-
Zawartość
638 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez BlaBla
-
To są urządzenia, z którymi mam problem, właśnie ten Nuprime, najdroższa Taga (PC 9000?), czy np Isotek Aquarius i pewnie wiele innych w cenie ok 5k plus minus tysiąc lub dwa. Czy to są tylko po prostu mniej wydajne wersje, takie bez "wodotrysków', czy może jednak są to urządzenia technicznie "upośledzone", niekompletne, nie tyle gorsze parametrami, co pozbawione istotnych jakichś funkcji, które daje sprzęt np 2, 3, 4 x droższy. Nie znam się stąd ten temat. Gdy wybieram cedeka, to wiem, że ten za tysiąc i ten za 20k potrafi zasadniczo to samo - cel w jakim kupuje urządzenie zostanie tak czy inaczej zrealizowany, lepiej lub gorzej ale zasadnicze zamierzenie zostanie osiągnięte. W przypadku tzw. kondycjonerów nie wiem. Powstaje obawa, czy wydając np 5k, nie kupuję po prostu szpanersko wyglądającej, takiej trochę lepszej listwy, czy jednak jest to pełnoprawne urządzenie, tyle, że o gorszych parametrach, czy z gorszych podzespołów.
-
Roon podrzucił mi w samochodzie taką nowość. Jeśli ktoś lubi trąbkę ale niezbyt ofensywną i bogate brzmienie perkusji to proszę bardzo. Można nawet się zastanawiać kto tu właściwie jest solistą .... Naprawdę Joey Baron na perkusji wyczynia tu cuda. Nie znam za bardzo wcześniejszych dokonań ani jego (słyszałem jedną płytę), ani lidera (zupełnie nic). Okładka sugeruje wg mnie jakieś radosne granie na poranek w korkach ale raczej idzie to w kierunku mocno awangardowego brzmienia, nastawionego na rozbudowane i energiczne partie solowe trąbki i perkusji. Mnie się podoba bardzo. 👍 zwracam uwagę na widoczny ogromniasty talerz! To zapewne ride 24 - calowy, oczywiście ręcznie klepany, o ile dobrze widzę to Zildijan K Light. Umiejętne uderzenie w takie monstrum wywołać może wybrzmienie trwające dziesiątki sekund!
-
Creek idzie na emeryturę?
-
No jednak ciężko sie zgodzić. Gdyby dźwięki były definiowane przez zmysły jako dochodzące z dwóch głośników, to nie dałoby sie tego znieść. Jak słuchanie dwoch osób mówiących jednocześnie. Może i nie wiem jak działa stereo ale wiem co słyszę.
-
Ponoć dzisiaj ta plyta ma 60-te urodziny.... Wszystkiego najlepszego. To była jedna z pierwszych, jesli nie pierwsza płyta prawdziwie jazzowa jaką niegdyś usłyszałem i mnie nie odrzucilo 😁. A tu wydanie z 2024 w wersji UHQCD z remasterem z okazji 85-lecia wytwórni. Rewelacja.
-
Chyba się mylisz. Z głośników emitowana jest fala akustyczna, dźwięk zaś, czyli to co rejestrują zmysły, dociera nie tylko z głośników. Przecież istotą stereo jest stworzenie iluzji - grają dwa źródła (glosniki) ale dźwięk dochodzi ze środka, spomiędzy, spoza, znad, a najmniej słyszymy go wprost z głośników.
-
@Arek_Gd porównanie do obiadu w punkt, no bo jak opisać coś wyłącznie zmyslowego. Nie ma miarki.😁 Dlatego uciekłem się do przykładu (Ty zresztą też). To chyba lepsze niż opisywanie "słodkiej średnicy" czy czegoś tam 🤨 i więcej mówi niż barwne eposy. Oczywiście, że tak. I powtórzę - mówimy o zjawisku czysto zmysłowym. Mowa tym razem nie o tym jak dźwięk jest emitowany (no bo to jakoś lepiej czy gorzej można pomierzyć - sam wiesz lepiej) tylko jak go odbieramy. A jakaż to różnica, czy to tylko omamy sluchowe - są elementem tego, co rejestrują moje zmysły, nawet jeżeli te zmysły są oszukiwanie.... I wyjaśnię dla jasności 😉, że trójwymiarowość dźwięku nie miała oznaczać efektu 3d. Po prostu scena jako suma dźwięków, które potrafię zmysłowo określić w przestrzeni ma szerokość, wysokość i głębokość - to jest w moim rozumieniu trojwymiarowość dźwięku. 3D to chyba raczej jakbym siedział pomiędzy dźwiękami.
-
To jedna z tych idealnie zagranych i doskonale nagranych. Przynajmniej ta edycja, którą mam i prezentowałem. Dlatego podałem ją jako przykład.
-
Z Softami jest inny problem - większość ich plyt brzmi fatalnie....
-
Nie wiem, czy da się tak uogólnić pojęcie o jakim tu mowa, może zaproponuję przykład. Wrzuciłem wlasnie w dziale czego słuchamy płytę Soft Machine "4". Przedstawiam ją jako przykład doskonałego skonstruowania sceny - proporcji, pozycjonowania, wzajemnej relacji. Po pierwsze scena jest szeroka ale też sięga w głąb. Jest namacalna i trojwymiarowa. Instrumenty brzmią realistycznie itd... ale nie o tym. Chodzi o rzetelny, realny obraz sceny. Dźwięk trąbki nie wydobywa się po prostu obok saksofonu - jest obok ale zarazem ciut powyżej, kontrabas w jednym kanale pokazuje dźwięki inaczej i z innej perspektywy niż robi to gitara basowa w drugim kanale, słychać basówkę na jednej linii podczas gdy palce kontrabasisty wyraźnie wędrują po gryfie w górę i w dół. Stopa perkusji gra zawsze ponizej werbla, a talerze zawsae powyżej i z rożnych kierunków, klawisze dokladnie na wysokości gitary basowej ale poniżej dęciaków. Mamy pełną, szczegółową mapę sceny. Scena jak żywa! To przykład dobrego dźwięku, należycie zaprezentowanego Gdy głos wokalistki jest na wysokości gitary, to się zastanawiam - ona siedzi, a może klęczy.... 🤭 Jakim cudem talerze grają ponizej linii basu? Jak to mozliwe, ze perkusja stoi przed wokalistą... itd itp.
-
Chociaż to numer 4, to dla mnie raczej ich numer 1...🤘, wydanie z 2007 Sony BMG (UK), na potrzeby tego wydania zrobiono remastering 24-bitowy ze źródłowej taśmy analogowej. Brzmi tak jak wygląda - soczyście! 😁 Całość jest panoramowana na bardzo bliskim planie, przez co np perkusja wypełnia całą przestrzeń między kolumnami, bardzo ofensywnie jest to nagrane, instrumenty wręcz na wyciągnięcie ręki!
-
Dla mnie to dwie najlepsze plyty zespołu. Ktoś powie, że prawie dosłowna kontynuacja tego co Zawinul i Shorter zrobili z Davisem na Bitches Brew.... Może tak i może właśnie dlatego 😄. Poza tym, przecież właśnie tylko oni dwaj obok Davisa byli kompozytorami na Bitches... Słychać pozorny tylko chaos dlatego trzeba się wsłuchać, jest tam dużo wspólnej myśli. Obie plyty w dużym stopniu oczywiście improwizowane, a potem obrabiane dźwiękowo - dokladnie jak wielki pierwowzór. Dla uważnych. Same plyty wyglądają okropnie ale to zacna seria wydawnicza na najwyższym poziomie muzycznym i realizacyjnym. Plyty wydane w 1990 i 92 roku. Jak ktoś lubi fusion, rock-jazz, tudzież jazz-rock 😉 to wszelkie pozycje tej serii można brać w ciemno.
-
Napisałeś ale to jakieś dziwności są. Nawet nie zamierzam dalej brnąć, żeby nie prowokować dalszych wpisów na ten temat.
-
Za takie właśnie uważam Audeze LCD-X. Gdy je uslyszalem pierwszy raz, to wlasnie takie miałem skojarzenie - grają jak kolumny. Niestety na dłuższą metę ich barwa mi nie pasowała (no i przy okazji ich waga...) Nie do końca prawda, bo znaczna część masteringu odbywa się na monitoringu sluchawkowym. Po drugie nie slyszalem jeszcze o płytach miksowanych osobno do słuchania na kolumnach i na słuchawki.... Po trzecie, w swojej wypowiedzi sugerowałem dokladnie coś przeciwnego - to mianowicie, że na słuchawkach właśnie muzyka często brzmi lepiej ale zarazem bardziej jednorodnie.
-
Spośród płyt, które słyszę pierwszy raz ta jest najlepsza od wielu tygodni, a w tym roku na pewno, wydana w 2025 przez ... Polskie Radio. To najbardziej klasyczne trio jazzowe jakie można wymyślić, w czterech utworach wsparte dodatkowo smyczkiem. Od pierwszego utworu gra jednak w taki sposób, że trzeba wszystko inne odłożyć! To już było zagrane milion razy, a potem przychodzi pani Aga Derlak i robi z kolegami z sekcji rytmicznej i czasem w towarzystwie skrzypiec takie coś! Jest to pomysłowe ale nie udziwnione, delikatnie zagrane ale z wielką energią, niezwykle nastrojowe ale bardzo angażujące. Wręcz czeka się na każdy kolejny dźwięk, każdą nutę, których wcale wiele tu nie ma, a gdy się kolejno pojawiają to jest wrażenie, że lepiej nie można było tego po prostu zagrać. Wspaniałe współgranie instrumentów, nieoczywiste aranżacje, zagrane z odwagą i wielką wyobraźnią. Aga Derlak - neurodivergent
-
Ciekawe, czy ktoś ma spostrzeżenia na temat dobrego dźwięku ze słuchawek vs zestaw stereo.... Przez długie lata używałem tylko słuchawek i jak wreszcie mogłem pomyśleć o zestawie z kolumnami, to szukałem za wszelką cenę tego, co znałem ze słuchawek. I to była droga donikąd. Ale a propos słuchawek mam pewne spostrzeżenie dotyczące "dobrego dźwięku". Otóż w pracy używam słuchawek bardzo dużo, słucham głównie z Tidala, na zasadzie przeczesywania nowości i staroci, pod kątem co tu fajnie brzmi, czy warto pójść w jakąś płytę itd. Jak się spodoba, to po jakimś czasie słucham tego w domu na kolumnach i jak dalej się podoba, to raczej jest szczęśliwe zakończenie w postaci zamówienia CD do sklepu...😁. Ale zauważyłem po dłuższym czasie taką oto prawidłowość: na słuchawkach bardzo dużo albumów przechodzi pozytywnie odsłuch, jest ich czasem naprawdę dużo i robi się kolejka do dalszego odsłuchu, a później mało który z tych albumów daje radę się obronić przy słuchaniu na kolumnach. Pierwszy mój wniosek był taki, że może na słuchawkach ten dźwięk jednak brzmi lepiej, bardziej bezpośrednio, czy coś w tym stylu. Obecnie mam jednak inne wnioski. Po pierwsze ten, że w pracy słucham przy okazji pracy 😉, a w domu raczej z uwagą. Myślę, że to ma duże znaczenie dla oceny jakości dźwięku, w jakim stopniu się na nim skupiamy. To moim zdaniem też w dużym stopniu tłumaczy np pozytywne oceny dźwięku osób korzystających z winyli. Pomijając aspekty czysto techniczne, których nie znam, bo nie używam gramofonu, ale czyż fakt, że słuchanie winyli wymaga sporej uważności, no bo za 15-20 minut trzeba płytę odwrócić itd, nie wywołuje tego "skutku ubocznego" w postaci pozytywnej, lepszej oceny brzmienia? Drugi wniosek - czy słuchawki nie ujednolicają w jakimś sensie brzmienia muzyki, przez co wiele albumów wydaje się dobrze zrealizowanych i ciekawych, a potem kolumny jednak obnażają tych nagrań słabość albo nudę, a co najmniej pokazują duże różnice między jednym, a drugim nagraniem...? Przynajmniej tak jest u mnie. Używam w pracy słuchawek ATH (900), wcześniej używałem Beyerdynamic (990), a w domu Audeze (LCD-X). Każde mają inny charakter ale każde narzucają go w dość oczywisty sposób, co przecież musi rzutować na ocenę dźwięku. O ile w ATH i Beyerach ta ocena jest pozytywna, o tyle Audeze akurat mnie swym stylem męczyły, choć czysto obiektywnie to przecież świetne słuchawki. Jakie macie doświadczenie/przemyślenia na temat dobrego dźwięku ze słuchawek oraz wpływu nań sposobu, okoliczności słuchania muzyki. Pozdrawiam, idę na nudne zebranie.
-
A dlaczego nie...? Pytanie dlaczego zmieniłeś dotychczasowe ustawienie, co Ci nie pasowało? W przypadku Dali, producent zaleca takie właśnie ustawienie - na wprost (i to się sprawdza), a w przypadku np Focali przeciwnie - skręcone do słuchacza. Może producent MA też daje jakieś sugestie. Jeśli nie, wybierz to ustawienie, które Tobie pasuje. Kluczowa jest akustyka pomieszczenia...
-
Za to wykonanie panowie dostali dziś w nocy Grammy. Z jednej strony fajnie, bo lubię ale z drugiej - gdzie młodzież...?
-
Dość ciekawe wydanie, bo na Discogs są zdefiniowane dwa wydania kanadyjskie na cd, jedno z 1991 a drugie bez daty, oba mają nadruki w kolorze niebieskim, Twoja jeśli dobrze widzę - czarne. A wczesne wydania płyt rzeczywiście brzmią inaczej, po prostu lepiej. Zwłaszcza te z lat 80 ale te z 90 też. Wtedy jeszcze nikomu do głowy nie przyszło kompresować dynamiki bo nagrania na kompaktach miały mieć najwyższą jakość. Masz fajne, stare wydania plyt. Gratulacje. Warto je kupować. Dopiero obecne wydania im dorównują, często z nowym masteringiem. Plyty z lat 2000/2010, to - poza "audiofilskimi" wydaniami - z reguły masakra.
-
Tak na szybko to polecam poszukać "bezgitarowych" płyt z udziałem arcymistrza perkusyjnej subtelności Petera Erskine'a.... np Juni, czy Paula Motiana ale z płyt sygnowanych jego nazwiskiem, albo Antonio Sancheza - technika absolutna, zwinność, szybkość i doskonały detal. Z naszych, widziany dopiero co w Blue Note Michał Miśkiewicz, kompan Wasilewskiego i niegdysiejszy garkuchmistrz Stańki, czyli coś od Marcin Wasilewski Trio.
-
A na jakich masz go lampach? Bo mój WBA słuchawkowy na 6N30P EHG i 6SN7 Linlai E. Podmieniałem na Tung Sol i Marconi (nie znam ich szczegółowych parametrów ale raczej nic nadzwyczajnego, żadne tam NOSy), no i przyznam, że na zestawie z linlaiem to gra najlepiej. Linlai serii E gra ultra czysto i z energią. Widzę, że Pan Bocianek polubił te lampy, bo robi teraz na nich także Blazebirda zarowno w wersji dual mono jak i zbalansowanej - tam są 4 takie lampy. Rozdzielczość bez zarzutu, świetna konstrukcja sceny (lepsza niż na UD 507), mocowo bez problemu grały na tym i Audeze i Beyery 250 ohmowe.
-
Mam wrażenie, że nie wszystkie posty sie wyświetlają w odpowiednim czasie.... @maciek72 jak będziesz w Poznaniu to oczywiście zapraszam. W Warszawie Denon ma autoryzowany serwis i dystrybutora na Polskę - Horn. Może to jakaś pierdółka, to zrobią i po sprawie, a jak coś poważnego, to trudno sprzedawcy będzie się wykręcić od opinii autoryzowanego serwisu dystrybutora marki. Temat transportu zamykam. Sporo nowych płyt właśnie zamówiłem z 🇯🇵 i na pewno przed Twoim przyjazdem się pojawią. A czy ich posłuchamy to zależy od Denona, bo to akurat same sacd single layery, więc Atoll tu jest bezradny... Ale jest kilka 😉 innych płyt w razie czego.... 😁. Będą tym razem żeńskie wokale....
-
Dziś w nocy, gdy jechałem samochodem przez zamrożony świat, radio zagrało coś takiego... 👌🎻🇮🇹. Cudo.
-
Oj! ale tu nowość się ujawniła. Na wersję CD na razie pre-order tylko ale na bandcamp już można posłuchać próbkę. Czekam na płytę. Brzmi obiecująco....