Mam trochę gratów, nazbierało się przez lata. Mój główny wzmacniacz to Trio KA8300, ze złotych lat 70-tych, mało znany model ale brzmi dobrze i ma wszystko czego potrzebuje. Kolumn tez mam kilka, w tym jedne sam wykonałem na szerokopasmowcu Markaudio Alpair 12p. Na co dzień używam jednak Celestion 3000, lubię je za słodka, nienatarczywa barwę brzmienia.
Nie mam oporów, jak potrzebuje podbijam trochę, ale z wyczuciem:)
Do salonu 20m2 monitory spokojnie dają rade, z basem i tak w mieszkaniu nie poszalejesz.
To spróbuj odtwarzaczy lub transportów CD w tym przedziale cenowym. Wzmacniacz zrobić najłatwiej, co więcej- zanim straci swoje parametry to trochę czasu minie - tu się po części zgodzę. To mechanika i precyzja jest dzisiaj głównym problemem w klasie budżetowej.
Przez ostatnie dni troszkę majstrowałem w pokoju , panele z waty PT80 powędrowały wyżej w miejsce pierwszych odbić , i tak słuchałem wczoraj. Jakie są moje wrażenie słuchało mi się w miarę dobrze krem z wokali nieznacznie uciekł ale poprawiła się scena i separacja jednak jest jedna rzecz która dyskwalifikuje takie ustawienia głuchota i podciśnienie które powstaje w uszach , jestem bardzo wrażliwy na to zjawisko. Czasami wystarczy drobna korekta i już jest ok a czasami muszę się natrudzić , żeby to wyeliminować. Generalnie lepiej mi się słucha jak w miejscu pierwszych odbić jest goła ściana niestety odbija się to na precyzji , ale w zamian pojawia się krem na wokalu. Powiedziałbym tak , że nie stosując nic w miejscu pierwszych odbić sprzęt schodzi o dwie klasy niżej , dlatego tak ciężko jest mi się z tym pogodzić , ale ciągle szukam swojego sweet spot i nie zamierzam się poddawać.
Ciekawostka jest taka , że panel opuszczony raptem o 60 cm zmienia tak wiele , że to wydaje się niemożliwe a jednak. Trochę zastanawiam się nad tym czy nie przeginam z tym szukaniem dźwięku optymalnego bo czy taki wogóle istnieje ? Następna sprawa jest tak , że lubię dźwięk chirurgiczny precyzyjny , ale z wokalem nasyconym kremowym taki który powoduje , że robi mi się tak miło jak za dzieciaka kiedy wciągałem czekoladę mleczną i ten odjazd w oczach gdy czekolada przechodziła przez gardło to były piękne czasy . No ale wracając do mojej akustyki , nie ściągnąłem paneli z pierwszych odbić założyłem dzisiaj na nie panele binarne. Dzisiaj już nie posłucham muzyki , ale jutro usiądę do krytycznych odsłuchów.