-
Zawartość
2 833 -
Dołączył
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Wito76
-
No coś jest w brzmieniu R2R, bez dwóch zdań. W planach mam zbudowanie DACa na Ad1865 z analogiem na lampach, ale to oczywiście z pomocą pewnej osoby z innego forum - sporo gawędzimy od jakiegoś czasu i zobaczymy jak temat się wyklaruje. A póki co - pisałem w innym wątku - trafił mi się sztuka nówka, leżak magazynowy Philips na TDA1543, żal było nie wziąć. W oryginale grał już fajnie, namacalnie, tak organicznie lecz trochę miałem uwagi do klarowności. Leciutka miegłka/kocyk niestety trochę mi przeszkadzał. Generalnie taki sprzęt dający argumenty wrogom R2R, że "muzykalnie ale nie tak detalicznie jak w delta-sigma". Wiadomo TDA1543 to nie top, młodszy, uboższy kuzyn kultowego 1541, montowany najczęściej w ekonomicznej półce odtwarzaczy CD. Ale od czerwca słucham go po zrobionym takim bazowym upgrade. Wymienione elektrolity główne w zasilaczu na nowe/lepsze, elektrolity przy TDA1543, przy opampach i na wyjściu na Jupiter Cosmos, podstawki precyzyjne pod opampy, stablilizator niskoszumny dla TDA. Zmieniłem też fabryczne Opa LM833 na OPA 627 (mam też Opa 1612 na podmianę, ale one są mega detaliczne ale jakby analityczne, mniej magii) no i podoba mi się to co słyszę. Założenie było, by "odmulić" sprzęt i myślę że udało się. Sprzęt zyskał w każdym aspekcie, w każdym paśmie , głęboki sprężysty bas, klarowna średnica, zniknęła ziarnistość góry i w porównaniu z jakimiś Onkyo, Sony na DS które słuchałem to jest rzekłbym przepaść. Jest namacalność, jest relaks, klarowność, i ch mnie obchodzi jak mierzyłby się u świrów. Wiadomo, można lepiej, lepsze kondy, analog na lampach, oddzielne zasilania itd ale to co słyszę podoba mi się i dziadek Philips zostaje ze mną.
-
Tak sobie tylko rzuciłem (z tym kodem rabatowym), niekoniecznie w swoim imieniu.
-
Ale weź ze sobą swój streamer by zademonstrować że jednak gra inaczej.
-
To nie o pretensje chodzi. Popatrz sobie przekrój wielu wątków na tym forum. Są osoby, które dla zasady, chcą pełnić rolę dyżurnego trolla. Pojawia się jakaś dyskusja, wręcz oczywista, ale niektórych jara to, by przedstawić przeciwne argumenty i wnerwić resztę. Pamiętasz przecież Dzika, który w następstwie odstrzału sanitarnego został usunięty z forum. Dokładnie ta sama filozofia postępowania, zero kroku w tył, otwartości na argumenty, dogmaty audio - po prostu byle się ponapier...
-
No to posłuchaj o tej samej porze dnia, by nie było że wrażenia, że zmęczeni - transportu za 200 i 5k. Po prostu posłuchaj, zapomnij o wykresach i swoim zafiksowaniu. Jeśli nie słyszysz to jest to indywidualny przypadek zwiazany ze słuchem czy tam jego degradacją. Możesz mi nie wierzyć, sprzeczać się ze mną. W końcu jestem tutaj kolejnym pyskatym forumowiczem jakich wielu i żadnym autorytetem czy projektantem audio elektroniki. Ale zadzwoń sobie do takiego Konrada ( MuzgAudio), z nim porozmawiaj na te tematy. Ja kiedyś pogawędziłem sobie, słuchałem też jego videoblogów i naprawdę super wyjaśni ci, że to nie chodzi o to, że zera i jedynki co do wartości wszystkie bit perfect się odliczą i żaden krasnoludek po drodze ich przecież nie kradnie, nie zmienia, bo wtedy zmieniłaby się wartość słowa logicznego. Chodzi o domenę czasu i przesunięcia fazowe, jitter i jak z takiego sygnału zostanie odbudowana sinusoida. Dlatego choćby tak newralgicznym tematem jest jakość zasilania. Wracając do początku, najpierw jednak posłuchaj a potem zastanawiajmy się nad techniczną stroną tego zagadnienia (ale to wątek Krafta i robimy mu tu offtop). Owszem, jest potężny obszar w metrologii, nawet miałem jeden semstr na temat pomiarów wielkości nieelektrycznych metodami elektrycznymi. No bo mierzymy przecież różnymi multimetrami prędkość, przepływ, temperaturę, ciśnienie, gęstość itd, ale muzyki w sensie humanistycznym, sorry nie zmierzymy.
-
Wiadomo, staramy się na forach zachować jak najwięcej prywatności i anonimowości, ale zdradzę Ci, że jestem inżynierem po Wydziale Elektroniki. Aczkolwiek nie pracuję stricte w zawodzie, nie jestem projektantem, serwisantem, programistą , gościem z oscyloskopem itd. Pracuję w innej branży, gdzie na szczęście mam bardzo duży kontakt z elektroniką, automatyką, informatyką. Tak więc uwierz, wykresy, pomiary i ich analizy to moje narzędzia pracy, nie jestem humanistą malującym obrazy o zachodzie słońca. Cenię to wszystko co da się pomierzyc, zanalizować, wytłumaczyć technicznie, bez pierdolenia o krasnoludkach. Ale audio to jedna z tych dziedzin, tak jak np fotografia, gdzie oprócz pomiarów, mierzalnych parametrów jest jeszcze coś nieuchwytnego. Coś co złośliwi będą nazywać audio-poezją albo tak jak Ty łapiesz mnie czasem za słówko "magia" itd. Chyba nie muszę Tobie i nikomu tłumaczyć, że chodzi tu o naszą wyobraźnię, endorfiny, chemię mózgu i to wszystko co sprawia, że odbieramy muzykę w sposób przyjemny. Nie wyobrażam sobie pomiaru transjentów blach perkusji w "Child in time" Deep Purple i na tej podstawie doboru sprzętu do odtwarzania tego utworu. A jak kupujesz kwiatki dziewczynie to chciałbyś obok bukietu mieć tabliczkę z pomiarem statystycznej ilości płatków na jednym kwiatku, analizę kolorów spektrofotometrem i z tabelki wybrać ten najładniejszy? @marcinmarcin często daje przykład z pomiarem smaku schabowego czy innej potrawy, no nie da się wszystkiego tak mierzyć. A urządzenia cyfrowe, to dobrze wiesz, że to skrót myślowy i tak naprawdę one wszystkie pracują w domenie analogowej nadając elektryczne sygnały nazwane zerami i jedynkami. Zegar taktujący nadawanie zer i jedynek to też "urządzenie" analogowe czyli wrażliwe na zakłócenia, więc idealizowanie cyfry to śliski temat. No właśnie niezorientowany trochę jestem, serio, nie śledziłem tego wątku od początku, no może sam początek, ale ze 20 stron w środku to nie wiem co jest. Natomiast zapamiętane mam, nie ja jeden zresztą, to zdanie o 'poprawnie skonstruowanym wzmacniaczu" i że grają tak samo.
-
Nie chce mi się dyskutować bo to strata czasu. Jedynie mogę wysilić się na humanistyczną empatię, wobec postawy negującej ewidentne różnice w graniu urządzeń cyfrowych. Szczerze to zazdroszczę nawet trochę ludziom, dla których cdrom i porządny CD zagrają identycznie, transport za 200zl i ten za 5k też, no bo przecież krasnoludków nie ma i zera i jedynki wciąż takie same.
-
Wczoraj wieczorem był u mnie kolega, prywatnie chłopak po akademii muzycznej i między innymi organista w kościele, multiinstrumentalista. Krótko, dobry jest. Zobaczył obok wzmacniacza kolekcję lamp. Jako, że w tym temacie blondynka spytał, czy tak często się psują i że to pewnie na zapas. Odpowiedziałem, że jeszcze nigdy nie padła mi lampa i że każda z lamp gra inaczej. Inaczej angielski Mullard, inaczej amerykańskie GE, inaczej Siemens, ruskie z różnych fabryk i roczników, że te z lat 50 tych i 80tych mocno się różnią. Oczywiście poprosił o demonstrację i przez półtorej godziny zrobiliśmy sobie odsłuchy różnych wariantów lamp mocy i sterujących. Jak wspomniałem koleś dobry jest i oczywiście nie naszym forumowym, audiofilskim słownikiem opowiadał co słyszy - różnicę na górze, szorstkość, zaokrąglenie, jakość basu itd. Był zachwycony takim "bajerem" jak zmiana brzmienia wzmacniacza, oczywiście odnosił się co chwilę do tych swoich organów. Na koniec wspomniałem mu, że są ludzie co kwestionują różnice w brzmieniu wzmacniacza i wypisują na forach różne teorie. Skomentował, że teoretykom wszystko wolno napisać Święte słowa. Pomiarowcy, ludzie upierający się przy ideale bit perfect, miłośnicy wykresów zawsze będą mieć zajęcie drażniąc ludzi słuchających (i słyszących).
-
Na to wychodzi. Bo są pewne oczywiste rzeczy, są pewne rzekłbym dogmaty w audio , ale zawsze ktoś przyjdzie i powie, że nieprawda i mamy 26 stron. No i weź teraz dyskutuj z takim, brzoza czy zamach?
-
Jakoś ignorowałem ten wątek odkąd powstał - uznałem, że po 5 wpisach zdechnie, bo o czym tu gadać. Na pierwszy rzut oka, tak zarówno intuicyjnie i kierując się doświadczeniami ,odpowiedź na tytułowe pytanie wydaje się tak oczywista, że aż dziw bierze , że jest już 26 stron tego gawędziarstwa.
-
A wolisz kobiety z makijażem czy bez?
-
Wszyscy interesujący się R2R raczej znają już tę stronę. Ale rzeczywiście, dla osób które do tej pory używały tylko Delta-Sigma może to być rewolucyjne spojrzenie na temat. No więc który przetwornik to faworyt? Analog na Opa czy na lampach?
-
A czy przewidujesz jakąś zniżkę dla klienta po wpisaniu kodu rabatowego "Wito76 Forum Audio" ?
-
Jak to mówią "twój ból jest lepszy niż mój".
-
Otóż to, dziadek Irdac potrafi swoją barwą, aurą, finezją prezentacji dźwięku zaskoczyć i skopać tyłek niejednemu kosmicznemu Sabre czy AKM. Chodzi właśnie o tę barwę, o to słyszenie, że gitara to struny i pudło, a perkusja nie jest tekturowa tylko taka jak na żywo. Szczerze, nawet nie chciało mi się nigdzie szukać jak pomiaruje się taki Arcam, mam wywalone na to i liczy się co innego. Bardziej liczy się poziom endorfin, uruchomiona wyobraźnia i to jak czuję dany utwór niż poziom Sinad. Od jakiegoś czasu bardzo polubiłem słówko "muzykalny" i to dla mnie wyznacznik jakości i przyjemności.
-
Ciekaw jestem riposty,
-
Był moment, że nie widziałem żadnych ogłoszeń. Teraz rzeczywiście są dwa. Wiadomo, fora są opiniotwórcze. Pamiętacie boom na SMSL Q5, który to dorobił się grubego wątku tu na forum. A Magnat Mr780 czy Wiimy. Już pisałem to wcześniej, za takie recenzje to powinni nam płacić
-
No ale sluchając oddzielnie, powiedzmy 5 minut jeden, potem kilka utworów drugi DAC różnice są ewidentne i słyszalne. Takie przełączanie w locie płata naszemu mózgowi i uszom takie figle.
-
Pewnie jest, ale ja przecież nie mam Arcama. Popatrzę w necie, na pewno gdzieś jest.
-
Nigdzie nie znalazłem sensownego porównania zasilacza PD Creative i Muzga. PD podaje swoje szumy w mikrowoltach RMS ewentualnie Peak to Peak, a Muzg podaje w nanowoltach na pierwiastek F, więc cyferek nie da się bezpośrednio porównać niczym jabłka do jabłek. W wątku Bluesound na Audiostereo są pomiary różnych zasilaczy i co ciekawe, te popularne Tomanek, Nostromo czy SBooster wcale dupy nie urywają jeśli chodzi o szumy. Pamięta ktoś, jakie Arcam ma zapotrzebowanie na prąd?
-
Dokładnie. Pd Creative lub choćby Muzg Premium.
-
Tak sobie teraz myślę, że niepotrzebnie zakładałem wątek i niepotrzebnie pisaliśmy te recenzje. Wisiały długo 2 IrDAC na olx i zniknęły w kilka dni. I nowych nie widać, a jak pojawią się to pewnie w skandalicznych cenach.
-
Była bardziej rozwięzła, ale za chwilę przyszła refleksja "nie karmić... xxx" i wyedytowałem zostawiając kropkę. I tak niech zostanie, gdyż zaczynam cenić sobie spokój.