Skocz do zawartości

michaudio

Uczestnik
  • Zawartość

    1 384
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez michaudio

  1. Panowie, nie chodziło mi o mocarne wzmacniacze. Bo po co mi w domu 500 Wat, kiedy na co dzień korzystam realnie z przedziału 0,5 do około 20 watów. Miałem na myśli konkretną proporcję pomiędzy danym zasilaczem, a współpracującą z nim końcówką mocy. To dopiero początek zabawy. Kolejne czynniki w tej układance, to między innymi czułość wejść preampu, do tego dochodzą jeszcze parametry zestawów głośnikowych: wartość i przebieg impedancji (lepsza wyższa i "łatwa", czyli bez dużych spadków na niskich częstotliwościach) dalej dochodzi skuteczność, znowu lepsza wyższa. Jeśli uda się zestawić elementy które spełniają powyższe, zyskujemy żywy dynamiczny dźwięk, bez wydawania dużych sum. A najprościej powiem tak, miałem w użytku kilkadziesiąt swoich, wypożyczonych, i słuchanych poza domem wzmacniaczy. Wszystkie mniej lub bardziej się grzały, aż trafiłem na jeden który prawie zawsze jest chłodny. Obojętnie czy grał z kolumnami 4ohm czy 8, cicho czy głośno, to jedynym ciepłym miejscem jest żarówka podświetlająca "wycieraczki". Ten wzmacniacz to nic nadzwyczajnego, ale spięty z ośmioomowymi, budżetowymi kolumnami potrafi zagrać przyjemnie i po cichu, i bardzo głośno. A przy hardkorowo głośnym graniu trudno zauważyć jakiś ruch głośników niskotonowych, praktycznie jest on ledwo wyczuwalny pod palcami, a wzmacniacz jest zimny. Ot taka ciekawostka, dla mnie bardzo praktyczna, bo to moje wzmocnienie na lato, kiedy nie da się wysiedzieć w pokoju z lampowcem.
  2. Wcześniej miałem decki z mechanicznym sterowaniem, z mini wieży, i szeroki. A ten ze sterowaniem typu soft-touch, miał problem z pływaniem prędkości przesuwu taśmy. Jeśli odtwarzałem oryginalne kasety, to problem był połowiczny. Bo dźwięk nagrany z równą prędkością, a odtworzony z dużą nierównością, to połowa problemu. A teraz dźwięk nagrany z dużą nierównością przesuwu taśmą przy nagrywaniu + dźwięk odtworzony z tą samą dużą nierównomiernością podczas odtwarzania, ale w innych miejscach to koszmar. Tak działał ten deck unitry. Był denerwujący, i bezużyteczny, pomimo dwukrotnej wymiany obydwu silników napędu. Wtedy nikt nie wpadł na to, że padła stabilizacja pracy owych silników. Dlatego następnym deckiem, wiele lat później był trzygłowicowy Sony tc-k715s. Ten był zajefajny, i w końcu stabilny.
  3. Moim skromnym zdaniem, wydajność prądowa, to cecha pracy wzmacniacza. Wynika ona z mocniejszych, przewymiarowanych: trafa + baterii kondensatorów. Taki ponad wydajny zasilacz, daje końcówce mocy swobodę oddawania skoków mocy i wzmacniania transjentów w trakcie, bez rozmycia ataku dźwięku, z zachowaniem dużej dynamiki całości sygnału audio. Jeśli do takiego wzmacniacza podłączymy "łatwe" w sensie obciążenia impedancyjnego kolumny, najlepiej ośmio, lub więcej omowe, to zyskamy zestaw który gra czytelnym basem od najniższych poziomów głośności, i nie "zatykający się" na wysokich poziomach i skokach głośności. Taka wydajność jest spotykana raczej w starszych konstrukcjach, z czasów wyścigu jakościowego złotych lat techniki audio, bo nowsze zazwyczaj są okrojone przez księgowych. Maksymalizacja zysku, to przekleństwo naszych czasów, które odbija nam się jakościową czkawką we wszystkich dziedzinach życia. I powoduje, że owa niegdyś spotykana wydajność prądowa jawi nam się dziś jako coś kompletnie abstrakcyjnego, co trudno konkretnie zdefiniować.
  4. Elektrycznie patrząc nada się, jak każdy inny sprawny wzmacniacz, jeśli nie będziesz przeginał. A czy to połączenie będzie ci na dłuższą metę odpowiadać to już inna historia.
  5. Najgorszy wzmacniacz jaki pamiętam to UNITRA pw9010, placek o beznadziejnym brzmieniu, minimalnie "lepszy" był Radmor 5412. A kolumny to stareńkie Kendo bx-11, były okropne, wcześniej miałem młodsze kendo czyli klony Jamo, i te były bardzo przyjemne. No i Altusy 140... Brrr... Straszliwie przesterowana tuba, uszy krwawiły, zamieniłem te tuby na kopułki gdwk 9/80 i było o niebo lepiej. I jeszcze magnetofon unitry za sterowaniem soft twoich i ledami, któremu falowała prędkość przesuwu taśmy. Doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Nigdy więcej!!! Dlatego nie mam sentymentu do prl-owskiego audio.
  6. Dokładnie, nie przejmuj się wysokością, czy to nie na tym forum nie mieliśmy przypadku zaawansowanego audiofila który zbudował dom i ustawił sprzęt na antresoli, pod skośnymi ścianami. Efekt go załamał, a gdy w końcu zniósł swoje zabawki na dół do części otwartej do samej góry, muzyka ożyła na nowo. Tak, że nie demonizował bym tak bardzo wysokich pomieszczeń.
  7. Jeśli chodzi o pierwsze wspomnienia, to jako ok. czterolatek pamiętam nagrywanie Abby grającej w Studio 2 na zk 140 mono. Wiele razy tego później słuchaliśmy. Jako 15 - latek miałem już swój radiomagnetofon Hania, a rok później zamieniłem swojego rometa - kadeta, na amatora 2 i 15 watowe tonsile, i tak dalej do dziś.
  8. michaudio

    Tidal vs CD

    Bas omija przeszkody, ale pełne regały spowodują nierównomiernosci na czole fali, co tak czy tak pomoże, choćby częściowo, u mnie pomaga.
  9. michaudio

    Tidal vs CD

    Dokładnie, książki i płyty wsunięte w regał na różną głębokość pomagają w rozpraszaniu dźwięku, oczywiście jeśli jesteś w stanie znieść taki widok. Sorry za offtop.
  10. A propos doradzania, to zrobiłem to tylko raz, z zastrzeżeniem że doradzałem, a ostateczną decyzję podjął sam zainteresowany. Tyle że znam, jego system, jego akustykę, i pomogłem mu określić jasno jego preferencje. Z pośród wszystkich dostępnych opcji wybrał sobie lampę. Finalnie pojechaliśmy, by wybrał sobie pomiędzy fezzem Titanią i Silver Luną. Po odsłuchach wybrał do swoich Pylonów Opali 30 Lunę i jest bardzo zadowolony. Nawet się nie dziwię, gdybym sam miał wybierać z tej konkretnej dwójki, wybrałbym tak samo. Ale to powiedziałem mu dopiero po odpaleniu Luny w jego domu. Dlaczego nie wybrał, choć mógł Titanii? Bo jak sam stwierdził, Titania zabrzmiała mu jak tranzystor na sterydach, ale brakowało tego lampowego czaru, a on miał już tranzystor, i szukał odmiany.
  11. Audiotube, nie, mam zwykłego LM518, nie budź moich demonów :⁠-⁠) Ostatnio byłem ze znajomym po wzmacniacz dla niego, i była możliwość posłuchania wersji 845 ze sterującymi 300b, ale odmówiłem, bo musiałbym go kupić od razu. To wariactwo musi mieć jakieś granice, więc może za jakiś czas, nie wykluczam.
  12. Najdłużej trwało zrozumienie i określenie moich preferencji brzmieniowych, potem było już z górki. Teraz nie czuję już potrzeby zmian, chyba że chodzi o lampy we wzmacniaczu :⁠-⁠) Poza tym spokój i koncentracja na muzyce, bo to ona jest najważniejsza.
  13. To fakt, złożenie systemu w którym nie czuję potrzeby zmian zajęło mi ponad 9 lat. Przeszedłem fazę fascynacji analitycznością, na szczęście skosztowałem lamp i z nimi pozostanę. Zdecydowanie wolę dźwięk spójny, a więc syntezę zamiast analizy. Na koniec zbudowałem system rozgałęziony, wspólne źródła, do plumkania set na triodzie 845 i wysoko tonowym amt, do rocka tranzystor vintage plus proste ale potrafiące kopnąć basem kolumny. I mam teraz dwa brzmienia zależnie od nastroju. Gęsia skórka, dreszcze, i czasem łezka wzruszenia gratis :⁠,⁠-⁠) niczego więcej mi nie trzeba. Po prostu chłonę piękno muzyki, w najlepszym wydaniu, wyłącznie dla mnie.
  14. A jaką impedancję mają kolumny? Jeśli 4 omy, to spięte w szeregu będzie 2x4=8, jeśli łączysz 2x6=12 wybierz 8 omów, bo wyższego ustawienia nie ma.
  15. Niech służy, i cieszy uszy jak najdłużej
  16. Tak jak wcześniej pisałem, przy spięciu kolumn w szereg, zamiast 4 omów, będzie około 8, im wyższa impedancja, tym lepszy dźwięk, dotyczy to wzmacniaczy, które mają mało wydajne zasilacze. Podniesienie wartości impedancji razy dwa, powoduje w uproszczeniu spadek zapotrzebowania na moc o połowę. Wzmacniacz mniej się grzeje, i w większości lepiej brzmi.
  17. Cześć, zrób prosty eksperyment, podłącz obie pary głośników szeregowo, do jednej pary zacisków. Plusy zacisków np. A podłącz do plusów ma froncie, minusy frontów podłącz na plusy drugich kolumn, i minusy drugich kolumn podłącz do minusów zacisków A we wzmacniaczu. W efekcie impedancja-oporność obydwu par kolumn zostanie zsumowana. Każdy wzmacniacz tak podłączony, powinien zagrać lepiej, łączna. impedancja kolumn będzie wyższa, co da wzmacniaczowi lepsze warunki pracy, i w efekcie lepszy dźwięk, z powodu mniejszego obciążenia zasilacza i końcówek mocy. Jedynie gałka głośności będzie musiała być bardziej odkręcona, dla tych samych poziomów głośności. Jest to całkowicie bezpieczne dla wzmacniacza
  18. Stawiam, że jezioro zostało "obejdzione" 😁 w każdym razie bardziej niż "obeszłe"
  19. Dream Amp nie był budowany do pracy z Infiniti, i to nie reduktor szumu a niejaki Wilk audio na życzenie nawiedzonego klienta "przerabiał" zwrotnice w tych kolumnach, żeby dream Amp się nie wzbudzał. Tylko tyle. Z kolei sam pan Reduktor szumu wspominał w wielu miejscach podczas prac adaptacyjnych, że ogólnie au70 łatwo się wzbudza, oraz że nie poleca łączenia go z trudnymi, prądożernymi kolumnami.
  20. A nawiązując do wzmacniacza marzeń pana Reduktora szumu, jego entuzjazm do tej konstrukcji ewidentnie wygasł. Do tego stopnia że prywatnie używa Technicsa nowej serii 700, i nie wspomina już nic o swoim rozwinięciu au70. Może dlatego że próbował nią napędzać kolumny o zbyt niskiej skuteczności, co ciągle destabilizowało jego wzmacniacz marzeń. O próbach łączenia owego "dream ampa" z prądożernymi Infiniti, na kanale wilk-audio już nie wspomnę. To bardzo smutny przykład niezrozumienia podstawowych zasad techniki.
  21. Ok, to może tytułem przypomnienie sansui au70 wszedł do sprzedaży w 1964 roku, masz jakieś info o patencie który nadal chroni rozwiązania układowe schematu sansui au70? Ja też nie, bo jeśli nawet jakiś patent był, to lokalnie, i pewnie wygasł zanim firma upadła w 2001 roku. Więc po co bić pianę?
  22. Jeśli firma informuje wszem i wobec, że buduje sprzęt oparty na schemacie sansui au70, to nie ma problemu prawnego. Problem byłby, gdyby firma oferowała klona jeden do jednego, nie wspominając ani słowa o sansui i twierdząc, że sama opracowała wzmacniacz. Wyjaśniał to z prawnikiem pan Reduktor szumu, który zbudował swój wzmacniacz marzeń, mając za punkt wyjścia schemat sansui au70.
  23. Mam dwie sztuki Onkyo, jedna z nich została stuningowana przez mudę44. Najkrócej rzecz ujmując, w bezpośrednim porównaniu, seryjny cedek gra z przewagą średnicy. Ten zmodyfikowany gra bardzo równo, od dołu do góry, to całkiem przyzwoite źródło. I przy tym nie grymasi z płytami. Oba onkyo zostały, a pozbyłem się Yamahy cd-s2100, bo nie chciała odtwarzać części mojej płytoteki. Mam też Pioneera pd 30 ae, gra identycznie jak Onkyo c7030. Po sprawdzeniu i porównaniu pionek leży w kartonie jako rezerwa. Pioneer ma odpinany kabel zasilający, Onkyo ma kabel na stałe. Napędy są ciche, mają lekką zwłokę przy odczycie płyt, bo to napędy-lasery dvd "skrócone" do odtwarzania cd. Mam je ponad dwa lata, działają bezproblemowo.
  24. W zakładanym budżecie masz nowe Onkyo c-7030, lub Pioneer pd 30 ae. Przyzwoite, bliźniacze konstrukcje. Solidne, z potencjałem do tuningu. Są dostępne jako nowe, ale tylko czarne. Da się dokupić nowe lasery.
  25. Ja kupowałem w rtvmax nowe audiovectory qr5, Dobra cena, kurier przywiózł nówki z pięcioletnią polską gwarancją.
×
×
  • Utwórz nowe...