To co pisze to czysty subiektywizm, a nie recenzja Gryphona , aby było jasne. Tak dla porównania Mcintosh z Rocportami i słyszę od razu precyzję i klasę dźwięku , oddanie klimatu utworów , Tenor z Wilsonami i jest magia , jak ma być klimat zadymionej knajpy, to nawet czuje ten dym . Nawet średnio przeze mnie lubiany Dan De'Agostino z Wilsonami ma jakiś taki pazur , ba choćby moje lampy z Altecami prezentowały w utworach muzyki klasycznej lub filmowej, monument i rozmach czyli coś się działo Gruphon mimo tych milionów złociszy, co to tam stały na AVS mnie nie rusza , Nie przeżywam dźwięków, tylko je odbieram. Po prostu czegoś mi brakuje w emocjach związanych z utworami. Słuchałem z systemu Gryphona muzyki klasycznej , było super, jako częsty bywalec opery mam jako takie pojęcie. Super było, ale nie wiem czemu czułem , że to co słyszę to jakieś takie sztuczne. Brakowało mi oddania całościowego , tego co skłania się na klimat , bardziej czułem się jak w studio lub w reżyserce, niż w fotelu na widowni. To Rafał tyle z tego co zapamiętałem
-
Będzie jeszcze większa, jeśli Iga kiedyś oderwie od siebie tę blond pijawkę...
-
Miałem model wyższy.
-
Gratuluje
-
Być może tak, nie testowałem innych kolumn. Łatwiej zmienić wzmacniacz niż kolumny ze względu na ciężar i gabaryt. Natomiast dla mnie aktualny zestaw brzmi świetnie.
-
Masz na myśli opóźnienie (dystans - odległość głośników od słuchacza, ale tak to też zmiana fazy), ten pomiar jest robiony tylko dla pierwszego centralnego punktu. Dużo więc zależy od precyzji ustawienia mikrofonu w pierwszym punkcie. A próbowałeś pomiaru AccuEQ i porównałeś wyniki? Masz dużą różnicę w odległości do słuchacza między prawym i lewym frontem? - chociaż to powinno właśnie się wyrównać w kalibracji. Z drugiej strony 0,5ms to ~17cm (średnica małej głowy) czyli niewiele. U mnie przy symetrycznym ustawieniu głośników jest wszystko OK, nie ma żadnych przesunięć w lewo czy w prawo.
-
Na dobry poranek nie ma jak dobry blues
-
Rx-v4a w stereo na pewno nie zachwyca
-
Dzisiejsze posty
-
Tych czynników jest więcej i ładnie to opisałeś. Ile to razy pisałem , że z Diraciem jest cudownie , a następnie zmieniałem zdanie. Było cudownie gdy w dźwięku bez filtrów coś mnie uwierało i pisałem , że odkryłem panaceum na wszystkie bolączki. Przyzwyczaiłem się do takiej prezentacji , gdy jednak przy okazji dołożenia DBX-a pominąłem w torze Diraca, to ta poprzednia nirvana jakoś przestała mi się podobać. Dlaczego jestem sceptyczny wobec zmian jakie oferuje okablowanie ? Prosty przykład , mój organizm, a ściślej układ nerwowy. Włączyłem dzisiaj rano muzykę i zachwyciłem się dźwiękiem. Wszystkim , detalami , sceną , spójnością pasma , klimatem bluesowych utworów , tembrem wokalu. Wczoraj wieczorem gdy słuchałem po całym długim , trudnym dniu w robocie , ciężkim treningu, muzyka brzmiała jak by zgaszona , bez wybrzmienia , jak z przysłowiowego kuchennego radia. I tak sobie myślę , jak tak duży wpływ na to co słyszę ma moje samopoczucie ,tak w jakim stopniu cokolwiek może zmienić kawałek przewodnika. Jasne , że nie. Pisałem już , że nigdy nie miałem okazji posłuchać Gryphona w warunkach domowych. opieram się wyłącznie na brzmieniu z AVS różnych systemów grających w podobnych warunkach metrażowych , bez adaptacji akustycznej.
-
Do sprawdzenia Quada zachęciła mnie recenzja naszego AUDIO. Nie piękna historia modelu 33/303, nie zdobyta rok temu EISA a właśnie opis charakteru brzmienia w AUDIO (tak, mam do Nich zaufanie ale sprawdzam - jak to mówią Panie - kochaj, ale sprawdzaj ). Pierwsze amatorskie! wrażenia (moje, nie profesjonalistów z AUDIO ). Lekkość, nawet pewnego rodzaju subtelność, ogromna wręcz przejrzystość i łatwość pokazania najdrobniejszych wybrzmień. Z braku pomysłu jak to opisać, żeby zostać dobrze zrozumianym napiszę - wyjątkowe „cieniowanie wokali”(posłuchajcie Quada dłużej wieczorem czy w nocy a zrozumiecie co chcę przekazać z tym cieniowaniem wokali). Świeżość i zjawiskowe bogactwo wybrzmień wysokich tonów. Nie słyszę mocnego basu (tu nie mogę zgodzić się z tym, co przeczytałem w naszym AUDIO - przykro mi ). Mocny, bardzo energetyczny i dynamiczny bas to dla mnie np. ostatnio testowany Avid Accent. Quad to kapitalna przejrzystość, lekkość, subtelność, kultura i namacalność. To nie jest też duuuży dźwięk, raczej zgrabny. Nie da się nazwać tego brzmienia ciepłym ale chłodnym też nie (przynajmniej z ATC SCM7 i Qutestem). Zdystansowanym czy suchym też nie. Nie rozpędza się na złamanie karku ( trochę szkoda ). Na szczęście nie jest to „sztywniak” jak np. NAD M10v2 (sorki NAD). Quad nie ma brutalnej siły, jaką w metalu posiada i bardzo chętnie pokazuje Avid Accent. Tak to subiektywnie i wstępnie słyszę. Koniecznie muszę sprawdzić Dynaudio z Quadem. Pierwsze wrażenia użytkowo. Bardzo niska czułość wzmacniacza, wręcz w pierwszej chwili szok. Trzeba ustawić wyższe napięcie na przetworniku ( na szczęście Qutest daje taką możliwość). Drugi szok - Chińczyk potrafi zbudować wzmacniacz, któremu nie przeszkadzają żadne ładowarki od telefonu, „brudny prąd”, pętle masy itp., itd. Absolutna cisza w głośnikach oraz w środku końcówki mocy i w przedwzmacniaczu. Można ? Można!
-
Tomek no ale czy na podstawie dźwięku z AS można wyciągać jakieś wnioski? Pamiętam te różne zestawienia o których piszesz i mogę się z Tobą zgodzić. Mcintosh z Rockportami grał „bogaciej” niż Gryphon z dużymi Wilsonami, choć z gorszym uderzeniem. Kompletny zestaw Gryphona, ten za dwie bańki czy ileś tam - trochę surowy i techniczny, powściągliwy w ukazywaniu swojego potencjału. Mi najbardziej podobało się zestawienie integry Grypha z „małymi” Sabrinami w średniej wielkości pokoju - tam był dźwięk i bogaty i dynamiczny i bardzo przestrzenny.
-
@Minerael Przy wyborze audio słuchaj przedewszystkim siebie. Oczywiście rady innych też mogą być cenne. Co z tego że dla innych np. bas jest podbity lub np za mało sopranów. Jak Tobie się podoba to jest git. Jakbyśmy wszyscy mieli ten sam gust to byśmy jeździli takimi samymi samochodami i mieli tak samo wymalowane mieszkania. Tak samo jest w audio.
-
Tak, mam na myśli opóźnienie. AccuEQ trafia w punkt z laserową precyzją. Dirac niezależnie od ustawienia mikrofonu nie jest wstanie tego zrobić. 17 cm niby niedużo, ale - kanapy nie przesunę bez wymiany mebli. Przesunięcie całego przodu też nie wchodzi w grę, bo już całkiem będzie to stało w przejściu, a druga osoba będzie praktycznie na równi z lewym głośnikiem. Siedzę przesunięty o 20 cm bliżej prawej kolumny. Na razie wróciłem do AccuEQ i zgrałem suby ręcznie, bo mam już dosyć codziennej walki z Dirac. Radość z użytkowania sprzętu wróciła momentalnie...
-
Jednak wypadałoby je czymś podpiąć do naszej elektroniki, a byle sznurówkami nie warto. Choćby patrząc na ich wysoką rezystancję, która podbije nam impedancję wyjściową pieca.
-
A czy to umniejsza jego wartość? Nie zamieniłbym go nawet na Diablo. Zdjęcie w chwilę po zdobyciu.
-
Tak Adam , w końcu pozycja zobowiązuje , nie schodzimy poniżej pewnego poziomu Żona mówi , że czytała o takich przypadkach w prasie medycznej
-
Wzmacniacz lampowy SE 8ohm,głośnik 16 ohm Można podłaczyć,czy nie można? Według mojego znajomego,stracę połowę mocy co jest oczywiste,ale czy coś jeszcze? Brzmienie? Czy istnieją wzmaki lampowe z odczepami 16 ohm? Czy jest sens zbudować lampę DIY 16ohm?
-
To jednak dobrze, że ostatecznie odesłałem Diablo 120 bez słuchania. Już na Quadach słyszę więcej wybrzmień i detalu niż na słuchawkach ( i to w nocy ).
-
-
Dzisiejsze tematy