Skocz do zawartości

Stereo

Wzmacniacze, przedwzmacniacze, końcówki mocy, amplitunery, odtwarzacze CD i plików, przetworniki, kolumny.


18 160 tematów w tym forum

  1. HK 3390/3490 +....

    • 1 odpowiedź
    • 2k wyświetleń
    • 1 odpowiedź
    • 2k wyświetleń
  2. HK 3490 + altusy 200

    • 6 odpowiedzi
    • 2,9k wyświetleń
  3. HK 3490 + Jamo s606

    • 21 odpowiedzi
    • 10,4k wyświetleń
  4. HK 3490 czy warto to kupić ???

    • 11 odpowiedzi
    • 32,3k wyświetleń
  5. hk 3490 gra bardzo cicho

    • 6 odpowiedzi
    • 2,9k wyświetleń
  6. HK 3490 z Yamaha CDX497

    • 2 odpowiedzi
    • 2,9k wyświetleń
    • 2 odpowiedzi
    • 3,2k wyświetleń
    • 1 odpowiedź
    • 492 wyświetleń
  7. hk 680 +ted 4

    • 0 odpowiedzi
    • 709 wyświetleń
    • 4 odpowiedzi
    • 2,2k wyświetleń
  8. HK AVR 445 vs HK 970

    • 4 odpowiedzi
    • 2,9k wyświetleń
    • 4 odpowiedzi
    • 3,4k wyświetleń
  9. HK dvd 39 czy HK HD 980 ?

    • 1 odpowiedź
    • 3,5k wyświetleń
    • 3 odpowiedzi
    • 3,1k wyświetleń
    • 21 odpowiedzi
    • 1,1k wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 626 wyświetleń
    • 2 odpowiedzi
    • 3,1k wyświetleń
  10. HK3490+Monitor Audio BR5

    • 8 odpowiedzi
    • 5,6k wyświetleń
  11. HK6150 czy się opłaca?

    • 4 odpowiedzi
    • 9,6k wyświetleń
  12. hk6500, czy ra840bx4?

    • 4 odpowiedzi
    • 4,8k wyświetleń
    • 2 odpowiedzi
    • 4,6k wyświetleń
  13. Hk690

    • 1 odpowiedź
    • 601 wyświetleń
    • 3 odpowiedzi
    • 2,4k wyświetleń
    • 2 odpowiedzi
    • 1,2k wyświetleń


  • Ostatnie posty

    • Daj znać jak dotrze Blazebird. Potwierdza się jak ważny transport i przedwzmacniacz gdzie często jest to ignorowane.
    • Dla jasności jeden duet to DCD-3000NE + WBA Master Pro, drugi to Atoll DR100 + TEAC UD507. Wyjaśnię, że preamp lampowy to w istocie wzmacniacz słuchawkowy z funkcją pre liniowego, gra na lampach 6N30P EHG oraz 6SN7 E-Linlai (wciąż czekam na pre z prawdziwego zdarzenia, czyli Blazebirda, ma być do końca marca...). Obecny WBA wg mnie niewiele wnosi w barwę (nic nie ociepla, nie ogrzewa i inne takie tam) za to buduje świetną, realistyczną scenę oraz dodaje precyzji albo ją po prostu podkreśla. Razem ze źródłem w postaci DCD (tu mamy potężną dynamikę i precyzję) daje to nadzwyczajne połączenie realizmu i detalu. Scena ma trójwymiar, przestrzeń ale zarazem jest bardzo spójna i realistyczna. I słychać wszystko, oczywiście na ile kolumny pozwolą... W przypadku Atolla z UD nastepuje utrata szczegółu w zamian za pewne ocieplenie, złagodzenie - więc brzmieniowo może się komuś nawet bardziej spodobać, jest łagodniej, wszystko cofnięte, natomiast sporo traci scena - robi się plytsza, jednorodna, instrumenty i wokale pozycjonują się wzajemnie tylko w jednym wymiarze, brakuje tu głębi, zniuansowania, zarazem wszystko się raczej oddala. Np wokal Lennona brzmi bardzo centralnie, a zarazem dość wyraźnie odseparowany jest od instrumentów, podczas gdy z zestawu DCD-WBA brzmi to po prostu realistycznie, prawdziwie, mamy przed sobą prawdziwą scenę pełną niuansów, to w zestawie Atoll-UD gra jakby wszystko równo, w szeregu, nic się nie zlewa ani nic w tym stylu tylko scena jest zbyt ułożona. Nie przeszkadza to w słabiej zrealizowanych nagraniach - Atoll-UD po prostu grają swoje ale gdy wrzucam płytę nagraną wybitnie, one nadal grają to samo czyli swoje. Nagranie zatem czasem zyska, a czasem steaci. W zestawie DCD-WBA lepsi zyskują, a słabsi okazują się naprawdę słabi. W tym zestawie słuchanie płyt dobrze zrealizowanych to po prostu spektakl muzyczny. A w tym drugim, to po prostu przyjemność. Ogólnie Atoll i tak bardzo zyskał po zmianie kabli - jest lepiej pod względem detalu. Może jakby go połączyć pre/dacem np w stylu Hegla byłoby jeszcze bliżej ideału. Ale i tak jest ok. Nie narzekam. W przypadku słuchania bardzo głośnego (to raczej rzadkość) różnice są potężne  - tam gdzie DCD po prostu gra głośniej, Atoll się gubi, zlewa traci ostatecznie precyzję. Nie zawsze i to nie zawsze kwestia formatu. Plyty sacd czasem są robione po taniości  - ktoś robi zwykłą konwersję z pcm 16/44 i ma dsd.... Nie powinno się tego nazywać sacd.... Ale prawdziwe płyty w tym formacie, jeszcze z odpowiednim masteringiem to jest inna klasa. Jak połączysz precyzję brzmienia i wybrzmiewajace nieskończenie alikwoty, które aż się mienią i lśnią w przestrzeni, to jest to trudne do opisania. Wybitnie zrealizowane plyty CD mogą mieć tę samą plastyczność brzmienia, doskonałą sceniczność ale zawsze zabraknie tej kropki nad i, tych najdrobniejszych niuansów, których nie słyszy się tak po prostu... Dlatego trzeba zwracać uwagę jak zrobiono płytę sacd czy plik dsd. Powinien być to mastering dsd z oryginalnego nośnika (tzw taśmy matki), a w przypadku nowych nagrań, rejestracja w formacie dsd lub dxd. Nie ma zasady ale gdybym miał polecać komuś na próbę sacd, to nie "japończyka" tylko "amerikana" np MoFi albo Analogue Productions.  Co do kabli XLR i RCA. Jak wiesz mam końcówkę daleko od źródeł, po kablu to prawie 8 metrów. Słychać różnicę.
    • Jeszcze może się okazać, że w naszych pomieszczeniach do słuchania, są lepsze warunki niż w studiach nagraniowych. 
    • My tu walczymy o ograniczenie pogłosu , montujemy absorbery , dyfuzory .... A tu proszę. Powiesili dywan na ścianie w studio i jest cacy  
  • Ostatnio poruszane tematy

×
×
  • Utwórz nowe...