Skocz do zawartości

Profi

Uczestnik
  • Zawartość

    884
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Profi

  1. Kolego stereotyp, czy masz CD z tym utworem Rabiha ('The Cactus Of Knowledge',czy tak?). Chciałbym wiedzieć, czy muzyka ze studia też jest tak dynamiczna jak w wersji live, bo to są często dwa różne światy. Przesłuchałem kilka kawałków na youtubie i nie powiem, chętnie sprawiłbym sobie ten album. Ja z kolei zaproponuję Dhafera Youssefa, być może znasz. Też gra na oud, jednakże bardziej znany jest jako posiadacz silnego, charyzmatycznego głosu. Osobiście jego wokal jest dla mnie 'ciężkostrawny', na szczęście jeden z jego albumów - Electric Sufi - zawiera większość kompozycji instrumentalnych. Ten oczywiście polecam Na koniec koncertowa perełka, o niebo lepszy wykon aniżeli z albumu KLIK
  2. Za oknem śnieżyca, a ja słucham muzyki adekwatnej do pogody: Terje Isungset 'Iceman Is'. Krystalicznie czyste dźwięki, boska głębia i bas, przy którym odpadają piegi z twarzy. Tutaj próbka: LINK
  3. Od biedy może być zwykła bateria 1,5V i dwa druciki. Biegun "+" łączysz z jednym kabelkiem głośniczka, biegun "-" z drugim. Tak samo na wtyczce jack. Przetwornik powinien się odezwać (zatrzeszczeć, 'zapierdzieć' itp.), jak nie - coś jest przerwane...
  4. Skombinuj jakiś omomierz (każdy miernik uniwersalny go ma) i zmierz na zaciskach tych głośniczków, powinno być 32 Ohm (lub 8 albo 300, nie wiem dokładnie, a takie wartości są najczęściej spotykane). Jeśli nie pokaże nic, to znaczy że w wyniku upadku przerwał się drut uzwojenia cewki - choć to mało prawdopodobne. Jeśli same przetworniki będą OK, zrób pomiar na wtyczce jack. Tam powinno też pokazać te 32 Ohm, jak nie będzie - masz przerwany kabel. To wszystko.
  5. Hmm, pozostają jeszcze usługi sympatycznych panów z grubymi karkami...
  6. A może po prostu przypomnij się w tym sklepie, gdzie robiłeś zakupy? Ja już kilka razy miałem sytuację, iż zamówiłem i zapłaciłem za towar i ... cisza (i nie było to allegro). Po interwencji mailowej bądź telefonicznej okazywało się, że zamówienie gdzieś przepadło w systemie lub 'wisiało' puste. Swoją drogą, czasami trzeba odczekać swoje... Mój rekord to bite 9 miesięcy czekania na CD sprowadzany z Włoch, przez polski sklep internetowy ma się rozumieć. Chyba specjalnie dla mnie te płytę 'robili'
  7. Przejrzyj katalog VISATONa, może taki głośnik znajdziesz SKLEP
  8. VIBRASPHERE, co prawda na razie tylko z internetu, ale może kiedyś uda się dorwać CD-ki w jakiejś normalnej cenie ALBUM_1 ALBUM_2 ALBUM_3 ALBUM_4 ALBUM_5
  9. Ja w sprawie tego Accuphase'a którego polecił Ci f1angel. Na pewno słyszałeś powiedzenie, że lepszy 20-letni mercedes niż nowy maluch. Accuphase to właśnie taki mercedes, nawet jeśli w grę wchodzi najtańszy model.
  10. Dlatego twierdzę, że do tych kolumn trzeba przynajmniej 25m^2. W poprzednim poście pisząc słabszy bas wyraziłem się nieprecyzyjnie , powinno być płytszy bądź nie schodzący tak nisko jak w Cantonach. Kappy generują basu od cholery, ale z tego powodu w małym pokoju tworzą za duży "atak". Jak ktoś lubi, gdy łeb urywa, proszę bardzo, no "ale wiadomo, są gusta i guściki". Porównując Cantony z Infinity pod kątem najniższych rejestrów posłużyłem się kilkoma nagraniami, z gatunku elektroniki jak też muzyki organowej. Infinitki były niestety DUŻO słabsze. Pisanie, iż użyłem mało wydajnego wzmacniacza jest trochę na wyrost. Oprócz moich dwóch Myryad-ów pożyczyłem do testu dzielony wzmak Adcom GFP/GFA -555, a jego 200W/8 Ohm na kanał jest chyba wystarczającym argumentem? Niemniej niezależnie od użytego wzmocnienia wysnułem podobne wnioski co do możliwości brzmieniowych porównywanych kolumn. Latem tego roku mój przyjaciel ze szkolnych lat mieszkający na stałe w Niemczech zaprosił mnie na parapetówę i ... test nowo nabytego sprzętu. Z mieszkania przeprowadził się do domu, gdzie urządził sobie porządny pokój odsłuchowy (ok. 32 m^2). Sprzęt to: starsza integra Accuphase E-405, CD Audiolab 8200CDQ i właśnie Infinity Kappa 8.2, na które strasznie się napalił po odsłuchu u mnie. To co usłyszałem, to było moje największe zaskoczenie, niestety, w bardzo negatywnym sensie. Rzekłbym, porażka. Myślałem, że namącił coś z kablami (przeciwfaza), lecz wszystko było OK. Bas pojawiał się od czasu do czasu, rozmyty i bez wyrazu, przestrzeń taka sobie, raczej szeroka niż głęboka, o urywaniu czegokolwiek nie było mowy. Nie tak sobie wyobrażałem to brzmienie. Kumplowi bardzo się ten dźwięk podoba, ja natomiast mam niesmak, to nie mój styl prezentacji muzyki. Nie wiem, może coś u niego nie tak z wytłumieniem pomieszczenia. W każdym razie kumpel ocenia brzmienie swojego systemu jako znacznie bardziej leniwe od mojego. A w chwili szczerości (czyt.: po paru głębszych) wyznał, że brakuje mu szybkości i dynamiki mojego sprzętu, choć nie mam fajerwerków. Jako że słuchałem tych kolumn u różnych ludzi, w zróżnicowanym metrażu, napisałem, że są kapryśne w zależności od akustyki pomieszczenia. Co nie znaczy, że są do bani. To tyle moich dygresji w temacie Canton-Infinity. Jeszcze parę słów o Canton Ergo RC-L. Jest to następca modelu SC-L. Kosztowały w Niemczech średnio 5 tys. DM (Infinity Kappa 8.2i - 6 tys. DM). Wyżej w hierarchii były już tylko flagowce Digital. Po wprowadzeniu Euro ceny na niemieckim rynku audio się nie zmieniły, tzn. jak coś kosztowało 1000 DM, to potem 1000 Euro . Idąc tym tropem, konkurencji dla poleconych przeze mnie kolumn wsród produktów nowych należałoby szukać w okolicach 20 tys. zł. Pozdrawiam!
  11. A czy te kolumny są w Twoim zasięgu, chodzi mi o to, czy masz możliwość pojechać na odsłuch ze swoim wzmacniaczem i muzyką? Bo to byłoby najlepsze rozwiązanie dla Ciebie, żadna sucha porada nie zastąpi niestety kontaktu ze sprzętem i właściwej weryfikacji brzmienia. ESA produkuje porządne kolumny, solidnie wykonane i prawdę mówiąc, nie spotkałem modelu, który by grał źle. Rotel to też klasa w sobie, ale czy tak naprawdę połączenie tych dwu urządzeń Cię zadowoli dźwiękowo, zdecydują wyłącznie Twoje uszy... Jeśli masz możliwość lub chęć kupienia kolumn za miedzą, to rozważ kolumny firmy Canton, akurat są ciekawe aukcje z modelem ERGO RC-L (kliknij TU i TU). Polecam też ciut starszy model Ergo SC-L oraz mniejszy Ergo SC-S. W zakresie basu te kolumny są bezkonkurencyjne, grają swobodnie już od 18 Hz, no a reszta pasma też jest znakomita, do tego fantastyczna przestrzeń i dynamika. Do wad zaliczyłbym wyraźne rezonanse obudowy przy akustycznej gitarze (szczególnie gdy się gra głośno) i wrażliwość na ustawienie, gdyż są dość mocno kierunkowe. Kolumny bardzo uniwersalne, sprawdzą się z każdym materiałem muzycznym. Z tego co pamiętam, w testach dostawały ekstra punkty przy klasyce. Cantony mam, Massive Attack też słucham, więc moja rekomendacja nie bierze się znikąd. Jest jeszcze jeden pewniak, mianowicie kolumny Infinity Kappa 8.2i bądź poprzednik 8.1i. Te kolumny są łatwo dostępne w Polsce, często na Allegro, można je wyrwać poniżej 3 tys. Tutaj jest słabszy bas mimo większych głośników, za to jeszcze lepsza jakość reszty pasma niż w ww. Cantonach, a przestrzeń to już jest po prostu bajka. Wady: nie każdy wzmacniacz im sprosta i są kapryśne w zależności od akustyki pomieszczenia. Ale może tu się wypowie kolega Zukzukzuk... Powyższe propozycje mają sens, jeśli masz pokój przynajmniej 20-25 m^2. W mniejszym to tylko do raczej cichego słuchania. Twoje obawy o sens wymiany sprzętu są irracjonalne, przecież każda poprawa jakości brzmienia ma sens, ba, jest wręcz mocno pożądana. No chyba że się mylę??? Jeśli teraz planujesz wydać 2,5 tys. na kolumny, to wydatek kilku stówek na lepszy odtwarzacz w bliżej nieokreślonej przyszłości chyba Cię nie zrujnuje, prawda? Na pocieszenie dodam, że w przypadku odtwarzaczy CD czy DVD różnice w brzmieniu - choć słyszalne - nie są tak drastyczne, jak można by domniemywać na podstawie jakichś recenzji czy opinii na forach. Na pewno nie będziesz rwał włosów z głowy
  12. Tutaj będę "pisał" linkami: Ani DiFranco - Modulation Cibelle - Flying High Chameleon Viktoria Tolstoy - Upside Out Charlie Hunter - Percussion Shuffle i jedna z moich najlepszych perełek, utwór, przy którym momentalnie dostaję gęsiej skóry na 10 cm i pocą mi się ręce i który ZAWSZE zabieram na Audio Show, choć album wydał mi się beznadziejny. PROSZĘ SŁUCHAĆ GŁOŚNO!! Joey Baron - Wide Load Życzę miłych wrażeń Profi
  13. Pewnie, że gusta gustami, ale polecić coś innego nigdy nie zaszkodzi. Sugerując się płytą, którą zaproponowałeś, przypuszczam, że chodzi Ci o muzykę bardzo dynamiczną, wręcz "wybuchową", przy której zarówno Tobie jak i Twoim znajomym opadnie szczena przy odsłuchu. Musisz tylko pamiętać, że po dłuższym słuchaniu takich płyt trzeba regularnie dokręcać śrubki w meblach, futrynach itp. ... No to jedziemy: 1. YIM HOK-MAN 'Master Of Chinese Percussion' 2. KODO 3. The OZONE PERCUSSION GROUP 'La Bamba' 4. TERJE ISUNGSET 'Iceman Is' 5. płyta testowa STAKKATO 2 wydana przez niemieckie Audio 6. ROGER WATERS 'Amused To Death' 7. MINO CINELU 'Mino Cinelu' 8. PETER GIGER & FAMILY OF PERCUSSION 'A Drum Is A Woman' (coś a la The Best of) 9. ... no i inne płyty Ericha Kunzela wydane przez Telarc Teraz mniej wybuchowo, ale również pięknie... 10. DIRE STRAITS 'Brothers In Arms' (generalnie polecam wszystko, co stworzył Mark Knopfler) 11. JANUSZ MACKIEWICZ TRIO 'Frogsville' 12. SCOTT HENDERSON, STEVE SMITH, VICTOR WOOTEN 'Vital Techtones VTT2' 13. KARI BREMNES tu polecam wszystkie jej albumy, na których śpiewa po NORWESKU. Anglojęzyczne są takie sobie. Najnowsze płyty to: 'Fantastisk Allerede', 'Ly' i 'Over En By'. Kari nagrywa dla Kirkelig Kulturverksted, a to oznacza ponadprzeciętną przestrzenność (możesz wstać i dać wykonawcy "w twarz") 14. CHARLIE HADEN & PAT METHENY 'Beyond The Missouri Sky' 15. PAT METHENY 'Orchestrion' 16. The DEREK TRUCKS BAND 'Songlines' 17. HUGH MASEKELA 'Hope' 18. JOHN MOULDER & KEN HALL 'Spirit Talk' 19. MARILYN MAZUR 'All The Birds' 20. MONTY ALEXANDER 'Stir It Up' 21. MANU KATCHE 'Neighbourhood', 'Playground' i 'Third Round' 22. MYRIAM ALTER 'If' i 'There' 23. ROBERTA GAMBARINI 'Easy To Love'; nie zawsze mam dzień, żeby jej posłuchać, ale żywię pełen szacun dla jej umiejętności wokalnych 24. PEDER af UGGLAS 'Autumn Shuffle' 25. WOLFGANG HAFFNER 'Shapes' ; bardzo udany mariaż elektroniki i instrumentów akustycznych a jeśli nie gardzisz elektroniką, to polecam 26. CEU 'Ceu' 27. NUBLA 'Voayeur' 28. KRAFTWERK 'Electric Cafe' 29. YELLO 'Flag', 'Rubberbandman'i 'Touch' 30. BOOZOO BAJOU 'Dust My Broom' 31. MAKYO 'Vismaya' 32. HARDFLOOR 'Two Guys Three Boxes' 33. EMMANUEL TOP 'Asteroid' To oczywiście bardzo skromny i subiektywny wybór, jak Ci będzie mało, dorzucę... Myślę, że powinieneś zapoznać się też z tym tematem: LINK Pozdrawiam!
  14. Ostatnio trochę cienko z nowościami, czekam na dostawę CD-ków zza miedzy. W Polsce niedawno nabyłem ciekawą płytkę jazzową grupy TUBIS TRIO "Live In Luxembourg", polecam szczególnie grę kontrabasisty. Jeden z moich ulubionych kawałków z płyty: All Blues
  15. Jeśli mogę coś nieśmiało zasugerować, to przede wszystkim pozbądź się korektora i nigdy więcej nie kupuj takiego urządzenia. To jedna z największych przyczyn "masakrowania" dźwięku, sprawdzałem na wielu klockach, nie tylko z Technicsa. Korektor degraduje dźwięk nawet jak jest wyłączony... Miałem kiedyś wzmacniacz Technicsa, SU-V90D, niezły kolos z niego był, tylko że poległ z kretesem przy takim maleństwie jak Myryad MI 120, który bardzo Ci polecam.
  16. Mały OT adresowany do kolegi Pacio94 Zauważyłem, że kupiłeś sobie album Ery, skoro więc temat świeży chciałbym Ci polecić inną płytę tego artysty: INFINITY Muzę trzeba niestety ściągnąć z netu, bo oryginał jest nie do zdobycia (bootleg wydany w Japonii w nakładzie bodaj 800 szt.), szukam od 10 lat... Mój pierwszy pirat i zarazem najczęściej odtwarzana płyta. Z listy utworów pomiń nr 3 i 8, bo to nie Era tylko Adiemus, poza tym te kawałki nie pasują do całości. Ostatni nr 12 też możesz sobie odpuścić. A tu masz do odsłuchu klipy: 1 2 3 Pozdrawiam!
  17. Na święta dotarły do mnie extra perełki na CD. Kumpel przywiózł mi parę pozycji z mojej listy "wanted", czyli: Journeyman "Mama 6" Mino Cinelu "Mino Cinelu" Quadro Nuevo "Grand Voyage" Monty Alexander "Stir It Up" Największą frajdę sprawił mi odsłuch albumu Journeymana - po blisko 3 latach poszukiwań tej płyty. Ambient pierwsza klasa! No i z tej radochy sprawiłem sobie produkt rodzimy, Me Myself And I "Takadum" (dla przypomnienia KLIP)
  18. Zewnętrzny przedwzmacniacz gramofonowy (Phono stage) podłączasz tak: 1. gramofon pod gniazda INPUT 2. gniazda OUTPUT pod DOWOLNE wejścia we wzmacniaczu OPRÓCZ Phono (czyli pod: AUX, CD, Tuner, Tape-In) Wejście Phono we wzmacniaczu służy wyłącznie do BEZPOŚREDNIEGO podłączenia drapaka.
  19. Ja z kolei męczę swój nowy nabytek Witold Janiak MainStreet Quartet. Całkiem fajny jazzik... KLIP
  20. Ja zaproponuję Ci egzotyk, wzmacniacz AARON No. 5, dostępny na niemieckim ebayu (LINK). Wzmacniacz szybki i dynamiczny, tylko nie pamiętam już, jak u niego z ciepełkiem... Zresztą poczytaj: LINK_2 LINK_3 Wysyłka do Polski za 30 Euro, cena klocka trochę z kosmosu, ale jest możliwość negocjacji. Dobrze utrzymane używki schodziły nieraz za 400 - 450 euro. Jedyny problem: odsłuch
  21. Tak na szybko: 1. Zapomnij o czymś takim, jak equalizer. Totalna degradacja dźwięku. Nawet jak jest wyłączony, to przez jego obwody płynie prąd i sygnał niestety jest gorszej jakości niż puszczony bezpośrednio ze źródła do wzmacniacza. 2. Jak masz budżet 6-7 tys. to odpuść Diorę, Technicsa i większość japońców. Propozycje podam Ci później, jak będę mieć więcej czasu na pisanie. 3. Na kolumny przeznacz 50-60% całej kwoty 4. Najlepiej brać sprzęt używany ze względu na najlepszy stosunek jakości do ceny (przeczytaj mój post w tym temacie LINK ). Jeśli masz własne konto w banku, to weź kredyt i spłacaj, a towar kupisz z ogłoszenia czy np. na allegro. Jak nie masz, to rodzice chyba pomogą??... 5. Czy planujesz też zakup słuchawek?
  22. Martini... Przez ładnych parę lat pracowałem w Niemczech i przy okazji trochę pohandlowałem używanym sprzętem. Zanim coś sprzedałem, zawsze rozkręcałem w celu wyczyszczenia, konserwacji i sprawdzenia, czy przypadkiem coś nie było grzebane. Niestety, regułą było, że im nowszy sprzęt, tym większe badziewie w środku... Biorąc pod uwagę dzisiejsze kanony wzornictwa, to starszy sprzęt jest po prostu brzydki, za to gra nieporównanie lepiej. Ktoś może powiedzieć, że postęp technologiczny, że tanieje produkcja podzespołów itp. OK, zazwyczaj to prawda, ale pewnych rzeczy nie da się tak łatwo ominąć (jeśli w ogóle się da). Mam tu na myśli fizykę, a konkretnie prawo zachowania energii. Jeżeli wzmacniacz ma oddać 100W mocy, to ile musi jej pobrać z sieci? Pytam z tego względu, że obecnie firmy podają w katalogach rozdmuchane parametry, w we wnętrzu urządzeń co widzimy? - malutkie transformatorki, radiatorki w postaci trochę grubszej blachy i tym podobne mini. Oczywiście obudowy duże, ażeby powietrze miało gdzie hulać. A skoro zasilanie jest mini, to w jaki sposób moc ma być maxi? W starszym sprzęcie stosowano konkretne, duże transformatory, tranzystory mocy mocowano do solidnych radiatorów, przewody łączące były grube - i to przekładało się na porządny dźwięk. W nowym urzadzeniach też tak się robi, ale trzeba za to sporo płacić, niestety... [Tak z czystej ciekawości zobacz sobie parametry wzmacniacza z górnej półki, który ma moc "tylko" 2x60W (LINK , potem otwórz katalog w pdf-ie)] Przetestowałem mnóstwo sprzętu tych najbardziej popularnych marek i w KAŻDYM przypadku było to samo - starszy rocznikowo rzucał ten nowszy na łopatki. Nie inaczej było z HK. Zresztą po odsłuchu kilku wzmacniaczy tej firmy stwierdziłem, iż bardziej adekwatną nazwą byłoby Harman Karton. Nie wiem, czy to ta chora ekonomia to powoduje, czy jakiś inny czynnik, bo przecież z roku na rok za nowy sprzęt audio trzeba coraz więcej płacić, a poziom reprodukowanego dźwięku jest stały, ba, wręcz spada. No, ale jak wygląda!... Co do kolumn, to przychylę się do propozycji przedmówców i również gorąco polecę Infinity. Takie kolumny też sprowadzałem i wiem, co one potrafią. Powiem więcej, to aktualnie najlepsza "partia", jaka może Ci się trafić. I zmieszczą się w Twoim budżecie Kappa 8.2i i ewentualnie Renaissance 80 To, że kolumny te potrzebują mocnego, wydajnego wzmacniacza, nie oznacza, że słaby od razu się spali czy też będzie się wyłączać. Słabszy też zagra, tyle tylko, że nie będzie takiego wykopu, zwłaszcza przy głośniejszym graniu. Kappy 8.2i słuchałem na wzmacniaczu lampowym o mocy 2x 10W i grały pięknie, lecz było to w małym pomieszczeniu. Twoim problemem jest właśnie duży metraż (osobiście bardzo Ci zazdroszczę tylu metrów), gdyż sporo kolumn podłogowych tu po prostu nie wydoli. To niestety spora ilość powietrza do ruszenia i byle membranki nie załatwią sprawy. Jak zukzukzuk jest wielbicielem Infinity, tak ja jestem zawziętym fanem Cantonów (ale niczego Ci nie polecę, bo ich kolumny warte uwagi są praktycznie nie do zdobycia w Polsce i/lub poza Twoim zasięgiem finansowym). Porównując w domu moje kolumny z Infinity Kappa 8.2i stwierdziłem, iż Cantony lepiej grają na basie (choć pierwotnie 2x tańsze!), przede wszystkim schodzą niżej i mają lepsze wypełnienie w średnim basie, ale jesli chodzi o resztę, to po prostu poległy z kretesem. Zarówno słodycz jak i pazur, a przestrzenność... ach... Brzmienie Infinity to po prostu bajka, marzenie, magia czy jak to jeszcze nazwać. I to bez względu czy grałem jazz czy techno. Gdyby nie ograniczał mnie metraż 17m2, pewnie bym je zostawił dla siebie, ale niestety lubię "przygrzać", i jak dla mnie Infinity w takich warunkach zaczęły męczyć. To są kolumny do minimum 25m2 - chyba że ktoś słucha wyłącznie po cichu. I ostatnia rzecz - jak często podkreślam na tym forum - polecam używany sprzęt z czasów sprzed Euro ze względu na najlepszy stosunek jakości do ceny. W Niemczech sprzęt kosztujący 1000 DM kosztował potem 1000 Euro lub więcej. Niemal 100% przypadków. Infinity Kappa 8.2i kosztowały 6000 DM, to ile byłoby w Euro? A na złotówki to chyba też potrafisz przeliczyć? Mówię Ci, to jedne z najlepszych kolumn, jakie możesz kupić w określonym przez Ciebie budżecie, wątpię czy na nowe tej klasy starczy 10 tysięcy... Będą lały miodem na Twoje uszy przez długie, długie lata (a wzmacniacz, jak się nie sprawdzi, zawsze można sprzedać)
  23. Jeśli faktycznie chcesz mieć głęboki, rozciągnięty bas, to szarpnij się na dodatkowe 150 zł i kup te Cantony: LINK To są co prawda kolumny starsze, ale nie do zdarcia (sam posiadam o parę lat młodsze, grają prawie codziennie od przeszło 15 lat - ANI ŚLADU jakichkolwiek oznak starzenia się czy pogorszenia parametrów). Cantony grają spektakularnym basem, w tej cenie praktycznie bez konkurencji ( no może Infinity i Klipsch-e miałyby coś do powiedzenia), a reszta pasma też całkiem całkiem. Są raczej wymagające pod względem ustawienia w pomieszczeniu (dość mocno kierunkowe), ale jeśli włożysz trochę serca, osiągniesz bajeczną przestrzenność i głębię dźwięku. Kolumny znakomicie wtedy "znikają". Przy takim metrażu z ustawieniem nie powinieneś mieć większych problemów. Poza tym dosyć spora skuteczność 93,4 dB Inna propozycja to Infinity: LINK Tutaj ździebko słabszy bas, za to trochę cieplejsze średnie tony i bardzo duża skuteczność 100dB. Obie z powyższych propozycji spokojnie nagłośnią Twój pokój, wzmacniacz powinien dać rady z wysterowaniem. W razie potrzeby (film) dadzą odpowiedniego kopa, a przy normalnym słuchaniu poleją miodem na Twoje uszy O produktach Tonsila zapomnij, ogólnie porażka, a już na pewno NIE SĄ to kolumny na taki metraż. Chyba że chcesz mieć mikro-basik jak z pudełka po butach.
  24. Jako, że miałem dość napięty tydzień, od wczoraj relaksuję się przy klimatach downtempo. Najlepiej sprawdził się artysta o nicku Afterlife i jego trzy albumy: 'Simplicity Two Thousand' 'Afterlife Lounge' i 'Speck Of Gold'
  25. W większości przypadków to niestety prawda, nie warto kupować taniej nówki. Chyba, że dźwięk Cię zauroczy i nie będziesz chciał grzebać w używkach Musical Fidelity E11 - odpuść, mdłe, nieciekawe brzmienie. Audiolab jak najbardziej, polecam też Myryad MI 120 (trudno znaleźć) lub coś z Arcama. Z japońców - starsze modele Luxmana, szczególnie seria L-5xx (jak zmieścisz w budżecie) lub L-4xx. Metalu nie słucham, więc nie podpowiem, ale rock i jazz z Luxmanów grały extra
×
×
  • Utwórz nowe...