Skocz do zawartości

Rafał S

Uczestnik
  • Zawartość

    5 112
  • Dołączył

Wszystko napisane przez Rafał S

  1. Czyli jak zwykle. Czyste i wyraziste wysokie + delikatna, lekko cofnięta średnica dają nam wspaniałą przestrzeń i poczucie otwartości. Ale płacimy cenę za tę przestrzeń, kiedy przechodzimy do barwy wokali itp. Pewnie każdy z nas miał kiedyś ten dylemat. Sam ostatecznie postawiłem na barwę kosztem przestrzeni i wiem już, że w razie zmian w systemie postawię na nią ponownie. Chyba na dłuższą metę nie da się inaczej. Ten efekt "wow" jest dobry na godzinę, albo żeby robić wrażenie na gościach. A jak się słucha dłużej to jednak barwa i komfort okazują się ważniejsze.
  2. Bardzo fajnie czyta się takie krzyżowe porównania - bez wniosków typu "lepszy / gorszy" sprzęt tylko mniej i bardziej trafione zestawy. Ciekawe, jak wypadłyby te same porównania w lokalu Autora testu.
  3. Wybaczcie dygresję, ale śnieg topnieje, więc czas na moją melancholijną refleksję inspirowaną powyższym zdaniem. Sprawdziłem, że szansa "głuchego" odgadnięcia 8/10 to niecałe 5.5%. Dla 10/14 już prawie 9%. Do tego drugiego potrzebowałem kartki. Zweryfikowałem następnie wynik w jakimś internetowym kalkulatorze. Nie zgadzało się o 1%. Pomyślałem ze złośliwą satysfakcją, że ten kalkulator pewnie jakiś kretyn implementował. Ale dla pewności sprawdziłem swoje rachunki. No i jak wół - w jednym miejscu rąbnąłem się przy dzieleniu. Parę lat temu bym się tak głupio nie pomylił. Morał jest banalny, ale dotkliwy (piszę to do kolegów 40+ i liczę na pokoleniową solidarność). Mamy dziś lepszy sprzęt audio. Niektórzy z nas mają nawet lepsze kable. Ale kiedyś jednak byliśmy młodsi.
  4. Już mówiłem. Mi wystarczy wstępny odsłuch obu kabli przed testem, a potem: 10 sekwencji AB lub BA, dla których moim zadaniem jest określić kolejność grania obu kabli w sekwencji. Czyli w sumie 22 odsłuchy i maks. tyle przepięć.
  5. Tedeschi Trucks Band, Made Up Mind, 2013 - świetna realizacja. We wkładce do płyty jest diagram z rozpisanymi instrumentami na scenie. Można słuchać sprawdzając, czy lokalizacja się zgadza. Może nie słyszę pełnej zgodności, ale i tak jest imponująco, szczególnie w spokojniejszych numerach. Trzy lata później... Tedeschi Trucks Band, Let Me Get By, 2016 - bieda. Zespół zlewa się w jedną papkę. Trochę lepiej w balladkach, ale wciąż nie to. Może nie jest tragicznie, ale w zestawieniu z poprzedniczką - duży zawód dźwiękiem. To samo studio nagraniowe. Obie płyty współprodukował Derek. Mastering obydwu - Bob Ludwig (choć nie wiem czy facet wciąż sam się w to bawi, czy tylko firmuje swoim nazwiskiem cudzą pracę). Różnice na liście "za udział wzięli"? Są. W 2013 współproducentem i inżynierem dźwięku był Jim Scott. W 2016 r. Scotta już na liście płac nie ma, jego działkę przejął asystent z tamtej sesji nagraniowej - Bobby Tis. Być może to on schrzanił sprawę. Może jednak powinien wciąż być asystentem. A może Susan z Derekiem wpadli na pomysł "spontanicznego surowego brzmienia".
  6. Dokładnie o to mi chodzi.
  7. Wielkie dzięki! Poczytam o nich i w razie czego odezwę się z prośbą w stosownym czasie.
  8. Oczywiście. RCA 0.5-1.0m. Ja używam 0.5m, bo nie lubię, jak się plączą. Nie słyszałem różnicy między 0.5 i 1m. Ale też nigdy nie próbowałem jej usłyszeć.
  9. Przecież nie piszę o głośnikowych, tylko o RCA. Firmy znane w branży, ceny różne - od kilkuset do tysiąca kilkuset złotych. Wydaje mi się, że mój post był dość czytelny. Nie wiem, co to znaczy zwykłe. Zwykły kabel nie kosztuje tysiąca złotych, tylko - bo ja wiem - dwadzieścia? Całe to "nasze" audio nie jest zwykłe, przynajmniej dla mnie.
  10. Masz oczywiście dużo racji. Ale ja wierzę, że jednak dam radę, jeśli tylko będą to kable o mocno różnych brzmieniach.
  11. Przyłączam się do pytania. Tylko musiałby być dobrej jakości, żeby się nie okazało, że sam przełącznik nam mocno degraduje dźwięk. Drugie pytanie: czy ktoś z forumowiczów zainteresowany testem zgodziłby się pożyczyć nam do testów analogowe interkonekty RCA? Z mojego punktu widzenia - najlepiej takie o radykalnym wpływie tzn. albo bardzo jasne i szczegółowe, albo bardzo ciemne. (Chcę sobie maksymalnie ułatwić zadanie ). Ciemne są na ogół Cardasy, szczególnie Parsec. Dla mnie raczej ciemny jest też PAD Genesis (uchodzący za neutralny). Jasne (z mojego doświadczenia) są Chord C-line (z tańszych) i Equlibrium Pure Ultra (to już większa kwota, bo około 1.5k). Ale to tylko przykłady - jeśli ktoś ma w szufladzie RCA, które w jego systemie przełożyło się na zbyt jasny czy zbyt ciemny dźwięk końcowy, to powinno wystarczyć.
  12. To prawda. I chyba nawet nie powinny nikogo przekonać. Jeżeli testowany polegnie to możemy powiedzieć jedynie, że w warunkach eksperymentu nie rozróżnił kabli. Możemy próbować to rozciągnąć na stwierdzenie, że osoba testowana w ogóle nie rozróżnia kabli (choć to już naciągane). Rzecz w tym, że nawet to do niczego nas nie prowadzi. Może osoba testowana jest głucha jak pień (wbrew swym przekonaniom o świetnym słuchu)? Może kto inny spisałby się lepiej? W drugą stronę też jest problem. Prawdopodobieństwo, że testowany zgadnie 10/10, jeśli kable nie grają wynosi około 0.1%. Jest to prawdopodobieństwo warunkowe 10 rozpoznań w 10 próbach pod warunkiem niegrania kabli. Sęk w tym, że niestety nie pozwala nam to wyznaczyć prawdopodobieństwa warunkowego "w drugą stronę" tzn. prawdopodobieństwa niegrania kabli pod warunkiem rozpoznania 10/10. Mamy wzór Bayesa, ale za dużo tu niewiadomych. Przynajmniej ja nie umiem na poczekaniu tego drugiego prawdopodobieństwa warunkowego wyznaczyć. Próbowałem chwilę kombinować ze zdarzeniami przeciwnymi, ale do niczego nie doszedłem. Może komuś innemu się uda. Podsumowując: nie jest to eksperyment pozwalający na weryfikację hipotezy badawczej, że kable mają wpływ.
  13. Na ślepy test zapraszam ja i dlatego biorę udział w ustalaniu szczegółów. Chyba, że coś się zmieniło.
  14. Nie każdy może odpisywać 24 godz. na dobę. Jestem przekonany, że uda się to zrealizować.
  15. Jeśli kable "nie grają" to prawdopodobieństwo trafienia 10/10 wynosi 1 / 2^10 dla każdego z tych testów. Czyli niecałe 0.1%.. Powtórzę: jeśli kable nie grają, to oba testy są RÓWNOWAŻNE, bo słuchający odgaduje 10 razy pod rząd jedną z dwu możliwości bez żadnych danych. Jeśli kable nie grają, to to jest ten sam test. Natomiast, jeśli kable jednak grają, to to już są dwa zupełnie różne testy. Nie ukrywam, że w pierwszym teście liczę właśnie na 10/10. Ten drugi jest dla mnie nieprzewidywalny. Ciężko będzie skupić się na samym brzmieniu i odciąć mentalnie od kalkulacji typu: "Czy to możliwe, żeby Marcin wybrał ten sam kabel 7 razy z rzędu?" A jeśli pozwolę sobie na takie myślenie podczas testu, to już oblałem, bo wrażenia odsłuchowe zejdą na drugi plan. Dlatego uważam, ze ten drugi test sprawdza równocześnie słuch i wytrzymałość psychiczną. Ale ok - spróbujmy obydwu.
  16. OK. I krótka przerwa między testami dla odpoczynku. Chciałbym też poznać wyniki pierwszego cyklu przez rozpoczęciem drugiego. Jeżeli jakiś cudem oblałbym pierwszy, to drugi nie ma sensu. Pytanie, co będzie jeśli zaliczę pierwszy i obleję drugi. Jest to dla mnie realne, bo w tym drugim teście czynnik stresu może rzutować na percepcję.
  17. Fałsz. Jeśli widząc dwukrotnie tę samą kobietę odbiorę ją jako dwie różne, to nie znaczy, ze wszystkie kobiety wyglądają identycznie.
  18. Z mojego punktu widzenia to jest trudniejszy wariant. Nie wiem jak zareaguję na sekwencję kilku A lub kilku B pod rząd. Być może zgłupieję od tego i zacznę się doszukiwać nieistniejących różnic. Dlatego ja proponowałem serię 10 prób z dwoma kablami w nieznanej kolejności czyli np. AB BA AB AB AB BA AB BA BA AB I moim zdaniem byłoby każdorazowo stwierdzić, czy słyszałem AB czy BA.
  19. Jeszcze jedno. Jeśli test odbywa się na terenie "słuchającego" to nigdy nie ma 100% gwarancji, że nie oszukuje "sceptyka". Teoretycznie może mieć ukrytą kamerkę itp. Sceptyk na swoim terenie też ma pewne pole do manipulacji. Więc jakiś poziom zaufania jest chyba jednak niezbędny, bo inaczej dojdziemy do absurdów typu wynajęty lokal sprawdzony przez sekundantów obu stron.
  20. Ja jestem otwarty na procedury - szczegóły w wiadomości prywatnej.
  21. Przepraszam, ze się wtrącę, ale temat b. mnie zaciekawił. https://www.guitarlobby.com/ritchie-blackmore-guitars-and-gear/ Z rozpiski wynika, że to albo Gibson ES-335 albo Strat. ES-335 raczej nie powinien świdrować, a w każdym razie zwykle nie w tym celu się tej gitary zwykle używa (Piotr wie więcej i może się z nami podzieli - na to liczę). Strat zdecydowanie może dać po uszach. Obawiam się, że tylko sam Ritchie wie jak ustawił gałki i jak być powinno. Z tego, co czytałem, to są b. trudne kwestie, co do których nie ma zgody wśród zawodowców. Jak Purple nagrywali "Now What?" to Steve Morse i Bob Ezrin mieli różne zdania, jakie powinny być ustawienia brzmienia gitary w niektórych solówkach. Ezrin postawił na swoim i jest wyżej niż zwykle gra Morse. Jeszcze większy problem jest z nagraniami koncertowymi bo gitarzysta na scenie odbiera dźwięki jako wyższe niż to, co dociera do oddalonych słuchaczy. Dlatego młodsi gitarzyści na koncertach czasem skręcają wysokie, żeby ich nie raziły i publika dostaje ich za mało. A starsi - świadomi tego efektu - nie skręcają. Przynajmniej tak tłumaczył mi zaprzyjaźniony, nieżyjący już niestety, dobry gitarzysta. Jestem b. ciekaw co na to Piotr ze swoim doświadczeniem. Chętnie poczytałbym więcej.
  22. Mam pytanie do klubowiczów, którzy doświadczyli przesiadki z Silverów na Goldy. Na czym polegają największe różnice, jeśli chodzi o brzmienie? Mam na myśli ilość i jakość poszczególnych zakresów pasma. Czy czegoś robi się więcej / mniej, szczególnie basu?
  23. Nie, to "silnik" forum tak działa, że posty wysłane w bardzo krótkich odstępach czasu skleja w jeden. Pytanie było w przestrzeń (z lekkim "ukłonem" w stronę Krafta).
  24. Presja otoczenia? Poczucie lojalności? Wiele innych czynników? Te kwestie mogą ewentualnie dotyczyć osoby zmuszanej do wypowiedzenia się na dany temat, ale nie kogoś kto sam wybiera, pożycza i kupuje towar dla własnej egoistycznej przyjemności. Słucham kilku RCA z tej samej półki cenowej. Nie miałem oczekiwań z góry, bo niewiele da się na ich temat znaleźć w sieci. Najbardziej imponująco zabrzmiał kabel, który odstręcza mnie swoim wyglądem. Już widzę kolejną teorię: mój mózg tak bardzo odrzucał ten nieatrakcyjny wizualnie przewód, że niechęć przerodziła się w fiksację i poczułem do niego pociąg. Te argumenty, że przy przełączaniu mamy punkt odniesienia, a przy dłuższych odsłuchach mózg coś sobie dopowiada też uważam za bzdurne. Szybkie przełączanie kabli zasypuje mój mózg bodźcami, których ten nie potrafi przetworzyć na czas. Przeciążenie informacjami prowadzi do spadku percepcji. Dopiero przy dłuższym odsłuchu bez zmian pojawia się stabilna i wiarygodna odpowiedź systemu nerwowego na bodźce o danym charakterze. I dlatego każdorazowo odsłuchy na przewodzie A dostarczają mi emocji, które po godzinie przechodzą w zmęczenie, natomiast z przewodem B jest przeciwnie - w pierwszej chwili nie robi wrażenia, ale też nie męczy przy dłuższym słuchaniu. A wszystko wynika z tego, że np. A gra bardziej V-ka, a B- bardziej środkiem. I to ostatnie jest jedynym obiektywnym czynnikiem. Chyba już trochę za późno na mój protest. Bawcie się jak najlepiej. Nieśmiało tylko zapytam: czy ktoś sprawdzał Albedo Flat-One? Czy zagra mocniejszym środkiem i dołem od Albedo Blue? Pytam, bo chciałbym sobie wyrobić oczekiwania przed wypożyczeniem, żeby mój mózg wiedział jakie wrażenia ma kreować.
×
×
  • Utwórz nowe...