-
Zawartość
11 678 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez tomek4446
-
Powiedz , że żartujesz ?
-
-
Próbuje połączyć najlepiej jak to będzie możliwe teorię / pomiary/ z praktyką / słuch/
-
Miało być miło , ale no wiesz , jakoś tak samo wyszło
-
Przepraszam za wszystko co do tej pory Ci zrobiłem i ewentualnie w przyszłości zrobię.
-
Nie wiesz co dobre Mówię Ci , sub lepszy niż krzyżówki
-
Chyba wiem co chciałeś wyrazić swoim postem. Naprawdę kibicuje. Forum ma swoisty folklor , skupia ludzi o różnych charakterach i potrzebach. Co do propozycji lub nadziei , ze cardio coś zmieni .... to raczej płonne. Ja po godzinnym ciężkim treningu siłowym , siadam odpalam Forum i jak nieraz czytam to nadal mnie ponosi Ale droga słuszna , klient styrany jest mniej awanturujący się / taka parafraza ze starego kabaretu /
-
Mógłbyś nie przypominać . Do dzisiaj to rozkminiam Ja też do tego doszedłem. Kupujesz niszowe z niszowych i nikt Ci nie podskoczy, możesz pisać co chcesz , stąd np. DBX A jutro będę robił obudowę do trafa na 100 V z mufy przejściowej BMP / cokolwiek to znaczy/, nikt takiej nie ma
-
To trudne pytanie. Wszystko zależy od punktu odniesienia , preferencji , rodzaju muzyki. Ja chyba mógłbym. Dlatego najlepiej przekonać się samemu. Jak znajdziesz chwilę możesz podjechać , ja do Częstochowy daleko też nie mam , a do tych ProAców Tira zamawiać na szczęście nie trzeba. Są jednak ludzie łatwowierni
-
Rozstawiam kolumny najszerzej jak się da, zachowując racjonalne odległości od ścian bocznych. Np. producent QLN-ów zaleca rozstaw 5 metrów. Jak tak rozstawie to mam dźwięk ze środka , lewo , prawo jakieś 1,7-2 m , potem nic się nie dzieje i dźwięk z kolumny. Zwężam do momentu, aż dźwięk będzie spójny. Z dogięciem ma podobnie choć nie tak spektakularnie. Jak nie mam dogięcia to to w pobliżu kolumn jest cisza i znowu dźwięk. Myślę , że to kwestia odległości zarówno od ścian bocznych jak i odległości od słuchacza.
-
Michał , pożyczyć fleksa ? Wyrówna się i będzie git. U mnie też miernik laserowy , a na koniec / wiem że to już trąci chorobą/ calówka i mierze odległości od ściany do narożników. Czy aby takie same w obu kolumnach Chyba ktoś mnie obraża ? Sznurkiem kiedyś robiłem , ale z wiekiem człek robi się wygodny. To , że umiem używać waserwagi , to nie znaczy , że nie sięgnę po poziomice. A co do dalmierzy laserowych , mam kilka z racji roboty,to nie każdy się nadaje. Chodzi o to by ta tylna ścianka była prosta , niektóre są lekko zaokrąglone i dalmierz po przyłożeniu do kolumny się kiwa. Wiadomo co robi odchyłka 3 mm na trzech metrach Chyba tak , zapisałem się na trzyletni fakultet z trygonometrii by to zrozumieć . Ale tak , chyba tak proste. Zapraszam jak zawsze i dziękuje.
-
@BlaBla i koledzy. Moja serdeczna prośba. Jak już dajecie propozycje do posłuchania to wymieńcie pisemnie autora i płytę. Często korzystam z Waszych podpowiedzi i szlag mnie trafia jak muszę powiększać okładkę płyty lub samo CD by odczytać wykonawcę lub tytuł. Jak to nie problem to fajnie by było.
-
Dla mnie to kwestia czysto indywidualna. Zbyt dużo zmiennych , by był gotowy przepis. Mam rozstaw 2,8m , brak dogięcia powoduje dziurę w scenie jakieś 40 cm. od wewnętrznej strony kolumn. Natomiast jak przy tym samym rozstawie przesunę kolumny z 2,8 m na 1,4 metra do miejsca odsłuchu , to tak , wówczas mogę sobie pozwolić na ustawienie bez dogięcia i jest ok. Na szczęście pozycjonowanie jest za darmoszkę a daje spektakularne efekty. Warto kombinować.
-
Ciągle je mam, spooooro miedzi To Koda YW-8229.
-
Zmieniłem kable XLR może to dlatego Nie wiem czy to wina zmiany metody pomiaru , już niewiele wiem. Ale mogę zrobić ten pomiar jeszcze raz , z tym pikaniem i bez. Zobaczymy.
-
Taaak Ale nadal kocham te paczki. Ten pokój z tymi regałami na ścianach to właśnie u Pana od którego kupiłem Alteci. To model Altec Lansing Valencia. Stan forniru na skrzynkach idealny , stan przetworników idealny , zawieszenie przetworników niezniszczalne. Dorobiłem identyczne gąbki na hornie jak w oryginale plus standy. To były pierwsze kolumny do których nie potrzebowałem DSP mimo 30 cm. woofera. Zero dudnienia. U siebie nie , ale zdarzyło się raz w salonie i kilkanaście razy na AVS. Zawsze podobały mi się skrzynki , mój design. Zastanówmy się. Wracam z pracy o 16.30 , żona o 20.30. Dam radę opękać wełną 30 m2 ścian , założyć stelaż , płyty GK i pomalować przez 3,5 godziny ? Pół godziny muszę mieć na posprzątanie
-
I tu zderzamy się z pozycjonowaniem. Trzy najlepsze sceny jakie słyszałem to właśnie kolumny w ok. 1/3 pokoju. Dwa ustawienia po przekątnej i jedno normalne , ale to był 50 m2 pokój zrobiony pod audio. I to nie fikuśnymi panelami akustycznymi , a regałami od podłogi do sufitu na bocznych ścianach. Pełna symetria. Realia życia przytłaczają , ale już się pogodziłem , że tak mieć nie będę. A przerobiłem już kilka takich
-
@Mprezi tak jak obiecałem zrobiłem jeszcze porównanie Dali Menuet z ProAcami Response One SC. Pokój ten sam , 23m2. No i muszę odszczekać to , że ProAc mają problem z basem w takiej kubaturze. Oczywiście jak ktoś jest ortodoksyjny ,to się przyczepi. Bas nie schodzi bardzo nisko , nie jest też specjalnie zauważalny jego podział, ale jest. Menuety spadają w tej kategorii na trzecie miejsce. Dali i ProAc to dwa różne przekazy. O Menuetach już pisałem , czarują przestrzenią , miękkością faktury , plastycznością przekazu. ProAc to szersza scena, nie grają tak w głąb jak Dali , ale też zza linii kolumn. I to co pochłania bez reszty, czyli średnica. Wokale brzmią pięknie , baaardzo pięknie. Wysokie w moim guście , idą wyżej niż Dali , nie są tak zaokrąglone, kończą się w idealnym momencie, czyli na skraju mojej akceptacji. Można słuchać bez zmęczenia dźwiękiem. Wrócę do basu , zaskoczył mnie , poważnie. Nie wiem czemu ale pamiętałem , że jak kiedyś je podłączyłem to była kicha. Teraz kontrabas był zaakcentowany do perkusji też nic nie miałem, rzecz jasna pamiętając , że mówimy o małych kolumienkach. Wojtek / @lpomis / zrobiłem nowe pomiary , tym razem wg. wskazówek Mariusza / @MariuszZ / z wątku " Pomiary REW ' czyli z tym piśnięciem na początku i końcu. Pomiar bez filtrów , DBX-a , subwoofera. Źródło - wzmacniacz - kolumny. Pomiar na lampach. QLN-DALI-PROAC.mdat
-
A powiedzieć Ci jak hydraulik spieprzył podłączenie pompy w studni , elektryk tak podłączył przewody w tablicy , że trzy same po pół roku wypadły , gość który robił wylewkę u mnie w mieszkaniu tak ją zrobił , że mam trzy centymetry różnicy na 5,5 metrach. Czy to świadczy , że wszyscy hydraulicy , elektrycy , posadzkarze są do dupy ? Nie . Taki lekarz ,pielęgniarka to taki sam fach jak hydraulik czy murarz. Są dobrzy i źli. Masz rację , czasem też niestety generalizuje i mózg podsuwa mi podziały. to , że ktoś wykonuje dany zawód powiedzmy 30 lat to też nie znaczy , że musi być w tym dobry. Równie dobrze może pieprzyć robotę przez te 30 lat
-
Czekaj , zaraz przejdę się po mojej rezydencji i jakiegoś poszukam. Adam , kurna , mieszkam w m3 , jeden pokój dzienny i sypialnia . Do sypialni po remoncie już niczego nie wcisnę , nawet chwilowo na test. Mogę ProAci porównać jedynie w 23m2. Robiłem już to i z basem nie jest dobrze. Może pokuszę się jeszcze raz tym razem punktem odniesienia będą Menuety.
-
@Rega masz dobrą pamięć , nie to co moja. Roman , oczywiście , że pierwszy kontakt z Menuetami był u Ciebie. to , że wyparował to .....chyba dobrze. Ten pomiar zrobiłem bez tych piknięć na początku i końcu. Mogę powtórzyć z piknięciami i zobaczymy jak będzie. Pomiar był tak jak pisałem , bez żadnych filtrów , DBX-a , subwoofera.
-
@Mprezi jestem nadal w fazie eksperymentu. Ale tak , są odcięte na 80 Hz , i dół robi subwoofer.
-
Witam , dzięki uprzejmości Wojtka / @lpomis /, miałem okazje posłuchać u siebie legendarnych Dali Menuet. Zapamiętałem te kolumny z odsłuchu u kolegi Piotra / @Pitt39 /. zachwyciły mnie nienachalnym przekazem oraz niesamowitą głębią. To o czym pisze działo się w 10 m2 , ciekaw byłem czy się powtórzy w 23 m2. Postanowiłem porównać te maluchy z QLN-ami. Podłączyłem Menuety i zadziała się magia ..... no taka bez basu. Najpierw o magii. Menuety grają o dziwo jeszcze bardziej w głąb niż QLN-y. Dźwięk dobiega niemal zza ściany. Scena też się różni , Dali grają węziej , ale za to bardziej plastycznie , trójwymiarowo. QLN-y budują scenę o wiele szerszą , też jest detal, ale bardziej subtelny , mniej zauważalny. Wysokie tony Dali prezentują rewelacyjnie , ta przestrzeń, którą budują te kolumny, to ich zasługa. Góra jest zaokrąglona , ale nie bułowata , jest przyjemna miękkość. Mają swoją specyficzną sygnaturę i wg. mnie odpowiedzialna jest za nią średnica. Wokale są ocieplone , ale bez przesady, jest różnicowanie tonalne , tembr głosu wyczuwalny. Średnica QLN-ów jest twardsza , bardziej naturalna. A teraz bas. Niestety fizyki Panie nie oszukasz , Dali go tylko akcentują , że niby coś tam jest. Tutaj QLN-y wygrywają na całej linii. Ale .... nie po to zainwestowałem w gniazdo do suba w pre lampowym , by nie spróbować. Po podłączeniu subwoofera i uzupełnieniu dołu , powiem tak. Spokojnie mógłbym zostać z taką prezentacją na co dzień. Menuety tworzą bardzo fajną iluzję , cały czas coś się dzieje w przestrzeni. Słucha się przyjemnie i z ciekawością co wydarzy się w następnym utworze. Przy okazji zrobiłem pomiary. jak dla mnie dobitnie prezentują , że powinno się dobierać kolumny do pomieszczenia. Pomiary na cito , czyli bez filtrów , DBX-a , subwoofera. DALI-QLN.mdat
-
Od czego by tu zacząć ? Rozumiem , że jakąś tam szkołę skończyłeś i rozumiem , że zaraz po podjęciu pracy zawodowej byłeś wybitnym specjalistą w swojej dziedzinie. Niestety niektórzy tak nie mają i zdobywają doświadczenie latami by wspiąć się na piedestał. Nie znam wielu tuzów nauki , wybitnych specjalistów którzy by się nimi stali zaraz po opuszczeniu murów uczelni dzięki praktyką. Ale jak widać są wyjątki. A owszem , mogły te pielęgniarki zrobić studia , tylko sam wiem po sobie , że w pewnym wieku umysł już nie taki chłonny , a i sytuacja rodzinna różna. Co do tych tłuków , to nie wiem kogo spotkałeś na swej drodze szpitalnej , ale ja mam zgoła inne doświadczenia. Raptem dwa m-ce temu wylądowałem w szpitalu , a i wcześniej zdarzało się bywać na OIOMI-e. Za każdym razem widziałem zaangażowanie i chęć niesienia pomocy. Dla mnie jest to ciężki kawałek chleba tak fizyczny jak i psychiczny. Widziałem , jak starsza Pani ma do umycia codziennie 17 pacjentów , a niektórzy są słusznej wagi. Widziałem , jak odbywa się opieka dwóch pielęgniarek nad całym oddziałem , a ponoć miały być jakieś limity. Podsumowując , nie zamieniłbym się na robotę. Mojej teściowej też , a kobita ma rozrusznik od 15 lat co zresztą było w dokumentacji.
-
Już raz pisałem i powtórzę. Jeden milion osób płaci składkę w wysokości 170 zł / KRUS/ , natomiast pozostali min. 1000 zł. / ZUS/. Prosty rachunek , nie wpływa miesięcznie 830 milionów złotych na poczet emerytur , służby zdrowia. I nikt , powtarzam nikt ,nawet nie piśnie na ten temat , i tego nie ruszy. 25 tysięcy księży i zakonników płaci 20% składki ubezpieczeniowej, czyli 200 zł , a pozostałą kwotę płacimy im my / Fundusz Kościelny/, czyli znowu m-cznie nie wpływa 20 milionów. A cała ta ferajna korzysta ze służby zdrowia tak jak każdy. Trochę znam sytuacje w środowisku pielęgniarskim . Ktoś nie przemyślał sprawy. Nadal , przynajmniej w szpitalach które znam trwa wojna. Przychodzą młode pielęgniarki po studiach z zerową praktyką i zgodnie z grupą zaszeregowania otrzymują większą pensję niż doświadczone pielęgniarki z wieloletnią praktyką po Liceum Medycznym. Domyślacie się co się dzieje i jaka jest atmosfera. "Stare " pielęgniarki nie chcą uczyć młodych i ogólnie jest cyrk. Kolejnym świetnym pomysłem , było , iż jak te pielęgniarki już będą po tych studiach i dodatkowym kursie to będą wypisywać recepty. Zacna idea , i środowisko było z początku nawet za , do momentu gdy się dowiedziało , że w momencie wypisania recepty to pielęgniarka bierze na siebie pełną odpowiedzialność . I tu entuzjazm się skończył