-
Zawartość
884 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Profi
-
Co do stanu wojska w Polsce, polecam przeczytać 2 książki Edyty Żemły. Kiedyś na okładkach książkowych horrorów widniał dopisek "nie czytać po zmierzchu" - tu też mogli taki dać.
-
Pewnie kiedyś ktoś wklejał, ale z okazji minionego już Dnia Kobiet dla przypomnienia: 🤣🤣🤣
-
Pozwolę sobie przychylić się do tej rekomendacji 👍 Uwielbiam ten jej customowy zestaw perkusyjny i dźwięki, które z niego wydobywała. Wielka szkoda, że Marylin odeszła... polecam próbkę - oglądać od 1:00 Skromnie polecę też dorobek pianistki Makiko Hirabayashi, z którą Marilyn Mazur i Klavs Hovman przez wiele lat tworzyli znakomite trio.
-
https://youtube.com/shorts/Qvi8mqm7jVo?si=QeZrnmS-3qecabU0
-
Kolejna pozycja z katalogu Reference Recordings, RR-101CD, Felix Hell "Organ Sensation". Artysta nagrał ten album mając 17 lat. Nie wiem, czy nazwisko adekwatne, ale gość konkretnie wymiata na sprzęcie (kolokwialnie mówiąc 😉)
-
Na tak zadane pytanie w zasadzie może odpowiedzieć tylko ktoś, kto te kable razem testował, a i tak nie będzie to wiarygodna opinia. Dlaczego? Kabel ma swoje parametry elektryczne, ale również posiada je wzmacniacz i kolumny głośnikowe, które ten kabel łączy. Te parametry wzajemnie na siebie oddziałują i od skali ich interakcji na przepływający prąd elektryczny (sygnał) zależy, czy wpływ kabla na brzmienie będzie zauważalny czy też poza granicami percepcji. Do tego dochodzi klasa jakości samych elementów systemu (teoretycznie im droższy sprzęt tym więcej powinien pokazać), czystość zasilania, adaptacja akustyczna pomieszczenia, ale też krzywa czułości ucha słuchacza, wytrenowana umiejętność uważnego słuchania czy wreszcie gust muzyczny. Jeden powie, że nie słyszy różnic między kablami lub że wcale nie słyszy ich wpływu na brzmienie, drugi te niuanse zauważy i bedzie zachwycony, a trzeci też usłyszy, ale bedzie rozczarowany. Komu uwierzysz? Testowałem niegdyś dwa kable głośnikowe Klotz, cieńszy i grubszy. Niestety nie pamiętam oznaczeń, a nie chce mi się szukać w katalogach. W MOIM systemie grubszy kabel nieporównanie lepiej "zagrał" niskie tony, bas zyskał na sprężystości i szybkości. Znalazłem dla niego niszę, zasila u mnie sekcję niskotonową w kolumnach. Mam dwa wzmacniacze w układzie bi-amping, gdzie druga końcówka zasila woofery. No więc ten grubszy kabel Klotza mam do dziś, ale na basie, tam i tylko tam. Póki co okazał się najlepszy spośród kabli, które wypróbowałem. Gdyby jednak to miał być kabel na całe kolumny, nie chciałbym go nawet za darmo, podobnie jak ten cieńszy. W zakresie tonów średnich i wysokich degradowały dźwięk chyba w każdym aspekcie, a najbardziej wkurzała mnie utrata przejrzystości. Tak jakbyś patrzył przez lornetkę i majstrował przy ostrości każdego z okularów. No ale patrząc na ówczesne fora i recenzje, kable te miały spore grono swoich zwolenników. Co do potencjalnych różnic między kablami, o które pytasz, nie mam pojęcia. Jeśli jednak nikt się nie odezwał z konkretami, raczej nie masz co liczyć na pomoc. Najlepiej wypożyczyć samemu do odsłuchu, to przecież nie są drogie kable. Nikt nie jest jasnowidzem, żeby określić, jak (i czy) sprawdzą się u Ciebie. A jeśli będziesz je mieć u siebie, pamiętaj o ich "wygrzaniu" przed właściwym testem odsłuchowym. Kilka dni intensywnego grania powinno wystarczyć.
- 51 odpowiedzi
-
- 5
-
-
-
- klotz
- kabel głośnikowy
- (i %d więcej)
-
Dzięki za wrzutkę, zamówiłem egemplarz dla siebie 🙂 A dziś pod wpływem takiego impulsu leci i poleci pewnie ze 3 razy jedna z moich ulubionych płyt, Jaffa 'Elevator'. Doskonałe, leniwe brzmienia na dzisiejsze niedzielne popołudnie... Dodatkowo polecam taki oto cover... https://www.beatport.com/release/remember-me/4483479 ... takiego oto oryginału Dla mnie obie wersje są niczym miód 😋🥰
-
Ja bym dał, w zasadzie mógłbym od razu brać jeden z upatrzonych modeli, ale zbieram na lepsze klocki. Co do cen w audio, uważam, że jest drogo. Modele bazowe, podstawowe być może są przystępne dla kieszeni, ale jeśli chce się czegoś więcej, niestety trzeba sporo wyłożyć. Fajnie, jak ktoś nie ma rodziny, wydatków na remonty ani innych większych kosztów stałych, można szybko system zbudować. Wkurzają mnie też rosnące ceny płyt, często ponad stówę za nowe CD.
-
Czym masz ocieplony strop? Bo może tu leży przyczyna... W swoim obecnym salonie też mam skos, nad nim pianka PUR otwartokomórkowa. Wiem, jak pięknie grał mój system przed, a jak tragicznie po aplikacji ocieplenia. Jak kiedyś trudno było mi się oderwać od sprzętu, tak obecnie ciężko mi go włączyć, tyle szkody dla dźwięku wniosła ta pianka. A masz możliwość wprosić się do kogoś ze swoim zestawem, żeby w innych warunkach sprawdzić, jak to gra? Albo zaprosić kogoś z jego sprzętem do Ciebie, żeby określił, jak brzmi jego system w Twoich warunkach?
-
@BlaBla Dziękuję serdecznie za propozycje🍺. Erskine'a i Sancheza znam (sam miód), pozostałe nazwiska sprawdzę w wolnym czasie. Jak zauważyłem, wpadłeś na Joey Barona, zatem uprzedzam: upłynie mnóstwo czasu, zanim zgłębisz jego dorobek muzyczny 🙂. Odnoszę wrażenie, że ten człowiek gra wszędzie i ze wszystkimi, ale to dobrze. Znakomitej muzyki nigdy dość. Zaproponuję Ci starszy album z jego udziałem, 'Down Home', na którym znajduje się jeden z moich utworów testowych, który zawsze zabieram na wystawy audio. https://www.discogs.com/release/1943133-Joey-Baron-Arthur-Blythe-Ron-Carter-Bill-Frisell-Down-Home Wyborowych perkusistów dobiera sobie do swoich projektów wybitnie żywiołowy kontrabasista Avishai Cohen, spośród których wryły mi się w pamięć dwa nazwiska: Mark Guiliana i Amir Bresler. Pewnie znasz 😁
-
Zachęcony opisem zabrałem się za odsłuch albumu, bo też uwielbiam "te szczegóły" 😉 Niestety całą przyjemność odebrała mi gitara. W jazzie, zresztą nie tylko, gitarę elektryczną odbieram w sposób wybitnie spolaryzowany: albo kocham, albo nienawidzę. Tu jestem na NIE. Dialog perkusji z kontrabasem jest tutaj genialny, ale gitara w moich uszach wszystko psuje. Kolego @BlaBla, nie masz w zanadrzu czegoś równie obfitego w perkusyjne smaczki, ale z innym(i) instrumentem/instrumentami zamiast gitary? Podrzuć proszę... Oczywiście nie musisz się spieszyć
-
Zgadzam się, dlatego napisałem "słuchaweczki". Poza tym na dworze mróz, a uszy trza grzać 😁
-
MADIS wydał niedawno kolejny album 'Reflecte'. Do tej pory nie było mi z muzyką tego Artysty po drodze, bo za słodko i za dużo naśladownictwa J. M. Jarre'a. Tutaj zmienił trochę kurs, ponadto oprócz brzmień elektronicznych pojawiła się wiolonczela i głos operowy. Wyszła piękna, poruszająca muzyka. Do słuchania w pełnym skupieniu. https://madis.bandcamp.com/album/reflecte
-
U mnie dziś "BINAURAL DAY" 😊Słuchaweczki, kawunia i kilka płyt CD Spośród nich prawdziwą perełką jest dla mnie album 'Explorations In Space And Time' - kawał solidnej muzyki perkusyjnej. Ilez tu smaczków 🥰
-
Byłem w kinie na filmie "Pomoc domowa". Odkryłem go przez przypadek. Zostałem zaproszony na seans Avatara 3, którego też chciałem obejrzeć. W holu kina zobaczyłem plakat filmu, z twarzą Amandy Seyfried. Tak, poszedłem głównie ze względu na Amandę, to jedna z moich ulubionych aktorek. Film ciekawy, początkowo trochę nudnawy, ale z czasem wszystkie niedopowiedzenia zaczęły układać się w jednym kierunku w całość. Aż do momentu, który wszystko postawił na głowie... 2 godziny zleciały błyskawicznie, moim zdaniem warto się wybrać na ten film. W sumie, lubię takie przypadki...
-
Iiro Rantala HEL Trio "Tough Stuff" - druga płyta w mojej kolekcji z repertuaru fińskiego pianisty. Muzyka bardzo mi się podoba, szczególnie doceniam pracę perkusisty. Trochę mnie drażni realizacja, zbyt dużo "koca" jak na mój gust (fotka z Discogs)
-
-
Odkryłem kolejną harfistkę - Maia Darme
-
Pod koniec lat 90tych zawładnęła mną tajemnicza muzyka, która dosięgła mnie z głośniczków laptopa jednego ze współpracowników. Sączyło się to zdradliwie za plecami i nie pozwalało skupić na pracy. Patrzę na tytuły i widzę: Era Infinity. Wtedy jeszcze nie miałem własnego komputera, wiec przesłałem mp3 siecią do naszego informatyka, który na firmowej nagrywarce (wtedy x4) wypalił mi płytkę. W domu słuchając muzyki miotały mną wątpliwości, bo za cholerę nie pasowała mi do stylu Ery (alias Erika Levi), tym bardziej że rozpoznałem tam też kawałki Adiemusa. Nazajutrz dałem jeszcze raz to wypalić, tylko że wywaliłem z playlisty 3 utwory. Był to mój pierwszy pirat, ale sumiennie postanowiłem zdobyć oryginał. Album po prostu mnie urzekł. Szukałem szukałem, niestety internet milczał, serwis Discogs podał jedynie że jest to nieoficjalny album wydany w Japonii w ilości 800 szt. Poszukiwania trwały 10 lat, ale nadzieja nie gasła, że uda się kupić chocby ten bootleg. W końcu jakiś dobry człowiek zakończył moje cierpienia i w Discogs wpisał... prawdziwe tytuły i wykonawców tych utworów. Mogłem se szukać... Zdobyłem oczywiście wszystkie albumy ukrytych wykonawców, choć też nie było to łatwe. Co jednak mogę powiedzieć, na każdym muzyka ciekawa, angażujaca, ale zabrakło tej baśniowej magii płynącej z pirata (tak właściwie składanki). Śmiało mogę napisać, że ta płyta Era Infinity na przestrzeni lat była najczęściej grana w moim systemie i absolutnie mi się nie znudziła. Tak, że od tej muzyki nie umiem się uwolnić, a przede wszystkim nie chcę. Odsłuch dla chętnych (jak pominąć nr 3, 8 i 12 - to będzie to co mam na płytce) P.S. Obecnie Discogs podaje, że bootleg został wydany nie w Japonii, a w Rosji https://www.discogs.com/release/1310451-Various-Era-Infinity P.P.S. Utwór Habanera to jeden z moich testowych
-
Ktoś może polecić coś godnego audiofilskiej uwagi w klimacie bożonarodzeniowym? Co roku coś wpadało do mojej kolekcji, w tym nawet nie było czasu porządnie poszukać... Już niedługo mój doroczny świąteczny rytuał, odsłuch magicznego albumu Cantate Domino tymczasem leci sobie Gary Burton i spółka Mam też nadzieję, że przed świętami dotrze do mnie ich drugi album 'Guided Tour'
-
Jamy Jaskinie czy po prostu pokoje Audiofila
topic odpisał Profi na MarcKrawczyk w Audiofile dyskutują
W porównaniu do Zero Freitasa to cienki Bolek 🙃 Już to kiedyś wklejałem , info sprzed 10 lat. Ciekawe ile kolekcja liczy sztuk obecnie https://geekweek.interia.pl/styl-zycia/ciekawostki/news-uzaleznil-sie-od-kupowania-winyli-ma-ich-juz-kilka-milionow,nId,1501465#pst79957592 -
To jeszcze artystyczny kierunek naszych