Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano (edytowany)
27 minut temu, Kraft napisał:
42 minuty temu, DiBatonio napisał:

Pomijam już mnogość tematów, domorosłych pomiarowców, którzy na potęgę zakładali/ja wątki "pomiarowe" bo nie bardzo ogarniają ten temat.

Nigdy siebie samego nie cytuję, ale w tym przypadku zrobię wyjątek, bo widzę co próbujesz zrobić.

Otóż opisane przeze mnie zjawisko nie jest szyderą, a jedynie faktem i dobrze o tym wiesz.

Ma to miejsce nie tylko na tym forum.

Już kiedyś w wątku o akustyce B.Chojnack napisał, że lepiej pieniądze jakie trzeba wydać na Umika przeznaczyć na kilka paneli i się nimi pobawić w swojej akustyce, niż później męczyć się nie znając specyfiki pomiarów, akustyki etc. mnożąc wątki z pytaniami, które i tak niewiele pożytku przyniosą.

Osobiście znam tylko jedna osobę, która te pomiary ogarnia i rozumie, a z forumowych speców może dwie-trzy osoby, reszta to tylko amatorka i zabawa raz z dobrym efektem, a drugi raz ze zgodą na i tak pewne kompromisy.

Możesz naginać rzeczywistość do woli i pod swoją narrację, ale opisane przeze mnie zjawisko i tak występuje i występować będzie, jakkolwiek to nazwiesz, chociaż nieładnie jest pisanie, że to z mojej strony szydera. 

 

 

Edytowano przez DiBatonio
Napisano
4 godziny temu, Sipo napisał:

Mam trochę gratów, nazbierało się przez lata. Mój główny wzmacniacz to Trio KA8300, ze złotych lat 70-tych, mało znany model ale brzmi dobrze i ma wszystko czego potrzebuje. Kolumn tez mam kilka, w tym jedne sam wykonałem na szerokopasmowcu Markaudio Alpair 12p. Na co dzień używam jednak Celestion 3000, lubię je za słodka, nienatarczywa barwę brzmienia.

triow.jpg

Nie mam oporów, jak potrzebuje podbijam trochę, ale z wyczuciem:)

Do salonu 20m2 monitory spokojnie dają rade, z basem i tak w mieszkaniu nie poszalejesz. 

Coś pięknego...Raany, jaką ja mam słabość do takich sprzętów! Min. dlatego nowa Unitra bardzo trafia w moje gusta. Taki sprzęt mógłby u mnie stać nawet nie grając, a i tak bym wzdychał do niego i z maślanymi oczami gapił się jakby to była Ana De Armas🙂

 

Do autora wątku w kwestii regulacji tonów, olej opinie innych. Masz czym to kręć i reguluj tak, żeby Tobie pasowało. Sam chciałbym mieć taką możliwość.

Napisano
Przed chwilą, Kraft napisał:

 

Sprawdź sobie w słowniku znaczenie słowa hobby.

Nie muszę, ale Tobie polecam bardzo Jarku...

Zwłaszcza, gdy będzie mowa o brzmieniu wzmacniaczy, źródeł, kabli wszelakich i akcesoriów audio.😉

 

Napisano
1 minutę temu, DiBatonio napisał:

Nie muszę, ale Tobie polecam bardzo Jarku...

Zwłaszcza, gdy będzie mowa o brzmieniu wzmacniaczy, źródeł, kabli wszelakich i akcesoriów audio.😉

 

A oprócz tych kabli to jeszcze jakieś głosy kolega słyszy? 

Napisano (edytowany)

Mam wrażenie, że ktoś ma dostęp tylko do jednej emotikonki 😂😂😂

2 minuty temu, waldi1965 napisał:

A oprócz tych kabli to jeszcze jakieś głosy kolega słyszy? 

Tak, ale nie mogę napisać jakie, bo dostałbym bana 🥳

 

Edytowano przez DiBatonio
Napisano

Przypadkiem chyba rozpętałem burzę. 🤣

 

Dziękuję, będę świadomie używał pokręteł do regulacji tonów. Wolę to od loudness akurat , bo tu mam wpływ na odpowiedni poziom podniesienia. Z tego co słyszałem, że loudness u mnie podbija skrajne pasma. A skrajne wysokie nie zawsze chcę podbijać 🙂 

 

Przy okazji dużo się dowidziałem, fajnie, że to hobby jest tak rozległe, każdy może mieć swoją opinię i różnie słuchać. To budujące 🙂

 

Zapytałbym o wyższość CD nad streamingiem, a winylu nad CD ale chyba podziękuję 🤣😉🐥

Napisano
50 minut temu, Vectorinni napisał:

Dlaczego?

Bo oczekiwania to marzenia są za którymi gonimy.

Kosztowny, czasochłonny temat, generujący mnóstwo problemów, które jak przez soczewkę widać na forum w wielu burzliwych dyskusjach ;)

Przez wizjer moderatora postrzegam ten temat w kategoriach smutku. Dylematy, rozterki, wiedza, wiara i pobożne życzenia często znajdują ujście w słowach, po których nierzadko musimy się jako obsługa uaktywniać. 

Oczywiście patrząc przez pryzmat hobby to wspaniała sprawa. Gonimy zajączka. Jest zabawa. Właśnie przed kilkoma godzinami zamówiłem sobie drugiego subika 🤣

Smutne bo zamiast kolejnej zachcianki mogłem przelać na coś pożytecznego. 

Smutne bo często czytam, że nawet żony (mężowie rzadziej) są oszukiwane, gdy pojawi się nowa zabawka w domu.

Smutne bo muzyka w idealnej formie istnieje tylko w naszej wyobraźni. 

Smutne, że czasami więcej gonimy niż słuchamy.

Smutne, że trzeba to tłumaczyć ;)

Teraz o tym jak to jest u mnie. Gonię. Kolejny krok to zapewne OB będzie, cyfrowa zwrotnica, pomiary, strojenie na ucho, ale przy wsparciu mikrofonem. D klasa na basie, SE lampa na reszcie. 

Jak słucham dzisiaj? 50-60 dB SPL. Kolumny ok. 2m w trójkącie. Pochylając się na kanapie zbliżam się do kolumn ok.70 cm. Przechodzę w takiej geometrii w bliskiej pole (1.3m), nazywam to trybem słuchawkowym.

Podkręcając volume ok. 5 dB SPL jest już wszystko, detal, przestrzeń i to co kto tam chce. Ja mam SETa z wysokim THD niskich rzędów. Jest nasycenie harmonicznymi i dodatkowo lekko podbita średnica.

SET bez USZ trochę podbija tam gdzie moduł impedancji kolumn jest wyższy, w Heresy 3 od 1kHz  do 5 kHz impedancja jest powyżej 16 Ohm. W tym zakresie upraszczając mój wznak gra trochę głośniej. 

Jest super, ale oczekuję więcej. Sprawdzę czy drugi sub coś wniesie do jakości. Jak nie to idę w OB z czystym sumieniem.

Mimo wszystko to jest smutne. Dlaczego nie odpuszczam i... tylko słucham ;)

Pozdrawiam. M

 

Napisano (edytowany)
36 minut temu, Minerael napisał:

Przypadkiem chyba rozpętałem burzę. 🤣

 

Dziękuję, będę świadomie używał pokręteł do regulacji tonów. Wolę to od loudness akurat , bo tu mam wpływ na odpowiedni poziom podniesienia. Z tego co słyszałem, że loudness u mnie podbija skrajne pasma. A skrajne wysokie nie zawsze chcę podbijać 🙂 

 

Przy okazji dużo się dowidziałem, fajnie, że to hobby jest tak rozległe, każdy może mieć swoją opinię i różnie słuchać. To budujące 🙂

 

Zapytałbym o wyższość CD nad streamingiem, a winylu nad CD ale chyba podziękuję 🤣😉🐥

Eeeee tam: burzę...Dzień jak co dzień na forum audio🙂.

To tak jakbyś na forum motoryzacyjnym zapytał czy zakup Subaru Imprezy był lepszym wyborem niż Evo 8 albo czy majonez Kielecki lepiej nadaje się do Królowej Sałatek bardziej niż Winiary. Jak powszechnie wiadomo, Evo 8 ssie Imprezie, a do sałatki Winiary rulez, bo Kielecki wali octem😁.

 

A tak serio, temat fajny, choć ze sporym potencjałem na typową goownoburzę. Masz fajny sprzęt i zdrowe podejście do tego hobby. Nie kieruj się zbytnio tym co tutaj przeczytasz, bo zaczniesz rozkminiać czy dobrze zrobiłeś. Dopóki Twój system się TOBIE podoba, to ciesz się tym, bo o to tu chodzi. Kompletnie nie zwracaj uwagi na to, czy będziesz większym "audiofilem", jeżeli nie będziesz kręcił gałami w piecu. Masz gały, chcesz je wypróbować, po tym zabiegu Twój system w Twojej ocenie sprawuje się lepiej? Zayebiście! Zazdraszczam...

Noooo, chyba że chcesz zmian, coś Ci nie pasuje, oczekujesz porady. Jasne. Pytaj, grzej popcorn, otwieraj Holbę Seraka i "pa na to"...😁

15 minut temu, MariuszZ napisał:

Bo oczekiwania to marzenia są za którymi gonimy.

Kosztowny, czasochłonny temat, generujący mnóstwo problemów, które jak przez soczewkę widać na forum w wielu burzliwych dyskusjach ;)

Przez wizjer moderatora postrzegam ten temat w kategoriach smutku. Dylematy, rozterki, wiedza, wiara i pobożne życzenia często znajdują ujście w słowach, po których nierzadko musimy się jako obsługa uaktywniać. 

Oczywiście patrząc przez pryzmat hobby to wspaniała sprawa. Gonimy zajączka. Jest zabawa. Właśnie przed kilkoma godzinami zamówiłem sobie drugiego subika 🤣

Smutne bo zamiast kolejnej zachcianki mogłem przelać na coś pożytecznego. 

Smutne bo często czytam, że nawet żony (mężowie rzadziej) są oszukiwane, gdy pojawi się nowa zabawka w domu.

Smutne bo muzyka w idealnej formie istnieje tylko w naszej wyobraźni. 

Smutne, że czasami więcej gonimy niż słuchamy.

Smutne, że trzeba to tłumaczyć ;)

Teraz o tym jak to jest u mnie. Gonię. Kolejny krok to zapewne OB będzie, cyfrowa zwrotnica, pomiary, strojenie na ucho, ale przy wsparciu mikrofonem. D klasa na basie, SE lampa na reszcie. 

Jak słucham dzisiaj? 50-60 dB SPL. Kolumny ok. 2m w trójkącie. Pochylając się na kanapie zbliżam się do kolumn ok.70 cm. Przechodzę w takiej geometrii w bliskiej pole (1.3m), nazywam to trybem słuchawkowym.

Podkręcając volume ok. 5 dB SPL jest już wszystko, detal, przestrzeń i to co kto tam chce. Ja mam SETa z wysokim THD niskich rzędów. Jest nasycenie harmonicznymi i dodatkowo lekko podbita średnica.

SET bez USZ trochę podbija tam gdzie moduł impedancji kolumn jest wyższy, w Heresy 3 od 1kHz  do 5 kHz impedancja jest powyżej 16 Ohm. W tym zakresie upraszczając mój wznak gra trochę głośniej. 

Jest super, ale oczekuję więcej. Sprawdzę czy drugi sub coś wniesie do jakości. Jak nie to idę w OB z czystym sumieniem.

Mimo wszystko to jest smutne. Dlaczego nie odpuszczam i... tylko słucham ;)

Pozdrawiam. M

 

Ty to "umisz" w smutek...Ja pierdziu...A takie plany na zmiany klocków u siebie miałem...Jak to mówił Siara: I w p.zdu wylądował. I cały misterny plan też w p.zdu...🙂

No nic. Dzięki. Zostaję z tymi suchymi wysokimi i bez poczucia stopy perkusji na klacie...

Mówiłem Ci Mariusz, że  w purzundku jesteś?😁

 

Edytowano przez Vectorinni
Napisano (edytowany)

@MariuszZ

Jestem ciekawy tego projektu OB, to trudny temat, żeby było pikobelo.

Pamiętam jak śp.Sylwek zlecił bezkompromisowe OB, 3 firmy się wyłożyły, ale tam była jazda konstrukcyjnie na całego i bez ograniczeń finansowych jak to u Sylwka.

No i najlepiej do tego typu konstrukcji otwartych nadają się drivery dipolowe, ale komu ja będę tłumaczyć  😉

 

 

Edytowano przez DiBatonio
Napisano
10 godzin temu, MariuszZ napisał:

Smutne bo zamiast kolejnej zachcianki mogłem przelać na coś pożytecznego. 

Mariusz, gdyby Ci brakowało na ważniejsze potrzeby, to byś sobie przecież tej zabawki nie sprawił. Odnoszę wrażenie, że masz nadzwyczaj rozwinięte poczucie odpowiedzialności, co oczywiście wspaniale o Tobie świadczy, ale życia łatwiejszym nie czyni. ;) Ciesz się tym drugim subem od Zająca, bo Ci się on należy - choćby za to, ile czasu poświęcasz nam na tym forum (tak w przestrzeni publicznej, jak i na boku). :)  

Napisano (edytowany)
11 godzin temu, MariuszZ napisał:

Smutne bo muzyka w idealnej formie istnieje tylko w naszej wyobraźni. 

To prawda, której doświadczyłem w ciągu ostatnich miesięcy, gdy wznowiłem (po latach przerwy) chodzenie do filharmonii (o czym już Tobie i kilku innym osobom opowiadałem). Z jednej strony, przyjemność z obcowania z muzyką poważną na żywo jest ogromna, a z drugiej, akustyka sali PFB (mieszczącej się w niegdysiejszym budynku elektrociepłowni) jest, jaka jest. Przetestowałem bardzo różne miejsca, wszystkie w ramach teoretycznie najlepszego (a przynajmniej najdroższego) sektora - na wprost orkiestry. Ogółem oceniam, że z blisko tysiąc miejsc na sali, tzw. "dobry dźwięk" (;)) mamy tylko na kilkudziesięciu i ten nie sięga on wyimaginowanej perfekcji.

Przechodząc do szczegółów: kiedyś mówiło się, że kapitalizm to nierówny podział dostatków, a socjalizm - równy podział niedostatków. I to dobrze obrazuje dźwięk, którego doświadczałem. W dalszych rzędach - gdy odległość od orkiestry jest większa od odległości pomiędzy muzykami - dostajemy brzmienie dość wyrównane i "demokratyczne" tzn. wszystkie instrumenty słychać na podobnym poziomie i w odpowiednich proporcjach (na moje ucho). Niestety, radość mniejsza, bo pod względem barwy jest to osuszone i nijakie. Szczególnie tracą na tym smyczki. Skrzypce solo - bieda i nawet wirtuozerskie popisy cieszą mniej. Znacznie większe wrażenie robią partie zbiorowe. Natomiast koncerty słuchane z bliska (czasem nawet ze środka pierwszego rzędu) to prawdziwa magia. Solista, skrzypce i wiolonczele 3-7 metrów ode mnie. Kontrabasy może z 8 metrów. Każde pociągniecie struny, puknięcie w pudło, skrzypienie butów, pizzicato - ojej. :) Natomiast tutti jest już trochę zbyt głośne, a instrumenty dęte zostają wtedy lekko przykryte smyczkami (które są znacznie bliżej mnie). Nie ma mowy o równowadze, ale jest życie, energia, bogactwo alikwotów w partiach solowych itd. 

Do czego zmierzam: gdyby to był mój domowy system, to bez względu na miejsce na sali, wciąż bym przy tym dźwięku dłubał, żeby go poprawić. Bo "Live" też nie jest idealne, a przecież mówię o filharmonii, gdzie brzmienie mamy i tak o klasę wyższej próby niż na niektórych koncertach z nagłośnieniem (tam czasem bywa pod tym względem naprawdę tragicznie). 

Edytowano przez Rafał S
Napisano (edytowany)

Mnie w muzyce na (prawdziwe)żywo uderza to, że przeważnie nie jest ona wcale głośna. Człowiek czyta o tych pożądanych poziomach live, które jego sprzęt powinien wyciągać, a okazuje się, że w realu one nie występują. Siedziałem ostatnio w operze w pierwszym rzędzie (fakt, że orkiestra schowana poniżej sceny - gra w górę, a nie na twarz), ale to absolutnie nie był głośny dźwięk. Tak jak w kinie, czy na koncertach nagłaśnianych często mi się uszy kulą i łeb mi pęka, to nie przypominam sobie, żebym doświadczył podobnych nieprzyjemności w kontakcie z żywymi instrumentami.

Edytowano przez Kraft
Napisano
17 godzin temu, DiBatonio napisał:

Sorry, ale cenię sobie analogową poprawę akustyki za pomocą ustrojów akustycznych i też innych ustrojów

Dokładnie. Też jestem zwolennikiem doborem pasywnych elemetów, niżeli aktywnego ingerowania. Przerabiałem to kiedyś i zawsze przy odsłuchach byłem skupiony na tym czy coś trzeba dodać czy ująć. Dla mnie nie tędy droga. Dobrze dobrane ustroje i cieszyć się muzyką z czystą głową. No chyba że ktoś lubi Dj-kę i ciągłe miksowanie🤭

Napisano
15 minut temu, mariol napisał:

Dokładnie. Też jestem zwolennikiem doborem pasywnych elemetów, niżeli aktywnego ingerowania. Przerabiałem to kiedyś i zawsze przy odsłuchach byłem skupiony na tym czy coś trzeba dodać czy ująć. Dla mnie nie tędy droga. Dobrze dobrane ustroje i cieszyć się muzyką z czystą głową. No chyba że ktoś lubi Dj-kę i ciągłe miksowanie🤭

Możesz pochwalić się tymi ustrojami i na jakiej zasadzie je dobierałeś?  Napisz też co chciałeś osiągnąć przy ich użyciu. Tylko niech to nie będą bajki o karmelowym wokalu i scenie sięgającej od Karpat do Alp tylko proste słowa, zrozumiałe dla laika. 

Napisano

A wracając do tematu wątku: @Minerael zawsze można lepiej, natomiast widać, że kilka kwestii już nieźle ogarnąłeś. Kolumny masz przyzwoitej klasy i sensownych rozmiarów. Wzmacniacz też rasowy. A czy się dobrze zgrywają ze sobą i pomieszczeniem - nikt tego nie oceni bez odsłuchu u Ciebie, a nawet wtedy pozostaje to kwestią gustu. Dałeś paczkom trochę wolnego miejsca, postawiłeś na podkładkach - dobrze to rokuje. W przyszłości możesz pomyśleć o jakichś ustrojach akustycznych - na miarę chęci, możliwości i akceptacji swojej lepszej połowy. ;) A na razie cieszyć się z bogatego brzmienia Spendorów w połączeniu z  urodą i kulturą pracy Luxmana. Pozdrawiam. :) 

Napisano (edytowany)
54 minuty temu, mariol napisał:

Też jestem zwolennikiem doborem pasywnych elemetów, niżeli aktywnego ingerowania. 

Mariusz, jasna sprawa, ja też szybko zniechęciłem się do DSP i teraz idę (a raczej czołgam się z mozołem) drogą pasywnych ustrojów. ;) Ale myślę, że autor wątku ma jeszcze na to czas, a póki co może się bawić korektorem w Luxmanie. Tym bardziej, że został tam fachowo zaimplementowany (dosyć drobny wpływ na SNR) i tak miło się dotyka tych gałeczek! Jak miałem przez kilka dni w domu wypożyczonego Accu, to też nie oparłem się pokusie i trochę sobie pokręciłem z ciekawości. Wielkiego pożytku dla dźwięku z tego nie było, ale zawsze to okazja, żeby podejść bliżej i nacieszyć oko i palce japońskim cacuszkiem. ;) 

Edytowano przez Rafał S
Napisano (edytowany)
10 minut temu, Rafał S napisał:

Mariusz, jasna sprawa, ja też szybko zniechęciłem się do DSP i teraz idę (a raczej czołgam się z mozołem) drogą pasywnych ustrojów. ;) 

Gdybym miał możliwość też pewnie sięgnął bym po pasywne ustroje. Problem jest tylko taki, że zakres, na który u mnie "ustawione" jest DSP, to częstotliwości poniżej 100 Hz. I gdybym chciał korygować ten zakres ustrojami to albo musiałbym zagracić pół pokoju wielkimi ustrojami bądź wydać dość spore pieniądze na strojone pułapki basowe. 

No i jeszcze jedna rzecz. DSP nie służy do korekcji akustyki a jedynie do "przypudrowana" pewnych mankamentów z tej akustyki wynikających. 

Pozdrawiam.

Edytowano przez KrólKiczu
Napisano
13 minut temu, KrólKiczu napisał:

No i jeszcze jedna rzecz. DSP nie służy do korekcji akustyki a jedynie do "przypudrowana" pewnych mankamentów z tej akustyki wynikających. 

Sebastian, Ty masz suba, więc zmagasz się z zagadnieniami dla mnie obcymi. Tak, jak piszesz - w tej sytuacji chyba się nie da bez ingerencji na poziomie cyfrowym, o ile ktoś nie dysponuje naprawdę dużym budżetem, pomocą fachowego akustyka i dedykowanym pomieszczeniem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...