Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
phil

Kino domowe uchem sąsiada

Recommended Posts

Jak radzicie sobie z sąsiadami oglądając dość głośno jakieś filmy, nie wiem czy mam pecha (do sąsiadów) czy taki blok, ale u mnie wszystko słychać i od razu są skargi. A filmy oglądam raczej wieczorami co tylko wzmaga konflikty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak pech, to pech! Mieszkam w bloku, takim betonowym, ale sąsiadów mam spoko. Czasem nawet mam wrażenie że ich nie mam, tacy są wyrozumiali! Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jak radzicie sobie z sąsiadami oglądając dość głośno jakieś filmy, nie wiem czy mam pecha (do sąsiadów) czy taki blok, ale u mnie wszystko słychać i od razu są skargi. A filmy oglądam raczej wieczorami co tylko wzmaga konflikty.




Ja mam telewizor LCD LG icon_cool.gif

który ma wejście na słuchawki, dzięki temu słucham telewizji albo oglądam filmy na laptopie, także nosze sluchawki gdy pracuje. Uważam ze to

jest najlepsze rozwiazanie zakupić sobie odpowiednie sluchawki które raczej wygluszają niż cicho graja- aby nie psuc sobie

sluchu, no i oczywiści ktorych nie wklada sie do śrdoka ucha, tylko nakłada na głowe. W taki sposob mozesz w jednym

pokoju mozesz na chwilę odpocząć od całej rodziny,zająć się własnymi sprawami a tym bardziej odpocząć od sąsiadów zza

ściany. icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jak radzicie sobie z sąsiadami oglądając dość głośno jakieś filmy, nie wiem czy mam pecha (do sąsiadów) czy taki blok, ale u mnie wszystko słychać i od razu są skargi. A filmy oglądam raczej wieczorami co tylko wzmaga konflikty.


Ja z sąsiadami mam spokój, bo wcześniej dźwięk filtruje ... rodzina.

Zostają słuchawki...

A na poważnie to z sąsiadami należy się liczyć (nie rób drugiemu...).
Najgorzej, że filmy mamy czas i ochotę najczęściej oglądać właśnie wieczorami.

Na szczęście mam nieźle wytłumiony pokój i ... mało czasu na oglądanie. icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chociaż muzyki słucham głośno i w KD też lubię sobie trochę pofullować
to nie robię tego nigdy po 22.00 /no może czasem w sobotę jak przyjdą koledzy
i słuchanie się trochę przeciagnie ale to raczej sporadycznie/.
Tego samego wymagam od sąsiadów /kilku ma KD/ i jak nie przestrzegają "godziny policyjnej"
to potrafię zwrócić im uwagę dość bezceromialnie.
Najbardziej "wkurza" mnie dudnienie suba po 24.00 u sąsiadów za ścianą /chociaż mają 2-letnie
dziecko / a ja bym chciał w spokoju poczytać sobie książkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
takze mieszkam w bloku, ale naszczescie nie mialem takiego problemu, ani ja nikomu nie przeszkodzilem, ani i mi nikt nie przeszkadza. Za scianami to bardziej mi kłótnie małżeńskie przeszkadzają niż muzyka icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

takze mieszkam w bloku, ale naszczescie nie mialem takiego problemu, ani ja nikomu nie przeszkodzilem, ani i mi nikt nie przeszkadza. Za scianami to bardziej mi kłótnie małżeńskie przeszkadzają niż muzyka icon_smile.gif

Właśnie sprzedałem subwoofer, więc sąsiedzi nie będą narzekać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pomimo, że mieszkam w bloku, to sąsiedzi mnie nie przeszkadzają w oglądaniu filmów z DVD. Pokój odsłuchowy jest na parterze, przy ścianie zewnętrznej, a na piętrze mieszkają polscy niemcy, którzy są tylko kilka dni w roku. Jedynie hamulcowym jest żona, która nie rozumie, że wybuchy czy jakieś tam inne głośnie sceny, mają być głośno odtwarzane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Też mam to samo "Jedynie hamulcowym jest żona, która nie rozumie, że wybuchy czy jakieś tam inne głośnie sceny, mają być głośno odtwarzane". Mój argument, że często żona ma głośniej ustawiony TV niż ja moją elektrownię też nie skutkuje...
KD mam niezbyt często wykorzystywane i praktycznie zawsze kończę przed 22 - później już tylko słuchawki albo zostają fronty z centralnym i to na rozsądnym poziomie. Sąsiedzi generalnie są OK (mieszkam w bloku) pod względem głośności. Natomiast codziennie szlag mnie trafia bo ci z góry późnym wieczorem rozsuwają kanapę do spania, co przy braku dywanu i słabej koordynacji ich ruchów wręcz prowokuje do rewanżu - niestety, nie udało mi się jeszcze ze swojej strony opanować przesuwania moich mebli po suficie więc jestem grzeczny. Oczywiście jak zdobędę taką umiejętność to niezwłocznie dam znać icon_smile.gif
Przynajmniej raz w tygodniu lubię "odkurzyć" głośniki w frontowych kolumnach przez kilka utworów, ale zawsze kończę przed 19... i przed żoną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja używam słuchawek


Nie zdarzyło mnie się jeszcze, bym używał słuchawek przy oglądaniu filmu na sprzęcie KD. Wolę jednak przestrzeń dźwiękową wytworzoną za pomocą głośników 5.1.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pamiętam jak kiedyś rozmawiałem z kolegą ,zagorzałym audiofilem i sterofilem i przypominam
sobie jak był poruszony gdy opowiadał mi jak kupił sobie płytę ze ścieżka dzwiękową z filmu
"Gladiator" odsłuchał na swoim "wypasionym" sprzęcie stereo i jakie zrobiło to na nim wrażenie.
Ja tam raczej nie jestem zwolennikiem muzyki filmowej gdyż wydawało mi się ,ze stanowi ona
integralną cześć filmu i poza nim nie ma racji bytu no może z wyjątkiem paru chwytliwych melodyjek
z tegoż filmu zwanych laitmotywami /przebojami?/.
Ale jako,że jestem człowiekiem otwartym na wszelkie "eksperymenty" to nabyłem na Allegro okazyjnie
za 10 zeta płytę z ścieżką dzwiękową do filmu "Titanic" i postanowiłem sam ocenić.
Film oglądałem parę razy /niezły ,zrealizowany z rozmachem przez Camerona/ a z muzyki zapamiętałem tylko
"My heart will go on" w wykonaniu Celine Dion, słyszałem ten utwór kilka razy w radio z dominujacym
głosem na pierwszym planie Celine, jakimś flecikiem i orkiestrą w tle .
Odsłuchanie tej płyty na sprzęcie stereo to jednak całkiem coś innego, niesamowita rozpiętość
dynamiczna , rozdzielczość i atmosfera przywołująca poszczególne sceny z filmu.
i do tego dwa monitory na 20m2 potrafiące wygenerować taki dzwięk.
Wracając do tematu nie jest to recenzja soundtracka z filmu "Titanic" tylko "wrażenie ucha sąsiada"
który spotkał mnie dwa dniu póżniej i zapytał czy oglądałem "Titanica" ? icon_lol.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczęśliwi Ci, którzy mieszkają w wolnostojących domkach jednorodzinnych...
Dlatego nie mam problemów z cyklu, gniew sąsiadów, Policja u drzwi, sprawy w Sądzie Grodzkim o zakłócanie spokoju...
Ale tak zupełnie niebiańsko nie jest...
Jest jeszcze Policjant i Sędzia w jednym... moja żona... icon_lol.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rok temu z okładem "przystawki" PiS-u usiłowały zrobić akcję pod szyldem odbierania
sprzętu muzycznego osobnikom nadużywającym pokretła volume.
Dobrze,ze ich zmiótł już "wiatr historii" bo jeszcze wdrożyli by to w życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Off topic, ale z radością icon_razz.gif
Nie dość, że z kolegą Hybryd zgadzam się w sprawach dźwięku (no, może poza tym, iż ja osobiście preferuję dźwięk nieco bardziej zaokrąglony), to jeszcze na dodatek to samo chwalimy...
Oby Twoje słowa o "wietrze historii" okazały się prorocze...
Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ku przestrodze !!!!!!!!!!!!

"Skarżył się na głośną muzykę - został zastrzelony
41-letni Australijczyk, który poszedł zwrócić uwagę sąsiadowi na zbyt głośną muzykę, został zastrzelony - podano w Sydney.
Stephen Holmes, ojciec czworga dzieci, zmarł na trawniku przed domem sąsiada w Wollongong na południe od Sydney. Przyczyną śmierci - wynika ze wstępnych ustaleń - był strzał w serce.

Mężczyzna udał się do sąsiada, by zwrócić mu uwagę na trwający wiele godzin głośny koncert. Odpowiedzią był strzał - twierdzą media australijskie. Policja wypowiada się ostrożniej, zastrzegając, że prowadzi śledztwo w sprawie, usiłując ustalić okoliczności śmierci Holmesa".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mieszkam w dużym bloku zwanym deskowcem i z racji tak dużego zagęszczenia mieszkań nie jest ciekawie. Gdy nieco głośniej podkręcę gałkami w sprzęcie to słychać już stukanie w ściane. Sąsiadów mam już wiekowych i jak przypuszczam nie są oni zwolennikami takich dźwięków wydobywających się z mojego suba. Na korytarzu dziwnie od jakiegoś czasu na mnie patrzą.
I jak tu można mieć kino domowe w takich warunkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Mieszkam w dużym bloku zwanym deskowcem i z racji tak dużego zagęszczenia mieszkań nie jest ciekawie. Gdy nieco głośniej podkręcę gałkami w sprzęcie to słychać już stukanie w ściane. Sąsiadów mam już wiekowych i jak przypuszczam nie są oni zwolennikami takich dźwięków wydobywających się z mojego suba. Na korytarzu dziwnie od jakiegoś czasu na mnie patrzą.
I jak tu można mieć kino domowe w takich warunkach.


Niestety - warunki lokalowe mają duży wpływ na nasze słuchanie/oglądanie.
Wolność nasza kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych...

Jeśli nie uda sie wyciszyć pokoju, to pozotają słuchawki.

Przećwiczone... icon_sad.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Również mieszkam w bloku, również mam sąsiadów, również mam piękną i kochaną żonę, również lubię głośno słuchać (zarówno stereo, jak i pięciu kanałów). Ale na tym podobieństwa się kończą, bo ani moja wyrozumiała i kochająca muzykę małżonka, ani (może głusi) sąsiedzi - ani razu nie zwrócili mi uwagi.

Powody takiego stanu rzeczy mogą być jednak skomplikowane - np. brak w moim systemie subwoofera, dobre tłumienie (w co nie wierzę), przestrzeganie podstawowych zasad współżycia społecznego (m.in. głośne słuchanie tylko do 22:00).

W każdym razie - z powodu mojej pasji jak do tej pory nie miałem problemu. No, może oprócz problemów natury stricte finansowej icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Również mieszkam w bloku, również mam sąsiadów, również mam piękną i kochaną żonę, również lubię głośno słuchać (zarówno stereo, jak i pięciu kanałów). Ale na tym podobieństwa się kończą, bo ani moja wyrozumiała i kochająca muzykę małżonka, ani (może głusi) sąsiedzi - ani razu nie zwrócili mi uwagi.



Mnie sąsiedzi też nie zwracali uwagi, ale małżonka...

Cytat

Powody takiego stanu rzeczy mogą być jednak skomplikowane - np. brak w moim systemie subwoofera, dobre tłumienie (w co nie wierzę), przestrzeganie podstawowych zasad współżycia społecznego (m.in. głośne słuchanie tylko do 22:00).



A co można zrobić, gdy na słuchanie ma się czas dopiero po 22:00?
Wiadomo - przyciszyć. icon_cry.gif

Na pocieszenie późne oglądanie może być dużo cichsze, ponieważ nie ma wielu przeszkadzajek i w domu panuje cisza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Niestety - warunki lokalowe mają duży wpływ na nasze słuchanie/oglądanie.
Wolność nasza kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych...

Jeśli nie uda sie wyciszyć pokoju, to pozotają słuchawki.

Przećwiczone... icon_sad.gif


Wcale głośno nie słucham muzyki, czy dźwięków z filmów. Przynajmniej tak mi się wydaje. Ściany w bloku są na tyle cienkie, że ja również doskonale słyszę włączony telewizor u sąsiadów. A u tych co mieszkają piętro wyżej, to słyszę po krokach gdzie aktualnie się znajdują. Upierdliwy sąsiad czasem pozwala sobie na więcej, niż innym i jeszcze ma pretensje że zakłóca się jego spokój.

Pokoje są na tyle małe, że jak miałbym instalować jeszcze jakieś pochłaniacze dźwięków czy kurtyny, to niewiele miejsca pozostałoby do normalnego mieszkania w takim pomieszczeniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jest to odwieczny problem szczególnie posiadaczy kina domowego. Ja między innymi z tych powodów zrezygnowałem z kina domowego i przerzuciłem sie na stereo. Niestety konstrukcja współczesnych budynków mieszkalnych jest taka, że wystarczy, że przysunie się subwoofer zbyt blisko ściany, czy rogu pomieszczenia a słychać dźwięk w całym pionie. Niestety mieszkając w standardowym bloku trzeba się z tym liczyć. Szczęśliwi są ci, którzy maja wyrozumiałych sąsiadów i rodzinę. Gorzej gdy jest odwrotnie. Prawo polskie w tym względzie reguluje kwestię nadmiernej emisji hałasu. Są określone normy, w tej chwili dokładnie nie pamiętam, których przekroczenie może być karane grzywną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam
Mieszkam w bloku czteropiętrowym na czwartym piętrze. Jak tu zamieszkałem to na trzecim mieszkało małżeństwo z małym dzieckiem. Obligowało mnie to do zachowania powściągliwości w słuchaniu, przynajmniej w godzinach już od 20.
Starałem się nie słuchać nad wyraz głośno, bo to blok betonowy to się niesie. W międzyczasie i ja się dorobiłem dzidziusia, więc zostałem zmuszony do używania słuchawek przynajmniej do oglądania filmów w porze wieczorno - nocnej. Pewnego dnia sąsiedzi z dołu się wyprowadzili, a na ich miejsce wprowadziła się młoda osóbka zagorzała fanka Ozziego Osbourne'a. ( wyglądem swym zresztą też go dość mocno przypominała, dość zamknięta i nie przystępna).
Lubię Black Sabbath i Ozziego, ale nie codziennie od 16 do średnio 23.
Kiedy zaczynała słuchać zbyt głośno to zdarzyło sie że i ja troszkę się jej rewanżowałem (w granicach rozsądku oczywiście) puszczając troszkę swoich kawałków.
Sąsiadka w pewnym momencie chyba zrozumiała że nie tylko istnieje OZZY i częściej zmieniała wykonawców i zaczęła ciszej słuchać.
I już było pięknie kiedy to pięknej niedzieli latem upał nie do zniesienia, okna otwarte jak szeroko gość z bloku na przeciwko zapuścił muzę coś w rodzaju disco polo tylko jakieś jeszcze bardziej prostackie z jakiegoś bumboxa i wyszedł sobie do drugiego pokoju a to charczało, trzeszczało jedna wielka masakra. Katował tego dnia jeszcze parę godzin aż go Straż miejska upomniała. Takie "imprezki" miałem prawie całe ubiegłe lato w odstępach kilkudniowych. Na nieszczęście jego okna są na wysokości moich okien .
Przypomniał mi się taki tekst z kultowego filmu Dzień świra jak to A.Miałdzyński opierniczał gościa za głośne słuchanie Szopena. ... Pan chce tego słuchać a ja muszę...
Pozdrawiam. Arti











Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×