Skocz do zawartości

Kraft

Uczestnik
  • Zawartość

    14 171
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Kraft

  1. Dla przesłuchania ProAc-ów jestem gotów wstać z grobu;)
  2. O! Dawno nie było o wzmacniaczu. Jaki proponujesz?
  3. Tomek, ten wywód nie uwzględnia jednej kluczowej kwestii - progów słyszalności. Teoretycznie to, co piszesz wygląda sensownie. Skoro wzmacniacze różnią się poziomem zniekształceń harmonicznych, to różnią się też brzmieniem. Niestety to logiczna manipulacja. Co z tego, że jeden wzmacniacz ma np. trzecią harmoniczną na poziomie - 90 dB, a inny na poziomie - 85 dB, jak próg ich słyszalności wynosi powiedzmy -60 dB. Tej różnicy (fizycznie występującej i dającej się zmierzyć) i tak nie usłyszymy.
  4. Czemu w każdym Krafteście jest kilka stron OT o wzmacniaczach? A wiem! Tradycja.
  5. Warunkami i ustawieniem można dużo popsuć, ale nie da się niestety wiele naprawić, choć - w pewnych okolicznościach - jeden błąd dodany do drugiego, mogą dać coś pozytywnego. To wszystko.
  6. No nie. Tu nie mogę się zgodzić. Różnice tak, ale diametralne, to nie. Jak kolumny u mnie nie zagrają sugestywnie, realistycznie, namacalnie, to stoję na stanowisku, że u innych też nie będzie tego efektu. Jak nie zagrają u mnie dynamicznie, to gdzie indziej też nie. Jak nie będzie rozdzielczości, to u wszystkich. Pewne cechy brzmienia zależą w większym lub mniejszym stopniu od pomieszczenia czy ustawienia, ale są takie, które są z danymi kolumnami związane nierozerwalnie. Jak kolumna dodaje duże zniekształcenia, to u wszystkich takie same. Nie ma przebacz.
  7. Tylko to all-in-one, a one ponoć "nie grają". Ale, co ja tam wiem. Wedle mnie, może być.
  8. Przed zakupem sprawdźcie proszę wymiary szafki. Lepiej żebym nie musiał docinać. https://www.ikea.com/pl/pl/p/besta-szafka-pod-tv-dab-bejcowany-na-bialo-s09061230/
  9. Raczej w płot. Ale dobrze. Widzę, że grono osób, którym mój wzmacniacz podnosi ciśnienie/które mój wzmacniacz osłabia (*niepotrzebne skreślić) stale się powiększa. Zatem, wiedziony głęboką troską o jakość życia bliźnich, występuję z następującą propozycją. Umówcie się koledzy, jaki wzmacniacz powinienem mieć, by nie budził on kontrowersji/oburzenia/politowania (*niepotrzebne skreślić), zróbcie zbiórkę, kupcie go (może być używany, nie chcę Wam robić pod górkę) i wyślijcie do mnie. Podłączę bez szemrania i zapomnimy o sprawie. Będziecie mieli wreszcie spokój, a to przecież wartość nie do przecenienia w naszym życiu. Robię to dla Was.
  10. Zdradzę tajemnice, że dzisiaj do grupentestu dołączyły Diamondy. Dałem im fory i odsunąłem od przedniej ściany o dodatkowe 30 cm. Znacznie poprawił się ich bas i przestrzenność grania (więcej dźwięku bezpośredniego, a mniej odbitego od ścian). Bardzo ciekawe doświadczenie. PRZESTRZEŃ. Tu spodziewam się sporych różnic, ale zobaczymy.
  11. Dorzuciłem je do testu z ciekawości. Kupiłem je do innego, mniejszego pomieszczenia.
  12. Bo konstruktorzy tych kolumn odwalili kawał dobrej roboty?
  13. No tak. Nie było jeszcze o wzmacniaczu. Chyba zmienię ten wzmacniacz, ale nie napiszę na jaki. Będę miał spokój:) Kto wie. Tego się jednak nigdy nie dowiem. Swoją drogą KEF-y też nie są już pierwszej młodości. Ich konstrukcja liczy sobie 9 lat. O głośnikach w moich Diamondach nawet nie wspomnę. BE-718 to przy nich ostatni krzyk mody.
  14. W nowym numerze Stereophile znalazło się zestawienie "2021 RECOMMENDED COMPONENTS". Urządzenia są podzielone na klasy od A do E, gdzie A oznacza najlepszy możliwy do osiągnięcia dźwięk dla komponentu danego rodzaju. Dlaczego o tym wspominam? Bo w klasie A znalazły się KEF LS50 (wprawdzie najnowsza wersja Meta, ale...). Małe KEF-y znalazły się w towarzystwie takich kolumn jak: SONUS FABER GUARNERI TRADITION, Kii AUDIO THREE czy WILSON AUDIO SASHA DAW. Nie muszę dodawać, że są zdecydowanie najtańszą propozycją w tej grupie. Takie WILSON AUDIO YVETTE, FOCAL KANTA NO.2, PROAC RESPONSE D2R, a nawet KEF REFERENCE 5 załapały się tylko do klasy B. Fiu, fiu... Muszę się do odsłuchu tych KEF-ów bardziej przyłożyć;)
  15. Zmieniłby się w pomieszczeniu mniejszym, większym i w takim o innym kształcie. W inaczej zaaranżowanym i umeblowanym także. Monitory tej wielkości jak najbardziej grają w 25 m2 (no może KEF trochę brakuje). Znam. Wiem też, że "the Revolution devours its children".
  16. Kolejny moduł odsłuchany - WOKALE DAMSKIE Chapman "Fast Car" Rokia Treore "Tu voles" Friend 'N Fellow "Here Comes The Rain Again" Diana Krall "I Remember You" Jopek "Przypływ, Odpływ, Oddech Czasu" Jak ktoś chce zachować integralność emocjonalną, to zalecam, żeby nie robił sobie takich testów. Nie potrafię wydać werdyktu, która kolumna zagrała testowe utwory najlepiej i jest to bardzo irytujące. Na grafice pokazałem, dlaczego to takie trudne. Niby każda z kolumn gra inaczej, ale jednak większość cech mają wspólnych. Są to kolumny grające już na takim poziomie, że żadna nie zalicza spektakularnych wpadek. Utwór zostaje odtworzony. Szczegóły ukazane. Emocje przekazane. Za każdym razem jest dobrze. A do tego pewne przewagi, które czasem występują, nie są do danej konstrukcji przypisane na stałe. Na jednym utworze kolumna "A" pokazuje się lepiej, a na innym już ładniej gra "B". Ale spróbuję moje wrażenia opisać. Ushery zdają się grać najbardziej przejrzyście i z najprecyzyjniejszą lokalizacją instrumentów. Niekiedy wokale w ich wydaniu wydają się być najbardziej szczegółowe, np. w "I Remember You". Bardzo dobrze też w testowanych utworach wypada bas. Ma i potęgę i kontrolę. Czy zatem wygrywają rundę? Z jakiś powodów niekoniecznie. Przejrzystość i precyzja dają poczucie dużego realizmu, ale nie przekładają się wcale na największe zadowolenie z odsłuchu. Bise XL odegrały repertuar przekonująco. Realizm i namacalność wydają się w ich przypadku wypływać z barwy, choć szczegółowości i przestrzenności też nie można nic zarzucić. Bas ma głębię, cały czas gdzieś w tle podtrzymuje brzmienie, co dodaje muzyce rozmachu. Z jednej strony uderzenia i wibracje ma najbardziej efektowne, ale z drugiej czasami wolałbym, żeby go było trochę mniej (ale to znowu kwestia ustawienia i pomieszczenia, więc trzeba mieć do tych uwag o basie dystans - piszę wszakże, co usłyszałem). W innym miejscu pisałem, że Bise szczególne łagodnie obchodzą się z sybilantami. Teraz nie jestem już tego teraz taki pewien. Rokia Treore świszczała z Bise nie mniej niż z Heco. To oznacza ciągle komfortowy odsłuch, ale już nie jakąś wybitną cechę. Poczucie przestrzeni lepsze niż w Heco, ale Ushery idą w tym aspekcie jeszcze dalej. Heco ogólnie najsłabiej, ale nawet to "najsłabiej" ciągle oznacza namacalność, przyjemną barwę, szczegółowość i dynamikę. Myślę, że najbardziej przegrały przestrzenią, której odczucie dają najsłabsze. Bas wystarczający, a do tego najmniej kłopotliwy - najrzadziej rezonujący. KEF-y zaskoczyły. "Fast Car" odsłuchiwany zaraz po Bise wypadł jakoś blado, bez oczekiwanego ciepła, ale później było już lepiej. Wokal w "Here Comes The Rain Again" był świetnie zawieszony w przestrzeni. Podobnie w "I Remember You". Bardzo dobrze KEF-y "zaśpiewały" też wielowarstwowe wokale Jopek. Spodziewałem się (mimo wcześniejszych doświadczeń), że metalowa membrana wypadnie w wokalach gorzej niż te zrobione z miękkich materiałów, ale wcale tak się nie stało. Bas był mniej przekonujący niż u rywali, ale ujdzie. Czasami potrafił nawet zaskoczyć ładnym i niskim wybrzmieniem. Zastanawiam się, czy mała wpadka z Chapman nie była spowodowana kontrastem z wcześniej odsłuchiwaną kolumną. Być może wystarczyłaby krótka akomodacja do brzemienia KEF-ów, żeby wypadły od razu lepiej. Ale i tak konstruktorom KEF należą się oklaski. Taki mikrus, a stara się walczyć (w 25 m2!) jak równy z równymi. PS Zastanawiam się jeszcze, na ile moja ocena brzmienia Usherów jest skażona okolicznościami pozamuzycznymi. Raz, że są najcięższe i najtrudniej się je ustawia (bolą w krzyżu;). Dwa, że mają te irytujące terminale. Ciekawe, czy podświadomie nie odejmuję im za każdym razem jakiegoś punkcika.
  17. Marudzisz Karol. Piszesz, jakbym nie słyszał nigdy podłogówek. A słyszałem: dwudrożne, dwu i pół drożne, trójdrożne, nawet takie w 22-centymetrowym wooferem. Testowane monitory mają całkiem niezły bas, a Bise XL nawet nie gorszy niż z dobrej podłogówki. Koniec. Kropka.
  18. Do oceny sceny będzie kolejny moduł. Cierpliwości.
  19. W kolejnych utworach też będą niskie tony, więc temat jeszcze nie wyczerpany. Postaram się uszczegółowić. Na razie uczę się tych kolumn.
  20. Drugi moduł odsłuchany - AKUSTYCZNE. Nie było łatwiej. Na pierwszy ogień poszły Bise XL. "Pilatus - Suite" zagrały tak ładnie i naturalnie, że byłem przekonany, iż tę rundę wygrają. Potem LS50. Gorzej. Bardziej metalicznie, z mniejszym rozmachem. Choć też zapunktowały - separacja instrumentów i odczucie przestrzeni między nimi był moim zdaniem lepsze niż w produkcie YB. Dalej BE-718. "Pilatus - Suite" zaskakująco dobrze. Separacja, szczegółowość, przestrzeń wokół instrumentów, a barwy ciągle dość naturalne, przyjemne. Bardzo ładnie wybrzmiewające blachy perkusji. O dziwo tanie Heco też bardzo dobrze. Trochę inaczej, mniej aksamitnie niż Bise, ale też wciągająco, i też z ładnymi blachami. Ex aequo drugie miejsce za Usherami, a razem z Bise. W drugim utworze, "Draft Morning", jednak hierarchia inna. Kawałek ma w środku mniej czyste partie, dużo dźwięków, nie wszystkie przyjemne. Tutaj Ushery straciły. Brzmiały już nieco nerwowo. Heco, mimo, że ogólnie grają żywo, przechodziły te partie bez zająknięcia. W sumie, duzi bardzo blisko siebie, a za nimi - ale nie tak wcale daleko - małe KEF-y. Zaczynają się już rysować pewne tendencje brzmieniowe. YB gładko i melodyjnie. Usher - szczegółowo i ze świetną separacją, Heco - świeżo i dynamicznie, KEF - no właśnie, trochę nijako na tle rywali. Oprócz separacji na razie bez wybijającej się cechy. Tylko te tendencje i tak nie są jakieś silne. Ogólnie kolumny grają pod wieloma względami bardzo podobnie do siebie, szczególnie trójka dużych.
  21. Pierwsze koty za płoty. Ogólnie ciężka spawa z tym porównywaniem. Obawiam się, że wyniki całego testu mogą być dla wielu rozczarowaniem. Będzie to raczej studium trudności i niemocy ogólnie w testowaniu, a nie precyzyjny opis właściwości poszczególnych sprzętów. Na początek już schody z poziomem głośności. Niby ustawiłem go różowym szumem, ale subiektywnie kolumny wcale nie grają tak samo głośno. Nie wiem z czego to wynika. Zdaje się, że najprecyzyjniej będę mógł się wypowiedzieć o terminalach głośnikowych. Właściwie, to już mogę rozdać medale. Jeśli chodzi o aplikowanie gołych przewodów, to pierwsze miejsce zajmują YB Bise XL (są zupełnie bezproblemowe). Drugie miejsce - Heco Revolution 3 (OK, ale szeroka nakrętka oddziałuje w ostatniej fazie przykręcania na przewód). Trzecie miejsce - KEF LS50 (też OK, ale znowu szeroka nakrętka + otwory w trzpieniach są niepotrzebnie skręcone do wewnątrz). Czwarte, najbardziej nielubiane przez sportowców, zajmuje Usher BE-718 - (no nie działają te terminale dobrze - są irytujące). Teraz wrażenia z odsłuchu pierwszego modułu - BAS. Wszyscy zawodnicy dali radę, ale najbardziej podobały mi się niskie tony grane przez Bise. Mają głębię, energię, wystarczającą kontrolę, nie dudnią za bardzo. Robią wrażenie rozmachem, ale nie sprawiają jeszcze dużych kłopotów rezonansami z pomieszczeniem. W "Edith and the Kingpin" trochę jednak te rezonanse słychać. Nie zagrały tego utworu idealnie. Bardzo podobnie prezentują się Ushery. Też mają duży i głęboki bas. Jakiegoś konkretnego powodu technicznego nie potrafię wskazać, ale oceniłem go jednak trochę niżej niż ten z Bise. Może jest trochę mnie dźwięczny, nie ma tak ładnej barwy. Sam nie wiem. Dalej Heco. Też bardzo ładnie, ale nie czuć takiej głębi dźwięku, jak z poprzedników. I nie chodzi tu o "zejście", tylko coś w barwie, co powoduje, że bas nie jest taki mięsisty, efektowny, pełny. Mniejszy poziom tego nasycenia powoduje jednak, że trochę mniej rezonuje z pomieszczeniem, jest bardziej bezproblemowy. Ostatnie miejsce zajmują LS50, co pewnie nie jest zaskoczeniem, zważywszy na ich gabaryty. Zaskoczeniem jest za to, że wcale konkurentom dużo nie ustępują. Ich bas nie ma takiego rozmachu, autorytetu, ale z drugiej strony gra, to co ma w utworze do zagrania. Trochę mniej efektownie, ale wszystko powinniśmy usłyszeć. Nie jest to bas wykastrowany, szczupły, pudełkowy. Nie rozczarowuje nawet na tle monitorowych mocarzy. Mimo większej szczupłości rezonanse też mu się przytrafiają. Być może pewny zakres ma trochę podbity i tam własnie zaczyna rezonować z modami pomieszczenia. Tego mojego pisania o dudnieniu proszę się jednak nie przestraszyć - ciągle jesteśmy z tym efektem w obszarze komfortu. Bez użycia DSP chyba nie ma możliwości, żeby u mnie bas choć trochę nie dudnił. A potrafi nawet zadudnić bardzo i wszystko popsuć. Na szczęście nie w tym teście. Różnice słychać, ale jak ocenić ich skalę? Dla jednych może to być "zamiecenie pod dywan", a dla innych niuanse. Ja powiem tak. Bas z każdej z czterech kolumn jest na tyle dobry, żeby nam nie popsuć radości ze słuchania. A trzeba brać pod uwagę, że zapewne kolumny nie grały w swoich optymalnych ustawieniach w pomieszczeniu. Pewnymi zmianami ustawienia, dałoby się wyciągnąć jeszcze więcej jakości, przynajmniej ograniczyć pewne specyficzne rezonanse, dostroić kolumnę do zastanych warunków. Ale nawet bez tego było dobrze. Kolejność odsłuchu była następująca: Bise, LS50, Revolution 3 i BE-718. Na koniec dla sprawdzenia samego siebie powróciłem do Bise. I słusznie. Wrażenia z pierwszego odsłuchu miałem takie, że na Borzym mniej dudnią niż Ushery. Jednak przy drugim odsłuchu, już tej ich przewagi nie zauważyłem. No i tak to właśnie jest. Trudno wszystko precyzyjnie zapamiętać. Może z kolejnymi modułami pójdzie łatwiej. cdn.
  22. Jasne;)
  23. Wcale tego nie wiesz. Wyczytałeś to tylko na forach. Nie kieruj się tą "wiedzą".
×
×
  • Utwórz nowe...