terracan1929 Napisano Sobota o 17:10 Autor Napisano Sobota o 17:10 (edytowany) 10 minut temu, DiBatonio napisał: był to kwarcowy zegarek/mechanizm nie lubię i nie chcę zegarków na bateryjki. Już tak mam i nic nie poradzę. Też wolę automatyczne i mechaniczne. Ale kilka kwarcowych, w tym powyższą Festinę, też mam. Edytowano Sobota o 17:10 przez terracan1929 Odpisz, cytując
Vectorinni Napisano Sobota o 17:47 Napisano Sobota o 17:47 1 godzinę temu, Grzesiek202 napisał: Bardzo ładne macie Panowie te zegarki. Też mój gust. Wróbelki cwierkają, że być może na urodziny doczekam się Tissota Visodate Herritage. Pierwowzór to rok 1957. Podoba mi się to baryłkowoksztaltne szkiełko. A gdybym tylko miał grubszą łapę, to już bym miał Bulova Moonwatch. Też kawał historii, drugi zegarek na Księżycu 😀. Oczywiście czarny. Mam nadzieję, że moderacja będzie wyrozumiała, ale ta Bulova miażdzy cyce🙂. Zaje...fajna... 2 Odpisz, cytując
DiBatonio Napisano Sobota o 19:26 Napisano Sobota o 19:26 2 godziny temu, Grzesiek202 napisał: Przesądy, astrologia (nie mylić z astronomią), to nie ja 😉 😁😁😁 Czarne koty, przechodzenie pod drabiną też? Odpisz, cytując
Chmarski Napisano Sobota o 20:21 Napisano Sobota o 20:21 23 godziny temu, DiBatonio napisał: to nie jest picowanie jak wiejski tuning w samochodach, to przywracanie zegarka do stanu sprzed zniszczenia. Kolega odziedziczył po dziadku fajnego Atlantica chyba z lat 60 i znalazł w necie gdzie można zrobić renowację zegarka. Tarczkę miał z masy perłowej jakiejś, strasznie jakby zachlapana jakieś plamy może z racji wieku wyszły, widziałem ten zegarek później po renowacji, miazga. Założę się, że są osoby które się tym zajmują i myślę, że wartość zegarka w takim stanie przed renowacją, a po renowacji jest na korzyść tej drugiej. Nie sądzę, by było inaczej. Zupełnie inaczej będzie patrzył na to kolega, który podejmuje decyzję o renowacji (lub nie) zegarka po dziadku. Jemu ten zegarek będzie się z dziadkiem kojarzył i tej wartości sentymentalnej nie da się przełożyć na pieniądze. Jeśli chce by zegarek był taki jakim dziadek go zostawił (i być może jeszcze ktoś tam później z rodziny go używał) to lepiej go nie odnawiać. Dać tylko do serwisu mechanizmu i ewentualnie wymiany szkiełka. Jeśli jednak będzie chciał przywrócić zegarek do takiego stanu w jakim dziadek go kupował albo dostał i ten dzień wspominał najbardziej, to niech przeprowadzi renowację. Jeśli chodzi o rynek, to renowacja zazwyczaj oznacza jednak stratę. Sam zegarek swój stan zawdzięcza temu co przeszedł. Każda szrama na kopercie czy zmatowiała tarcza są elementem historii tego konkretnego zegarka. W tym hobby akurat o to chodzi. Poczytaj o tarczach "tropical" w zegarkach. 2 Odpisz, cytując
pairtick Napisano Sobota o 21:40 Napisano Sobota o 21:40 3 godziny temu, Vectorinni napisał: Bulova miażdzy cyce🙂 Kwarc. Odpisz, cytując
Chmarski Napisano Sobota o 21:59 Napisano Sobota o 21:59 Kwarc kwarcowi nierówny. Tu masz akurat jeden z najlepszych na świecie. 2 Odpisz, cytując
pairtick Napisano Sobota o 22:55 Napisano Sobota o 22:55 Chodziło mi o to, że to nie jest klasyczny zegarek mechaniczny; jak np. patelnia Orienta. A kwarc? Mam Casio solar, radio controlled - akumulator ma już 18 lat 👍 Lorus mi się zagubił podczas ostatniej przeprowadzki, ale gdzieś tam jest. Na ręce mam Garmin Instinct 2X i to jest słuszna koncepcja 😇 Przedtem, zdejmowałem zegarek po przyjściu do domu. Teraz, tylko okulary 😉 56 minut temu, Chmarski napisał: Kwarc kwarcowi nierówny. Tu masz akurat jeden z najlepszych na świecie. Czyli, nie wiem w czym się ta 'lepszość' przejawia 🤔 Odpisz, cytując
Grzesiek202 Napisano Sobota o 23:26 Napisano Sobota o 23:26 1 godzinę temu, pairtick napisał: Kwarc. Ale jaki! Odpisz, cytując
Chmarski Napisano wczoraj o 00:06 Napisano wczoraj o 00:06 5 minut temu, pairtick napisał: Czyli, nie wiem w czym się ta 'lepszość' przejawia 🤔 Jeśli nic się nie zmieniło w międzyczasie, to najdokładniejszy na świecie mechanizm z dokładnością +/- 10 sekund w skali roku. 262kHz swoje robi. Po raz pierwszy te mechanizmy pojawiły się w modelach Precisionist. Tylko tu dla chronografu był dość spory mechanizm i koperta była większa więc można było zastosować większą baterię. Mój Precisonist Wilton miał 47mm a bateria starczała na ciut ponad 2 lata. Dzięki temu miałem płynąca sekundę o jakiej w mechanicznym zegarku można sobie tylko pomarzyć, chronograf z dokładnością do 1/1000 sekundy, z czego wskazówki dla 1/10 i 1/100s okrążały swoją tarczę w czasie rzeczywistym. 1/1000 była już tylko wskazywana po zatrzymaniu. W Lunar Pilot jest zastosowany mniejszy mechanizm i mniejsza bateria, bo koperty były mniejsze (43.5mm i 45mm). Tu już trzeba było zmniejszyć mechanizm by zmieścić mniejszą baterię. Nie ma tej płynącej sekundy czy tak dokładnego co do wskazań chronomierza. Płynącej sekundy żal jak cholera, ale to ona głównie ciągnęła prąd. Chronomierz nie musi mieć tak dokładnych wskazań. Jak ktoś takich codziennie potrzebuje, to kupuje wygodniejszy stoper. 2 Odpisz, cytując
pairtick Napisano 21 godzin temu Napisano 21 godzin temu No tak, ta płynąca sekunda, to jest coś 😉 12 godzin temu, Chmarski napisał: to najdokładniejszy na świecie mechanizm z dokładnością +/- 10 sekund w skali roku. 262kHz swoje robi. Jak czytnik w pracy się śpieszy, to i tak się spóźnisz 😁 Odpisz, cytując
Chmarski Napisano 19 godzin temu Napisano 19 godzin temu (edytowany) Ja tam zawsze staram się być kilka minut przed czasem. No i karty w pracy nie podbijam. Mi akurat Lunar Pilot nie siedzi na ręku. Najbardzej podoba mi się wersja Snoopy. Z Precisionist miałem Wilton Chronograph i ciągle za mną chodzi Chrono Bronze z niebieską tarczą. Tylko już go nie robią. Edytowano 19 godzin temu przez Chmarski Odpisz, cytując
DiBatonio Napisano 18 godzin temu Napisano 18 godzin temu 15 godzin temu, Chmarski napisał: Dzięki temu miałem płynąca sekundę Orienty (te co mam) też mają płynącą wskazówkę sekundnika, mnie się na przykład podoba skokowy ruch sekundnika tak mam w Citizenie. Kwarcowe chyba w większości też tak mają, ale mówię o tych tanich 😉 Odpisz, cytując
terracan1929 Napisano 17 godzin temu Autor Napisano 17 godzin temu (edytowany) Płynąca sekunda to piękna rzecz Lubię ją, co ja gadam, kocham ją w mechanicznych zegarkach i po tym też poznaję, gdy ktoś "wymachuje" mi przed oczami swoim "sikorem". Przeważnie czasomierze te maja skaczącą sekundę, po czym szybko poznaję, że to kwarcowe mechanizmy. Jak zauważyliście też mam kilka kwarców, ale noszę je sporadycznie, a w zasadzie bardzo rzadko. Może z racji wieku, sam nie wiem, lubię vintage, klasykę. Lubię mechaniczne zegary i zegarki. Lubię analogowe tablice rozdzielcze w autach (ostatnio nie miałem już wyboru i musiałem wziąć z ekranem udającym klasyczne wskaźniki ). Jak już wspomniałem, mam też mechaniczne zegary ścienne. Jeden ma lat naście, drugi prawie 100 Edytowano 17 godzin temu przez terracan1929 2 Odpisz, cytując
cymes Napisano 17 godzin temu Napisano 17 godzin temu Jestem herbaciarz Uwielbiam Cejlońską 😋 Czasem mnie się pytają po co mi tyle tego "przecież herbata smakuje tak samo" Na Sri Lance jest mnóstwo plantacji, na różnych wysokościach, zbierane liście w różnych porach i różnych części krzaka. Monsuny, sposoby obróbki, wiele rzeczy ma wpływ na finalny smak. Uwielbiam najbardziej z dolnych liści OP, BOP, naj z czarnej to High Grown, najwięcej ostatnio piję Pu-erh. Świetne są też Oolong (Tie Guan Yin), Rooibos. Największe spektra smakowe mają zielone, tu jest najwyższa szkoła jazdy, technika parzenia ogromnie wpływa na finalny smak, chińskie, japońskie, koreańskie... Temat rzeka Na zdrowie. 5 Odpisz, cytując
DiBatonio Napisano 17 godzin temu Napisano 17 godzin temu Dobre herbaty i kawy to zawsze temat rzeka. O metodach ich parzenia nie wspomnę 😉 Odpisz, cytując
terracan1929 Napisano 17 godzin temu Autor Napisano 17 godzin temu 19 minut temu, cymes napisał: Uwielbiam Cejlońską 😋 Tak jest i ze mną. Chociaż ja jestem fanem jednego gatunku, od kilkudziesięciu lat tego samego. Nie wiem, jakie masz o tej herbacie zdanie, ale dla mnie nie ma lepszej A próbowałem kilku (ostatnio syn przywiózł mi kilka ze Sri Lanki właśnie). Odpisz, cytując
cymes Napisano 17 godzin temu Napisano 17 godzin temu Porządna firma, bardzo dobre herbaty gatunkowo. Earl Grey lubię i to jedyna aromatyzowana jaką mam. Smak charakterystyczny od bergamotki. Odpisz, cytując
nowy78 Napisano 1 godzinę temu Napisano 1 godzinę temu (edytowany) Dnia 23.01.2026 o 16:30, DiBatonio napisał: A takie pazurki zakładane na palce się nie nadają? https://www.thomann.pl/dandrea_fingerpick_set_medium_black.htm?glp=1&gad_source=1&gad_campaignid=20881325205&gbraid=0AAAAADuDMCVvjmlf4B-x8Df9xPnNk9fBD&gclid=Cj0KCQiA1czLBhDhARIsAIEc7uhwAxIgVKMEdlbOuMO9jTWvmkuIp824WlNHe7ZJKwLxHrgV2XANLHcaAqbCEALw_wcB Do gitary klasycznej są nieco inne (zdjęcie poniżej), bardziej imitujące paznokieć. Nie widziałem jednak jeszcze, żeby ktoś tego używał. Zastanawiałem się nawet czy nie spróbować, ale gdzieś mi się trafiła zniechęcająca opinia i zrezygnowałem. Są też sztuczne paznokcie naklejane na naturalny (o ile pamiętam, np Łukasz Kuropaczewski takich używa). Te są niezdejmowalne, więc tak samo przeszkadzają w życiu jak własne - bez znaczenia czy z żelem, czy bez. Jeszcze dodam, wydaje mi się, że użycie czegoś takiego jak wyżej raczej w ogóle się nie sprawdzi przy technikach gry flamenco, takich jak np rosgueado, które też trochę ćwiczę. Edytowano 1 godzinę temu przez nowy78 Odpisz, cytując
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.