Skocz do zawartości

il Dottore

Uczestnik
  • Zawartość

    1 341
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez il Dottore

  1. Ale prawdziwe. 😃 Współczuję bólu 4 liter ale pomyśl o minie właściciela tego Meridiana. To trzeba było zobaczyć! Teraz już nie. A jeszcze nie tak dawno - spokojnie, bez żadnego problemu. A jednak nigdy nie kupowałem jak wariat, bez opamiętania, tylko jak zwykle - po dokładnym zapoznaniu się z rynkiem w poszukiwaniu urządzeń z najlepszą relacją jakości dźwięku do ceny. I często second hand. Nie przeszkodziło mi to w ubiegłym roku wymienić całego systemu. Z poprzedniego zostały tylko kable. Często miałem tak, że bardzo chciałem wypróbować konkretne urządzenie. I polowanie na rynku wtórnym trwało rok czy dłużej. A często decydował przypadek. Kolega miał Sugdena nówkę sztukę na sprzedaż - to kupiłem, choć już miałem Sugdena ale o 30 lat starszego. Albo popsuł się komputer - to kupiłem Aurendera.
  2. To? Dlaczego? Jak to możliwe? Inny rodzaj plików? Inny bitrate?
  3. Jak to możliwe? Pliki idą w tej samej gęstości bitowej i częstotliwości próbkowania?
  4. To wcale nie jest najważniejsze. Zwrócił, bo nie chciał go mieć. Gdzie problem? Mi chodzi o namacalność prezentacji R2R i dlatego ten fragment jest dla mnie najważniejszy. Niedługo mam porównanie z Metronome DAC za pierdylion monet. Kolega obiecał przynieść i wypróbować w moim systemie. I jakoś jestem dziwnie spokojny o wynik. Dlaczego jestem spokojny? Bo moja Havana (kupiona w tej samej cenie - niecałe 1000 €) zjadła na śniadanie w bezpośrednim porównaniu Meridiana Signature Reference za prawie 15 tys €. A Audio-gd przewyższa jakością dźwięku poczciwą Havanę, o której pisano w recenzjach, że gra jak Audio Note, tylko z większym wyrafinowaniem. Więc jestem spokojny. A na takich porównaniach zawsze staram się, by było więcej osób. Więc to nie była tylko moja prywatna opinia, którą cechuje oczywisty subiektywizm. Myślisz, że nie stać mnie na DAC za 30 tys? Masz rację. Nie stać mnie. Po zakupie domu nad morzem zostałem goły i wesoły. 😄 I niestety kilka lat potrwa, nim się odkuję. Ale jeszcze kilka miesięcy temu było mnie stać. A jednak, przy całej znajomości rynku i pełnej swobodzie finansowej, zdecydowałem się na taki a nie inny przetwornik. I, cholerka, miałem rację!
  5. Dokładnie tak napisał. A o co chodzi? Nie ma prawa przerwać wygrzewania i oddać? To nie był DAC dla ścisłości. To taki kombajn: DAC/pre/wzmacniacz słuchawkowy. Najtańszy specjalizowany DAC Audio-gd nazywa się R-1 NOS. Pełna zgoda. Czas potrzebny, żeby zagrało, jest absurdalny. Ale to dotyczy wszystkich R2R z górnej półki. Nie tylko Audio-gd ale też Holo i Denafrips mają to samo. Mało tego! Po 600h dźwięk dalej się zmienia, choć są to już zmiany zupełnie marginalne. Ale przyjemne!
  6. Właśnie. W Audio-gd wokale są prawdziwe. Nie powiększone. Havana je powiększała - to była jej specjalność. Człowiek wiedział, że tak nie może być, że jest oszukiwany - a i tak prosił o więcej! https://rumble.com/v6rkphb-realism-no-hyperrealism.html W Audio-gd wokale w porównaniu są mniejsze, nie tak wypchnięte. Prawdziwsze. Kingwa słusznie powstrzymał się od efekciarstwa. Bo to jest efekciarstwo. Bardzo przyjemny ale w sumie tani trick.
  7. Bo dobry DAC R2R wychodzi poza zwykły realizm i robi się faktycznie trochę hiperrealistycznie. Tak grają czterdziestoletnie chipy R2R i sześćdziesięcioletnia lampa na wyjściu przetwornika: https://rumble.com/v6rkphb-realism-no-hyperrealism.html
  8. Tu @jaknb, ostatnio próbował Audio-gd: "Jest w tej prezentacji coś bardzo naturalnego i namacalnego. Mój zestaw nigdy nie grał tak realistycznie i magicznie." I ja się z tym zgadzam. Oczywiście mamy tu lekki oksymoron bo albo realistycznie albo magicznie. Ale rozumiem, że magia w tym wypadku wynika z hiperrealizmu.
  9. Nie mam możliwości porównania bo ja mam tylko NOS. Ale w sumie zero problemu bo i tak kolumny tną bas na 70Hz, wszystko poniżej idzie z suba a tam pełne DSP. https://rumble.com/v6qm4ds-deep-bass.html
  10. Ja z elektroniki to raczej same starocie - Kombi, Kapitan Nemo, różne stare synthpopy. I sprawdza się OK. Ale u mnie głównie stary rock i folk leci, czasem jazz. Także zupełnie inny repertuar. Havana w porównaniu była mniej szczegółowa. Tu się właśnie ujawnia przewaga dyskretnej drabinki nad starymi chipami. No i przestrzeń. Powietrze, scena, wrażenia 3D.
  11. Dodają te cuda, bo na różnych filtrach gra inaczej. Nigdy nie miałem kontaktu z R-8 ani R-7 ale w recenzjach piszą, że to są istne kameleony! Można z nich wyciągać dźwięk o dowolnych właściwościach w zależności od gustu, nastroju, fazy Księżyca itp. Jest nawet specjalny filtr z emulacją TDA1541. Mi to niepotrzebne do niczego, podobnie jak oversampling. Więc odpuściłem sobie droższe przetworniki od Audio-gd. Ten mi wystarcza w zupełności. Po co mam płacić za ficzery, których i tak nie będę używać?
  12. Dokładnie tak. W Singxerze są takie hebelki na spodzie a w instrukcji podają układ tych hebelków w zależności od tego, jaki masz DAC. I zgodnie z instrukcją trzeba ustawić inaczej dla każdej firmy. Mało tego - on ma 2 wyjścia I2S: po HDMI i po kablu ethernetowym. Także standaryzacja pilnie potrzebna!
  13. Głównym założeniem przy kontruowaniu tego przetwornika była jak najmniejsza manipulacja na oryginalnym pliku. Dali też zupełnie inne zasilanie (ewidentnie skopane w R-1) i lepsze drabinki. Układy korekcyjne na chipach FPGA są zapewne też inne. Pomiary są tak samo ciulowe, jak były w R-1. Zawsze będą ciulowe, bo Kingwa ma wywalone na pomiary. To ma grać a nie się mierzyć. Chińskie Delta-Sigma za czapkę śliwek mają cudowne pomiary, ale jakoś nie chcą grać. Bo pomiary nie grają. Wadą jest niedorzecznie długi czas wygrzewania. 600 godzin trzeba liczyć, choć już w okolicach 400 godzin zaczyna się stabilizować. Najlepszy dźwięk jest z I2S. Nie potrafię nic powiedzieć o jakości wejścia USB i zegara, bo korzystam z DDC. W sumie Amanero nie jest złym rozwiązaniem, ale bardziej ufam Singxserowi z jego stabilizowanym termicznie zegarem femtosekundowym i zasilaniem na superkondensatorze. Singxser ciągnie sygnał USB z serwera/streamera i dopiero z Singxera po I2S idzie sygnał do DAC. Gdy używałem Digital Coax to przy zmianie częstotliwości plików był pojedynczy trzask z głośników. Po I2S nic nie trzeszczy no i dźwięk bardziej otwarty, do tego mniej wrażliwy na jakość kabla. Z Digital Coax każdy kabel brzmiał inaczej, co mnie denerwowało, bo przecież cyfra to cyfra, więc skąd niby te różnice?
  14. Staroć. Test sprzed 3 lat. Tego Audio-gd R-1 już nie produkują. To nie była udana konstrukcja, szczególnie zasilanie szwankowało i strasznie się grzał. Zastąpił go R-1 NOS. Bez oversamplingu, bez żadnych filtrów cyfrowych. Ten jest zdecydowanie wart polecenia.
  15. Zawsze byłem. Już w podstawówce wolałem lampowe radio od tranzystorka i winyl od kasety.
  16. Powiadają, że zarówno Holo jak i Denafrips, mimo posiadania trybu NOS (oversamling zabija muzykę!) wciąż mają odpalone jakieś filtry cyfrowe, co wychodzi na pomiarach. Nie ma opcji wyłączenia tych filtrów. Mój DAC jest NOS ( w ogóle nie ma żadnego oversamlingu) i do tego jest pozbawiony wszelkich filtrów cyfrowych. Filtrowanie cyfrowe i oversampling to brutalna ingerencja w oryginalny sygnał, mogąca być źródłem poważnych zniekształceń. A my chcemy, żeby było czysto! https://banbye.com/watch/v_v69cxp3Ok8sl?tab=0
  17. Dla mnie delta-sigma gra sztucznie. Jest to związane z generowaniem przez ten typ przetwornika D/A zakłóceń w domenie czasu, na które ludzkie ucho (a raczej mózg) są szczególnie wrażliwe. Stąd delta-sigma może już dziś zagrać słodko i przyjemnie (nawet jeśli pochodzi z ESS) ale nigdy nie zagra naturalnie. Natychmiast gdzieś w głowie zapala się czerwona lampka, że coś tu jest nie tak, że to nie jest prawdziwe. To są właśnie zakłócenia w domenie czasu. Odwrotnie R2R: dźwięk jest naturalny, prawdziwy, oczywisty i obecny. To się słyszy od razu. I nie musi wcale być przyjemny. Mój dongiel R2R Cayin RU-6 w porównaniu do HiBy FC4 które jest słodkie jak wata cukrowa (na ESS!!!) brzmi wręcz szorstko i brutalnie. Ale prawdziwie.
  18. Niekoniecznie. Te nowe Sabre nie mają już nic wspólnego z chipami ESS z początków ich działalności. Ostro? Sucho? Nieprzyjemnie? Hiperanalitycznie? Zapomnij! Ja przez lata powtarzałem, że nigdy nie słyszałem chipu Sabre, żeby grał dobrze. Chip Sabre to była wręcz gwarancja wujowego grania. Ale od jakigoś czasu nie mogę się nadziwić jak te ESS słodko i przyjemnie grają. Totalna zmiana firmowego soundu. Wracajmy jednak do Twojego pytania - odpowiedź brzmi: TAK. Z Vincentem i tymi Trianglami bez wąpienia usłyszysz pozytywną zmanę po zastąpieniu przetworników zintegrowanych (które nie są złe) przetwornikiem osobnym. Jeszcze fajnie jest DDC zastosować, bo nie każdy tani DAC ma odbiornik USB i zegar najwyższej klasy. A raczej: żaden tani DAC tego nie ma. A jaki DAC? Oczywiście R2R! 😍😍😍 I pławisz się wtedy w sonicznej nirwanie! https://banbye.com/watch/v_94O6bXXLSE1c I jeszcze jedno: żeby naprawdę poczuć różnicę KORZYSTAJ Z PLIKÓW STACJONARNYCH!!! Nie ze streamingu. Robiłem niedawno w domu eksperymenty z dość drogim streamerem Atolla (ST300 za ok 3000€). Już pomijam niezbyt wysoką jakość zintegrowanego przetwornika (czego zupełnie nie rozumiem - budowa wewnętrzna urządzenia piękna, dobre kości Burr Brown i producent zarzeka się, że ten DAC gra jak stacjonarne przetworniki za 1500-2000€) ale dodatkowo TEN SAM PLIK z Tidala vs plik stacjonarny podany z USB, te same parametry, rozdzielczość - brzmiał zupełnie inaczej. Przewaga pliku stacjonarnego nad Tidalem to było niebo a ziemia. Co jest nie tak z tym streamingiem... bo to nie jest pierwszy streamer, na jakim robiłem ten eksperyment i zawsze jest to samo. I tak i nie. Oczywiście to jest prawda, bo każda firma robi chipy o "swoim" brzmieniu: CS, AKM, ROHM, ESS... każdy chip zagra inaczej. Choć ostatnio ESS upodobniły się do reszty a mocno odstawały kiedyś in minus. Do tego jest ogromna różnica pomiędzy R2R a delta-sigma. Pisałem o tym 100x, nie chce mi się powtarzać. Ale chip to jedno. DAC niestety ma dużo więcej części. I od nich także zależy efekt ostateczny. - jaki jest zegar? - jakiej jakości jest wejście USB? - jak dobry jest układ wyjściowy? Czy jest w Klasie A? Czy jest na elementach dyskretnych czy na opampach? Czy jest na lampie czy solid state? - no i najważniejsze: ZASILANIE, GŁUPCZE!!! I tu się fizyki nie oszuka. Porządne ultralinearne zasilanie (w odróżnieniu od gównianej wtyczki impulsowej) zajmuje miejsce i swoje waży. Więc ocena przetwornika "na wagę" moim zdaniem jak najbardziej ma sens. Co więc jest ważniejsze? Roczaj czy marka kości przetwornika? Osobiście przywiązuję do tego wielkie znaczenie. Delta-sigma nawet kijem bym nie tknął. Ale są tacy, którzy uważają, że dobrze dopracowane zasilanie, wejście USB, dobry zegar, układ wyjściowy, robią dużo większą różnicę niż sam chip dekodujący. I też mają rację.
  19. Ja też bym nie jeździł. Przecież to nie jest samochód. To elektryk. Nisko laskę ceni, skoro kupuje jej chińskiego elektryka. Niech jej kupi chińską benzynówkę albo hybrydę - wówczas wiadomo na bank, że kocha! A tak? Na prąd to jest toster. Kpina.
  20. Mój kolega - tylko z kaset. Mój wujek - tylko winyle. Moja córka - głównie winyl. Także sporo niedobitków po XXw jeszcze się uchowało! Sam jestem posiadaczem pięknego (i w pełni sprawnego) egzemplarza Bambino. Mój wujek jak urządza imprezy to tak to wygląda! https://rumble.com/v5g5d0t-bambino-gramophone.html?e9s=src_v1_cbl%2Csrc_v1_upp_a
×
×
  • Utwórz nowe...