Skocz do zawartości
Janusz44

Wzmacniacz lampowy SE w KL.A zbudowany na lampach 2 X 6550, 4 X ECC82.

Recommended Posts

Powrót do zasilacza dzielonego wzmacniacza SE. KL.A.

Jeden transformator toroidalny- napięcia anodowe 2 X +300V oraz żarzenia 6,3V dla lamp 6P14P są oddzielne dla L - R kanału. Zasilacz posiada baterię elektrolitów dla napięć anodowych 2 X 2400 uF. Dla lamp ECC82 żarzenie stabilizowane 2 X +12,6V z filtracją 2 X 30000 uF. Zasilacz dla układów wspomagających +30V, +18V, +12V, +5V, napięcia stabilizowane +5V, +12V wychodzące na panelu Tył dla dodatkowych urządzeń. Osobny TS dla napięcia podtrzymującego przekaźnika funkcji Power +12V. Zasilacz posiada Soft Start, opóźnienie włączenia napięć anodowych o 45 sek z funkcją Stand-by. 

 

 

10) Układ Soft start.JPG

9) Układ opóźniający z funkcją Stand-by.JPG

8) Zasilacz dla dodatkowych układów +5V, 12V, 18V, 30V.jpg

3) Bateria elektrolitów 2 X 2400 uF.JPG

3. Zasilacz w trakcie montażu. (2).JPG

1) Uruchomienie w pozycji Stand-by.JPG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witamy Panie Januszu. Dobrze Pana widzieć. Za zadko Pan do nas zagląda.

Cóż za pożadek. Tak jak w lampie powinno być.

Czy probował Pan zamiast 6p14p lamp EL84? Osobiscie je wolę. Probowalem 6p14p K i EW. Dla mnie za ciepło i jest mniejsza dynamika niz z 84.

Strasznie duze kondensatory. No i gdzie lampy? Rozumiem, ze na gorze obudowy? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Od lat 60 tych nie wykonałem wzmacniacza na EL84, chyba zrobiłeś wzmacniacz w trybie pentody który gra bardzo lampowo. W KL.A wzmacniacz potrzebuje sporej rezerwy prądowej, nie wszyscy to doceniają, lub bagatelizują ze względu na koszty. Lubię zasilacze z ponadwymiarową filtracją oraz rezerwą prądową, pokazałem w skrócie dopiero zasilacz. Panel Front będzie z plastra aluminium o grubości 6 mm.

Zasilacz Front.JPG

Zasilacz Tył.JPG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Ja go nie budowałem :). TTo nie jest SE. Ale jeśli chodzi o rezerwę..., to jest. Po wyłaczeniu wzmacniacza, a grajacym wciąz źrodle wzmacniacz gra jeszcze ze 2min do wygasniecia calkowitego lamp.

Zasilacz jest u Ciebie imponujacy. Ciekawe jak to zagra :)

Edytowano przez audiowit

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Wzmacniacze budżetowe raczej posiadają zasilacze -TS- z rezerwą prądową na styk, W konstrukcjach DIY nie każdy taką rezerwę prądową uwzględnia, koszt transformatora i kondensatorów elektrolitycznych. Obecnie koszty wykonania wzmacniacza DIY serwisowanie są ogromne - pomału przestanie się opłacać.Pokażę jeszcze jeszcze zmodernizowane obudowy, blacha stalowa, szlifowanie, cięcie laserem, panele front aluminiowe o grubości 6 mm, następnie natrysk proszkowy, faza końcowa napisy sitodrukiem, montaż. Takie jednostkowe zlecenia firmy nie chcą wykonywać, chociaż ceny z materiałem i robocizną są wysokie. Ponieważ kilka wzmacniaczy wykonałem nie na sprzedaż tylko dla zabawy, to już ostatnia moja konstrukcja. Jedynymi używanymi elementami są TS-20, wyświetlacz V-Meter, złącza 10 mA, pozostałe nowe elementy w cenach z VAT

1) Obudowy pod dzielony Wzmacniacz + Zasilacz.JPG

2) Obudowy pod dzie;ony Wzmacniacz + Zasilacz.JPG

3) Bok wzmacniacza.JPG

4) Wzmacniacz Tył.JPG

5) Wzmacniacz panel front.JPG

6) Wewnętrzny panel górny zasilacza - wycinanie.JPG

7) Zasilacz wycięty otwór wentylacyjny.JPG

8) Dopasowanie górnego panela..JPG

Edytowano przez Janusz44
Pomyłka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale jestem Ciekaw jak to gra. Aż mnie skręca.

Panie Januszu, tak a'propos transformatora od Toroidy.pl. Nie sadzi Pan, że pasmo przenoszenia za szybko opada w wyzszych czestotliwosciach? Juz kiedyś widzialem te wykresy i rozmawialem o tym z audiofilami. Rozumiem, ze nie są to drogie transformatory ale jednak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, audiowit napisał:

Ale jestem Ciekaw jak to gra. Aż mnie skręca.

Panie Januszu, tak a'propos transformatora od Toroidy.pl. Nie sadzi Pan, że pasmo przenoszenia za szybko opada w wyzszych czestotliwosciach? Juz kiedyś widzialem te wykresy i rozmawialem o tym z audiofilami. Rozumiem, ze nie są to drogie transformatory ale jednak...

Pisałem o tym kiedyś , Mariusz z Sinusa mi wspominał iż na górze mocno zniekształceniami potrafi przywalić względem EL-ek ;)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Od dawna audiofile sami przyznają, że parametrów nie słuchają i to jest brutalna przepaść pomiędzy wykształconymi inżynierami, a audiofilami. Na techniczne forum audiofile nie wchodzą bo brak im technicznego wykształcenia oraz argumentów w dyskusji. Dodam, że mnie się również dostało i z przypadku zostałem audiofilem na forum Trioda.pl.  Z tego względu wątek mojego wzmacniacza zamieściłem w Kąciku audiofilskim i nawet mi to pasuje. Muszę jednak przyznać, że mają sporo racji, obserwowałem kilka pomiarów audiofilskich super elementów przez moderatora Romekd i okazało się to wielką ściemą, przy pomiarach widmem coś tam widać daleko poza pasmem akustycznym. Wracając do transformatorów wyjściowych produkowanych przez firmę Toroidy.pl, pomiary Tg z mojego wzmacniacza były wykonane na forum Triody, na początku były śmichy konserwatywnych inżynierów, w dalszych pomiarach okazało się że Tg spełniają podane przez firmę parametry. Jedynie krytycznie odnieśli się do dużego rdzenia i określonej mocy wyjściowej 50W, trochę na wyrost.  Mój wzmacniacz SE w KL.A (na zdjęciu) na tych transformatorach oczywiście według mnie świetnie gra od 2 lat, spełnia wymogi HI-FI w pomiarach -3 dB oraz posiada zniekształcenia na poziomie około 1%. Określić pasmo i zniekształcenia na podstawie zwykłego przebiegu prostokątnego może tylko długoletni doświadczony elektronik, pomijam amatorów którzy wysnuwają własne wnioski. Podane znalezione przykładowe pomiary z różnych wzmacniaczy w podobnym wątku, zamieściłem aby inni Koledzy mieli porównanie do własnych pomiarów. Dodam jeszcze, że najlepsze rezultaty w SE można osiągnąć na 1 lampie mocy w kanale np 6550 Tung Sol jak np w zamieszczonym poniżej wzmacniaczu. Wzmacniacze SE są często krytykowane przez inżynierów którzy w zasadzie nie mają na koncie żadnego zbudowanego wzmacniacza, pozostała tylko wyuczona teoria. Do słuchania w domu wzmacniacz super, przy dobrze z pewną rezerwą obliczonym TS, nadmierne grzanie transformatora w SE można odłożyć między bajki.

Pozdrawiam

2. Wzmacniacz DIY,   SE. KL.A, zbudowany na lampach  2 X 6550 Tung Sol, 4 X ECC82, DAC..JPG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, audiowit napisał:

Ale jestem Ciekaw jak to gra. Aż mnie skręca.

Ja chętnie oprócz walorów sonicznych poznałabym się z nim "od podszewki" 😉 najlepiej jakiś schemacik i wartości elementów i napięć. 

Jeżeli chodzi o transformatory to myślę, że każda konstrukcja ma wady i zalety. Toroidy mniej zakłócają ale mają większą indukcyjność "miedzyzwojową" cokolwiek to znaczy. O grzaniu to chyba raczej inżynierowie narzekali w kontekście klasy A wzmacniacza, który to jak nie oddaje energii do głośników to oddaje ją do układu co oczywiście nie jest zdrowe, tym bardziej że często audiofile o tym zapominają i zostawiają wzmacniacze klasy A żeby się wygrzewały bez grania muzyczki. Skraca to ich żywot strasznie. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Coś za coś. Chodzi o KL.A w lampowym jak i tranzystorowym. Raczej wzmacniacz  Push Pull wnosi mniej zniekształceń i osiąga dużą większą moc wyjściową, wadą jest przejście przez zero. Poszukaj schemat wzmacniacza Audio Note SE. KL.A na lampach 2 X ECC82, 2 X ECC83, 4 X EL84, na wejściu lampa ECC82 z połączonymi równolegle połówkami co daje niską impedancję wyjściową, w rezultacie mniejsze zniekształcenia, mocno ogranicza przydźwięk, szczególnie używając słuchawek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hola, hola Panowie. Naduzywacie tutaj slowa audiofile w mało pozytywnym znaczeniu.

Mariusz, znasz jakiegoś audiofila wygrzewającego wzmacniacz lampowy nie podłaczony do kolumn? Imię i nazwisko proszę :). Nie wyssaleś tego czasem z palca?

I skoro już o tym mowa, to chyba nie robicie wzmacniaczy po to zeby były dobrze zrobione tylko żeby grały muzykę. Historia zna wiele konstrukcji dobrze zrobionych, przecietnie grajacych.

I skoro już się wziolem za obronę audiofili czyli np siebie to sekcja zasilania i zapasu jest przeze mnie na pierwszym miejscu sprawdzana. Juz kilkukrotnie zwracalem uwagę firmom, konstruktorom na ten problem kiedy to wlaśnie inzynierowie twierdzą, że uklad jest przeliczony i przewymiarowanie nie ma sensu. Kiedy ja słyszę wlasnie ten sens! Z tego co widzę Panie Januszu ten problem Pana nie dotyczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, MariuszZ napisał:

O grzaniu to chyba raczej inżynierowie narzekali w kontekście klasy A wzmacniacza, który to jak nie oddaje energii do głośników to oddaje ją do układu co oczywiście nie jest zdrowe, tym bardziej że często audiofile o tym zapominają i zostawiają wzmacniacze klasy A żeby się wygrzewały bez grania muzyczki. Skraca to ich żywot strasznie. Pozdrawiam.

To mnie zainteresowało. Bez grania jakie elementy dostają w kość? Trafa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
8 godzin temu, Janusz44 napisał:

Chodzi o KL.A w lampowym jak i tranzystorowym. Raczej wzmacniacz  Push Pull wnosi mniej zniekształceń i osiąga dużą większą moc wyjściową, wadą jest przejście przez zero.

Jeżeli nadal mowa o wzmacniaczu pracującym w klasie A, to przecież także w PP oba elementy aktywne (lub więcej par przy większych mocach) są stale w stanie przewodzenia. Nie występują tu więc zniekształcenia przejściowe (lub inaczej skrośne - ale to podobno błędne określenie ;) ) charakterystyczne dla klasy B (lub AB od pewnej wartości sygnału, zależnej od punktu pracy elementów końcowych). Wad takiego układu dopatrywałbym się bardziej w niemożności dobrania idealnie jednakowych lamp lub tranzystorów. Ten problem można nieco złagodzić przez "uśrednienie", stosując większą ilość par elementów aktywnych połączonych równolegle, ale to generuje za to dodatkowe koszty.

Edytowano przez nowy78

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Janusz44 napisał:

Poszukaj schemat wzmacniacza Audio Note SE. KL.A na lampach 2 X ECC82, 2 X ECC83, 4 X EL84, na wejściu lampa ECC82 z połączonymi równolegle połówkami

Dziękuję za kierunek, przyjrzę się 😀

1 godzinę temu, audiowit napisał:

Mariusz, znasz jakiegoś audiofila wygrzewającego wzmacniacz lampowy nie podłaczony do kolumn?

Nie. Nie zrozumieliśmy się. Pisałem o wzmacniaczu podłączonym do kolumn i zasilanym ale bez sygnału wejściowego (muzyczki) co sprawia w takim przypadku, że cała moc oddawana jest lampom i ich okolicom, bo gdyby wzmacniacz grał to część mocy odkładałaby się na głośnikach w kolumnach. Myślę, że niektórzy tego nie wiedzą i "psują" nieświadomie sprzęt 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Mogę pisać tylko za siebie i za kolegów. Wiemy, ze wzmacniacz lampowy powinien być właczony przy obciażeniu :).

Ale chyba, ze o tym piszesz. Powinno być o tym czesciej mowione.

Edytowano przez audiowit

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Fafniak napisał:

To mnie zainteresowało. Bez grania jakie elementy dostają w kość? Trafa?

Trafa są obciążone cały czas i niekoniecznie będą się grzać ale tu bardziej chodzi o bilans mocy całego układu. Pewnie jak zauważyłeś w klasie A wzmacniacze mają mocniejsze zasilacze i potrzebują więcej mocy ze względu na niską sprawność. Duża moc w układzie to ciepło i jak nie gra muzyka (wyłączone źródło) to całe ciepło odkłada się na lampach i ich okolicach. Gdy źródło jest włączone to część mocy oddawana jest głośnikom, które zamieniają "moc" na dźwięk, więc lampy się wówczas mniej grzeją i mniej zużywają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, Kubakk napisał:

Ale przy cichym słuchaniu to idzie ułamek wata na kolumnę co jest max 1% rozpraszania na lampie = wtf :D

Tu bardziej mi chodziło o przekaz żeby muzyki słuchać (niekoniecznie cicho), a nie wygrzewać sprzęt przez całą dobę bez słuchania jej. Widziałem wpisy kolegów o takich praktykach. Nie słuchamy to wyłączamy chyba, że komuś nie zależy na żywotności lamp niejednokrotnie kosztujących grube tysiące. To, że lampy w danej chwili "nie grają" tylko świecą, szczególnie w klasie A wzmacniacza, równa się że pracują z "maksymalną" mocą, większą niż gdyby grały. Piszę o tym, bo trzeba żyć "eko" oszczędzając prąd i przeciwdziałając powstawaniu kolejnych ton elektrośmieci ;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam, audiofile mają własne pomysły i odkrycia czego zwykłemu elektronikowi nawet nie przyjdzie do głowy z tego względu poprawia się jakość konstrukcji, można się tylko sprzeczać czy takie rezultaty widać na ekranie oscyloskopu, lub słychać. Zdarza się krytyka - po co wzmacniacz posiada tak wysokie pasmo przenoszenia np 100 KHz jak tego nie słychać, chodzi właśnie o podniesienie walorów jakościowych wzmacniacza. Co do obciążenia wzmacniacza, najlepiej spełniają rolę zabezpieczenia rezystory w zależności od mocy wzmacniacza np 220, 470 ohm / 5W na wyjściach głośnikowych. Spotyka się wiele wzmacniaczy DIY gdzie brakuje takiego prostego i taniego zabezpieczenia - przy ewentualnym przypadkowym odłączeniu przewodów głośnikowych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, Janusz44 napisał:

Zdarza się krytyka - po co wzmacniacz posiada tak wysokie pasmo przenoszenia np 100 KHz jak tego nie słychać, chodzi właśnie o podniesienie walorów jakościowych wzmacniacza

Czy dobrze to rozumiem ? ;) Wzmacniacz ma takie szerokie pasmo (liniowe) bynajmniej nie do puszczania muzyki dla nietoperzy ale, żeby mieć pewność, że na częstotliwościach rzędu kilkudzięsięciu kHz się nie wzbudza generując przy tym moc zakłóceń, które to mogą poprzez różne harmoniczne przenosić się do pasma akustycznego psując "jakość" dźwięku ? Pozdrawiam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wzmacniacze mogą posiadać pasmo nawet więcej jak 100 KHz, jakoś nie słychać stacji radiowych - filtry do zmniejszenia zakłóceń radiowych, przemysłowych, więcej zakłóceń wniesie wzmacniacz sąsiada nie mający filtra sieciowego, a mający konwerter D/A + zasilacz impulsowy oraz lodówka i pralka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak kiedyś czytałem o wzmakach to ogólnie zalecano przynajmniej 2x wyższe kHz do tych które będziemy słuchali , czyli powiedzmy te ~40kHz na wzmaku wystarcza by ograniczyć jakieś zniekształcenia (są fachowe terminy o co w tym chodzi , niestety nie pamiętam)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mariusz, pierwsze slyszę, że ktoś polecał wygrzewanie lamp bez sluchania muzyki.

Ale czesto wspominam o tym, zeby nie wylaczać wzmacniaczy tranzystorowych jesli producent pisze o tym w instrukcji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, audiowit napisał:

Mariusz, pierwsze slyszę, że ktoś polecał wygrzewanie lamp bez sluchania muzyki.

Wielokrotnie czytałem takich praktykach. Cytuję za adminem jednego z for o tematyce audio "...Jeśli chodzi o wzmacniacz, to ciągle mam go "pod prądem". Producent ustalił tak, że po wprowadzeniu mojego wzmacniacza w "stand by" wygasza się tylko wyświetlacz, zaś cała reszta działa tak, jakby był włączony (oczywiście muzyka nie zagra, ale zasilanie jest takie samo co w przypadku włączenia). Na "stand by" mój wzmacniacz ciągnie aż 19 Wat. Dla ciekawości wspomnę, że TV Led około 50 cali w stanie czuwania pobiera poniżej 1 Wata. Sam czas czuwania miesięcznie kosztuje mnie więc około 10 zł  ...no trzy piwa... Ale chyba warto je poświęcić na luksus ułożenia brzmienia..."  Nie wiem o jaki wzmacniacz chodzi ale fakt wygrzewania w taki sposób jest spotykany. Nawet jeżeli to tranzystor to czytający później przejmują praktykę i stosują u siebie. Świadomy audiofil tak nie zrobi, a nawet gdyby to kto mu zabroni i po co? Niech się piece grzeją 😋 Praktykę o włączaniu przed odsłuchem wzmacniacza na jakiś czas (pół godziny albo i godzinkę) bez włączania źródła też gdzieś spotkałem (podobno musi się dobrze rozgrzać by lepiej zagrać) i to bardzo możliwe, że lepiej zagra ale czy to ekonomiczne lub rozsądne ? Nie oceniam ale serdecznie pozdrawiam 😀

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Utwórz nowe...