-
Zawartość
14 169 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Kraft
-
"Niesłyszący" wyda trochę mniej pieniędzy, a zaoszczędzone środki mogą mieć wpływ na jego życie codzienne;)
-
Być może to kolejny temat zbyt trudny jak na to forum. Bez podstawowej wiedzy o metodach pomiaru mocy wzmacniaczy oraz zrozumienia, dlaczego moc mierzona według różnych norm jest różna, nic z tej dyskusji nie będzie. Zatem pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.
-
Wystarczy, że jeden pomiar robili dla mocy maksymalnej podawanej przez 5 min, a drugi np. przez 30 min. Większe radiatory przy długim pomiarze dały AS1200 przewagę. A może chodzi o ten słynny przełącznik na 4 omy.
-
Już Ci pisałem, pomiary w Audio i pomiary do tabliczek znamionowych były robione według innych procedur. Nie są porównywalne.
-
No z tym w przypadku elektroniki mam problem. Wolałbym żeby inżynieria nie opierała się na wierze, tylko wiedzy i faktach (pomiarach i falsyfikowalnych testach). I nie jestem wcale niedowiarkiem z natury. Jak mi powiesz, że podobają Ci się "Obrazki z wystawy" to uwierzę. Naprawdę.
-
Niestety, ale nie można porównywać wyników pomiarów, jeśli nie wiemy dokładnie według jakiej normy były robione. Możemy być pewni, że pomiary na tabliczce znamionowej i w specyfikacji Yamahy robili według tej samej procedury. I tego się trzymajmy. A tam różnica mocy obu modeli jest znaczna. Może ona np. wynikać z wydajniejszego chłodzenia w AS1200, co uwidoczni się przy odpowiednio długim czasie testu. Różnica może też wynikać z tego, że firmowy pomiar RN602 Yamaha wykonywała przy przełączniku ustawionym na 4 omy (ograniczenie mocy), więc dane na tabliczce znamionowej są nieco sztucznie zaniżone.
-
Per analogiam. Skoro podważanie różnic w brzmieniu wzmacniaczy skutkuje wątpliwościami, czy delikwent słyszy różnice miedzy kolumnami, to czy podważanie różnic w brzmieniu kabli nie powoduje wątpliwości, czy osoba ta jest faktycznie w stanie usłyszeć różnice między wzmacniaczami? Niesłyszący wzmacniaczy jest głuchy jak pień dla osoby wzmacniacze słyszącej. Ale jak ta nie słyszy kabli, to sama jest głucha, jak pień dla kablarza, a ten - jeśli wprawdzie kable słyszy, ale bezpieczników czy maści już nie - i tak jest pieńkiem dla słyszącego wszystko. Zdaje się, że oprócz paru osób pokroju redaktora Pacuły wszyscy jesteśmy głusi (jak pieńki) A pod jakim Caspian? No nie bardzo. Według specyfikacji producenta MOC WYJŚCIOWA AS1200 to 2 X 160 W, a RN602 2x80 W, co zgadza się z wartością na tabliczkach.
-
To co to jest wydajność wzmacniacza, jeśli nie Waty (Ampery i Wolty)? Co jest jej miarą?
-
Może nie być, a pieniądze spore.
-
Jak jesteś świadomy, to OK.
-
@wujekd7, a może problem nie tkwi we wzmacniaczu, tylko akustyce? Wrzucisz zdjęcie pomieszczenia?
-
A co będzie źródłem muzyki? Amplituner?
-
Kaczyński ani jego dzieci nie.
-
Ale masz włączone, jak słuchasz, czy nie? Jak masz, to wyłącz i sprawdź, czy nie lepiej. Jak nie masz, to zrób kalibrację i też posłuchaj.
-
A nie możesz dodać wysokich w ustawieniach wzmacniacza? Wrzuć zdjęcie pomieszczenia. Może sprzęt nie stoi optymalnie. Yamaha gra z kalibracją, czy bez?
-
Masz budżetowe kolumny. To one są zapewne problemem. Poszukaj lepszych. Wrzuć zdjęcie swojego pokoju. Może problemem jest też wnętrze i ustawienie sprzętu.
-
Zostaw tę Yamahę. Jest ok.
-
No to jak już jesteśmy przy logice. Czyli w przypadku kabli dostrzegasz, że producenci mogą kreować produkty "premium" i wyciągać kasę, ale w przypadku wzmacniaczy już nie. Tu według Ciebie wiadomo za co się płaci i droższy gra lepiej. A jakby jeden właściciel miał zarówno firmę produkującą kable, jak i taką, co robi wzmacniacze? Jakimi zasadami ekonomii by się kierował?
-
No i niech każdy pozostanie przy swoim rozumieniu zasad działania gospodarki wolnorynkowej i postrzeganiu tego, co się na rynku dzieje i dlaczego. Pozdrawiam.
-
Ale "czyste wzmacniacze" też mają dzisiaj DAC i streamer. Nawet BT! I ponoć grają. Tylko te cholerne amplitunery nie chcą:).
-
Ciekawe, kto pierwszy powiedział, że amplitunery "nie grają", i kiedy ta bzdura przyjęła się w środowisku. Kiedyś grały, jak ta lala, Na pewno jeszcze w latach 70-tych. Grały, grały, aż przestały. Ktoś wie, w którym momencie?
-
A ja się cieszę, że są tacy ludzie, jak Michał. Swój wzmacniacz Yamahy kupiłem niedrogo od gościa, który przesiadł się właśnie na Musical Fidelity. I wszyscy zadowoleni. Przynajmniej mam taką nadzieję. Ja na pewno. Dzisiaj słuchałem jej przez 10 godzin (i to jeszcze nie jest moje ostatnie słowo w tym dniu).