-
Zawartość
1 341 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez il Dottore
-
Ale właściciel chiński. W Chinach pod marką Volvo sprzedaje się teraz rebrandowane Denzy. To tak jak z Land Roverem. Snoby kupują a indyjski właściciel (Tata Motors) zaciera ręce bo na całym świecie nie ma takich idiotów jak w Europie, żeby kupować auto z tak niedorzeczną marżą. No ale św. Juras musi się jakoś odróżniać od plebsu. A jakość też Taty... ale kto bogatemu zabroni?
-
Chińczycy konsekwetnie dociskają śrubę europejskim producentom, którzy nie potrafią zrobić przyzwoitego auta z zaawansowaną technologią dla ludzi w normalnej cenie. Już teraz można zamawiać (a w marcu-kwietniu odebrać) najtańszy PHEV na rynku. BYD Atto 2 DM-i. Ceny w Hiszpanii - podstawa 119 a lepsza wersja Bayer Full 132 tys cebulionów w przeliczeniu z ojro. Z wad wyłapanych na szybko - brak wielowahacza z tyłu, brak tylnego podłokietnika, brak HUD, brak wentylacji foteli. Ale rekompensuje to szokująca jak za tą technologię cena. Najlepszy akumulator na świecie, odporny na wodę i przebicie. Auto wielkości CH-R. Ładowanie z wallboxa ok 3 godzin, prosto z gniazdka - ok 10 godzin. Nie ma opcji ładowania prądem stałym. Jest ładowanie zwrotne więc można zabrać auto na camping jako żródło zasilania dla urządzeń elektrycznych. 211 kunia (po do tyle w mieście???) do setki ciągnie lepiej niż mój Mercedes, 90km w trybie czysto elektrycznym. Przy czym u Chińczyka tryb EV znaczy EV i tak do 120km/h silnik spalinowy nigdy nie włączy się. W europejskich PHEV silnik spalinowy włacza się randomowo nawet w trybie EV. Klamki kasetowe jak w 125p. Podobno miały być wysuwane ale po tragedii ze spaleniem się ludzi w Xiaomii, do których nie można było się dostać, rząd chiński zakazał wysuwanych elektrycznie klamek. I dobrze, że Partia dba o bezpieczeństwo.
-
Czasem łapią. Ale nie są nastawieni na speeding. Raczej robią checkpointy i wyłapują wozy bez OC, podatku drogowego i badania technicznego. No i czasami Akcja Trzeźwość - robią blokade i każdy musi dmuchać. To już trenowałem wielokrotnie. Natomiast przez 18 lat w IRL zapłaciłem 2 mandaty. Jeden za speeding właśnie (120 na ograniczeniu 80) a drugi - combo: speeding+wyprzedzanie zawalidrogi buspasem. W obu przypadkach nie miałem do Gardy pretensji. Zdarza się. 😄 Jeśli chodzi o speeding to Garda mało tym się zajmuje - w randomowych miejscach stoją vany i robią zdjęcia jak przekroczysz prędkość. Stacjonarnych radarów nie ma wcale. Ale Polacy wprowadzi tu zwyczaj ostrzegania o radarach i na dobry kilometr przed vanem już wiem, że łapią, bo każdy zajadle mruga.
-
Nie. Irlandzkie są dużo lepsze. Nie dlatego, że w IRL bardziej dbają o drogi, tylko dlatego, że w IRL nie ma zimy . Woda więc nie zamarza w szczelinach asfaltu i nie rozsadza ich. Polskie drogi nie trzymają tej jakości, szczególnie lokalne. W IRL położysz asfalt raz i on już sobie leży, nie wymagając konserwacji i napraw przez długie lata. No nie. Nic nie mam przeciw Wranglerowi (poza wygórowaną ceną) ale to by było ostzrenie ołówka o kamienie młyńskie. Duster ma 20cm prześwitu, miękkie zawieszenie i idzie po takich drogach jak czołg. Wystarczy. Nie trzebe przepłacać za Wranglera.
-
To oczywiste że musieli dostosować receptury do swoich klientów. Ja wgl nie rozumiałem tej mody na SUVy. Zawsze mnie śmieszyły pańcie pod przedszkolem z XC90 czy Santa Fe. Ale jak teraz pojeździłem sobie po Polsce to nawet dojazd do mojego domu WYMUSZA posiadanie SUV. Swoim coupe bym tam zawias urwał. A Duster idzie jak czołg, bez zająknięcia. Volvo - tym bardziej. Także, gdy zjadę do PL, to na bank SUV będzie kupiony. Nie ma innej opcji.
-
Tacy "artyści" to się w kiblu na ścianie produkują najczęściej.
-
Elbow! Nie najłatwiejsze, ale ten sound!
-
Co ciekawe - w mniejszym modelu, 5, Jajco już zadbało o całe 480 litrów. Mnie tam rybka, ja w bagażniku zwykle nie podróżuję, ale gdybyś był zainteresowany zawrotnymi 480 litrami, to tu kolejny polski test. Śliczny samochodzik na pełnym wypasie. Brakuje tylko HUD-a. Duster wieje biedą w porównaniu a rozmiary identyczne. można i rowerem
-
Chyba z kloaki. Weź chłopie wytrzeźwiej. Matka wie, że ćpiesz?
-
Powiem Ci że to zależy od potrzeb. Ja też mam ośkę (tylko tylną) i 450l bagażnika. Dla mnie i żony wystarcza aż nadto. Tygodniowe zakupy wchodzą na luzie. Dzieci mają własne samochody. Wakacje? Na wakacje dźentelmen zabiera ze sobą szczoteczkę do zębów i kartę kredytową. Więc znów - 450 litrów spokojnie styknie. Na filmikach o chińskich samochodach na YT wszystko to jest wytłumaczone. Okazuje się że w Chinach najważniejsze/najbardziej prestiżowe miejsce jest na tylnej kanapie. Stąd dbałość o ilość miejsca z tyłu, nawet kosztem bagażnika. A jeśli ktoś chce zabrać na wakacje cały swój dobytek, to przecież są relingi, można spokojnie założyć box.
-
Oczywiście można wierzyć w garbate aniołki i nie wierzyć w burn-in. Ja nikomu nie zabraniam.
-
W tym filmiku Pertyn tłumaczy, dlaczego nie warto kupować PHEV od Volvo. Mają owszem bardzo wysoką moc, ale na krótko. Po wyzerowaniu akumulatora trakcyjnego zużycie paliwa nagle potrafi skoczyć naweet do 22 l/100km(!!!). Chińczycy w markach chińskich rozwiązali to lepiej. Nawet na pustej baterii taki samochód nie spali więcej niż 8l/100km.
-
Aaaaaaaaaaaaaaa - to jest PHEV? No to okazja, okazja! Tylko 270 tysięcy, powiadasz? Aż zajrzałem w cennik - najtańsza wersja tego T8 kosztuje 285 tys. https://azure-eu-assets.contentstack.com/v3/assets/blt84e01a6904dbd2e8/blt56540f7482385dd2/682208afe5d5a42f847f090b/Cennik_Volvo_V60_MY26_25W13_-_25.03v1.0.pdf i w porównaniu do Omody jest GOŁA. Nie ma panoramy, nie ma kamery 360, nie ma HUD-a... przecież to golas. Za lepsze wyposażenie trzeba zapłacić... 311 tysięcy. Jezu! A to i tak nie będzie poziom Omody. Jakiś żart. Przecież to Volvo jest chińskie - powinno być tańsze.