Skocz do zawartości

Recommended Posts

Nie wiem, czego słuchają audiofile i mało mnie to obchodzi. Pink Floyd słuchałem już w liceum, na sprzęcie z małomiejskiego sklepu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, JohnDoe napisał:

Lubi czy nie lubi ale ma, nawet czasem na ścianie wiesza okładkę.  Taka choroba. 

Mając kolumny za 800zl i amplituner stereo Harman Kardon poszedłem "bardziej" w tematykę audio właśnie za sprawą tego zespołu - tak mi się spodobała ich muzyka, że chciałem za sprawą sprzętu odbierać coraz to więcej informacji zawartych na płycie. To był, jest i MOŻE będzie mój No 1 do końca życia (gdzie na tamte czasy mówić o jakimkolwiek audiofilizmie, jak nie wiedziałem wtedy co to jest XLR). 

O takie chodzi? 

 

IMG_20210317_183046.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
43 minuty temu, JohnDoe napisał:

A ja kiedy słyszę Pink Floyd (i jeszcze parę innych) to mnie mdli....    I nie dlatego, że to słaba muzyka ale że tak wyświechtana przez audiofilów. Lubi czy nie lubi ale ma, nawet czasem na ścianie wiesza okładkę.  Taka choroba. 

Pink Floyd to po prostu jeden z klasyków rock/a progresywnego i nic na to nie poradzisz

muzyka jakich wykonawców jest balsamem dla Twoich uszu ?

Edytowano przez shureido

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Kamill00 napisał:

O takie chodzi? 

Tak, o takie.  Jest tyle muzyki na świecie ale audiofile wieszają na ścianie właśnie Pink Floyd. 

Przepraszam jeśli Cię uraziłem ale to nie moja estetyka. Albumy i plakaty na ścianach wieszałem jak miałem naście lat. 

 

2 minuty temu, shureido napisał:

Pink Floyd to po prostu jeden z klasyków rock/a progresywnego i nic na to nie poradzisz

muzyka jakich wykonawców jest balsamem dla Twoich uszu ?

Ja to wszystko rozumiem i nie mam zamiaru niczego "na to poradzić" ani zmieniać świata ;)  Kolega napisał, że właśnie odkrył PF i nawet trochę mu zazdroszczę bo ma teraz przed sobą całe życie z Pink Floyd a mnie już mdli od tego. To coś jak oglądać w każde święta film Sami Swoi. Ileż można?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@JohnDoe nie uraziłaś 😊 wyraziłeś swoje zdanie i jest OK, po prostu ja akurat bardzo lubię PF i uwierz, że nie ma to nic wspólnego z audiofilizmem 😊 Od wczoraj w ramce jest akurat DSOTM, a kilka dni temu był jeszcze Detox Dżemu z autografami - mnie się to akurat podoba, tak jak kolor czarny - Tobie może się podoba biały i spoko, przecież nic się nie dzieje 😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kamil, ja nawet nie wiedziałem, że Ty masz na ścianie PF. Widziałem coś takiego wiele razy u ludzi, stąd mój wpis. Nic osobistego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

muzę jaką preferujesz/lubisz też słuchasz nie tylko jeden raz

no chyba , ze teraz nie masz czasu na powtórne słuchanie szykają nowych brzmień w serwisach streaming'owych 🙂

16 minut temu, JohnDoe napisał:

Kamil, ja nawet nie wiedziałem, że Ty masz na ścianie PF. Widziałem coś takiego wiele razy u ludzi, stąd mój wpis. Nic osobistego. 

po tym co napisałeś o PF, rozmowy z Kamill00 juz nigdy nie będą takie same 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, shureido napisał:

po tym co napisałeś o PF, rozmowy z Kamill00 juz nigdy nie będą takie same 😉

O cholera ;)

Na całe szczęście nie napisałem, że PF jest do bani. Bo nie jest i sam lubię. Chodziło mi o pewne zjawisko audiofilskie, ale mniejsza już z tym. 

 

 

Ja mam taką tendencję do niszczenia muzyki (tak to nazywam), jeśli mi się coś bardzo spodoba to zbyt często puszczam i potem różnie bywa z tym lubieniem. Może stąd miewam te moje mdłości 😆 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, JohnDoe napisał:

mam taką tendencję do niszczenia muzyki (tak to nazywam), jeśli mi się coś bardzo spodoba to zbyt często puszczam i potem różnie bywa z tym lubieniem. Może stąd miewam te moje mdłości 😆 

Też tak mam z pewnym zespołem, którego dyskografię katowałem całe studia. Dlatego dziś już tak nie robię z ulubionymi zespołami i albumami; nawet jak mam ochotę słuchać dalej, to w pewnym momencie mówię stop i wracam za jakiś czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Grupa pinka fłojda jest moją ulubioną

płyta delicate sound of thunder z ruskiego winyla była katowana bardzo często....

ale obrazka na makatce brak ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kamanda Pinka Fłojda z ruskiego winyla, jedynego na dzielni, ileś lat temu - to musiało smakować 😇

Fafniak, nic się nie przejmuj makatką. Pewien Pan czasem wspomina, że zbierasz gąbki jakieś. Chociaż... nie wiem czy to Ty.  Każdy ma swojego prywatnego pierdolca i niech tak będzie...

 

- chciałem zażartować ale nie wiem czy wyszło 😆 lepiej stąd spadam bo zaraz mi się oberwie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tylko szkoda, że takich ,,Kamand Pinka Fłojda,, nie było zbyt wiele? Mnie osobiście, iles tam lat później, odpowiadał Marillion z Fishem. Miałem na kasetach całą dyskografię, łącznie z bootlegami. Teraz zdarzy mi sie posłuchać Fugazi dwa razy na rok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Rega napisał:

Tylko szkoda, że takich ,,Kamand Pinka Fłojda,, nie było zbyt wiele?

to chyba dobrze. Więcej tego typu kapel mogłoby spowodowac znudzenie

stary marillion jest świetny

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Za najlepsze uważam całą płytę Misplaced Childhood oraz utwór Fugazi z płyty Fugazi. Przepraszam autora za OT.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pink Floyd - comfortably numb - wg mnie posiada najlepszą solówkę gitarową ever :D  zdarza się katować sąsiadów różnymi wersjami w tym akustycznymi :P 

ale ogólnie to tam mi pasowały 3-4 utwory ze wszystkich płyt tej grupy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, JohnDoe napisał:

Kamil, ja nawet nie wiedziałem, że Ty masz na ścianie PF. Widziałem coś takiego wiele razy u ludzi, stąd mój wpis. Nic osobistego. 

Nic naprawdę się nie dzieje, ani przez chwilę nie miałem poczucia ataku na swoją osobę itd - normalna, grzeczna rozmowa. 😊😊

Dobra, koniec z OT 😜

Chciałbym zauważyć, że Fafniak już jakiś czas temu pisał w innym wątku o polowaniu na płyty z pierwszych wydań czyt. starsze płyty = teoretycznie nie dotknięte re-re-re masteringiem i LW. 

Ja od może max 2 miesięcy "siedzę" w CD, wcześniej winyl, który w 95% był u mnie z 1 Press. 

Przed utworzeniem tego wątku w zasadzie myślałem że każda CD jest taka sama tzn może nieco inaczej masterowana, ale dopiero porównanie płyty z np. 90r. z taką z obecnego wydania pokazało mi o jakich różnicach mowa.

Mam jednak inny problem - od jakiegoś czasu lubuję się w muzyce filmowej...... jak niby dostać CD nie dotknięte LW skoro płyta jak i film jest np z 2015r. - jest to możliwe? Japonia? Lepsze wydania (nie lubię tego sformułowania, ale niech będzie, że audiofilskie)? 

 

4 minuty temu, Kubakk napisał:

Pink Floyd - comfortably numb - wg mnie posiada najlepszą solówkę gitarową ever :D 

I wg. ekspertów i różnych rankingów właśnie ta solówka jest numerem jeden w historii. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bo troszkę ich przesłuchalem i mam wrażenie że sporo z nich jest zrobionych na zasadzie podobnej do "tryb landscape' /nasycony w fotografii

Tak jakby trochę bez umiaru. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gdzieś (cholera z tą sklerozą) czytałem, że płyty wydawane w Japonii są masterowane specjalnie pod japońskiego klienta ceniącego dźwiek tzw konturowy. Czyli niekoniecznie są to ,,dosłowne,, kopie taśm matek. Pomijając jakość tłoczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
36 minut temu, Kamill00 napisał:

Mam jednak inny problem - od jakiegoś czasu lubuję się w muzyce filmowej...... jak niby dostać CD nie dotknięte LW skoro płyta jak i film jest np z 2015r. - jest to możliwe? Japonia? Lepsze wydania (nie lubię tego sformułowania, ale niech będzie, że audiofilskie)? 

Sam jestem w takiej sytuacji. W przypadku soundtracków z gier nieraz lepiej poszukać ripów, czyli muzy wypakowanej bezpośrednio z gry, bo na oficjalnych albumach dostajesz już „ulepszoną” wersję. W przypadku filmów czasem po prostu nie ma lepszej wersji i można co najwyżej liczyć, że kiedyś pojawi się jakaś re-edycja.

12 minut temu, Rega napisał:

Gdzieś (cholera z tą sklerozą) czytałem, że płyty wydawane w Japonii są masterowane specjalnie pod japońskiego klienta ceniącego dźwiek tzw konturowy. Czyli niekoniecznie są to ,,dosłowne,, kopie taśm matek. Pomijając jakość tłoczenia.

Porównywałem dziesiątki różnych wydań - niemieckich, kanadyjskich, brytyjskich, amerykańskich, japońskich... Odniosłem wrażenie, że japońskie wydania są co do zasady nieco jaśniejsze, ale luźne to odczucie.

Edytowano przez Dzik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
18 minut temu, Dzik napisał:

Sam jestem w takiej sytuacji. W przypadku soundtracków z gier nieraz lepiej poszukać ripów, czyli muzy wypakowanej bezpośrednio z gry, bo na oficjalnych albumach dostajesz już „ulepszoną” wersję. W przypadku filmów czasem po prostu nie ma lepszej wersji i można co najwyżej liczyć, że kiedyś pojawi się jakaś re-edycja.

Porównywałem dziesiątki różnych wydań - niemieckich, kanadyjskich, brytyjskich, amerykańskich, japońskich... Odniosłem wrażenie, że japońskie wydania są co do zasady nieco jaśniejsze, ale luźne to odczucie.

Japońskie wydania jaśniejsze ?

na żądnym systemie audio z jakim miałem dotychczas do czynienia nie odniosłem takiego wrażenia

Za to Fafniak opisał brzmienie z którym się zgadzam, dodam że "pastelowy landscape w zamglonej perspektywie"

Fafniak Napisano 29 minut temu

Bo troszkę ich przesłuchalem i mam wrażenie że sporo z nich jest zrobionych na zasadzie podobnej do "tryb landscape' /nasycony w fotografii

 

Edytowano przez shureido

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No to było całkowicie spontaniczne odczucie, bo aż tak szczegółowych wniosków jak "nasycony landscape" nie wysnuwam. W każdym razie, te różnice w wydaniach krajowych były kosmetyczne, a czasem nie było żadnych różnic między np. Japonią a Niemcami. O wiele większe znaczenie ma rok wydania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Utwórz nowe...