Skocz do zawartości

Wzmacniacz lampowy SE w KL.A zbudowany na lampach 2 X 6550, 4 X ECC82.


Recommended Posts

3 godziny temu, Kubakk napisał:

Jak kiedyś czytałem o wzmakach to ogólnie zalecano przynajmniej 2x wyższe kHz do tych które będziemy słuchali , czyli powiedzmy te ~40kHz na wzmaku wystarcza by ograniczyć jakieś zniekształcenia (są fachowe terminy o co w tym chodzi , niestety nie pamiętam)

 

Wzmacniacz przenoszący pasmo około 60 KHz-3dB = pełne pasmo HI-FI, jest warunek co do mocy wyjściowej wzmacniacza.

8 minut temu, MariuszZ napisał:

Wielokrotnie czytałem takich praktykach. Cytuję za adminem jednego z for o tematyce audio "...Jeśli chodzi o wzmacniacz, to ciągle mam go "pod prądem". Producent ustalił tak, że po wprowadzeniu mojego wzmacniacza w "stand by" wygasza się tylko wyświetlacz, zaś cała reszta działa tak, jakby był włączony (oczywiście muzyka nie zagra, ale zasilanie jest takie samo co w przypadku włączenia). Na "stand by" mój wzmacniacz ciągnie aż 19 Wat. Dla ciekawości wspomnę, że TV Led około 50 cali w stanie czuwania pobiera poniżej 1 Wata. Sam czas czuwania miesięcznie kosztuje mnie więc około 10 zł  ...no trzy piwa... Ale chyba warto je poświęcić na luksus ułożenia brzmienia..."  Nie wiem o jaki wzmacniacz chodzi ale fakt wygrzewania w taki sposób jest spotykany. Nawet jeżeli to tranzystor to czytający później przejmują praktykę i stosują u siebie. Świadomy audiofil tak nie zrobi, a nawet gdyby to kto mu zabroni i po co? Niech się piece grzeją 😋 Praktykę o włączaniu przed odsłuchem wzmacniacza na jakiś czas (pół godziny albo i godzinkę) bez włączania źródła też gdzieś spotkałem (podobno musi się dobrze rozgrzać by lepiej zagrać) i to bardzo możliwe, że lepiej zagra ale czy to ekonomiczne lub rozsądne ? Nie oceniam ale serdecznie pozdrawiam 😀

Co to za Stand-by które nie wyłącza napięcia anodowego? Lampy powinny się tylko żarzyć, oczywiście w pozycji Stand-by nie powinno się trzymać wzmacniacza zbyt długo.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Janusz, tu chodzi o tranzystor jesli mowa o 19W. Zaden szanujacy się audiofil nie trzyma wzmacniacza lampowego caly czas wlaczonego. Pozatym nie ma sensu" wygrzewania" wzmacniacza bez sygnalu.

Tak Mariuszu, nie ma sensu sluchania dźwieku ( zwroć uwagę, że piszę dźwięku, a nie muzyki) jesli wzmacniacz, czy cd jest nienagrzane. Już wielokrotnie pisalem o tym, że producent mojego wzmacniacza odradza jego wyłaczanie. Nakazuje tylko przejscie na AB. Producent czyli inżynier, a nie jakiś stukniety audiofil...

Zresztą tak jest w wielu sprzetach. Najlepszym przykladem jest tu mikromega, ktora nie zagra dobrze nawet po godzinie czy 2 grania. To taki cd, ktory się podłącza i...już jest wlączony i się nie wyłacza. No chyba, ze plaskie granie jest Twoim ulubionym. Tak zresztą tez jest w naimie.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No ja znam przypadek w którym pewien człowiek postanowił sobie ze będzie wygrzewał kolumny wzmacniaczem lampowym,  a właściwie monoblokami pracującymi w klasie A i to SE których pobór mocy wynosił bodajże 800W na sztukę ( ciągle a nie maksymalnie ). Skończyło się to koniecznością naprawy. Wielu ludzi jest przekonanych że kolumny trzeba wygrzewać wzmacniaczem z którym mają grać. A chodzi tu głównie o przyzwyczajenie naszego słuchu do kolumn i gdy się ich nie słucha przy wygrzewaniu, nie ma to znaczenia.

Edytowano przez MobyDick
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam monobloki w klA i SE tylko, ze biorą 500W. Ale nic nie naprawiałem :)))

Moby, no to mamy rozne na ten temat zdanie, bo ja uwazam, że akurat " wygrzewanie" kolumn ma jak najbardziej sens ( niekoniecznie z docelowym wzmacniaczem) bo kolumny to też elementy mechaniczne i materiały, ktore się " wyrabiają". I znów się podeprę konstruktorem czyli inzynierem, który informuje (ss iluminator), że przetwornik osiaga swoje znamionowe parametry po okolo 300h grania.

Przypomnij mi to znajdę ulotkę to zrobię zdjecie. Teraz jestem na odsluchowym turne po Polsce ;)

Wierzcie mi lub nie. Dla mnie nie ma to znaczenia. Jesli sprzęt nie pogra chwili dluzszej lub krotszej to nie gra pelnia mozliwosci. Brakuje nasycenia, dźwiek jest plaski, jest nerwowosć, brak spokoju.

Nie ma znaczenia czy siedzę i się przyzwyczajam, czy pojde sobie na herbatkę. To nie znaczy że odpalam sprzet i nerwowo ze stoperem w reku siedzę i czekam. Albo z suszarką do wlosow lub palnikiem podgrzewam wzmacniacz. Przewaznie slucham sobie muzyki i tyle. 

Edytowano przez audiowit
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No to mnie chyba źle zrozumiałeś :) . Kolumny jak najbardziej się wygrzewa i nic w tym dziwnego. Tyle że nie najlepszym pomysłem jest używać do tego wzmacniacz lampowy o dużym poborze prądu i przez to wydzielający dużo ciepła gdzie jest on włączony przez 2 tygodnie bez przerwy do wygrzewania głównie bez słuchania, gdy można do tego celu użyć mniej ekstremalny wzmacniacz tranzystorowy, który jest pod ręką. Teoria że należy używać do wygrzewania kolumn wzmacniacz z którym będą używane kolumny mnie jednak nie przekonuje, gdy chodzi o wygrzewanie bez słuchania. Gdy słuchamy ma to znaczenie o tyle że nasz mózg się przyzwyczaja do określonego brzmienia, a zmiany w głośnikach zachodzą swoją drogą i to bez względu na to jakim wzmacniaczem się wygrzewa. W audiofiliźmie jest jednak pewien motyw wiary w siły magiczne które wymagają pewnych działań poza ludzkim rozumem, wbrew logice.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No to tutaj się zgodzę, że to była głupota. 

A jeśli chodzi o siły magiczne. To chyba polega na tym, że w duzej częsci audiofile nie są inzynierami, czy nie znają się na elektronice ( np ja) i starają się wytłumaczyć pewne zjawiska. Tak jak było za czasów starozytnej Grecji czy średniowiecznej Europy :). A, że biorą się z tego śmieszne bzdury, to akurat również mnie smieszy.

Ale z drugiej strony znowy Wy ( tak chwilowo Cię zaszufladkuję) inzynierowie też nie jestescie święci. Jesteście tak wpatrzeni w swoje wykresy i waveformy, że nawet jeśli slychać pewne roznice w dżwieku to dopóki nie zobaczycie tego na ekranie, to nie uwierzycie. 

Np dobieranie elektroniki. Wima, rubicon,hovland, jupiter, western electric itd.W/g niektorych z Was, wszystko tak samo brzmi. Takie slyszałem opinie. Zresztą nawet tutaj znakomity elektronik Kraft twierdzi, że kondensator o tych samych parametrach " brzmi" tak samo jak podobny z innej firmy. A figa!!!! 

Na szczescie jest wsrod Was grupa o trochę bardziej otwartych horyzontach i powstają wspaniałe urzadzenia. Np Ken Shindo. Bardzo proste pre, wzmacniacze. Tylko, ze części dobierane po wielu probach. Wybor nieprzypadkowy, duzo części ze starych zapasow, bo lepszej jakosci. Trafka western electric. I to jest hiend. Nie magia, podstawki pod kable z meteorytow, tylko otwarty umysł i ucho projektanta i wiedza.

Tak, ze do tego hiendu nie trzeba magii tylko otwartego ucha i mózgu. Elektrosmieci na rynku jest cala masa, ale tych o wybitnych walorach dźwiekowych niewiele. Jest oczywiście požniej zebranie tego do kupy i uruchomienie w odpowiedniej konfiguracji i akustyce ( co jest domeną audiofili) co nie zawsze się udaje :). Ale to juz inna bajka.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja jak najbardziej wierzę w to że rodzaj użytych podzespołów może mieć wpływ na brzmienie. Delikatne zmiany w brzmieniu urządzeń audio często bardzo trudno było by zmierzyć choć czasem jest to do uchwycenia. Paradoksalnie wiele komponentów audiofilskich jest w specyficzny sposób niedoskonałych aby dały pożądany efekt i z tego powodu nie zawsze i wszędzie się sprawdzają. 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, Janusz44 napisał:

Wzmacniacz przenoszący pasmo około 60 KHz-3dB = pełne pasmo HI-FI, jest warunek co do mocy wyjściowej wzmacniacza.

Co to za Stand-by które nie wyłącza napięcia anodowego? Lampy powinny się tylko żarzyć, oczywiście w pozycji Stand-by nie powinno się trzymać wzmacniacza zbyt długo.

Mariusz! Takie Stand-by które tylko wyłącza wyświetlacz właściwie jest mało przydatne w sumie to żadna oszczędność prądu - jak dla mnie tylko bajer marketingowy. Za prąd na pewno wychodzą spore rachunki.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Janusz44 napisał:

Takie Stand-by które tylko wyłącza wyświetlacz właściwie jest mało przydatne

Dla niektórych cokolwiek dołączone do systemu audio nie będące lub będące w torze sygnału jest potencjalnie źródłem zakłóceń więc lepiej wyłączyć. Poza tym też uważam to za marketing. Z prądem jest jak piszesz. Dla jednych mało dla innych dużo. Znam ludzi, którzy np. pralkę tylko w godzinach nocnych włączają bo taniej 😱

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam. Przepraszam, że wcinam się w dyskusję i w temat ale mając tylu znamienitych fachowców "pod ręką" (inżynierów i audiofili) może wreszcie zweryfikuję informacje, które sprzecznie podają różne źródła. A mianowicie, czy do wzmacniacza lampowego klasa A SE można podłączyć bez żadnych konsekwencji do wyjścia głośnikowego 8ohm kolumny głośnikowe o rezystancji mniejszej ( 4ohm, 6ohm) ? Pytam ponieważ jedne źródła mówią, że absolutnie nie wolno (podobnie jak przy tranzystorze może nastąpić uszkodzenie lamp lub transformatorów głośnikowych) inne źródła z kolei podają, że lampa to lubi i nic się nie stanie, wręcz będzie lepsza dynamika dźwięku. Nie chce przeprowadzać eksperymentów i niszczyć sobie sprzętu, dlatego pytam bardziej doświadczonych użytkowników forum :)  (konkretnie EL34 jako lampy mocy). Pozdrawiam.

 

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

55 minut temu, Tomek71 napisał:

czy do wzmacniacza lampowego klasa A SE można podłączyć bez żadnych konsekwencji do wyjścia głośnikowego 8ohm kolumny głośnikowe o rezystancji mniejszej ( 4ohm, 6ohm) ?

Ja nie mam pojęcia ale wydaje mi się, że ryzyko jest. Bo podobno ...  jak zabraknie oporu na wyjściu to idą napięcia "jebitne" wtedy i niszczą nawet izolację międzydrutową w trafach ... trzask, prask i ... niewiadomoco. Poważnie, to myślę, że takie wahania nie zniszczą kolumn ... gdybym miał szansę to bym próbował ... ale pamiętaj, że jest szansa, iż lampy się przypalą ;)  

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio czytałem, że lampa nawet woli zwarcie na wyjściu niż za wysoką rezystancji obciążenia. Odwrotnie niż tranzystor. Dlatego pytam doświadczonych kolegów czy spokojnie można podpiąć kolumny 4ohm do wyjścia 8ohm lampowca? Wole nie ryzykować eksperymentów i tracić funduszy na nowe trafa lub lampy  :)

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się że chyba wymyślacie sobie problemy :) . Większość wzmacniaczy będących obecnie w użyciu i większość produkowanych to wzmacniacze tranzystorowe i z nich zdecydowana większość nie posiada transformatorów wyjściowych. Dlatego większość kolumn które są obecnie produkowane są projektowane do współpracy z wzmacniaczami tranzystorowymi. Takie wzmacniacze zwykle bez problemu znoszą obciążenia kolumnami których impedancja zmienia się w funkcji częstotliwości. Impedancję znamionową określa się dla najniższych jej wartości w pewnej tolerancji. Dlatego jeśli kolumna ma minimalna wartość impedancji 3,4 oma to mamy kolumny 4-omowe i koniec. W zasadzie dopuszcza się 20% poniżej wartości nominalnej. Czyli kolumny 4-omowe mogą mieć minimum 3,2 oma. Jeśli mają minimum na poziomie 6,4 oma można je uznać z 8-omowe. Jednak wiele takich kolumn może mieć impedancję na poziomie często kilkudziesięciu omów w innych zakresach częstotliwości. Lampy mocy mają dużą impedancję wyjściową i pracują przy bardzo wysokich napięciach. Do poruszania membranami kolumn o typowych impedancjach znamionowych na poziomie 4-16 ohm  potrzeba dość niskich napięć i sporych wartości natężenia i do tego służą w wzmacniaczach lampowych transformatory głośnikowe, aby obniżyć napięcie i podnieść natężenie wychodzącego ze wzmacniacza prądu. Dlatego było by idealnie gdyby impedancja kolumny była stała i niezmienna w całym paśmie, wtedy można dobrać odpowiedni transformator dla tej impedancji. Jeśli impedancja się zmienia, to tam gdzie dopasowanie jest gorsze kolumna gra ciszej. Jeśli byś podłączył kolumny o stałej i niezmiennej impedancji 8 ohm do wyjścia z transformatora dopasowującego 4 omy to będzie to grało ciszej bo osiągana z niego moc jest mniejsza. Piszę to żeby sobie zdać sprawę z tego że gdy wzmacniacz przenosi dźwięki o różnych częstotliwościach to faktycznie w większości przypadków impedancją ciągle się zmienia wraz z rożnymi tonami reprodukowanych dźwięków i to jest normalne ze zmiany te mogą sięgać w każdej chwili poziomu kilkudziesięciu ohm i jest to normalne i nie uszkadza wzmacniacza. Wzmacniaczom lampowym szkodzi włączanie ich bez podłączonych kolumn. Do tego są montowane rezystory wcześniej wspomniane w tym temacie aby nie dopuszczać do sytuacji w której wzmacniacz pracuje bez obciążenia. Jeśli takich rezystorów nie ma to niebezpieczne jest odłączanie kolumn bez wyłączenia wzmacniacza, czego w ogóle nie powinno się robić. Również nie powinno się zwierać kabli głośnikowych we wszystkich wzmacniaczach . W tranzystorowych bez transformatorów wyjściowych jest to bardziej szkodliwe bo bez zabezpieczeń spali to końcówkę mocy a jeśli zabezpieczenie jest, to niekoniecznie zawsze zadziała odpowiednio szybko. Dla wzmacniaczy lampowych zwarcie na wyjściu też jest szkodliwe , chociaż mniej niszczące. Pytanie o to czy lepiej i zdrowiej jest zażywać słabsza truciznę czy nie zażywać jakiejś witaminy ma podobny sens. No to najlepiej jest do wzmacniacza lampowego kolumny o stałej i niezmiennej impedancji i podłączać do odpowiedniego wyjścia.Jednak takich praktycznie niema. Podłączanie do rzeczywistych kolumn wzmacniacza lampowego przez różne doczepy dla różnych impedancji owocuje zmianą charakterystyki częstotliwościowej tych kolumn. Wzmacniaczowi to raczej nie szkodzi, podobnie jak podłączenie kolumn o zmiennej impedancji dla różnych częstotliwości, jakich większość.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, MariuszZ napisał:

Ja nie mam pojęcia ale wydaje mi się, że ryzyko jest. Bo podobno ...  jak zabraknie oporu na wyjściu to idą napięcia "jebitne" wtedy i niszczą nawet izolację międzydrutową w trafach ... trzask, prask i ... niewiadomoco. Poważnie, to myślę, że takie wahania nie zniszczą kolumn ... gdybym miał szansę to bym próbował ... ale pamiętaj, że jest szansa, iż lampy się przypalą ;)  

Przy impedancji 6 Ohm przy umiarkowanej mocy wyjściowej nie powinno być niespodzianek. Natomiast przy obciążeniu wzmacniacza kolumnami o impedancji 4 Ohm jeżeli wzmacniacz nie posiada przełącznika impedancji 4 Ohm/8 Ohm jest niekorzystne dla wzmacniacza. Błędne myślenie, że wzmacniacz będzie lepiej grał, kolumny powinny być dopasowane impedancją do wzmacniacza, Przypomnę, że przy zwiększonej mocy wyjściowej wzmacniacza następuje znaczny spadek impedancji wzmacniacza. Koledzy wątek dotyczy wzmacniaczy lampowych.

Edytowano przez Janusz44
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ok. Czyli do wyjścia 8 ohmowego wzmacniacza lampowego nie wolno podłączać kolumn 4 ohmowych. Pytam, ponieważ w swoim lampowcu mam tylko wyjścia 8 ohmowe, a posiadam ciekawe kolumny 4 ohmowe i chciałem sprawdzić jak to razem zagra. ale w związku z tym nie będę ryzykował i dalej zostawię podłączone te 8 ohmowe. Dzięki za info, zawsze coś więcej wiem :) Pozostaje zbudować lampowca z odczepami także na 4 ohmy :)

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A co to za kolumny ? Możliwe ze jeśli ich impedancja jest w dużej mierze w szerokiej części pasma wyższa, a tak jest bardzo często to to nic nie będzie groziło wzmacniaczowi. Przynajmniej jeśli nie będziesz ciągle grał zbyt głośno. Jednak musisz się liczyć z tym że  w zakresie gdzie ich impedancja jest niska będą grały ciszej. Zwykle zakres niskiej impedancji przypada na niskie częstotliwości i będzie wtedy mniej basu.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jakie kolumny? Otóż bawię się także w konstruowanie zestawów głośnikowych, mam trochę tego (4 i 8 ohmowe), głównie są to konstrukcje oparte o stare (ale NOS) głośniki takich firm jak Saba, Isophon, RFT itp. (super głośniki z lat 60-tych i 70-tych), a także nasze stare Tonsile z tych samych lat. Obudowy wg. różnych projektów z neta, potem fornir, lakier i wychodzą super projekty o pięknym brzmieniu, jedyne w swoim rodzaju :) jest trochę zabawy z tym ale zimą wieczory są długie :)

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A tak na prawdę to w zakresach gdzie w zakresach częstotliwości nie będzie dopasowania impedancyjnego będzie grało ciszej, w zakresach gdzie będzie dopasowanie lepsze będzie grało głośniej. Często w rejonach częstotliwości podziału impedancja kolumn wzrasta. Do tego jeśli mamy np. kolumny trzydrożne i wszystkie głośniki mają impedancję 4 omy a do tego średniotonowy i wysokotonowy są połączone poprzez szeregowy rezystor to w ich zakresie również wzrasta impedancja o rezystancję rezystora.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...