Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Pboczek

Płyty roku 2016.

Recommended Posts

Koniec roku za pasem więc podsumowania są uprawnione. A więc jak w temacie, które płyt wydane w roku 2016 trzeba znać, które trzeba mieć. Myślę że wątek powinien dotyczyć również nowych edycji starszych nagrań, jak uważacie?

Przedstawiajcie: tytuły, wykonawców, wydawnictwa i krótkie uzasadnienie.

Na rozruch proponuję zapoznać się z typami dziennikarzy muzycznych w kategorii muzyka popularna z Polski i Zagranicy
.

Niestety nie znam jeszcze większości ujętych w powyższym zastawieniu albumów, więc moja wypowiedź nie będzie profesjonalna (ale poznam i ew. skoryguję).

Tymczasem w zakresie płyt zagranicznych mam dylemat wybierając pomiędzy Panami L. Cohen i D. Bowie. Obaj zostawili nam pożegnania muzyczne. O ile jestem większym fanem D. Bowie, o tyle jego ostatnie albumy są ciemne i pozbawione czegoś co było we wcześniejszych - światła. Dlatego wybieram pożegnanie Leonarda Cohena - "You Want It Darker" (wyd. Columbia) za światło które zostawia.

Wśród polskich wydawnictw jestem mile zaskoczony płytą Taco Hemingway - "Marmur" (wyd. Asfalt), bo wprowadził polski rap na inną drogę, melodii i rytmu co z intonacji i dobrania słów polskich się biorą a nie z rymowanek częstochowskich, i za ciekawe teksty. Przy czym jego artystyczna płodność i jej równy poziom, są godne uznania.

Niedługo pojawią się także kolejne rankingi końca roku które również warto byłoby tu zaprezentować...

ZestawieniePolska.pdf

ZestawienieZagranica.pdf

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie najlepszą płytą 2016r jest "Unstatic" Manu Katche. Uzasadnienie? W moim subiektywnym odczuciu jest to płyta kompletna - zawiera wszystko, co lubię w tego rodzaju muzyce, a przede wszystkim za każdym razem mam ochotę jej słuchać od początku do końca, co z nowymi wydawnictwami nie zdarza mi się tak często. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że to pierwsza płyta tego artysty, z którą się zetknąłem, jest to też "prawo zachwytu". I życzę mu wielu jeszcze tak udanych wydawnictw.
Odkrycie tego niesamowitego perkusisty (a także aranżera, producenta, wokalisty i kto wie co jeszcze) też było nietypowe - nie w związku z jego współpracą ze Stingiem, czy Peterem Gabrielem (bo ich rzadko słucham) - tylko zwróciłem uwagę na jego grę słuchając Joe Satrianiego, a ten jak mało kto potrafi dobrać sobie "współgraczy".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Biorąc pod uwagę wydawnictwa 2016 spośród płyt polskich wybrałbym 2 tytuły:
Kinga Głyk "Happy Birthday live" LINK oraz "Tribute to Benny Goodman" LINK.

Wśród zagranicznych albumów mam dylemat, czy lepszy Manu Katche "Unstatic" czy Nik Bärtsch’s Mobile "Continuum", chyba ten drugi. Jakoś szczególnie uzasadniać mi się nie chce, po prostu szalenie mi się te płyty podobają icon_lol.gif .

Zresztą palmę pierwszeństwa jako najlepsza i najczęściej grana u mnie płyta w 2016 zdobył album "Suber" grupy Zen Baboon, ale ponieważ został wydany w 2013, nie łapie się na warunki rankingu w tym wątku.




Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Słaby dla mnie był ten rok, zwłaszcza w porównaniu do 2015 (Unreal City oraz Anekdoten)... Wyróżnić mogę jedynie nową płytę VDGG oraz ewentualnie "All Our Yesterdays" Parmentera. No i jeszcze "Disconnected" grupy Airbag, kilka niezłych piosenek, choć bez rewelacji.

Lipa ogólnie. Ten rok bardziej obfitował w zgony legendarnych muzyków niźli ciekawe premiery płytowe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mnie również kończący się rok jakoś nie powalił w kwestii albumów, które można by zakwalifikować do arcydzieł. Aczkolwiek, tak jak Profi, za bardzo dobry album uznaję również Nik Bärtsch’s Mobile "Continuum". Za to, że jest po prostu inny. Dobrze się tego słucha. Z uwagi na status fana, do dobrych pozycji zaliczam album Jarre'a - "Oxygene 3". Czekałem na ten album i uważam, że jest to dobre zwieńczenie serii "Tlenu".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sądząc po ilości wpisów, to rzeczywiście nie był to rok obfitujący w dobrą muzykę.

Ale przecież to nie prawda.

Miło mnie zaskoczył Massive Attack singlem The Spoils na którym śpiewa Hope Sandowal i Ghostpoet. Brytyjczycy konsekwentnie trzymają poziom, a singiel jest ukłonem raczej w kierunku wcześniejszych klimatów niż prezentowanych na ostatnio wydanych albumach. Zapraszani przez nich wykonawcy nigdy nie są tuzinkowi. Słucha się z przyjemnością.

A przy okazji, czy wiecie ze Banksy to prawdopodobnie Robert "3D" Del Naja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak to moi drodzy, nie było godnej muzyki w 2016 r.? Czyżbyście słuchali tylko tego co kiedyś zostało nagrane? Może tak być.

Przypomnę za Bartkiem Chacińskiem co takiego wydało się w roku 2016 r.

http://polifonia.blog.polityka.pl/premiery-plytowe-2016/

Natomiast dla zaczepionych w przeszłości, również Archiwalia tego Pana. Tytułem zachęcenia przytoczę: "Czas jest istotnym składnikiem każdego wydarzenia kulturalnego. A osiągnięcie XXI wieku i dzisiejszego świata szeroko dostępnej muzyki cyfrowej polega na tym, że opanowaliśmy poruszanie się w tym czwartym wymiarze, stąd stare płyty są dziś równorzędną konkurencją nowych, a słuchacze często wolą odkrywać zagubione płyty z przeszłości niż wybierać spośród tych, które ukazują się dziś. Gdyby na przykład film Ludzie dzieci Alfonso Cuaróna wszedł na ekrany w roku 2016, to – idąc za myślą autora tekstu w „New York Magazine” – musiałby zostać najważniejszym filmem roku. Gdyby część z poniższych nagrań zrealizowano w tym roku, zmiażdżyłyby zapewne dużą część bieżących premier. Dlatego to zestawienie jest co roku takie ważne."

http://polifonia.blog.polityka.pl/2016/12/...016-archiwalia/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czy wiecie co to znaczy grać na zegar? Czy słyszeliście kiedyś utwór muzyczny który oddaje upływ czasu albo jego brak?
Lotto - "Elite Feline", Łukasz Rychlicki - gitara (Kristen), Mike Majkowski - kontrabas (Hailu Mergia Trio) i Paweł Szpura - perkusja (Hera, Wovoka) - polski numer jeden tego roku.

P.s.
Znalazłem świtało w Black Star, jest m.in. w "I Can`t Give Everything Away". Pojawiło się w jakości 1411 Kbps ... To b.dobra płyta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sabaton - The Last Stand. Lepsza od Heroes z 2014 ale moim zdaniem nieco słabsza od Carolus Rex z 2012. Tak czy inaczej, czekam na koncert 3 marca w Krakowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Koniec stycznia, koniec podsumowań roku ubiegłego.
Wg użytkowników naszego forum (w tym Debiutantki) płytami roku 2016, zostały pozycje wymienione poniżej w kolejności alfabetycznej wg wykonawcy:

- Airbag "Disconnected"
- Dawid Bowie "Black Star"
- Nik Bärtsch?s Mobile "Continuum"
- Leonard Cohen "You Want It Darker"
- Lotto "Elite Feline"
- Kinga Głyk "Happy Birthday live", "Tribute to Benny Goodman"
- Taco Hemingway "Marmur"
- Manu Katche "Unstatic"
- Massive Attack "The Spoils"
- Parmenter "All Our Yesterdays"
- Sabaton "The Last Stand"
- Van Der Graaf Generator "Do Not Disturb".

Które trzeba mieć, oceńcie sami.

Czas na wątek: Płyty roku 2017 r. Macie już coś przy uchu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zamykając rok 2016 osobistym posumowaniem, napiszę.

Ze wszystkich wspomnianych wyżej przez Koleżankę i Kolegów oraz zaprezentowanych w zestawieniach, do gustu mi najbardziej przypadły dwie płyty.

W kategorii zagranica, Nik Bärtsch’s Mobile "Continuum" (ECM).

W kategorii Polska, Lotto - "Elite Feline" (Instant Classic).

Kiedy otrzymałem oba albumy, po ich wysłuchaniu, dotarło do mnie że zawierają w pewien sposób podobną muzykę. Opartą o absolutny timing, hipnotyczną. Barszcz robi to z rozmachem kompozytorskim, a Lotto minimalistycznie. Płyta Szwajcara imponuje realizacją, Polaków skromnością. Oba nagrania są mistrzowskie.

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Należy Ci Pboczku podziękować za tę cenną inicjatywę, która będzie też źródłem wiedzy dla tych, którzy będą chcieli w pigułce się zapoznać z dokonaniami z ostatnich lat (bo przecież kontynuacją jest analogiczny temat na rok bieżący)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aż mnie zakłopotałeś. Należałoby - myśląc podobnie - dziękować wszystkim tu zaangażowanym, a kilkorgu w tym Tobie, co tydzień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co tydzień? Zdecydowanie wolałbym częściej... (Hi hi hi) Pboczku drogi, chcę żebyś wiedział, że mimo "swoich" tematów na których się skupiam czytuję chętnie i inne- np ten! I że cenię Twoje zaangażowanie. I że od siebie coś dajesz, a nie tylko- "żądam odpowiedzi" lub "proszę o radę" i nic w zamian (jak to robią niektórzy bywalcy).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gdy mowa o "płycie roku", natychmiast przywołujemy na myśl wielkie zespoły, znanych wykonawców, klasyków gatunku itp . Stąd wypowiedzi niektórych osób, że w roku 2016. w zasadzie nic ciekawego się nie pojawiło. Owszem, kilka "uznanych firm" wypuściło nowy materiał, ale nic wiekopomnego z tego raczej nie będzie...

...zatem proponuję swoje typy: płyty po które mogliśmy się nie schylić albo z powodu uprzedzeń i stereotypów, albo takie o których wielu z nas mogło po prostu nie usłyszeć. Zatem tym bardziej należy je zaprezentować w niniejszym wątku. Dwa z prezentowanych wydawnictw prezentowałem już odpowiednio w tematach o bluesie i jazzie, ale chyba nikt się nie obrazi, jak powtórzę ich krótką prezentację tutaj.

1.Graham Nash "This Path Tonight". Osobista płyta starego rockmana. Co tu można napisać? Spokojne ballady, "normalne" instrumenty, po prostu garść dobrych piosenek. Grammy za to pan Nash nie dostanie, ale kogo to obchodzi, skoro świetnie się tego słucha? Cieszę się, że udało mi się szczęśliwie wyłuskać tą perełkę z gąszczu innych wydawnictw.

2.Michael Kiwanuka "Love and Hate". Wcześniej nie słyszałem o tym panu. Wydał jakąś płytę, ale podobno niewiele straciłem. Tym razem jednak jest inaczej. Ta muzyka ma w sobie niesamowity klimat, jakby pochodziła z lat 70. Jakiś przejmujący nastrój odległego czasu, jak pokryte patyną nagrania Sixto Rodrigueza. Album otwiera dziesięciominutowy "długas" Cold Little Hart, który momentalnie przykuwa do fotela i sprawia, że słucha się tej muzyki z poczuciem obcowania z czymś wyjątkowym. Dla tych co słuchają muzyki z sieci: darujcie sobie wersję radiową, jeśli na taką natraficie. Koniecznie trzeba słuchać pełnej, długiej edycji tego utworu! Ciekawe, że Marek Niedźwiecki zapytał wykonawcę o rozpoczęcie płyty takim właśnie długim utworem, określając ten zabieg jako strzał w stopę z punktu widzenia komercyjnego. Michael odpowiedział, że jak tylko pojawiła się w jego głowie myśl o tej płycie to od razu wiedział, że właśnie tak ma się zaczynać! (wspominam z pamięci, nie cytuję dokładnie).

3.Mietek Szcześniak "Nierówni". Wiersze księdza Jana Twardowskiego ubrane w świetną muzykę i bezpretensjonalną interpretację. Kiedyś myślałem, że Mietek to nie dla mnie. Uprzedziłem się do tego wokalisty, uważałem go za obciachowego. Gdy przed laty usłyszałem jak śpiewa przepiękną bossa novę "Spoza nas" zweryfikowałem swój pogląd. Teraz dzięki temu mogłem poznać więcej świetnej muzyki, choć muszę zaznaczyć, że opisywana płyta należy do mojej żony, hi hi hi!

4. Snowy White "Released". Kocham taką grę na gitarze. Nienachalną, bez popisów, ale pełną subtelnego wyrazu. To taka wirtuozeria, gdzie mniej znaczy więcej. Mógłbym tego słuchać godzinami. Do tego ten uzupełniający całość cudownie kiepski wokal...znowu mam wrażenie, że przeniosłem się w czasie daleko wstecz. Siedzę sobie, słucham, i myślę: ech...to były czasy... Ta muzyka nie ma w sobie nic współczesnego. Jest ponad trendami, mogła powstać teraz, ale też w niejednej z minionych dekad. Właśnie w tej chwili, słuchając tego albumu, zadałem sobie pytanie: -A tak właściwie to jaka firma chciała wydać taką muzykę? Spojrzałem na okładkę i wszystko jasne. Żadna. Snowy White sam to wyprodukował, więc numer katalogowy krążka jest bardzo prosty: SWSOLO 2016. Niby nic, a jednak wiele nam to powie o muzyce z którą mamy tu do czynienia...

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×