Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano
4 godziny temu, Rafał S napisał:

kapitalizm to nierówny podział dostatków, a socjalizm - równy podział niedostatków

Takie motto powinno wisieć przy wejściu do każdej szkoły. 

Napisano
3 godziny temu, KrólKiczu napisał:

Możesz pochwalić się tymi ustrojami i na jakiej zasadzie je dobierałeś? 

Nie mogę😁

3 godziny temu, Kraft napisał:

A dokładnie jaka to była aktywna ingerencja?

Odpowiem pytaniem. Czy korektor parametryczny jest modułem pasywnym czy aktywnym?

Napisano (edytowany)

Ok. Czyli korektor parametryczny. Taki tylko z regulacją SPL, czy też ze nachyleniem zboczy itp? Nastawy na ucho, czy obliczane po pomiarach mikrofonem?

Edytowano przez Kraft
Napisano
6 minut temu, Kraft napisał:

Ok. Czyli korektor parametryczny. Nastawy na ucho, czy obliczane po pomiarach mikrofonem?

Jarek, to nie ma sensu. Lubisz bawić się w ustawienia to dobrze że sprawia Ci to przyjemność. Mi to przeszkadzało.

Napisano
20 godzin temu, Kraft napisał:

Mnie w muzyce na (prawdziwe)żywo uderza to, że przeważnie nie jest ona wcale głośna. Człowiek czyta o tych pożądanych poziomach live, które jego sprzęt powinien wyciągać, a okazuje się, że w realu one nie występują. Siedziałem ostatnio w operze w pierwszym rzędzie (fakt, że orkiestra schowana poniżej sceny - gra w górę, a nie na twarz), ale to absolutnie nie był głośny dźwięk. Tak jak w kinie, czy na koncertach nagłaśnianych często mi się uszy kulą i łeb mi pęka, to nie przypominam sobie, żebym doświadczył podobnych nieprzyjemności w kontakcie z żywymi instrumentami.

Albo była dobra akustyka, ktora eliminowała dyskomfort wysokiego poziomu dźwięku. Zmierzyleś ile dB? Przypominam, ze instrumenty grają "głośno" . Fortepian osiaga nawet 130dB.

Napisano

Bo to instrument na zywo. Brak znieksztalceń.

Dyskomfort wywoluje  głównie "hałas"

W dobrze zaadoptowanym pomieszczeniu tez mozna sluchać głosno bez dyskomfortu. Oczywiscie nie jest to juz to.

Sala nie musi być w widoczny sposób adoptowana. Po prostu moze mieć dobrą akustykę.

Napisano
Dnia 3.04.2026 o 23:18, Minerael napisał:

Cześć wszystkim! 
Chwilę temu się zarejestrowałem, ale z muzyką spędziłem mnóstwo lat, kiedy to towarzyszyła mi w lepszych i gorszych chwilach. Wciąż zresztą towarzyszy :) 

Odzywam się z prośbą o weryfikację tego co sobie wymodziłem - czyli tego jaki system sobie stworzyłem bo co prawda jakiś czas już słucham ale w zasadzie, zazwyczaj we wzmacniaczu - głośność na godzinie 9/10, nigdy wyżej. Czyli dość cicho. Lubię gdy muzyka jest w okolicach 50/70 db, a powyżej 80 nigdy nie miałem - korzystając z aplikacji do testowania w telefonie. 

Ogólny zarys mojego problemu wygląda tak - mieszkanie w bloku, salon z aneksem 20n2, do tego korytarz prowadzący do drzwi wejściowych oraz do innych pokoi, salon dość wąski i podłużny. Zatem trudny.
Słucham około 220 cm od kolumn, a same kolumny są 60 cm odsunięte od ściany. Brak większych adaptacji akustycznych, poza dywanem i zasłoną. Asymetria - aneks i z drugiej strony - zasłona oraz balkon. 

 

Ale wymyśliłem sobie podłogówki i reszta sprzętu -

Luxman L505UX mark II - kabel zasilający Harmony Technology Magic Fantasy III

Kolumny Spendor D7.2 i Gaia III od IsoAcoustics- kable Saec SPC 850;

Marantz SA-14S1 SE - połączony optycznym Wireworld NOVA Toslink do telewizora - Tomanek Gold - Black kabel zasilający Marantza i - Tomanek RCA (na kablu Sommer Corona do połączenia z Luxmanem.

Kabel USB B - USB C  Oyaide Neo series D+ class B - by używać jego DACa i podłączyć IPada.

A wszystko co trzeba - podłączone do listwy PowerQuest 303.

 

 No i tak się zastanawiam - człowiek zaczął czytać i zgłupiał - czy może lepszym wyjściem byłyby monitory? 
do tej pory mi się podoba. Nie mam poczucia, że tak ,,cicho” gra to chudo czy coś. Nawet nie sądziłem, że to jest dość cicho. :)  Ale był u mnie kolega i się zaczęło…
Dla mnie 60/70 db wydaje się optymalnym poziomem głośności, wyżej nie mam najmniejszej potrzeby - ani ochoty by słuchać  

Powiedzcie proszę - czy wobec tego podłogówki się marnują? 

może ktoś miał doświadczenia z tymi Spendorami akurat? 
 

w razie potrzeby czy chęci - chętnie dołączę fotki i rzut mieszkania  

 

Życzę spokojnych Świąt z dobrym brzmieniem :) 

 

Sebastian  

 

Wzmacniacz i odtwarzacz który masz znam, a kable które masz marnują potencjał tego wszystkiego.

Kolumny które masz to takie drogie popierdółki. Tu płacisz za logo firmy i to słono. 

Nie obraź się ale podziwiam ludzi którzy wydają 30k na coś co waży 21kg i na basie ma 18cm a nazywane jest podłogówką ;) 

 

Mam taką propozycję, wypożycz sobie Polki R700, najlepiej demo, dotarte a jak nie to nowe i napisz co się zmieniło ;) 

 

Napisano
8 minut temu, Kraft napisał:

Z tego, co wyczytałem fortepian gra zazwyczaj z głośnością 60-70 dB. I to by się zgadzało z moimi odczuciami.

Gabinetowy może tak. Koncertowy przy fortissimo już 130dB. Sprawdzilem.

Napisano
Przed chwilą, audiowit napisał:

Ok, fortepian jest głosnym instrumentem, to przejdźmy do skrzypiec. 90dB. To też dość głosno.

Skrzypce to pikuś. Nawet z bliska nie są aż tak głośne. Bardziej daje po uszach trąbka - siedziałem raz jakieś 3 metry od trębacza - solisty, który musiał się przebić przez orkiestrę. Ale to wciąż nie był najbardziej agresywny sonicznie z instrumentów akustycznych. I nie było to tylko moje wrażenie - identycznie odebrała to moja żona i córka. Ktoś chce zgadywać, co naprawdę przekroczyło próg bólu przy akustycznym graniu na żywo, z bliska i bez żadnego nagłośnienia? ;) 

Napisano

Trabka jest głosniejszym instrumentem niż skrzypce ale to i tak pikus przy perkusji i fortepianie.

Kluczowym elementem w odbiorze muzyki na zywo jest akustyka.

Dlatego wszystkie liczace się grupy muzyczne mają swojego akustyka.

Napisano
20 minut temu, muda44 napisał:

Wzmacniacz i odtwarzacz który masz znam, a kable które masz marnują potencjał tego wszystkiego.

 

20 minut temu, muda44 napisał:

wypożycz sobie Polki R700

Oho i teraz tu się zaczęło 🤦‍♂️

@muda44 Zapomniałeś dodać żeby transport postawić na desce czy sklejce 😇

Napisano (edytowany)

Nie epatujmy decybelami mierzonymi na młoteczkach w pudle. Mówmy o realnych poziomach głośności, których doświadcza widz w miejscu w którym słucha, czyli zazwyczaj kilkanaście, kilkadziesiąt metrów od instrumentów. Z moich doświadczeń ten dźwięk wcale nie jest głośny. Może przy następnej okazji zmierzę, choć nie wypada na widowni świecić telefonem. Ale dla dobra hobby, Bóg chyba wybaczy.

Edytowano przez Kraft
Napisano

Niektore cdki czy transporty juz fabrycznie wyposazone są w plytę kamienną, zawieszone są na pasach lub izolowane są na inne sposoby. To nie jest łudu ;)

2 minuty temu, Kraft napisał:

Nie epatujmy decybelami mierzonymi na młoteczkach w pudle. Mówmy o realnych poziomach głośności, których doświadcza widz w miejscu w którym słucha, czyli zazwyczaj kilkanaście, kilkadziesiąt metrów od instrumentów. Z moich doświadczeń ten dźwięk wcale nie jest głośny. Może przy następnej okazji zmierzę, choć nie wypada na widowni świecić telefonem. Ale dla dobra hobby, Bóg chyba wybaczy.

Bóg tak... ;)

Napisano
6 minut temu, Artur Charicki napisał:

 

Oho i teraz tu się zaczęło 🤦‍♂️

@muda44 Zapomniałeś dodać żeby transport postawić na desce czy sklejce 😇

Do Radmora bym nie polecał ale sprzęt założyciela tematu już jest  z poziomu takiego że kable czy to na czym cyfrowe źródło stoi ma znaczenie.

A temat o tej platformie ze sklejki pokazał mi tylko że nie warto ZA DARMO dzielić się pewnym doświadczeniem i wiedzą 😛 

4 minuty temu, audiowit napisał:

Niektore cdki czy transporty juz fabrycznie wyposazone są w plytę kamienną, zawieszone są na pasach lub izolowane są na inne sposoby. To nie jest łudu ;)

 

Lata temu Technics chwalił się podstawami THCB izolującymi drgania, wibracje. Sony ceramiczne stopki w topowych urządzeniach. Topowy transport Kenwooda ma duże, miekkko zawieszone stopki, AVM transport w wersji PLus grubą mosiężną płytę a są i też kamienne i wiele innych rozwiązań :)  

Napisano
9 minut temu, audiowit napisał:

Trabka jest głosniejszym instrumentem niż skrzypce ale to i tak pikus przy perkusji i fortepianie.

Tak, ale zobacz, jak daleko od widowni są bębny i talerze. :) Fortepian - owszem, potrafi uderzyć, ale raz, że tego fortissimo nie ma aż tak dużo, a dwa, że to nie są ostre i przeszywające dźwięki.

Puzon. Koncert na puzon i orkiestrę, tym razem jakieś 4-5 metrów od solisty. Myślimy o puzonie jako grającym dość nisko, bo taką funkcję najczęściej pełni w orkiestrze czy składach jazzowych, gdzie jest uzupełnieniem instrumentów wychodzących wyżej. Ale puzon solowy w rękach wirtuoza to jest potęga. Nie sięga tam, gdzie trąbka, ale ma nieprawdopodobnie dobitne niższe soprany, na które nasz słuch jest przecież mocno wyczulony. A w parze z nimi idzie równie ofensywna wyższa średnica. Więc jak gość nabrał powietrza i dał z siebie wszystko w popisowych fragmentach, to naprawdę kuliliśmy się w fotelach. ;) 

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...