-
Zawartość
1 341 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez il Dottore
-
Drugie Piccolo piję i coraz lepiej mi wchodzi. Dobra mocna kawa. Żonie bardzo smakuje, mówi, że od teraz będziemy zamawiać Murzynka i Piccolo pół na pół. OK, nie mam nic przeciwko.
-
Więc Piccolo & Dolce zgodnie z przewidywaniami. Mocniejsza i bardziej zdecydowana od Murzynka. Dobra do Americano bo można trochę więcej wody wlać. Natomiast brak jej wyrafinowania i orzechowej nuty Mr Exclusive. Ale z drugiej strony nie ma też nic odrzucającego - takiego paskudnego smaku tanich włoskich kaw typu Lavazza. Dobra mocna kawa, przydatna rano.
-
Gaz. Do dziś tubylcy dumnie się określają jako mieszkańcy Szejkanatu Zachodniopomorskiego. Jak byłem mały to oglądałem ten płonący szyb. Kolumna ognia waliła na kilkadziesiąt metrów w górę. Robiło to wrażenie. Nikt tego nie mógł zgasić, dopiero towarzysze radzieccy dostarczyli specjalny sprzęt do gaszenia płonących szybów: silniki odrzutowe na podwoziach samochodowych. Zdrowo coś takiego musi dmuchać. I dwie takie maszyny dopiero dały radę. https://www.youtube.com/watch?v=8yB9yjD1Ygk
-
Dziś wjeżdża nowa kawunia kupiona w Orfeoshop (Czeskie Budziejowice) - polecam ten sklep internetowy! Kakao Van Houten od nich to POEZJA! W porównaniu z ich kakałkiem te nasze to są zmiotki z podłogi magazynu portowego w Hamburgu. Ta kawa ma dodatek 10 czy 20% Robusty więc powinna być mocniejsza od Murzynka. Zobaczymy.
-
Filmy ostatnio obejrzane
topic odpisał il Dottore na HQ150 w Dobre kino, czyli co oglądają audiofile
Ale oglądałeś? Jeśli oglądałeś, to wiesz, że bohater filmu był karłowaty. Jakiś niedorobiony był. Matka chlała w ciąży, czy coś... Nope. To wada wrodzona. Dlatego taki mikry. -
Filmy ostatnio obejrzane
topic odpisał il Dottore na HQ150 w Dobre kino, czyli co oglądają audiofile
Predator - Badlands. Najlepsze przygodowe SF (a może w ogóle SF) jakie widziałem od lat! Efekty specjalne nie z tego świata, hiperrealizm, no ale tego oczekujemy od wysokobudżetowego SF. Ma być widowisko. I jest! Ale jakie! Scenariusz, akcja - to jest coś niebywałego. Czułem się jak na Gwiezdnych Wojnach za dzieciaka. Tyle, że Star Wars miały wolniejszą narrację. Ale w sumie ten typ: przygoda goni przygodę. Bohaterowie wcale nie są supermocni i kibicujemy im z zapartym tchem. Mnóstwo nawiązań do klasyki. Widać, że reżyser puszcza do nas oko i pyta, jak się bawimy. Są więc Gwiezdne Wojny, jest Mission Impossible, mamy też Aliens i to nie ze względu na doskonale znane logo Weyland Corp. Jest parę innych filmów - nie zdradzam, sami szukajcie cytatów. Świetna zabawa! Widać że reżyser to fachura, znawca i miłośnik kina rozrywkowego. Fantastycznie pokazany bogaty ekosystem Planety Śmierci. Zwierzęta, jakie w filmach SF widziałem po raz pierwszy, świetne pomysły! Ogółem: najlepszy Predator zaraz po Jedynce (nic nie może przebić Arnolda przecież). Film lepszy od Diuny. Mam nadzieję że Project Hail Mary będzie jeszcze lepszy, bo książka była miodzio. Teraz żałuję że nie wrzucilem na rzutnik. Ale co się odwlecze.... Ten film będę oglądać jeszcze wiele razy. Rekomendacja! Zarzuty: trochę dla dzieci, nieco nachalne moralizowanie i za dużo elementów humorystycznych (przecież to Predator! To ma straszyć a nie bawić!). Ale bawi! Bawi jak diabli! Kawał solidnego przygodowego SF. Dziś już takich filmów nie robią. Cudeńko! -
"Czarna Śmierć" - serial TVP o epidemii ospy prawdziwej we Wrocławiu w 1963. Na razie jeden odcinek obejrzałem. Szok. Nie chodzi mi o sam film, bo co można powiedzieć o serialu po jednym odcinku, ale technikalia! JAKOŚĆ! Co za zdjęcia! MONTAŻ!!! Muzyka! Nie miałem pojęcia że w PL mamy takich fachowców, po prostu rzemiechów topowej klasy. Natomiast dźwięk tradycyjnie sp***no i (jak kazdego innego współczesnego polskiego filmu) nie da sie tego oglądać bez napisów. A napisów nie mam. Wina w tym i aktorów. Nie nauczono ich w szkole dykcji i mamy bełkot w miejsce polskiej mowy. Ale główny winny to reżyser dźwięku. Winien tak nagrać ten bełkot, tak ustawić, żebyśmy mieli zrozumiały przekaz.
-
Dokonałeś rzeczy nieprawdopodobnej. Zapodałeś pierwszy sensowny artykuł w Koszernej jaki zdarzyło mi się przeczytać od momentu powstania G Prawdy.
-
Stolarka ładna. Ale co to za cycek czarny na górze?
-
A rzeczywiście!
-
No to mnie nie stać. Mój samochód chodzi koło 70 tys a nowy bym brał za ok 120 tysiaków. Mam tyle wydatków związanych z urządzeniem domu teraz, że na żadne Volvo nie odłożę, zapomnieć. Podobnie postawiłem grubą kreskę na zakupach audio. Trochę kurka dyscypliny! Poza tym - u mnie we wsi nie ma ASO Volvo a robić u kowala taki nowoczesny wóz to ryzyko. Mazdy też nie ma. Ale to nie problem bo autostradą mam do Mazdy pół godzinki. A z chińskich mam na miejscu Forthinga, BYD, Omodę, Jaecoo, MG i jeszcze kilka innych, których nawet nazw nie pamiętam. Mam też Daćkę z tanich marek i do takich wozów będę się musiał ograniczyć. Myslisz że bym nie wolał jakiegoś Rydwanu Prestiżu? Teraz Duster 122KM na fabrycznym podtlenku LPG to 82 tys. Nie majątek. A obiektywnie dobry wóz. Co z tego, że wali biedą i strach jechać szybciej niż 120km/h? Ja już się w życiu szybko najeździłem.
-
Nigdy w Maździe nie siedziałem ale przecież fotele Volvo (te akurat mam obstukane w każdym modelu) to jest światowy top. Nie znam lepszych. Znam wygodniejsze, więc z tą Mazdą może być prawda, ale nie znam lepszych. Bo wygoda to jedno a najlepiej ocenić fotel po paru godzinach jazdy. Ja mam teraz równie dobre jak Volvo ale dużo mniej wygodne. Zero problemów z plecami ale komfortu siedzenia mam tyle co kiedyś w Polonezie Caro.
-
No! I taki sam Niemiec będzie Mercedes. Już nowe CLA ma 100% chiński silnik benzynowy. Nie opracowany przez Miecia, nie robiony w kooperacji, tylko normalny chiński z chińskiej fabryki.
-
Jest rzeczywistością. A historia? To było dawno i nieprawda. Niedługo tak będzie z Mercedesem. Dopiero fanboje Gwiazdy zaczną się zapluwać! Że niemiecki! Że co tam właściciel! Bardziej niemiecki niż sam Adolf Hitler! To jest dział o samochodach. Wrzucaj dowolne. Możesz np. koreańskie. Bo faktycznie: spamują tym Volvo aż nudno...
-
No nie bzdura. Zamawiasz dany model Volvo i salon dzwoni że wóz jest gotowy do odbioru. Przyjeżdżasz, sprawdzasz VIN i... UPS! Made in China! Co wtedy zrobisz? Odmówisz przyjęcia, bo chiński? A co Ci powie salon? - Sorry, panie drogi! Umówiliśmy się na Volvo a nie na miejsce produkcji! Stoi Volvo? Stoi! No to brać, bo zaliczka przepadnie!
-
Przeczy Ci sama rzeczywistość: Volvo jest chińską firmą i produkuje swoje samochody (niektóre) 100% w Chinach. Można w EU kupić TEN SAM MODEL z Chin albo z EU. Co pokazywał Zachar na filmiku. Żeby nie było: ja nie widzę w tym nic złego. Nie uważam, że przez to Volvo jest jakieś gorsze.
-
A propos Mediolanu: zagadka - który polski król miał logo Bezzery w swojej pieczęci królewskiej? Ja na ręcznej kolbie właśnie zaliczyłem dziś trzecią ale coś mi mówi, że to nie jest koniec... Ja po kawie śpię lepiej, niż bez.
-
A po co Ci CD? To jest format martwy jak ptak Dodo. Winyl jeszcze rozumiem, bo to taki uroczy anachronizm. Ale CD? Jeśli już syfra to w dzisiejszych czasach streaming. A jesli zależy Ci na jakości - to pliki stacjonarne. Streaming tak dobrze nie gra jak z lokalnych plików. Nie umiem wyjaśnić przyczyny ale to samo urządzenie (ostatnio np. wpadł mi w ręce Atoll ST300 za 3000€) gra bajecznie plik stacjonarny a ze streamingu - jakbyś koc na kolumny narzucił. Jak chcesz DOSKONAŁY player do plików stacjonarnych ale również z opcją streamera to jest pełno w sieci używanych Aurenderów w okolicy 1000€. Drożej zapłacisz za jakieś lepsze Eversolo a lepiej niż hajendowy bądź co bądż Aurender to nie zagra. Nie ma opcji.
-
Ty piszesz bzdury a nie ja. W dodatku nie umiesz czytać ze zrozumieniem i ładujesz się z wdziękiem wsiowego buraka między wódkę i zakąskę.
-
To myśl szybko. Wciąż mamy okres Black Friday i np Bezera BZ10 w super cenie u Helmuta. Nie ma PID ale cena boska, wygląda jak milion dolarów, wszyscy testujący zgadzają się że kawa wychodzi super. No i to logo - rozkosz dla oka każdego fana Alfa Romeo, bo firma jest z Mediolanu! https://www.diecrema.de/collections/bezzera/products/espressomaschinen-bezzera-bz10 A ja się raczę czarnym Murzynkiem i przysięgam że w oryginalnej filiżance smakuje jeszcze lepiej.
-
Pewnie, że nie każdy. Nie o tym jest dyskusja. Dyskusja jest o tym, jak można auto z chińskiej firmy, w 100% wyprodukowane w Chinach uważać za nie chińskie.
-
Już pomijam, że jest to sprzęt poza moim zasięgiem ale przede wszystkim mając 20W/kanał to nawet o takich głośnikach nie myslę. Z czym do ludzi? Ale przynajmniej miło popatrzeć. Serii Olympica to by się i sam Franco Serblin nie powstydził. Dzieła sztuki użytkowej. Dla mnie to jest coś, jak Aston Martin czy Ferrari - nigdy nie kupię, nie moja liga, ale miło popatrzeć i fajnie, że coś takiego istnieje. Pomniki ginącej Cywilizacji Białego Człowieka. Z tym, że bardziej podobały mi się starsze serie - ze skórą z przodu.
-
Rzeczywiście. Samóchód CHIŃSKIEJ FIRMY W CAŁOŚCI WYPRODUKOWANY W CHINACH nie jest chiński. To dopiero jest logika!
-
Nie mój problem. Mnie nie stać na Volvo.