Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość

Czy kino domowe nie wiąże się bardziej z wizją?

Recommended Posts

Gość
Przeglądam posty na temat kina domowego i wlasnie zastanawiam się czy pojecie kina nie wiąże się bardziej z wizją niż z dźwiękiem. Jest sporo postów "kino domowe do 4000", ale zazwyczaj nic tam nie ma o telewizorze czy projektorze
Fajnie, że wzmacniacz Denona kolumny JBL itp,ale przecież na czymś to kino trzeba oglądać, więc do tych 4000 "kina domowego" trzeba dodać 4000(przynajmniej) telewizora. Fajnie mieć głośniki za kilka tysięcy,ale jak ma się do tego tv "bombke" icon_smile.gif to chyba efektu nie ma, a juz na 100% kina.
Więc reasumując icon_smile.gif .... kino domowe to wizja + dźwięk.
Fajnie byłoby dowiedzieć się na czym odtwarzacie wizję lub co polecacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam.Moim zdaniem masz racje.Kino domowe bez w miare dobrej wizji traci bardzo dużo.W moim przypadku jest to wzgledny sprzęt nagłaśniający + plazma 42 cale.
Moje marzenia względem kina domowego sięgałyby wyżej ale jest to obwarowane budżetem oraz pomieszczeniem.Jest to pomieszczenie do życia codziennego równiez.Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kino domowe w tej chwili dla mnie to jest obraz. Dźwięk z racji posiadania systemu stereo, nie jest na tyle przestrzenny by prawdziwy kinoman mógłbyc tym zachwycony. Mnie jednak taki układ odpowiada, choc nie przeczę, że kiedyś nie zmienię zdania.
Film jest nierozłączny z dźwiękiem, jednak można się obejśc się bez niego. Tak było na początku powstania kina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Kino domowe w tej chwili dla mnie to jest obraz. Dźwięk z racji posiadania systemu stereo, nie jest na tyle przestrzenny by prawdziwy kinoman mógłbyc tym zachwycony. Mnie jednak taki układ odpowiada, choc nie przeczę, że kiedyś nie zmienię zdania.
Film jest nierozłączny z dźwiękiem, jednak można się obejśc się bez niego. Tak było na początku powstania kina.


Nie zgodziłbym sie z Tobą.Moim zdaniem dobry dzwiek w KD to o wiele bardziej atrakcyjny film.Owszem na początku kina był inny dzwiek ale treba iść do przodu.Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dlatego ja już nie mam tego dylematu.
KD mam do filmów i czasem słucham radia lub magnetofonu ,jest to a raczej był ""wypasiony system
Onkyo jak go kupowałem 8 lat temu / ampli DX989 i kolumny Tannoy Revollution/. Nie rozwijam tego
bo mi to na razie wystarcza po prostu stwierdziłem,że nie tędy droga do ......muzyki.
Do muzyki oddzielny system w ciagu 10 lat zmieniony już ze cztery razy i jak kasa pozwoli
to zmienię znowu na lepszy bo tu wg mnie warto inwestować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
... i właśnie dlatego dziwię się czemu w większości postów w tym dziale nie ma słowa o tym na czym się ogląda lub co jest dobre do oglądania, tylko na czym się słucha i co jest dobre do słuchania icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

... i właśnie dlatego dziwię się czemu w większości postów w tym dziale nie ma słowa o tym na czym się ogląda lub co jest dobre do oglądania, tylko na czym się słucha i co jest dobre do słuchania icon_smile.gif


Ciekawe spostrzeżenie icon_wink.gif

Dla mnie do oglądania dobrego filmu wystarcza (na razie) CRT 25" z dźwiękiem surround (fronty i centralny w obudowie TV i 2 satelity z tyłu).
Nieuchronną zmianę rozpocznę pewnie od telewizora - chyba LCD ok. 42".
Dźwięk później, na początku pewnie tylko w stereo bez suba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wizję od czterech lat mam z 43" calowego Pioneera ,przeddtem różne panoramiczne
Panasonic-ki i to też na razie mi wystarcza.
Mam całe mnustwo nagranych filmów na HD oraz jeszcze z pół szafy DVD ale jakoś mnie
nie ciągnie naooglądałem się już tego tyle,że uszami mi wychodzi teraz to tylko filmy historyczne,
przyrodnicze ,społeczne i popularnonaukowe. icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ja mam obecnie 42 calowy lcd toshiby. dzwiek z yamaha e810. Służy mi też jako odtwarzacz dvd. Mam też podłączony komputer do Tv przez HDMI, więc też mogę oglądać z niego filmy. Jak dotychczas w zupelnosci mi to wystarcza icon_smile.gif.
Filmow w fullHD jeszcze nie ogladałem a w HDready wygladaja bardzo fajnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Przeglądam posty na temat kina domowego i wlasnie zastanawiam się czy pojecie kina nie wiąże się bardziej z wizją niż z dźwiękiem. Jest sporo postów "kino domowe do 4000", ale zazwyczaj nic tam nie ma o telewizorze czy projektorze


Współczesne kino to jest obraz i dźwięk. Jednak wypowiadający na tym forum, piszą o kinie domowym jako o dźwięku. Wcale mnie to nie dziwi, gdyż główną tematyką tego forum jest audio, a więc do tej części składowej kina odnoszą się zapytania. Kino od samego początku było obrazem, samym obrazem, i dopiero po kilku latach dołączył do niego dźwięk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie jako KD obraz leci na 29" CRT SONY, do tego 5.1 (JBLe+Jamo + sub Yamahy, a w stereo Jamo) na amplitunerze ze starego, porządnego Soniaka, odtwarzacz DVD/SACD Sony i parę innych elementów Soniaczka.
Przez chwilę w sypialni był przyzwoity amplituner Pioneer na JBLach serii LX, lecz niestety po paru dyskusjach z żoną (po paru filmach i miesiącu grania/stania) został tam jedynie LCD 32" LG, odtwarzacz Pioneera 575 (DVD-Audio i SACD) oraz nagrywarka LG z HDD.
Ale o sypialnię będę jeszcze walczył icon_cool.gif
Pozdrawiam
PS. A tak swoją drogą to następujący model: klasyczny kineskopowy TV pod telewizję i LCD lub plazma pod KD to najlepsze wyjście icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Brawo SPINE! ...zastanawiam się czy pojecie kina nie wiąże się bardziej z wizją niż z dźwiękiem...
Wreszcie znalazł się ktoś używający mózgu do myślenia i zauważył że kino domowe to znaczy kino, a nie filharmonia. Gratulacje. Jak wiadomo "kino domowe" wymyślono wyłącznie po to żeby ratować malejącą sprzedaż sprzętu hi-fi, ale żaden marketingowiec nawet we snie nie widział, że milliony ludzi jak idioci zaczną kinem nazywać sprzęt audio. Przy okazji, jeśli ktoś nie zauważył, to rozmiary sali kinowej i umejscowienie w niej widzów jest całkiem inne, niż w domu przed telewizorem. Więc sposób nagłaśniania sal kinowych jest bardzo specyficzny i naśladowanie go w domu mija się z celem. A z kreowaniem akustyki dobrze radzi sobie stereo, włącznie z dźwiękami z tyłu i z boku - wystarczy prosta manipulacja z fazą, takie triki robili jeszcze na stereo w latach 70-tych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gatto.Miałbym dla Ciebie propozycje.Włącz sobie jakiś film akcji i obejzyj go bez foni a potem obejżyj z dobrym nagłośnieniem.Jezeli nie widzisz w tym róznicy to jest mi Cię żal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pirs i Gatto - może trochę wrzućcie na luz?

Oczywiście, że termin "kino domowe" jest pewnym uproszczeniem.
W domu raczej nikt nie inwestuje w sytemy nagłośnienia o mocy kilku kW, odpowiednie do dużych pomieszczeń (przynajmniej nikt rozsądny, mając pomieszczenie o powierzchni kilkudziesięciu metrów kwadratowych).
A co do symulacji odsłuchu w sali kinowej - to od ładnych paru lat istnieją takie tryby w amplitunerach i wzmacniaczach wielokanałowych. Na wszelki wypadek informuję, że celowo użyłem terminu "symulacja" icon_cool.gif
Dobranoc - pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dla RoRo

Nie chodzi o KW. W domu oglądasz film sam lub z żoną siedżąc mniej więcej po środku na mniej więcej optymalnej odległości od ekranu. W kinie mamy kilkaset osób siedzących na całej sali. I dla wszystkich trzeba załatwić optymalny odsłuch. Tu jest tyle problemów. Nagłośnienie w kinie - to naprawdę kompletnie osobna działka i w różnych salach są stosowane indywidualnie dobrane instalacje głośników. Jakość dźwięku z tych instalacji jest przktycznie w wielu aspektach znacznie słabsza niż ta którą latwo się uzyskuje w domowych warunkach. Akustyka sal kinowych jest ... żadna. Naśladowanie nagłośnienia sal kinowych czy ich akustyki w domu jest po prostu pozbawione sensu. Przecież nikomu przy zdrowych zmysłach nie przychodzi do głowy naśladować w domu plenerowe instalacje nagłośnieniowe używane podczas koncertów lub inne instalacje używane w salach koncertowych, kościołach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Akustyka sal kinowych jest ... żadna. Naśladowanie nagłośnienia sal kinowych czy ich akustyki w domu jest po prostu pozbawione sensu.


Jesteś w błędzie. Nie porównuj byle jakiego kina do wybitnych sal kinowych które są wzorcem godnym naśladowania. Takie właśnie sale są symulowane w procesorach KD. Nie piszę tu o nagłośnieniu tej sali, ale jej akustyce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście kożda sala ma jakieś właściwości akustyczne. Pytanie - czemu ta akustyka ma służyć? W kościołach, salach operowych, koncertowych akustyka sał współpracuje z żywymi głosami i instrumentami muzycznymi współtworząc brzmienie, co jest niezbędne w poprawnym odtworzeniu poszczególnych gatunków zwłaszcza w muzyce klasycznej. Jazz, rock i niektóre inne gatunki też mogą sie kojarzyć z akustyką pewnego typu sal. Natomiast w kinie, tak jak w domu nikt nie gra na żywo oczekując adekwatnego wsparcia od akustyki. Jeśli sala posiada wyrażne właściwości akustyczne, to ni czemu to nie służy.W kinie, tak jak w domu, dochodzi do odtwarzania dźwięku poprzez głośniki. Ten dźwięk już zawiera w sobie właściwości akustyczne ustalone przez realizatora. Ta zarejestrowana akustyka jest odtwarzana tak samo dobrze jak dżwięki źródłowe.

Żaden realizator dźwięku, żaden artysta nie przywiduje, że do akustyki zawartej w nagraniu trzeba dodać jeszcze akustykę sali w kinie lub w domu. Dodanie tej akustyki sali zmieni akustykę nagrania. Czemu to ma służyć? Zniekształceniu akustyki zawartej w nagraniu? Jeśli bochaterowie filmu prowadzą dialog w przęjściu podziemnym, na boisku, w kościele lub w lóżku, to realizator dźwięku doda odpowiednie rodzaje pogłósów w odpowiednim natężeniu zgodnie z wyświetlaną sceną. Czy do tej poprawnie wykreowanej akustyki trzeba dodawać jakąś wyraźną akustykę sali kinowej czy innej? Raczej nie. Przy produkcji dzwięku (miksowaniu, masteringu), również kinowego, używa się pomieszczeń maksymalnie wytłumionych. Przy odsłuchu w domu dąży się do tego samego. Kogo na to stać używa drogich paneli pochłaniających.

Jeśli chodzi o akustykę sal kinowych, to ma ona na celu wykonanie bardzo trudnego zadania - dostarczenia do wszystkich widzów w bardzo dużej zamkniętej przestrzeni w miarę przyzwoitego dźwięku. I chodzi tu nie o stosunkowo nieduże salki w multipleksach, lecz o naprawdę duże. Jest to tak trudne zadanie, że każde sensowne wsparcie ze strony akustyki sali upraszcza pracę systemu nagłośnieniowego. Jest to wspólna walka akustyki sali i skomplikowanego systemu nagłośnieniowego z trudną do pokonania sytuacją odsłuchową . Akustyka sali - jest to zło konieczne. Lepiej mieć akustykę sali, która zniekształca dźwięk i akustykę w nim zawartą, ale taką, która pomaga w miarę dobrze dostarczyć dźwięk do wszystkich widzów na całej sali. W domu takich problemów z nagłośnieniem nie ma. Więc po co psuć ścieżkę dźwiękową filmu dodawaniem akustyki sali kinowej? Edytowano przez cz58y
Dla dopisania do postu używaj opcji "Edytuj"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×