Skocz do zawartości
gabryś

Kierunkowość/orientacja/ułozenie struktury krystalograficznej

Recommended Posts

Napisano (edytowany)

Witam. Przed laty wpadł mi w oko tekst; totalna kierunkowość czyli tekst nie dla wszystkich".  Tak się złożyło że badałem już ten temat wcześniej z innej troszkę perspektywy i nie ukrywam że jeszcze z innej po owej lekturze. Oczywiście zakładam ze wielu z was jest ten tekst znany, niemniej ciekaw jestem waszego zdania

Pozdr. Gab

https://www.hifi.pl/felieton/kierunek2.php

Edytowano przez gabryś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tekst mi nie znany, temat co najmniej ociera się o voodoo. Pisząc o tym możesz narazić się na drwinę ale nie przejmuj się, bo zdecydowana większość osób na tym forum wykazuje się dużą dozą zrozumienia dla poglądów których sama nie rozumie.

Nie mam takiego ucha by usłyszeć takie subtelne zmiany, niestety. Nie przeszkadza mi to jednak wierzyć w to co słyszą inni. Z ciekawością poczytam i dowiem się coś więcej.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
35 minut temu, Pboczek napisał:

ale nie przejmuj się, bo zdecydowana większość osób na tym forum wykazuje się dużą dozą zrozumienia dla poglądów których sama nie rozumie.

Dzięki, oczywiście liczę się z narażeniem na drwiny, niemniej problem poruszony w temacie jest na tyle ważny że skłonił mnie do jego napisania. Dwa spotkałem też kilka osób które znają zjawisko i mniej lub więcej eksperymentowały na tym polu. (W sumie bardziej pasował by ten temat w zakładce audiofile dyskutują", niemniej dopiero poznaję to forum i jako nowicjusz proszę moderację o wyrozumiałość.

Pozdr gab

Edytowano przez gabryś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hmmm

6 minut temu, gabryś napisał:

W sumie bardziej pasował by ten temat w zakładce audiofile dyskutują"

Biorąc pod uwagę, jaka tam dopiero co dyskusja się zakonczyła, możnaby ten temat wręcz uznac za prowokację :35_thinking:

 

6 godzin temu, gabryś napisał:

Tak się złożyło że badałem już ten temat wcześniej z innej troszkę perspektywy i nie ukrywam że jeszcze z innej po owej lekturze

Przyznasz, że to brzmi dosyć enigmatycznie. Możesz trochę szerzej o tych perspektywach i badanich?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, slaw0001 napisał:

Biorąc pod uwagę, jaka tam dopiero co dyskusja się zakonczyła, możnaby ten temat wręcz uznac za prowokację :35_thinking:

A jaka to dyskusja? Bo nie za bardzo wiem w jakim celu prowokacja.. Jeśli moje osobiste spostrzeżenia i doświadczenia na temat np mikropęknięć i orientacji ziaren w metalach wyciąganych, walcowanych uznać za prowokacje to tylko chyba w celu dokopania samemu sobie

 

1 godzinę temu, slaw0001 napisał:

Przyznasz, że to brzmi dosyć enigmatycznie. Możesz trochę szerzej o tych perspektywach i badanich?

A czy przeczytałeś felieton? Co o tym sądzisz?

Sprawa dotyczy dość szeroko pojmowanego przewodzenia, bo to nie tylko druty  ale wszystkie przewodniki. Nie licząc elementów odlewanych  czy stopów amorficznych.

Komentarz od redakcji do felietonu;

https://www.hifi.pl/felieton/kierunek2k.php

 

Edytowano przez gabryś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
2 godziny temu, slaw0001 napisał:

Biorąc pod uwagę, jaka tam dopiero co dyskusja się zakonczyła, możnaby ten temat wręcz uznac za prowokację :35_thinking:

@slaw0001 chyba nie udzieliła Ci się atmosfera ostatnio zamkniętego wątku?

@gabryś co jakiś czas temperatura dyskusji ulega takiemu podgrzaniu, że autor tematu prosi o jego zamknięcie. Nie przejmuj się, osoby którym zdarza się rozpocząć takie wątki cieszą się  rozpoznawalnością na forum. Pozdrawiam Piotrek.

 

 

Edytowano przez Pboczek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, gabryś napisał:

A jaka to dyskusja? Bo nie za bardzo wiem w jakim celu prowokacja.. Jeśli moje osobiste spostrzeżenia i doświadczenia na temat np mikropęknięć i orientacji ziaren w metalach wyciąganych, walcowanych uznać za prowokacje to tylko chyba w celu dokopania samemu sobie

 

2 godziny temu, Pboczek napisał:

@slaw0001 chyba nie udzieliła Ci się atmosfera ostatnio zamkniętego wątku?

Przepraszam ,ale omskną mi sie jeden emotik ":D". "Prowokacja" w bardzo duuuużym cudzysłowie i absolutnie NIE na poważnie. Sorry za niedomówienie.

 

3 godziny temu, gabryś napisał:

A czy przeczytałeś felieton? Co o tym sądzisz?

Tak, przeczytałem, ale nic nowego to nie wnosi do mojego podejścia do Audio, tzn. dla mnie działa to co jestem w stanie usłyczeć, co absolunie NIE znaczy, że takie zjawiska neguję. Powiem wręcz więcej, mam nadzieję, że kiedyś usłyszę, bez względu czy uszami czy siłą autosugestii :10_wink:.

Offtopic

Wraz  z nabieraniem doświadzczenia w świecie Audio, zauważyłem, że Ci co słyszą więcej są z reguły też bardzo ciekawymi ludźmi mającymi zawsze cos intersujacego do powiedzenia albo w chodź interesujący sposób. Pewnie to kwestia większej wyobraźni. I taka jest moja "Kierunkowość/orientacja/ułozenie struktury krystalograficzne" ku większej wyobraźni. Dobra, chyba za dużo wina na dziś :11_blush::15_yum:  

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Inna rzecz, że dotyczy to wszelkich domowych urządzeń elektrycznych. Trudno byś, Czytelniku, porównał dźwięk pralek, kup jednak - przykładowo - kilka identycznych żarówek. I wkręcaj je po kolei w tę samą oprawkę, nawet nie zapalone - kontaktujące się więc z siecią, w większości domowych instalacji, tylko od strony zera! Ważne, by słuchać każdorazowo tego samego. "Water of love", tym razem w stereo, jest nadal stosowne, jeszcze lepszy śpiew solowy z akompaniamentem fortepianu."

Z całym szacunkiem do poglądów na temat wpływu sposobu walcowania drutu w przewodzie na jakość dźwięku z kolumn ale ... powyższy przykład utwierdza mnie, że jest w czyimś interesie by radykalizować poglądy audiofilów, tworząc podłoże do przyszłych interesów (patrz zaślepki Cardasa). Wielokrotne powtarzanie "niestworzonych" teorii jak powyższa ma wg mnie jeden cel. Omamić i wykorzystać naiwność i niewiedzę w celu zrobienia interesów. Sam redaktor pewnie na tym nie zarobi ale stwarza niszę dla potencjalnych producentów kierunkowych kabli i innych gadżetów poprawiających jakość systemu audio. 

"Jak się przekonałem część osób, nieczuła na te właśnie aspekty dźwięku, różnic kierunkowych istotnie nie słyszy. Nawet demonstrowanych na sprzęcie specjalnie pod tym kątem modyfikowanym. Właściwość ta, w niczym ich nie dyskryminująca, sprawia jednak, że z tekstu tego, a tym bardziej jego drugiej części, pożytku nie odniosą."

To fakt. Nie wszystkich będzie stać na komfort słyszenia wpływu kierunkowych kabli czy typu żarówki w domowej sieci elektrycznej bo domyślam się, że niebawem znajdzie się producent niskoszumnych, kierunkowych żarówek wspomagających brzmienie muzyki w naszych domach i nie będą to tanie żarówki ze względu na zastosowanie w nich wyselekcjonowanego drutu i audiofilskiej próżni. Treść artykułu traktuję jako dobry felieton SF na poprawę humoru sobotniego wieczoru. Pozdrawiam serdecznie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Nie widzę tu żadnego interesu. Wręcz zupełnie odwrotnie.. Znam osoby które dzięki poznaniu zjawiska poszły inną drogą sprzedając b.drogie kable. I tu jest problem że tak określę ogólny" :) Kierunkowość w metalach istnieje i jest faktem. Problemem może być z góry zakładanie że to jest SF lub brak chęci  sięgnięcia do fachowej literatury z zakresu metalurgi. Bo potrafię zrozumieć że nie każdy sprawdzi to w praktyce a szkoda.  W Sposobie, w jaki przeciąga się kruszec kolejno przez coraz mniejsze kształtki, należy zawsze zachować ten sam kierunek. Ponieważ od pierwszej chwili kształtowania/przeciągania powstają mikropęknięcia i coś w rodzaju nachodzących na siebie warstw. W związku z tym każdy rozgarnięty średnio metalurg (zwłaszcza starej daty) wie że kruszcu nie przeciąga się w obie strony ponieważ "pod włos"drut  się zrywa. Oczywiście niektórzy w początkowych fazach czasem nie przestrzegają tego. Dziś robią to maszyny, mimo to różnie jest z przestrzeganiem tego jak się zorientowałem. W dużym uproszczeniu na całej długości drutu, powstaje coś na kształt szyszki". Lub rybich łusek. Oczywiście nie dosłownie ;). Struktura krystalograficzna i mikropęknięcia tworzą swoiste wzory. Można sobie to zobaczyć pod mikroskopem. Dochodzą  jeszcze elementy wyżarzania. Procesy rekrystalizacji, przewracanie plastyczności rozprężenia", zdrowienie i masa innych zjawisk. Wszystkie te procesy mają wpływ na kierunkowość w mniejszym lub większym stopniu od chwili pracy z ciągadłem i oczkami. Czyli są mniej i bardziej kierunkowe przewodniki. Kierunkowości nie mają tylko elementy odlewane i stopy amorficzne. Czy to słychać? to już jest inne pytanie.  Moim zdaniem tak. Ja tego nie zakładam". Ja to sprawdziłem praktycznie idąc trochę dalej. Co do żarówek jak dla mnie autor trochę pogalopował, trochę puścił oko.. Gdzieś jest jeszcze jedna cześć felietonu. Modyfikacje urządzeń pod tym kątem muszą być konsekwentne. Nie wiem jakich autor dokonał. Natomiast balansowanie na granicy sugestii nie wchodzi w rachubę. Kierunkowość uważam że jest jedynym czynnikiem determinującym i nie trzeba tu cudownych drogich technologii. To w jakich przypadkach jest to słyszalne a w jakich nie, to jeszcze inna kwestia. I ma na nią wpływ to co zachodzi i w jaki sposób. Czyli co robi taka kierunkowość. Są to cechy które gdy ułożone co chwila przeciwstawnie w całym urządzeniu, potrafią się znosić wzajemnie w pewnych przypadkach. W tedy prawie nie występują lub wcale. W większości urządzeń orientacja elementów jest przypadkowa. Zorientowana delikatnie w jedną lub drugą ze stron. Jakie są różnice miedzy tymi stronami?

Pozdr.

Edytowano przez gabryś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowany)

@gabryś, dziękuję za ten wątek. Jest ciekawy i mam wrażenie (bo metalurgiem nie jestem), że dobrze tu został wyjaśniony problem (albo dobrodziejstwo) kierunkowości. Wydaje mi się, że nikomu nie szkodzi gdy połączą kablem dwa sprzęty zgodnie z wyznaczonym przez producenta kierunkiem (czy to usłyszą, czy nie usłyszą), bo to akurat nic nie kosztuje (ani pieniędzy, ani wysiłku). Dodam, że o kierunkowości przewodników pisało się od lat kilkunastu (może dłużej, ale tego nie potrafię zweryfikować), więc aż dziwne, ze wciąż budzi jakieś emocje. Wiem też, że producenci audio (a znam paru) nie bagatelizują tego zjawiska.
Pozdrawiam, WP

 

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, gabryś napisał:

Czyli są mniej i bardziej kierunkowe przewodniki. Kierunkowości nie mają tylko elementy odlewane i stopy amorficzne.

Tylko to odnosi się do skali makro, która może ma zastosowanie w metalurgii jako takiej (np. w kowalstwie), a nie wpływa na ruch elektronów swobodnych w sieciach krystalicznych ciał stałych co odbywa się na poziomie molekularnym. Np. Model Drudego zakłada, że elektrony poruszają się w polu elektrycznym i jednocześnie wykonują chaotyczne ruchy termiczne zderzając się z jonami sieci krystalicznej. Model zakłada, że wszystkie kierunki rozproszenia elektronu w wyniku zderzenia z jonami sieci są jednakowo prawdopodobne. Zjawisko to opisane jest równaniem, które to wyjaśnia ilościowo liniową zależność pomiędzy gęstością prądu i polem elektrycznym (prawo Ohma). Opisywaną ruchliwość elektronów zawarto w równaniu, w którym to nie ma żadnej zmiennej, która dałaby podstawy sądzić, że sposób obróbki metalu ma jakikolwiek wpływ na zachowanie elektronów.  Hendrik Lorentz opracował dokładniejszy model, w którym zrezygnował z uproszczenia zakładającego stałą prędkość termiczną elektronów i przyjął, że jej rozkład jest opisany przez Rozkład Maxwella-Boltzmanna. Rezultaty tego modelu nie różniły się znacząco od podstawowego modelu Drudego. Rozwój fizyki kwantowej i odkrycie zasady Pauliego skłoniły naukowców do zastosowania rozkładu Fermiego-Diraca zamiast rozkładu Maxwella-Boltzmanna. Jego model nosi nazwę modelu Drudego-Sommerfelda i jest często określany jako półklasyczny. W procesach transportu biorą udział elektrony znajdujące się w pobliżu poziomu Fermiego. Takie podejście jest możliwe jedynie wtedy, gdy żądana dokładność określenia położenia i pędu nie narusza zasady nieoznaczoności. Podstawową wadą modelu Drudego-Sommerfelda jest zaniedbanie wpływu jonów sieci na ruch elektronów między zderzeniami. Został on uwzględniony w modelu elektronów prawie swobodnych zbudowanym w oparciu o formalizmy mechaniki kwantowej. co nie zmienia faktu, że procesy metalurgiczne polegające na przeciąganiu drutu ciągadłem do postaci rybich łusek widocznych pod mikroskopem nie ma wpływu na zachowanie elektronów rozpatrywanych na poziomie fizyki kwantowej. Takie jest moje zdanie ale może się mylę ;) Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

No cóż elektrony są wszędzie i nigdzie jednocześnie. W dodatku sam akt obserwacji ma wpływ na ów akt.. https://www.youtube.com/watch?v=QpLdw1IC-Q0  Tesla znów mawiał że elektrony są jak rodzynki w cieście i tak naprawdę najważniejsze jest to ciasto. Wracając. @wpszoniak, oczywiście wysiłek to żaden. Większe różnice(zakładając że są) będą słyszalne gdy wiele elementów będzie zorientowanych kierunkowo w tę samą stronę. Oczywiście z automatu przewody w takich właśnie warunkach są bardziej zauważalne jeśli chodzi o ich wpływ. Tu znów ich budowa determinuje na jakim poziomie są te zmiany w sensie ilości nie jakości. Z reguły linki wykazują najmniej cech kierunkowości z uwagi na wymieszanie jakiejś ilości drutów których kierunkowość względem siebie będzie wypadkową. Czyli szala przechyli się lekko albo w jedną lub drugą stronę, lub znów wzajemnie się zniosą i nic z tego nie będzie ot kabel".. Dla tego np taki słynny na całym świecie już wieszak może lepiej zagrać od linki.. Dobrze przeprowadzić więc eksperyment na litym drucie, w dodatku masę czy ujemny biegun zorientować odwrotnie efekt jest w tedy nieco większy i wyrazistszy. Dla pewności drugi biegun należy wykonać z tego samego drutu. Sam efekt owej kierunkowości porównał bym w pewnym sensie do efektu kompresji audio. Oczywiście nie chodzi o format tylko urządzenia do pracy w studio nad kształtowaniem dźwięku. kierunek odwrotny do ruchu przeciągania to uwydatnione transjenty w wyższych częstotliwościach nieskrępowana dynamika w najwyższych. Przy czym jest ciemniej spokojniej i wszystko poluzowane pooddzielane. Im niżej w dół tym coraz bardziej pewne cechy dźwięku ulegają kompresji. Czyli koń się rwie a cugle trzymają. Transjenty subtelnie są powstrzymywane a wybrzmienia wychodzą. Pojawia się kontur, kontrola. Bas ma mnóstwo harmonicznych czyli raczej mruczy" niż buczy..  Na tym ustawieniu wolumen jest też większy i co ciekawe cieńsze przekroje się sprawdzają. Odwrotnie mamy sytuacje odwrotną. Góra jest kompresowana czyli transjent wstrzymywany. Wybrzmienia i harmoniczne wychodzą i nieco szeleszczą. Może pojawić się efekt nakładania wybrzmień na  tony proste i w szybkich partiach krawędzie ulegają nieco rozmazaniu. Za to tło jest mocniej przez to doświetlone i wyraźniejsze ambienty pomieszczeń. Jest więc przestrzenniej. Im niżej w dół tym sytuacja się luzuje i pojawia się więcej dynamiki ale też uproszczenia. Wreszcie bas jest poluzowany punktowy i uproszczony ale dynamiczny. Wolumen na tym ustawieniu mniejszy często kompensowany grubymi przekrojami. Jeśli się zastanowić jak czasami pojawiają się różne skrajne opinie  względem danego i takiego samego elementu, odpowiedź nasuwa się sama. A przecież Jest tu cała masa elementów od rezystorów przez kondensatory.. W dodatku przewodzące wspólne masy gniazd mimo selektorów  itd..

Pozdr

Edytowano przez gabryś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kierunkowość w kablach jest oznaczona więc chyba nie ma o czym dyskutować. U mnie w wielu kablach jej zmiana daje nieduzy efekt. Natomiast w jednym z nich jest efekt jakby coś się zepsuło.

Podobny efekt mam w cyfrowym oelhbahu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

@Fafniak. Nie wiem czy piękne. W niczym nie piękniejsze niż pierwszy lepszy opis działania ustawień kompresora czy transient designera z rynku pro. Z tą różnicą że na cechach dźwięku, i w sposób progresywny góra-dół. A nie na sumie czy poj instumentach jak w studio.  Zmiany na transjentach  słyszy  większość ludzi. Na modyfikowanych pod tym kątem, lub budowanych od podstaw urządzeniach. Na wielu jest to często dzieło przypadku i często są to bardzo subtelne zmiany. Więc jeśli nie słychać tego typu zmian, to ich po prostu nie słychać. Odpowiedzi są dwie. Są przypadki że ich po prostu  nie ma. Są też takie małe, że nie ma sobie nimi co zawracać głowy. Choć wielu dało by się pociąć za granice sugestii. Jak pisałem jeśli w jednym urządzeniu wszystkie, lub większość elementów w szeregu będzie zorientowana przeciwstawnie,(wobec siebie) tego typu zmiany zwyczajnie się znoszą. Podpięcie innego drugiego urządzenia w szeregu potrafi tez zmniejszyć lub zniwelować ten efekt. Lub nie przeszkodzi. Jeśli występują te zmiany to ich intensywność zależy od całego łańcucha po zwrotnice i cewki głośników.

Edytowano przez gabryś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Opis nie tylko ładny ale też precyzyjny i całościowy. Wyjaśnia co, jak i dlaczego.

Nie we wszystkich kablach kierunkowość jest oznaczona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, gabryś napisał:

Więc jeśli nie słychać tego typu zmian, to ich po prostu nie słychać

Ja uważam, ze ich nie słychać bo ich po prostu nie ma. 

 

1 godzinę temu, gabryś napisał:

Jak pisałem jeśli w jednym urządzeniu wszystkie, lub większość elementów w szeregu będzie zorientowana przeciwstawnie,(wobec siebie) tego typu zmiany zwyczajnie się znoszą

Zaklinacie rzeczywistość moim zdaniem. Jakie zmiany się znoszą? Elektrony w odwrotnie "zorientowanych" ścieżkach poruszają się wolniej? Niosą mniejszą energię? Gęstość prądu jest mniejsza? A może wręcz już na tym etapie rozpatrywania kierunkowości przewodów i ścieżek "brzmią" inaczej ? Bo jak prąd "płynie" to przecież "szumi" jak rzeka w korycie? To nie ta skala raczej, a wszystkich zmian przez tych co słyszą doszukiwałbym się jednak w psychoakustyce i akustyce jako takiej. Udowodniono teoretycznie i doświadczalnie, że zmiana miejsca odsłuchu kilka centymetrów (położenie ucha względem źródła)  dokonującego "operacji" z kablami wpłynie na to co słyszymy. Zmiany te na rożnych częstotliwościach będą rzędu kilku decybeli. Wystarczy obejrzeć wykresy odpowiedzi częstotliwościowej i wszystko staje się jasne. Przynajmniej dla mnie :) 

57 minut temu, Pboczek napisał:

Wyjaśnia co, jak i dlaczego.

Jak dla mnie to nic nie wyjaśnia tak naprawdę tylko miesza w głowie tym, którzy wierzą w kwieciste opisy okraszone transjentami i innymi niezdefiniowanymi określeniami barwy dźwięku. Ciemniej ? Spokojniej? Dźwięk bardziej poluzowany? Nieskrepowana dynamika? Kontur ? Kontrola ? Bardziej mruczy niż buczy ? Poważnie ? To wszystko raz jest, raz nie ma i zależy od kierunku wpięcia kabla tak czy odwrotnie? To jest niemożliwe i mimo, że chciałbym żeby tak było, bo byłoby ciekawiej to nie da się zmienić rzeczywistości. To co niektórzy słyszą nie ma nic wspólnego z kierunkiem wpięcia kabla w system audio. Mimo moich poglądów w tej sprawie życzę miłej zabawy z próbami wpinania kabli w różnych konfiguracjach. Zawsze to trochę więcej ruchu dla zdrowia będzie :) Pozdrawiam serdecznie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na początku chciałem się zachwycić wywodem kolegi gabrysia, ale im dłużej go czytam tym mniej rozumiej. W związku z tym poprosze o wyjasnienia

9 godzin temu, gabryś napisał:

Dobrze przeprowadzić więc eksperyment na litym drucie, w dodatku masę czy ujemny biegun zorientować odwrotnie efekt jest w tedy nieco większy i wyrazistszy.

Jak to w praktyce ma wygladać? Co do czego mamy podpiąć i jak zorientować to odwrotnie?

 

9 godzin temu, gabryś napisał:

Oczywiście nie chodzi o format tylko urządzenia do pracy w studio nad kształtowaniem dźwięku. kierunek odwrotny do ruchu przeciągania to uwydatnione transjenty w wyższych częstotliwościach nieskrępowana dynamika w najwyższych.

jaki format jakie urzadzenie?

Tak w ogóle to o czym konkretnie piszesz.? Opisujesz jakis konkret, Twój eksperyment, konkretną sytuację czy to tylko "literatura piękna"?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze kilka słów na temat akustyki pomieszczeń w kontekście zmian "orientacji kabla". Po wymianie kabla wracamy w miejsce odsłuchu. Patrzymy na wzmacniacz, chwilę później na kolumnę. Położenie ucha zmienia się +/- 5cm. Niby niewiele ale warto pamiętać, że długość fali akustycznej dla 7kHz to około 5cm. Zmiany zależne będą od położenia ucha i im częstotliwość dźwięku wyższa tym zależność większa będzie. Dla zainteresowanych odsyłam do artykułu Ethan`a Winer`a link . Można włączyć tłumacza google dla ułatwienia :)Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowany)
2 godziny temu, MariuszZ napisał:

Położenie ucha zmienia się +/- 5cm. Niby niewiele ale warto pamiętać, że długość fali akustycznej dla 7kHz to około 5cm. ..........

Jeśli dobrze zrozumiałem to między bajki należy włożyć to co wielu z nas propaguje, a mianowicie, że zanim cokolwiek z audio kupimy to należałoby wcześniej przesłuchać. Ja jestem innego zdania, wiec nie boję się słuchania. Na temat popularnych opinii Pana Winer'a już się wypowiadałem przy jakiejś innej okazji...

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, wpszoniak napisał:

Jeśli dobrze zrozumiałem to między bajki należy włożyć to co wielu z nas propaguje, a mianowicie, że zanim cokolwiek z audio kupimy to należałoby wcześniej przesłuchać

Z tym panie Wojtku zgadzam się w 100%. Najlepiej u siebie w domu. Ja sygnalizuję, że uwarunkowania miejsca odsłuchu mają duże znaczenie co słyszymy. Większe niż zmiana kierunku podłączenia kabla, która to może być tylko i wyłącznie odpowiedzialna za miejsce wtórnego odsłuchu co przełoży się na to co usłyszymy. Jeżeli uważa Pan, że odpowiedzialny jest jednak kierunek podłączenia kabla to rozmijamy się w rozumieniu zjawisk akustycznych. Szanuję te poglądy ale staram się tłumaczyć jak to rozumiem tym, którzy nie mają skrystalizowanych poglądów bo uważam, że tak trzeba. Pozdrawiam serdecznie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowany)
19 minut temu, MariuszZ napisał:

...sygnalizuję, że uwarunkowania miejsca odsłuchu mają duże znaczenie co słyszymy. Większe niż zmiana kierunku podłączenia kabla, która to może być tylko i wyłącznie odpowiedzialna za miejsce wtórnego odsłuchu co przełoży się na to co usłyszymy.

Piszesz Mariuszu "większe niż zmiana kierunku podłączenia kabla", by za chwilę sprowadzić do aspektu istotnego- miejsca odsłuchu". A więc skąd wiesz, że "większe" ma znaczenie to miejsce niż kierunek kabla skoro ma wpływ jedno i drugie? Ten problem logiczny jest nierozwiązywalny, więc mam wrażenie, że musimy upraszczać sytuację by do "paranoi" nie dojść. Wg mnie powinniśmy zachowywać się przy odsłuchach naturalnie- swobodnie usiąść w centralnym miejscu, głową kręcić jeśli mamy taką potrzebę itp. Ostatecznie w codziennym słuchaniu nie zachowujemy się niczym sztywne patyki, prawda? Jeśli chcemy porównać coś do tego co było to i odsłuch powinien być wykonany w odpowiednich (tzn podobnych) warunkach.

P.S. Zdaję sobie sprawę, że odezwać się mogą głosy sprzeciwu entuzjastów ślepych testów, więc uprzedzająco napiszę tak- jeśli na co dzień słuchacie na ślepo to testujcie również w ten sam sposób.

Pozdrawiam Was (szczególnie intensywnie "ślepców"), WP

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, wpszoniak napisał:

Ten problem logiczny jest nierozwiązywalny, więc mam wrażenie, że musimy upraszczać sytuację by do "paranoi" nie dojść.

Logicznie rzecz ujmując faktycznie mamy taką "kwadraturę koła", gdzie do rozwiązania problemu trzeba założyć pewne uproszczenia i określić granice. Niestety uproszczenia dotyczące ruchu elektronów w ciałach stałych i granica między tym co wiem i w co wierzę, że słyszę dla części forumowiczów są zbyt daleko idące by rozwikłać nurtujące nas problemy. Oczywiście zgadzam się, że lepiej byłoby usiąść i posłuchać muzyki zamiast zajmować się tak nieistotnymi kwestiami jak kierunek wpięcia kabla ale nie daje mi spokoju, że pojawiają się "niestworzone" teorie i opisy wprowadzanych zmian przez nie. Przez analogię moje odczucia mogę porównać do tego jak się czuję po seansie filmu SF w kinie, gdzie część widzów pieje z zachwytu słysząc ryczące silniki rakietowe statków kosmicznych. Ja się zastanawiam dlaczego realizatorzy oszukują widzów (dźwięków nie ma w kosmicznej próżni) i czuję niesmak mimo, że w kosmosie nie byłem i nie słuchałem ale moja wiedza nie pozwala mi tego efektu WoW ryczących silników zaakceptować. Część widzów zadowoli się efektami bez wnikania w naturę ich pochodzenia (wszak to film SF) ale niektórzy znajdą chwilę na refleksję by przez moment pomyśleć "co faktycznie i gdzie byłoby słychać". Pozdrawiam wszystkich serdecznie :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowany)
29 minut temu, MariuszZ napisał:

Ja się zastanawiam dlaczego realizatorzy oszukują widzów (dźwięków nie ma w kosmicznej próżni) i czuję niesmak...

Ta analogia próbuje sugerować, że nie istnieje zjawisko kierunkowości kabli. Ale niestety dla tej analogii, kierunkowość przewodników jest najprawdopodobniej jednak faktem. Napisałem "najprawdopodobniej" bo nie jestem jak wyżej wspominałem metalurgiem, ani fizykiem, więc nie mogę tu być wyrocznią (bądź udawać ją). Mogę jednak ręczyć, że są tacy (producenci), którzy używając jako jedynego narzędzia pomiarowego- uszu, ustalają kierunek przewodników (niezależnie od materiału) zanim podejmą się dalszej ich obróbki. W tym momencie tenże producent (tak ogólniej go potraktuję) zwalnia mnie z obowiązku zastanawiania się nad fizykalnym wyjaśnieniem tego co w efekcie mam usłyszeć z głośników. Dam przykład- kiedy kupowałem z "drugiej ręki" kabel głośnikowy Neotecha NES 1002 z wtykami Furutech FT-211G/R to pierwsze o co zapytałem sprzedającego to jak mam je wpiąć- czy rodowane do głośników czy na odwrót. I wcale nie chodziło o materiał wtyków lecz o utrzymanie kierunku kabli jaki był im przewidziany (dla wyjaśnienia- kierunek został ukryty bo kabel był modyfikowany przez firmę DC-Components, która wprowadziła dużą zmianę w ochronie antywibracyjnej). Gdy od sprzedającego wiedziałem jaki kierunek jest właściwy to wpiąłem i przestałem o problemie myśleć. Zauważ, że w tym przypadku znajomość fizycznego wyjaśnienia zjawiska jest fajna, ale niekonieczna dla komfortowego słuchania muzyki. Podobnie rzecz się ma z kierunkowością (obserwowana przez wielu audiofilów) bezpieczników. Przechodziłem "katusze" wyboru kierunku, więc wiem coś na ten temat. Wierz mi, że wolałbym nie słyszeć zmian wprowadzanych przez kierunkowość, bo tak byłoby mi wygodniej i mniej sterująco, ale niestety... Słyszę!

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Utwórz nowe...