nowy78 Napisano 8 kwietnia 2025 Napisano 8 kwietnia 2025 (edytowany) Czy wspominałem już, że odizolowanie mechaniczne głośników nisko-średnio tonowych od skrzynek kolumn daje rewelacyjne rezultaty w przełożeniu na dźwięk? Niestety zagadnienie nie jest takie łatwe w realizacji, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. O ile w przypadku głośników wysokotonowych można w prosty sposób wykonać we własnym zakresie zawieszenie bardzo skutecznie izolujące przetwornik od obudowy, tak głośniki niskotonowe są sporym wyzwaniem ze względu na konieczność uzyskania niskiej częstotliwości rezonansowej przy jednoczesnym zapewnieniu szczelności. Od razu można zatem skreślić z listy opcji standardowy montaż przewidujący przykręcenie kołnierza kosza głośnika do przedniego panelu kolumny. Klejenie do uszczelek także odpada z powodu niekorzystnego rozkładu względnie dużej masy głośnika. Jej skupienie w tylnej części, czyli daleko od miejsca mocowania, wymuszałoby użycie twardej uszczelki, zapewniającej utrzymanie odpowiedniej orientacji. A jak wiadomo, im sztywniej, tym wyższa częstotliwość rezonansowa. Przy projektowaniu zawieszenia trzeba też wziąć pod uwagę konieczność mocowania głośnika tylko od zewnątrz, gdyż osadzenie go w otworze w zdecydowanej większości przypadków i tak jest też u mnie, zamyka dostęp do wnętrza kolumny. To znacząco utrudnia zadanie, jeżeli wcześniej założyliśmy, że kosz nie może stanowić elementu nośnego. Jeżeli nie kosz, pozostaje trzymać magnes. Mój pierwszy, zrealizowany praktycznie pomysł wykorzystywał natomiast oba te elementy. Pomimo, że w tej chwili stosuję inne zawieszenie, przedstawię również poprzednie. Po prostu wydaje mi się dość zgrabne – choć dla mnie niesatysfakcjonująco skuteczne. A wyglądało tak: Jeden koniec sprężyny zamocowany jest w centrum magnesu głośnika do przykręconego tam ucha (tym samym wyjaśniam przeznaczenie pokazywanych wcześniej, wierconych własnoręcznie otworów w głośniku ), drugi do tylnej ściany kolumny - a konkretniej do żebra usztywniającego - na wysokości górnej krawędzi kołnierza kosza. Wywierana przez nią siła ma więc składową poziomą, dociskającą głośnik do uszczelki, oraz pionową przeciwstawiającą się grawitacji. Śruba rzymska służy regulacji siły wypadkowej w taki sposób, aby głośnik na całym obwodzie wywierał równomierny nacisk na miękką uszczelkę, uzyskując tym samym odpowiednie położenie. W praktyce, do tego momentu wszystko działało zgodnie z oczekiwaniami. Jako uszczelkę wykorzystałem łatwo dostępną, samoprzylepną, porowatą gumę epdm, o wymiarach 10x8 (frez pod głośnik ma wymiar 10x6 [sz x gł]). High gloss na froncie kolumny bywa zdradliwy przy mało uważnym kadrowaniu Niestety uszczelka okazała się problematyczna. Po pierwsze, bardzo miękka pod palcami, przy zwiększeniu powierzchni do obwodu o długości ponad 50 cm znacząco „zyskała” na sztywności. Ponadto, tego typu guma przysiada z czasem pod wpływem stałego nacisku (zapewne za sprawą wyciśnięcia powietrza z porów), a więc otrzymujemy jeszcze większe utwardzenie zawieszenia. Uzyskanie przy takiej konstrukcji częstotliwości rezonansowej poniżej 20 Hz wydało mi się więc niemożliwe i po kilku próbach jej usprawnienia, mającego na celu obniżenie współczynnika sprężystości uszczelki (małe wstawki z innej gumy, później wkomponowane w uszczelkę sprężyny pod kołnierzem kosza, zmniejszające nacisk na uszczelkę) zrezygnowałem na rzecz innego rozwiązania. Odtwarzanie muzyki nie powodowało wprawdzie problemów, nawet przy dużych natężeniach, a poprawa jakości dźwięku była znacząca. Sytuacja wyglądała o wiele gorzej, gdy sygnałem pobudzającym była sinusoida o niskiej częstotliwości rzędu 20 – 25 Hz i dużej amplitudzie. W wersji pierwotnej, tj bez wspomnianych dodatkowych ulepszeń obudowa wyraźnie drżała, co świadczyło o braku skuteczności izolacji w tym zakresie. Pomijam fakt wzbudzania się rezonansu układu izolującego przy częstotliwościach w pasmie słyszalnym, gdyż ze względu na tłumiące właściwości tego rodzaju gumy miał on względnie niewielką dobroć. Odciążenie uszczelki dodatkowymi sprężynami obniżyło natomiast częstotliwość rezonansową do ok 20 Hz (może nawet nieco niżej), ale też zwiększyło dobroć rezonansu. Skutek był taki, że przy rzeczonych 20 Hz wibracje głośnika (kosza i magnesu) były tak duże, że występowało cykliczne rozszczelnianie połączenia z obudową, a to z kolei prowadziło do dobrze słyszalnego furkotu. Jeszcze raz jednak powtórzę, że sytuacja taka miała miejsce w bardzo skrajnych warunkach, praktycznie nie występujących w sygnale muzycznym. Amplituda drgań membrany przy testach wynosiła ponad 5 mm (odległość między skrajnymi położeniami p-p – kilkanaście), a częstotliwością starałem się trafić w rezonans. Odtwarzane muzyki, nawet takiej z dobrze rozbudowanym dołem pasma i przy dużym natężeniu nie bujało głośnikami. W sumie mogłoby tak zostać, gdyby nie moja ciekawość, czy uda mi się zrobić jeszcze lepiej. Ot, takie tam fanaberie Mimo wszystko uważam, że powyższe rozwiązanie ma sporo zalet: 1. Poprawa jakości dźwięku. Przy czym różnicę pomiędzy tym sposobem izolacji a połączeniem sztywnym oceniłbym jako znacznie większą, niż po wprowadzeniu skuteczniejszej izolacji względem tej. 2. Stabilność konstrukcji – nic się nie buja i nie ma powodów do obaw, że szturchnięcie kolumny wywoła katastrofę. W tym względzie później było już tylko gorzej . 3. Możliwość zastosowania także w obudowie zamkniętej, w której występują większe ciśnienia. Tu widziałbym raczej wersje podstawową, bez odciążania uszczelki. Skoro wymieniłem zalety, poniżej dla równowagi także wady: 1. Wspomniana już wysoka częstotliwość rezonansowa znajdująca się w paśmie słyszalnym - choć trzeba dodać, że na samej jego granicy - a więc pogorszenie jakości izolacji. 2. Zmontowanie wymaga użycia sporej siły. Dlatego najlepiej stosować jak najdłuższą sprężynę odciągającą głośnik, ze względu na mniejszy współczynnik sprężystości. Łatwiej taką rozciągnąć przy montażu (mniejszy przyrost siły przy zwiększaniu długości), nie ma także obawy odkształcenia trwałego. 3. Stałe naprężenia na głośniku. Przyznam, że miałem pewną obawę, czy te kilka kilogramów ciągnące magnes nie uszkodzi w jakiś sposób głośnika Nic takiego się jednak nie stało. Edytowano 8 kwietnia 2025 przez nowy78 2 3 Odpisz, cytując
lpomis Napisano 8 kwietnia 2025 Napisano 8 kwietnia 2025 Widzę post Piotrka @nowy78, myślę - będą sprężynki. Nie zawiodłem się i tym razem 2 Odpisz, cytując
nowy78 Napisano 9 kwietnia 2025 Autor Napisano 9 kwietnia 2025 Dzięki. Myślę, że największe wrażenie po powyższych zabiegach robi słuchanie muzyki. Trochę czasu od wprowadzenia zmian minęło, a rogal na twarzy nadal pojawia się codziennie, gdy tylko usłyszę pierwsze dźwięki wydostające się z głośników zaraz po włączeniu. Na pewno też to, jak duży efekt poprawy jakości można uzyskać za pomocą znikomych nakładów finansowych. 1 Odpisz, cytując
Rafał S Napisano 9 kwietnia 2025 Napisano 9 kwietnia 2025 14 minut temu, nowy78 napisał: duży efekt poprawy jakości można uzyskać za pomocą znikomych nakładów finansowych. Tak, ale to jednak nie jest metoda dla każdego, szczególnie jeśli chodzi o midwwofery. Odpisz, cytując
nowy78 Napisano 10 kwietnia 2025 Autor Napisano 10 kwietnia 2025 Mam to na uwadze i dlatego niebawem przedstawię kolejny sposób mocowania głośników niskototonowych, aby każdy mógł znaleźć tu coś dla siebie Oczywiście zdaję sobie sprawę, że niektórzy będą uważać moje poczynania niemal za świętokradztwo. Kto normalny wierci w głośnikach z kolumn, które obecnie kosztują blisko trzy dychy? Na szczęście ja miałem farta i parę lat temu kupiłem używane za kwotę o wieeeele niższą. Toteż wiercę 🤣 Nasze hobby jest mimo wszystko dość pojemne. Przypuszczam więc, że znajdzie się jeszcze kilku dociekliwych grzebaczy, którzy podobnie jak ja preferują poszukiwania super dźwięku poprzez praktyczne sprawdzanie wcześniej obmyślonych teorii, co niestety (lub stety) często wiąże się z wierceniem , choćby ponad niekończące się testy nowego sprzętu, który mnie akurat w ogóle niezbyt interesuje. Ciekawość kieruję raczej w stronę nietypowych rozwiązań. Nie twierdzę przy tym, że jedna lub druga z wymienionych dróg jest lepsza. Hobby polega na tym, że zajmujemy się tym co lubimy. Konkludując. Nikomu na siłę wiertarki w rękę nie wkładam 3 Odpisz, cytując
Chyba Miro 84 Napisano 10 kwietnia 2025 Napisano 10 kwietnia 2025 1 godzinę temu, nowy78 napisał: niebawem przedstawię kolejny sposób mocowania głośników niskototonowych No to pozostaje nam cierpliwie czekać Pozdr. Odpisz, cytując
nowy78 Napisano 24 kwietnia 2025 Autor Napisano 24 kwietnia 2025 Zmagań ciąg dalszy. Kolejna przetestowane rozwiązanie polega na podwieszeniu głośnika w otworze kolumny. Dla odmiany w tym projekcie starałem się pozbyć wszelkich innych sił oddziałujących na przetwornik, poza jedyną konieczną, tj przeciwstawną do grawitacji. Aby mógł zawisnąć swobodnie, należało znaleźć więc odpowiednie miejsce mocowania do niego elementu nośnego. Takie, w którym oś wiszącego głośnika będzie prostopadła do frontowej ściany kolumny. Patrząc jak jest zbudowany, nietrudno się domyślić, gdzie szukać. Bardzo długo natomiast zastanawiałem się na czym głośnik zawiesić Teraz będzie szokująco. Ta dam: Miejsca pomiędzy magnesem a ścianą otworu nie ma zbyt wiele - zaledwie 20 mm, dlatego starałem się ograniczyć część mocującą sprężyny do minimum, na rzecz zwiększenia jej części czynnej. Opaska ślimakowa okazała się być dobrym pomysłem na przytwierdzenie sprężyny do magnesu. Obyło się bez wiercenia kolejnych otworów, a oszczędność miejsca jest bardzo satysfakcjonująca. Uzyskujemy także możliwość regulacji wysokości z rozdzielczością 0,5 zwoju. Na drugim końcu sprężyny musiałem poświęcić ok. trzy milimetry na zrobienie ucha dającego szansę montażu bez konieczności użycia narzędzi, czy w ogóle dotykania czegokolwiek w tylnej części głośnika. A tak wygląda element, na który wsuwana jest owa sprężyna: Jest dłuższy niż potrzeba, aby łatwo można było trafić na niego uchem sprężyny, gdy całość jest jeszcze widoczna, zanim zostanie zasłonięta przez montowany głośnik. O uszczelnieniach za chwilę. 2 1 Odpisz, cytując
Chyba Miro 84 Napisano 26 kwietnia 2025 Napisano 26 kwietnia 2025 Czy ten kosz głośnika jest z plastiku? Odpisz, cytując
nowy78 Napisano 28 kwietnia 2025 Autor Napisano 28 kwietnia 2025 Nie, kosz jest aluminiowy i chyba coraz trudniej znaleźć inny materiał we współczesnych głośnikach. Ale jakby się głębiej zastanowić, to tworzywo sztuczne nie wydaje się złym pomysłem ze względu na dobre właściwości tłumiące drgania. Powstaje też pytanie, dlaczego zrezygnowano z koszy stalowych. Jako pozytywny przykład wykorzystania tego materiału w nawiązaniu do tematu wibracji można podać ramy rowerowe. W środowisku kolarskim panuje przekonanie, że ramy stalowe mniej niż aluminiowe przenoszą wibracje pochodzące od podłoża. Odpisz, cytując
Kraft Napisano 28 kwietnia 2025 Napisano 28 kwietnia 2025 Plastikowe kosze stosuje MA. Ze stalowymi jest problem szerokich ramion, które powodują wewnętrzne odbicia i zaburzenia przepływu powietrza. 2 Odpisz, cytując
tomek4446 Napisano 28 kwietnia 2025 Napisano 28 kwietnia 2025 31 minut temu, Kraft napisał: Plastikowe kosze stosuje MA. Ze stalowymi jest problem szerokich ramion, które powodują wewnętrzne odbicia i zaburzenia przepływu powietrza. A jak się klasyfikuje żeliwo ? Miałem w Altecach . Odpisz, cytując
Kraft Napisano 28 kwietnia 2025 Napisano 28 kwietnia 2025 Nie wiem. Nie było mnie wtedy jeszcze na świecie. 2 Odpisz, cytując
Grzesiek202 Napisano 28 kwietnia 2025 Napisano 28 kwietnia 2025 (edytowany) 1 godzinę temu, tomek4446 napisał: A jak się klasyfikuje żeliwo ? Spośród stopów metali, żeliwo, zwłaszcza szare ma świetne właściwości tłumiące drgania i szerokie zastosowanie, przynajmniej w budowie maszyn :). 1 godzinę temu, tomek4446 napisał: Miałem w Altecach I to było żeliwo? To musiały być chyba spore elementy. Edytowano 28 kwietnia 2025 przez Grzesiek202 Odpisz, cytując
Chyba Miro 84 Napisano 28 kwietnia 2025 Napisano 28 kwietnia 2025 5 godzin temu, nowy78 napisał: Jako pozytywny przykład wykorzystania tego materiału w nawiązaniu do tematu wibracji można podać ramy rowerowe. W środowisku kolarskim panuje przekonanie, że ramy stalowe mniej niż aluminiowe przenoszą wibracje pochodzące od podłoża. 🤔 cytując klasyka : "możliw, możliw" 😇 Odpisz, cytując
nowy78 Napisano 13 czerwca 2025 Autor Napisano 13 czerwca 2025 Przedstawiony wyżej sposób zawieszenia głośnika teoretycznie daje możliwość zastosowania dowolnie małego nacisku na uszczelkę. Starałem się więc znaleźć bardzo miękką. Oczywiście musiała być wykonana z gumy ze względu na dobrą długotrwałą sprężystość tego materiału. Pianki z tworzyw sztucznych z czasem trwale się odkształcają. Jako że lubię proste rozwiązania, pierwsze testy przeprowadziłem z najzwyklejszą samoprzylepną uszczelką typu D stosowaną do uszczelniania okien i drzwi. Jest wykonana ze spienionej gumy EPDM. Idealnie wpasował się rozmiar 9x7 mm. W tym miejscu muszę wspomnieć o pewnych trudnościach związanych z dobrym przyleganiem głośnika do uszczelki. Wynikały one głównie z oporów tarcia pomiędzy sprężyną a aluminiowym płaskownikiem, na którym głośnik miał wisieć. Spodziewałem się tego typu problemów, wiedząc że ostatnie milimetry ucho sprężyny pokonuje, gdy ta jest napięta. Kawałek złożonej w połowie nylonowej nitki i hak do zaczepienia sprężyny, pozostały w kolumnie po poprzednim systemie mocowania, pomogły dociągnąć głośnik do uszczelki. Niestety efekt końcowy nadal nie był zadowalający. Podobnie jak poprzednio, częstotliwość rezonansowa nie obniżyła się znacząco poniżej 20 Hz. Skutkowało to znacznymi wibracjami głośnika przy teście z sinusem 20 Hz, cyklicznym rozszczelnianiem połączenia i słyszalnym furkotem. Co więcej, pod wpływem tych wibracji, niektóre (2 z 4) sprężyny zawieszenia głośników przesuwały się po płaskowniku, a to z kolei powodowało powstanie stałych szczelin pomiędzy uszczelkami a głośnikami. Remedium w postaci nacięcia na płaskowniku, blokującego przemieszczanie się po nim sprężyny, załatwiło drugi z wymienionych problemów. Dodam, że owe nacięcie wykonane było w miejscu przesuniętym nieco w głąb kolumny względem - nazwijmy to -pozycji 0, aby głośnik był delikatnie dociskany do uszczelki. Podsumowując, przy słuchaniu muzyki, nawet głośnym, niedogodności opisane powyżej nie występowały, jednak mimo wszystko widza zdobyta podczas badań w warunkach skrajnych powodowała psychiczny dyskomfort. Trzeba było szukać dalej. A kto szuka… Znalazłem jeszcze bardziej miękką uszczelkę określaną jako typ V. Praktyczną aplikację widać na zdjęciach kolumn powyżej, natomiast w szczególe wygląda tak: Materiał ten sam co w typie D, ale jedna ścianka mniej. Niestety nie zadziałało to jakoś wyraźnie lepiej. Niby uszczelka jest tak miękka, że pod naciskiem palca prawie nie czuć reakcji, jednak dociskając całym obwodem głośnika ściskamy jej znacznie więcej. Musi zatem być proporcjonalnie bardziej twardo. Ostatecznie najlepiej sprawdziło się połączenie uszczelki z uszczelką. W szczegółach wygląda to tak, że dokleiłem jeszcze jedną uszczelkę do kołnierza głośnika, ale tym razem brzegiem fartucha skierowanym na zewnątrz. Montując głośnik zazębiłem obie uszczelki ze sobą w sposób pokazany poniżej. W praktyce fartuchy uszczelek lekko na siebie wzajemnie naciskają, dzięki czemu uzyskałem połączenie zachowujące szczelność także, gdy kołnierz głośnika drży. Owe drżenie przy 20 Hz także wydaję się znacznie mniejsze niż we wcześniejszych próbach, a więc udało się jeszcze obniżyć częstotliwość rezonansową. W każdym razie nie słychać już furkotu powietrza przeciskającego się przez nieszczelności. Na koniec dwa zdania o dźwięku. Trudno mi jednoznacznie potwierdzić, czy nastąpiła poprawa w odniesieniu do poprzedniego rozwiązania (po modyfikacjach). Głównie ze względu na czas. Po pierwsze nie słuchałem zbyt długo pierwszej wersji, więc nie nastąpiło dobre ugruntowanie w pamięci szczegółów tamtej prezentacji, a jedynie bardziej ogólny charakter przekazu. Poza tym cały czas podlegała modyfikacjom. Porównanie „na szybko” także nie mogło mieć miejsca. Całkowita zmiana koncepcji przy czterech głośnikach do przerobienia – no nie dało się tego zrobić w chwilę. Z całą pewnością najlepiej słyszalny był pierwszy krok, czyli wprowadzenie izolacji w ogóle. Tu różnicy zdecydowanie nie można było przeocz… Przeuszyć? Poprawa jakości jest bardzo duża. Za jakiś czas postaram się opisać zmiany bardziej szczegółowo. Odpisz, cytując
nowy78 Napisano 2 godziny temu Autor Napisano 2 godziny temu Minęło pół roku, czas na podsumowanie i wnioski. Dałem sobie więcej czasu, żeby nie było podejrzeń o pisanie pod wpływem emocji . Czy zatem było warto się trudzić i co ważniejsze, demolować kolumny? Bez namysłu odpowiem – tak, jak najbardziej. Myślę, że to jedne z najlepszych modyfikacji, jakie w moim systemie audio kiedykolwiek zrobiłem. Jestem wręcz przekonany, że trudno byłoby mi teraz znaleźć (o ile jest to w ogóle jest możliwe ) kolumny zbudowane w oparciu o przetworniki dynamiczne, zadowalające mnie brzmieniem tak, jak moje Ushery w obecnym stanie. Jeszcze bynajmniej z takimi się nie spotkałem. Oczywiście biorę też pod uwagę, że nie jestem szczególnie chętny przerzucaniu ton sprzętu w poszukiwaniu wymarzonego dźwięku i być może zbyt mało słyszałem . Z drugiej jednak strony, zawsze… Tu chwila zastanowienia, ale tak, zawsze mniej lub bardziej, obecne były w przesłuchanych kolumnach pewne powtarzające się cechy, które mnie od dawna uwierają, a których w końcu w dużym stopniu udało mi się pozbyć. Zacznijmy więc tradycyjnie, rozkładając dźwięk wzdłuż osi częstotliwości, od analizy tych najniższych. Pierwsze co natychmiast można zauważyć to zmniejszenie ilości basu, szczególnie w jego wyższym zakresie. Wiele osób w tym momencie zapewne pomyśli: „W takim razie to nie dla mnie”. Tyle, że w tym wypadku to zmniejszenie jest mocno związane z poprawą jego jakości. Co ciekawe uważałem, że akurat bas było słychać u mnie bardzo dobrze. Przy nisko schodzących kolumnach (katalogowo -3dB dla 28Hz), nie najgorszej akustyce pomieszczenia i wysiłku włożonym w optymalne (oczywiście w miarę możliwości) ustawienie, tak kreska na wykresie z pomiarów, jak i wrażenia odsłuchowe były całkiem przyzwoite. Okazało się jednak, że może być o wiele lepiej. Co więc konkretnie się stało? Otóż znacznie zmniejszyła się nadwyżka powodująca, że przy zamkniętych oczach od razu wiadomo z jakim źródłem dźwięku mamy do czynienia. To właśnie jedna z wyraźnych cech muzyki odtwarzanej względem dźwięku słyszanego na żywo, za którą nie przepadam. Określiłbym ją jako „bas głośnikowy” – taki nadmiernie wyeksponowany, nieco ciągnący, ale i utwardzony wyższy jego zakres, dominujący nad pozostałą częścią pasma, szczególnie przy większej głośności. Nie wiem jak to lepiej opisać, ale przypuszczam, że większość z szanownych czytelników już skojarzyła co mam na myśli. Zjawisko zwykle wyraźniejsze jest w podłogówkach, szczególnie budżetowych. Od strony technicznej widzę to tak, że skrzynki pobudzane przez przetworniki kumulują w sobie energię i rozpraszają ją z opóźnieniem w niekontrolowany sposób. W efekcie powstają zniekształcenia - podkolorowanie, czy też podbicie basu, czyniące go nienaturalnym. Powiedziałbym, że przed modyfikacją było słychać bas aktualnie występujący w utworze, plus ten, który był w nim milisekundy wcześniej, jak również ten, który był tam jeszcze wcześniej. Zresztą podobnie rzecz się ma w pomieszczeniach, gdzie odbicia wydłużają przebywanie w przestrzeni energii, która zamiast się rozproszyć, dodawana jest do dźwięku bezpośredniego jeszcze przez kilkaset ms. Dzieje się to w każdej chwili odsłuchu. Rezonanse jeszcze bardziej pogarszają sytuację. Te wszystkie zjawiska mamy także w obrębie samej skrzynki kolumny. Jej ściany pobudzane głośnikiem, trzeba dodać głównie w sposób bezpośredni, gdyż drgające wewnątrz powietrze o małej impedancji falowej nie jest w stanie przekazać wiele energii sztywnym ścianom kolumny o znacznie większej impedancji falowej, drżą jako całe elementy posiadające masę i sprężystość, ale również przenoszą te drgania w strukturze materiału, z którego są zbudowane. A trzeba pamiętać, że ciała stałe o wiele lepiej transmitują drgania niż powietrze. Energia ta, oprócz tego, że zostaje rozproszona w niewłaściwym czasie, oddziałuje także na same przetworniki, co też uważam za ważny czynnik. Już wcześniejsze doświadczenia potwierdziły, że np. odseparowanie głośnika wysokotonowego od skrzynki wyraźnie poprawiło wrażenie jakości odtwarzania wysokich tonów. Sądzę, że jedną z przyczyn (o innych później), był właśnie wpływ niskich częstotliwości z głośników niskotonowych, wędrujących do tweetera przez obudowę. Tak więc ogólne wrażenie mniejszej ilości basu jest zdecydowanie pozytywne. Teraz kolumna emituje tylko (zapewne bardziej „prawie tylko” ) to, co jest zawarte w nagraniu, bez zamazywania obrazu muzycznego echem z przeszłości. Słychać to szczególnie dobrze przy dostarczaniu do przetworników większej ilości watów. Jest szybciej, selektywniej, mniej zwaliście i kluchowato. Bas stał się miękki i czysty. W niektórych nagraniach wręcz niepokojący. Zapewne dlatego, że lepiej słyszalne są najniższe składowe, nie zamazywane przez wyższe dźwięki pochodzące od drgających skrzynek. Co najlepsze, odsłuch w miejscach gdzie wyraźnie dają o sobie znać mody pomieszczenia, także określiłbym jako zdecydowanie przyjemniejszy. Oczywiście nadal jest poczucie nadmiaru basu, ale jest wrażenie mocnego przesunięcia punktu ciężkości w stronę najniższych częstotliwości, co przy niektórych podgatunkach muzyki elektronicznej daje niezły efekt niepokojąco wibrującego powietrza, bez uczucia przytłoczenia dźwiękiem. Na koniec moich przydługich deliberacji o basie wstawię trochę wykresów z badań przeprowadzonych (niestety nie przeze mnie) akcelerometrem, przytaczanych już wprawdzie wcześniej w wątku „Wibracje i drgania”, ale dla wygody czytania załączę i tu. Na wykresach 6 i 8, obrazujących drgania ścianki odpowiednio tylnej i bocznej, dla sytuacji gdy głośnik jest przykręcony sztywno do obudowy oraz izolowany gumowymi podkładkami, wyraźnie widać bardzo duże obniżenie drgań w drugim z wymienionych przypadków, dochodzące nawet do 30dB. To bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że miejscami (szczególnie tam gdzie występują rezonanse obudowy) przyspieszenia mierzone na ścianach są oddalone od tych mierzonych na membranie mniej niż 30 dB. Co ciekawe zakres częstotliwościowy, w którym występuje duża poprawa, czyli mniej więcej pomiędzy 100 a 500 Hz, pokrywa się z moimi spostrzeżeniami poczynionymi na podstawie odsłuchów. Zapewne u mnie rozciąga się on o wiele dalej w stronę niskich częstotliwości, jak również obniżenie amplitudy drgań jest większe, ze względu na zdecydowanie lepsze odsprzęgnięcie głośników. Przejrzałem też wiele wykresów z badań akcelerometrem, zamieszczanych w testach kolumn robionych przez Stereophile. Tam także wyraźnie widać, że ściany kolumn najchętniej drgają w zakresie niskich częstotliwości, z rezonansami w okolicach kilkuset Hz – ogólnie w zakresie nisko-średniotonowym. Niestety nie posiadam przyrządów pomiarowych pozwalających to zobrazować w moim przypadku. Mogę jedynie potwierdzić bardzo duże wyciszenie ścian kolumny po ocenie organoleptycznej - za pomocą stetoskopu, nasłuchu bezpośredniego (przykładanie ucha), oraz badań palpacyjnych . Tu dodam, że całkiem wyraźne efekty osiągałem już wcześniej, poprzez skuteczne mechaniczne odizolowanie kolumn od podłoża za pomocą sprężyn. Przy czym wydaje się, że nie chodzi o samą izolację, a bardziej o pozbawienie skrzynek styku z twardymi masywnymi przedmiotami (np. podłogą), które odbijają drgania wędrujące w kolumnie z powrotem do jej wnętrza (w sensie struktury konstrukcyjnej skrzynki), powodując wspomniane wcześniej kumulowanie energii i dalsze towarzyszące temu zjawiska. C.D.N. Driver Decoupling (1).doc 2 3 Odpisz, cytując
Kraft Napisano 1 godzinę temu Napisano 1 godzinę temu (edytowany) 1 godzinę temu, nowy78 napisał: Oczywiście biorę też pod uwagę, że nie jestem szczególnie chętny przerzucaniu ton sprzętu w poszukiwaniu wymarzonego dźwięku i być może zbyt mało słyszałem A miałeś okazję słuchać seryjnych kolumn z odsprzęgniętymi przetwornikami lub niestandardowo wyciszoną obudową? Mam aktualnie trzy spełniające te założenia konstrukcje (realizowane na różne sposoby). Zastanawiam się, jak wypadłyby na tle Twoich. Jak zaawansowane rozwiązanie jest potrzebne, by efekt był w pełni satysfakcjonujący. Edytowano 1 godzinę temu przez Kraft Odpisz, cytując
KrólKiczu Napisano 1 godzinę temu Napisano 1 godzinę temu Jarek, a zdradzisz co to za konstrukcje? Odpisz, cytując
Kraft Napisano 57 minut temu Napisano 57 minut temu (edytowany) Żadna tajemnica. Q Acoustics concept 20 (obudowa kanapkowa z warstwą stratną, przetworniki mocowane do metalowej płyty, tweeter pływający w gumowej puszce), KEF LS50 Meta (głośniki mocowane do przedniej płyty z kompozytu dokręcanej do zasadniczej obudowy drewnianej i podparte odsprzęgniętą ramą) oraz B&W 706 S3 (przetworniki mocowane z zastosowaniem elastycznych podkładek). Edit: W starych LS-ach były śruby. W nowych ich nie widać, więc może teraz przednia ścianka jest wklejana, a nie przykręcana. Nie wiem. Edytowano 49 minut temu przez Kraft 2 Odpisz, cytując
tomek4446 Napisano 55 minut temu Napisano 55 minut temu 26 minut temu, Kraft napisał: Mam aktualnie trzy spełniające te założenia konstrukcje 5 minut temu, KrólKiczu napisał: Jarek, a zdradzisz co to za konstrukcje? Będę strzelał https://audio.com.pl/testy/stereo/kolumny-glosnikowe/3689-wilson-audio-alexia-v https://koris.pl/manufacturer/magico/magico-m9.html https://sklep.audiocolor.pl/sklep/marki/rockport-technologies/rockport-technologies-atria-ii-kolumna-glosnikowa-podlogowa-sztuka/ Odpisz, cytując
Kraft Napisano 52 minuty temu Napisano 52 minuty temu Ty Tomek też masz kolumny w których eliminacji wibracji poświęcono wiele uwagi. Odpisz, cytując
tomek4446 Napisano 40 minut temu Napisano 40 minut temu 4 minuty temu, Kraft napisał: Ty Tomek też masz kolumny w których eliminacji wibracji poświęcono wiele uwagi. Tak czytałem o kanapkowej podwójnej obudowie. Może stąd ta waga / 14 kg. / Pochylenie ścianki przedniej ponoć też przypadkowe nie jest. Ale przekroju kolumny nigdzie nie spotkałem. Odpisz, cytując
KrólKiczu Napisano 35 minut temu Napisano 35 minut temu (edytowany) 9 minut temu, tomek4446 napisał: Ale przekroju kolumny nigdzie nie spotkałem. Wyślij do Jarka. Na bank je rozkręci a jak poprosisz to i przekroi 😜. Edytowano 30 minut temu przez KrólKiczu 2 Odpisz, cytując
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.