Skocz do zawartości

sybilanty - ułomność systemu czy wada nagrania


Melo-man

Recommended Posts

No właśnie, jak to jest wg Was? W mojej ocenie, z perspektywy jakiegoś tam doświadczenia i dość sporej kolekcji skłaniałbym się ku tej pierwszej wersji.

Przy można złożyć system, który poradzi sobie z sybilantami, a który będzie grał może nie tyle jasno, co raczej z blaskiem, błyskiem.

Jeżeli macie płyty, na których uważacie, że sybilanty się pojawiają - proszę o przykłady, najlepiej z podaniem utworu.

Oczywiście - trzeba rozróżnić sybilanty od normalnej artykulacji typu "szy" "czy" "śi" itp.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, J4Z napisał:

A tutaj to nie jest specjalnie zrobione? Włączyłem pierwszy utwór i aż pogłos idzie po tych eskach. 

tego nie wiem, ale wiem ze u mnie "syczy" i żadne kable nie potrafią temu zaradzić.

Jak chce posłuchać, jak sprzęty radzą sobie, to puszczam Bajm i nagranie "Małpa i ja" to zawsze nasz język i dokładnie wiemy, jak być powinno.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

41 minut temu, J4Z napisał:

A tutaj to nie jest specjalnie zrobione? Włączyłem pierwszy utwór i aż pogłos idzie po tych eskach.

Dokładnie. Od pierwszych chwil rzuca się w uszy pogłos występujący na częstotliwościach głosek syczących. W sumie trochę dziwnie to zrobili.

A ogólniej w odniesieniu do sybilantów - taka nasza mowa. Po prostu w repertuarze dźwięków przez nas  wydawanych są też głoski syczące i siłą rzeczy muszą także znaleźć się w nagraniach. Inna sprawa, jak zostaną potraktowane podczas realizacji. Np u Georgea chyba ktoś je bardzo lubił ;) 

Edytowano przez nowy78
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Właśnie słucham Republiki " W Bikini Śmierć " , oj, syczy :) Ogólnie tak lubiane przeze mnie stare polskie płyty z rockowe z lat 80-tych nie grzeszą jakością i sybilanty pojawiają się nader często. Na bluesie którego słucham w 80% nie syczy więc to chyba nie system , no , tak sobie powtarzam :) 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A może drodzy forumowicze podzielicie się utworami, które obnażają słabości Waszych systemów, irytują, przyprawiają o ból zębów itp? Chętnie sprawdzę u siebie jak to brzmi. 

Z mojej strony: Adele First Love

Instrumenty (cymbałki?) w tym utworze tworzą wyjątkowe wibrację niezbyt przyjemnie brzmiącą w moim pokoju. Choć  jak ostatnio przestawiłem kolumny to było znacznie lepiej.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, slaw0001 napisał:

Hmm. Nigdy nie słuchałem tego na zestawie. Brzmi zdecydowanie ciekawiej niz w radiu czy TV. Tak od strony technicznej jak dla mnie ok.

W radio czy tv tego nie słyszałem nigdy , dlatego byłem zaskoczony ;)  kolumny na kolcach , mega jasne sterujące , seryjny dac i było to męczące kiedyś , teraz już spoko

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Melo-man napisał:

Niestety mam chyba możliwość przetestowania Adele, jeżeli ten utwór jest na jednej z jej pierwszych dwóch płyt. Obie już kiedyś słuchałem i nic tragicznego nie rzuciło mi się na uszy. Słychać loudness war, ale np. jej wokal na pierwszej płycie był jak pamiętam bardzo dobrze nagrany.

 

to z pierwszej płyty i bardziej o "instrumenta" chodzi. Oczywiście to jest utwór, który obnaża słabości mojego systemu, ale ciekawy jestem odbioru innych

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, slaw0001 napisał:

A może drodzy forumowicze podzielicie się utworami, które obnażają słabości Waszych systemów, irytują, przyprawiają o ból zębów itp?

Z prawie 800 płyt zasadniczo tylko dwie uważam za słabo nagrane, na granicy mojej akceptacji.

Ale uwaga - dzisiaj odsłuchałem Manic Street Preechers "Know your enemy" z roku 2001 r. Znowu kłania się loudness war, ale z pierwszym i ósmym utworem jest coś nie tak. Mam w mojej ocenie bardzo czysto grający system, który radzi sobie bez problemu także z "napierdalanką" typu Sonic Youth, Kitchens of Distinction, a na tych dwóch utworach słyszę jakieś nieczystości. W tym drugim uważam, że efekt chyba jest zamierzony, jak to np. czyni Radiohead. Tylko, że przy tym Radiohead i jego przestery brzmią jak referencja.

1 minutę temu, slaw0001 napisał:

to z pierwszej płyty i bardziej o "instrumenta" chodzi.

Tak, zrozumiałem - ale jak pisałem - przy odsłuchu nic mi się nie rzuciło na uszy, że coś jest nie tego.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

22 godziny temu, Melo-man napisał:

W mojej ocenie, z perspektywy jakiegoś tam doświadczenia i dość sporej kolekcji skłaniałbym się ku tej pierwszej wersji.

No chyba że realizator poszalał

22 godziny temu, Bogusław Kożyczkowski napisał:

George Michael – Ladies & Gentlemen

Tragiczny album - właśnie po raz pierwszy go posłuchałem - to jakaś składanka? Pomysł korekcji kablami... 🤣

12 godzin temu, tomek4446 napisał:

Właśnie słucham Republiki " W Bikini Śmierć "

Nawet na lampie z Zensorami - jest na granicy - dla mnie to jest zamiar, podostrza całosć

37 minut temu, Kubakk napisał:

Rihanna Umbrella

Spoko

1 godzinę temu, slaw0001 napisał:

Adele First Love

Na zensorach męczace

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

21 godzin temu, Bogusław Kożyczkowski napisał:

Jak chce posłuchać, jak sprzęty radzą sobie, to puszczam Bajm i nagranie "Małpa i ja" to zawsze nasz język i dokładnie wiemy, jak być powinno.

No właśnie... Niby nasz język aż roi się od zgłosek syczących, ale powiem szczerze, że na kilkunastu polskich płytach jakie posiadam w ogóle nie ma sybilantów - Grechuta, Turnau, Czyżykiewicz, Czerwony Tulipan czy Ewa Demarczyk.

Koncert tej ostatniej mam na płycie Made in Japan i brzmi zjawiskowo.

Edytowano przez Melo-man
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, tomek4446 napisał:

Właśnie słucham Republiki " W Bikini Śmierć " , oj, syczy :) Ogólnie tak lubiane przeze mnie stare polskie płyty z rockowe z lat 80-tych nie grzeszą jakością i sybilanty pojawiają się nader często.

Jeżeli chodzi o ś.p. Grzesia Ciechowskiego to on przecież seplenił. Więc sybilanty rzeczywiście na płytach Republiki mogły się pojawić. Niestety - nie mam żadnej w kolekcji.

Z drugim zdaniem w ogóle się nie zgodzę. Rock w latach 80-tych był świetnie nagrywany.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Fafniak napisał:

To też, ale jednak jak posłuchasz realizacji z tamtych lat, to rock ma pazur a nie chodzi w miękkich papuciach

No tak. Jeżeli o to chodzi tak jak gdzieś wcześniej pisałem. Rock, metal w pewnych aspektach brzmi lepiej na powiedzmy nie najlepszych systemach. Tak gdzie szukamy energii, jak piszesz pazura to taki "zbity" dźwięk a wręcz ścian dźwięku lepiej oddziałuje na emocje. Kiedyś mój ulubiony Sleyerek, obecnie z przestrzenią 3d, separacja instrumentów i czysta artykulacja wokalisty jest delikatnie mówiąc nieporywający. Wot taki paradoks.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...