Skocz do zawartości

BlaBla

Uczestnik
  • Zawartość

    730
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez BlaBla

  1. Dramatyzowalbym gdyby zniknęła mi płyta z półki. Gdy znika coś z internetu to szczerze mówiąc wisi mi to....
  2. Najlepsza seria wydawnicza zespołu jaką znam. Sami Beatelsi nie przypuszczali pewnie, że ich płyty mogą tak brzmieć! Revolver to jedna z moich ulubionych pod względem czysto muzycznym. THE BEATLES - Revolver, wydanie SHM-CD mini LP, 2017 Apple Records/Universal Music, na podstawie remasteru cyfrowego z 2009 , made in 🇯🇵
  3. Dlatego nie rozumiem gdy ktoś pisze, że MA coś na playliście tu czy tam.... Naprawdę nic tam nie "mamy", a jedynie możemy korzystać, do czasu.... jak się okazuje.
  4. Tak. Sygnał wysłany z WBA do końcówki za pośrednictwem UD jest lepszy. Gra pełniej, wiecej detali. Zastanawia mnie, czy to fakt, czy mi się zdaje albo słucham przez xlr jednak trochę głośniej... Bo nie rozumiem co miałoby się dziać w UD w funkcji pass through. Myślałem, że nic sie tam nie dzieje, że UD robi tu za zwykłą przelotkę...
  5. Grzesznicy. Film, który dostał Oskara za muzykę więc wiadomo.... Muzyka ok ale szału nie ma, nie slyszalem w niej nic ciekawego, może tylko wokal głównego bohatera muzycznego robił wrażenie. Czarnej muzyki rodem z Alabamy i Mississipi z ery niewolnictwa czy segregacji bylo już tyle, że to może się spodobać albo komuś kto styka się z tym pierwszy raz albo komuś kto słucha tylko takiej muzyki. Sam film. Nazywamy to z żoną "poziom netlixa" i wszystko jasne. Zazwyczaj fabuła prosta i przewidywalna, duża brutalność scen, ciekawe ujęcia i prowadzenie dialogów na poziomie brazyliskiego serialu. Nie chcę spojlerować więc napiszę tylko, że alegoria jasna i boleśnie dosłowna, więc to już praktycznie nie alegoria.... Biorąc pod uwagę poziom artystyczny, fabułę itp, to bez wahania powiem, że Chuck Norris grał w lepszych filmach niż ta pretensjonalna przypowiastka. Cześć jego pamięci! 🥋
  6. Dołączam do klubu posiadaczy plyty (nawet wersja jpn mi się trafiła). Zgadzam się, że jakość nagrania można ocenić jako spektakularną. Z gatunku pop polecam jeszcze RAYE. Widziałem ją okazjonalnie (bo nie znam dziewczyny) na ubieglorocznym openerze. Przyznam, ze nie byłem przygotowany mentalnie i fizycznie na taki koncert. Szok, ale w takim pozytywnym wydaniu. Smak klimatu można poczuć tu: https://tidal.com/album/382817107/u Tylko trzeba to przenieść w głowie na plenerowy koncert w 35 stopniach upału i trochę większej publice.
  7. Więc co? Zwykły omam słuchowy, autosugestia, albo po prostu głośniej gra więc lepiej....(choć gra lepiej nawet gdy na oko wyrównam poziom).
  8. @maciek72 na pewno się zjawimy choć wątpię czy w najsilniejszym składzie 😂. Ciekawią mnie Menuety, a zacząłem poważnie rozważać dokupienie pary małych monitorków, które mogę ładnie upchnąć w narożniki powyżej Rubiconów. Mam tam nawet miejsce przygotowane. Warunek jest taki, że głośniczki nie tylko muszą dać radę wciśnięte na półkę w narożnikach ale wręcz, by producent sugerował nawet takie ustawienie... Menuety spełniają te warunki, choć konkurencję mają może nieliczną ale poważną. No ale to raczej nie w tym roku, chyba że np ktoś z forum będzie akurat chciał się pozbyć swoich w dobrej cenie....😉.
  9. Nie zaczynam broń Boże trzeciej wojny kablowej, tylko proszę o pomoc w zrozumieniu pewnej konkretnej kwestii. Mam bardzo daleko od pre do końcówki - kable 7,5 metra. Końcówka ma dwie pary wejść - rca i xlr. Podłączone są dwa preampy: WBA po rca i TEAC UD 507 po xlr. Najczęściej gra to alternatywnie ale jest też połączenie "hybrydowe" - WBA robi jako pre ale łączy się z końcówką mocy za pośrednictwem TEACa (z ktorym łączy się po rca, a ten dalej do końcówki po xlr). Tor wygląda wygląda wtedy tak: DCD-3000NE - rca - WBA Master Pro - rca - TEAC UD 507 (w trybie pass through) - xlr - TEAC AP 701. Właśnie to połączenie daje pewne pole bezpośredniego porównania, bo pre WBA może zagrać albo wprost do końcówki kablem rca albo za pośrednictwem drugiego preampa w funkcji pass through kablem xlr. Wynik porównania jest z góry do przewidzenia przy tej długości kabli, na korzyść xlr, ale może nie jest to tak oczywiste...😉 U mnie jednak różnica znaczna. Dodam, że zarówno xlr jak rca do końcówki mocy to te same przewody (Mogami Neglex III 2534) robione przez tego samego człowieka, ktory znal cel i układ systemu. Zastanawia mnie, czy różnica jakości wynika z faktu, że za pośrednictwem TEACa idzie na końcówkę sygnał rzeczywiście zbalansowany...? Bo ze źródła sygnału (WBA) taki przecież nie wychodzi. Zapytana sztuczna półinteligencja napisała mi (wyjaśnię, że pisząc "taką funkcję" miała na myśli konwerter sygnału) Z tego jak rozumiem, UD 507 czyni sygnał zbalansowanym niezależnie od źródła z jakiego sygnał pochodzi...? Tyle razy już przyłapałem ai na kłamstwie, że wolę się upewnić. Zatem na stronie producenta czytam: Z tego dla mnie wynika, że zbalansowany jest sygnał z sekcji DACa, a przecież w opisanej przeze mnie sytuacji sygnał idzie ze źródła analogowego (WBA), więc chyba nie przez DAC. Czy rozumiem to dobrze, że sygnał jest symetryzowany i wysłany po xlr do końcówki, czy może dzieje się coś innego? Pozdrawiam.
  10. Dobrze się zaczyna ta wiosna! St. Vincent na żywo z orkiestrą... zapowiada się ryzykownie ale jednak to działa i to jak! St. Vincent pokazała już wiele swych wcieleń artystycznych, tu jakoś bardzo kojarzy mi się z wokalem Lisy Gerard... ST. VINCENT - Live In London! (BBC Proms at the Royal Albert Hall), 2026 Total Pleasure Records, striming.
  11. W ostatnich dniach zjechało do mnie ze 20 plyt i mam czym się sycić 😁 no ale są pewne rytuały - niedziela z klasyką, sobota z nowościami strimingu... Więc sięgam po nowości i czasem to kicha, a czasem perełka. Wykonawczyni mi zupełnie nieznana ale gdy producentem jest Alfa Mist, to mamy świetną rekomendację, a poziom nadziei wędruje w górę! Wokal, któremu najbliżej do Eryki Badu, świetny muzycznie soul z delikatną nutą retro stylizacji ale zarazem bardzo świeżo brzmiący, świetne efekty elektroniki, dużo drobiazgów ale wokal na pierwszym planie, super to brzmi, chce się słuchać. I ładnie sobota się zaczęła 😉 EGO ELLA MAY - Good Intentions, 2026 Believe UK, striming.
  12. Jeżeli czysty dźwięk z separacja, to skreśl z tej listy Fiio. Miałem okazję sluchać K13 gdy był u mnie @maciek72 i zgodziliśmy się, że to sprzęt będący właśnie zaprzeczeniem czystości i separacji, a więc tego czego ja poszukuję. Jeśli chodzi o Cambridge, to grał u mnie długo z odtwarzaczem Arcama Dacmagic200, wiem, że to trochę inny DAC od MXN10 ale raczej nie bardzo różny. Oba mają zresztą bardzo podobne opinie co do brzmienia. Czystość i separacja to na pewno Cambridge. Pytanie dlaczego MXN10 skoro to jest raczej strimer, stawialbym raczej na DacMagika200 ale to już nie moja rzecz. Oba sprawdzą się jako przetwornik.
  13. Po czymś takim trudno wrócić na ziemię, a jeszcze trudniej będzie dzisiaj coś posłuchać...😍. Wgniata w fotel. Gdyby mieć dobre podłogówki.... ale i tak było nadzwyczajnie. KARL RICHTER, MUNCHENER BACH-ORCHESTER - J.S.Bach, Msza h-moll, wydanie SHM-SACD (single layer), 2016 Archiv Produktion/UniversalClassics & Jazz
  14. DAVE HOLLAND - LIONEL LOUEKE LESZEK MOŻDŻER - LARS DANIELSSON Poznań Sala Ziemi. Jak powinien brzmieć kontrabas....? Dwa duety zaprezentowaly się wczoraj w ramach pierwszego koncertu Enter Enea Festival '26. Na afiszu nazwiska, które fanów gatunku wbijają w fotel. Choć myślę, że większość publiczności, ktora szczelnie wypełniła Salę Ziemi przyciągnięta została zapewne nazwiskiem Możdżera, to wiadomo, że gwiazdą absolutną był sam Dave Holland. Były to dwa nie związane ze sobą recitale i choć zdawać się mogło, że niskie tony zdominują przestrzeń, a gitara i fortepian to tylko drugoplanowe dodatki, ostateczny odbior i ocena obu występów była tyleż pozytywna, co jednak odmienna w istotnych kwestiach. Wspólna przestrzeń i nastrojowy minimalizm. Duet Holland-Loueke okazał się wbrew przypuszczeniom, doświadczeniu muzyków i nośności ich nazwisk bardzo partnerski, grali dwaj muzycy doskonale czujący wspólną przestrzeń muzyczną. Polegało to na tym, że to jeden, to drugi instrument płynnie wychodził na pierwszy plan, bez popisów i z zachowaniem pewnej dźwiękowej wstrzemięźliwości. Słuchanie tego bylo jak zdrowe odżywianie w myśl zasady "wstań od stołu z lekkim poczuciem niedosytu". Chciało się nawet wiecej ale muzycy nakarmili nas na tyle, ile sami uznali, że będzie odpowiednio. I było! Przyznam, że nie jestem fanem afrykańskiego folkloru. Tu było to nie tylko jadalne ale po prostu doskonale przyrządzone i wspaniale podane. Loueke gra bardzo subtelnie ale żywo i z energią godną kultury z ktorej muzyk się wywodzi, jest to pełna improwizacja, z zachowaniem charakterystycznego afro rytmu (Loueke pochodzi z Beninu). Brzmienie gitary to kryształ, miał fantastyczne przetworniki, ciekawe, że grał wyłącznie kostką. Do tego wokalizy z użyciem przetwornika, ktory jego głos zamieniał w cos w rodzaju afrykańskiego, plemiennego chórku! A co robił w tym czasie Holland? Pokazał pełną skalę możliwości instrumentu (o dość osobliwej budowie - foto). Grał tak, jakby zagrał na basie ktoś, kto urodził się w Afryce Zachodniej tysiąc lat temu, gdyby wymyślił wówczas kontrabas....To było nadzwyczajne widzieć i słyszeć jak Holland jednym ruchem ręki zamieniał w ułamku sekundy złożoną melodię w afrykański rytm, jak ten rytm grany leniwie, transowo, nagle zrywał się motywując słuchacza do rytmicznych podrygów. Można powiedzieć, że kontrabas stał się w pełni naturalnym elementem tradycyjnej muzyki Czarnego Lądu, a tej muzyce opartej przecież fundamentalnie na rytmie, w ogóle nie brakowało instrumentów perkusyjnych! Mógłbym tak długo... Moja żona powiedziała, że Holland ładnie zagrał... 😎 A po chwili dodała "naprawdę ładnie" i wiem, że to był wielki komplement kogoś, kto słucha po prostu dla przyjemności i relaksu. Nierozerwalna więź i bogactwo dźwięku. Tandem Możdżer-Danielsson znany od lat choć raczej jako część trio z udziałem Zohara Fresco. Zarówno charakter muzyki, jak wzajemna relacja między muzykami implikowały styl gry na basie i jego brzmienie. Wiemy, że w składach jazzowych układ musi być partnerski, a im mniejszy skład tym partnerstwo większe - inaczej nie da się nic zagrać. I na pewno tu też tak jest - ale nie na scenie.... Nawet ktoś, kto zobaczy ich pierwszy raz, nie będzie miał wątpliwości kto tu jest liderem i jaka jest rola każdego instrumentu. Stylistyka skrajnie odmienna od poprzedniej - współczesny jazz europejski kojarzony z ECM (tu akurat wytwornia ACT, ale stylistycznie to samo). W dodatku to był jazz polski, nazwałbym go chopinowskim, tj dramatycznym, romantycznym, wręcz rozedrganym. Możliwe że poprzedni duet zagrał mniej nut przez cały koncert niż Możdżer w jednym utworze. Był to popis, eksplozja, wirtuozeria, szybkość, eksperymenty dźwiękowe (łańcuch na strunach fortepianu, dający efekt pijanego klawesynu...). A Danielsson jak opisała to moja żona w dwóch słowach "malował tło". O ile Holland grał rytmem i wartościami nutowymi, bardzo to urozmaicając ale z ogromną precyzją, bo musiał trzymać w ryzach też tempo utworu, tak Danielsson grał barwą, tonem, harmonią i to w sposób szalenie rozbudowany. On nie musiał trzymać rytmu, bo fortepian potrafi to robić sam, zatem tutaj bas popłynął szerokim, bogatym dźwiękiem będąc jednak (poza jakimiś elementami solowymi) instrumentem nie drugiego planu, lecz dopelniajacym, właśnie malującym tło. A dla kontrastu i kto wie, może w związku z rocznicą plyty Violator, na bis zagrali Enjoy The Silence, który został mi w głowie do później nocy. Kolejny raz nagłośnienie w Sali Ziemi PERFEKCYJNE!!!! Ten przydługi opis (wybaczcie) ma mi posłużyć do wyrażenia jeszcze jednej refleksji. Po to opisałem charakter repertuaru, układ odniesienia oraz style gry obu basistów, żeby uzmysłowić jak bardzo różnie brzmiały te instrumenty, w tym samym miejscu i czasie. Chodzi o to, że często piszemy o poszukiwaniu basu jaki nam pasuje: konturowy, masywny, szybki (🤨....???), bardzo niski, lejący itp. Tak się nie da. To poszukiwanie czegoś, czego nie ma. Bas w każdym repertuarze, rękach, miejscu i czasie zabrzmi inaczej. Oczywiście jakieś brzmienie możemy lubić bardziej ale próba ujednolicenia, tak by bas był zawsze taki jak lubimy to po prostu nieprawda. No ale to już zależy kto i czego szuka w muzyce. Na koniec przytoczę słowa Leszka Możdżera wypowiedziane podczas koncertu, które chyba uczynię swym muzycznym mottem życiowym: "Muzyka to taka działalność, która pozwala dać upust naszym wszelkim frustracjom, bez obrażania kogokolwiek " Holland/Loueke Możdżer/Danielsson Narzędzie pracy Lionela Loueke. Zwracam uwagę na wyszukany, audiofilski dywan... Nietypowy kontrabas Hollanda - ze zmniejszonym pudłem rezonansowym, za to na bardzo wysokiej nóżce.
  15. @maciek72 widzę , że plany są dalekosiężne....😉. Trzymam kciuki. Zanim sam być może sprawię sobie kiedyś epikony2, a może epikory3...😎 (po co mi dwie nerki 🤣) przyjadę posłuchać Twoich menuetów z subem bom wielce ciekaw!
  16. @burz posłuchałem Twojej rady, nie odesłałem jeszcze żadnego z kabli i po trzech dniach słuchania Primusa zmieniłem na Stratusa. Nie chodzi o wygrzewanie itd, tylko po prostu dalem sobie czas i posłuchałem bardzo dużo, różnej muzyki. Na razie wrażenie mam takie, że Primus wszystko zgasił albo złagodził, jak zwał, tak zwał, w kazdym razie odczułem jakiś brak czegoś... Stratus znowu przywrócił blask nagraniom. Zobaczę do poniedziałku jak to gra w przekroju szerszego repertuaru.
  17. A w samochodzie powrót do przeszłości i muzyki prawdziwie niezależnej.
  18. To lepiej napisane, niż te bzdety o zaokrąglonej średnicy, czy słodkim brzmieniu i inne takie dyrdymały, które czasem się czyta, a i tak nie wiadomo potem o co chodzi. Tu przynajmniej można sobie porównać co z czym i dlaczego. Każdy może się sam przekonać, czy u siebie też tak słyszy bas Burtona i czy rzeczywiście to wina nagrania, że nie słychać Stinga, czy przyczyna leży gdzie indziej. 👍
  19. Oddaję głos na DM. Dwa dni temu słuchałem, po latach. Świetnie nagrana płyta. Chociaż w 1990 traktowałem ich jako elektro-disco-muło-pop i nie było mowy, żebym tego słuchał, a wyczesani koledzy w butach z blachami budzili u mnie jedynie uśmiech politowania. Nadal większość ich płyt jest dla mnie ciężko strawna, ale ta, to jest top. Po latach doceniłem, widziałem na koncercie, a pan David ma u mnie szacunek dzielnicy 😁. Niedawno przemęczyłem całą dyskografię MO i cóż... nie moja bajka. Fajne wydanie pokazałeś. Gratuluję.
  20. Dziś wieczorem w Sali Ziemi dwa duety: kontrabas-gitara oraz kontrabas-fortepian. Oto jeden z nich.
  21. Czy to aby sprawiedliwe....😉. Ja tu ogarniam akustykę 🙄, byłem bliski wyburzenia ściany i zamurowania okna 🤭, cyzeluję ustawienie kolumn do centymetra 🥴, kombinuję z kablami 😅, o audiofilskim dywanie nawet nie wspominam...., a tu niektórym wystarczy włączyć Dirac i po sprawie...?! 😧 Nie ma sprawiedliwości... Maciek, ostrożnie, bo po tym jak dochodzisz do wniosku, że kolejne kolumny Dali są świetne, w jakiś dziwny, masochistyczny sposób się ich pozbywasz... Epikony poszły w świat, potem Rubikony ( 😎)..., czas na Menuety ...😂.
  22. Wykonanie 2 Koncertu Brandenburskiego pod dyr. Karla Richtera zostało umieszczone na złotym dysku sondy Voyager w 1977 i wysłane w kosmos, żeby ufoludki mogły się zapoznać z naszą twórczością....😉. Czy to wystarczająca rekomendacja nagrania? Nie wiem ale polecam posłuchać wszystkich koncertów. Natomiast 3 dni temu jakiś Japończyk zapakował kilka plyt z tej serii wykonań Bacha w samolot i wysłał do Skórzewa, żebym ja mógł się też zapoznać 😁. Jakość wydawnicza po prostu powala! Jakość nagrań - kryształ! Jak powiedział jeden z bohaterów serialu "1670": późny barok rządzi!!! 🤘 KARL RICHTER, MUNCHENER BACH-ORCHESTER - J.S.Bach, Koncerty Brandenburskie (nr 1, 2 i 3), wydanie SHM-SACD (single layer), 2011 Archiv Produktion/UniversalClassics & Jazz. Na osobnej plycie kolejne Koncerty.
  23. Dodaj do tego na przykład takie coś i masz ładny zestaw.... W dodatku nareszcie czarny... Ważne by mieć w życiu jakieś marzenia, a nie wszystkie od razu zrealizować i co dalej...😁 także marzymy dalej .... jeszcze tylko dodam, że wyprodukowano 50 sztuk... ... marzymy dalej....
  24. Bo rozszerzenie gwarancji wiąże tylko gwaranta (tu producenta), a nie dystrybutora, czy konktetny sklep.
  25. Dobra elektronika, czasem z wokalem, mocne skojarzenie z Royksopp ale też z Kosheen. Aż żona zajrzała z pytaniem co tam wreszcie fajnego zagrałem.... 🙃 Kurde ale komplement! ALPHAWEZEN - Source, 2023 Mole Listening Pearls, pliki WAV 16/44.
×
×
  • Utwórz nowe...